1981.02.26 – Nagasaki – Jan Paweł II, Przykład wierności Chrystusowi dla wszystkich. Homilia ku czci męczenników Nagasaki

Redakcja
 
Jan Paweł II

PRZYKŁAD WIERNOŚCI CHRYSTUSOWI DLA WSZYSTKICH.
HOMILIA KU CZCI MĘCZENNIKÓW NAGASAKI

Nagasaki, 26 lutego 1981 r.

 

Najdrożsi, wszyscy, a szczególnie wy, moi Bracia i Siostry, którzy dopiero co otrzymaliście sakramenty chrztu i bierzmowania.

1. Po wysłuchaniu słów Ewangelii według św. Mateusza łatwo nam wszystkim wejść z Jezusem na szczyt bliskiego Nishizaka, który pierwsi chrześcijanie w Japonii nazwali „wzgórzem świętym” lub „wzgórzem męczenników”. Możemy je także nazwać Górą błogosławieństw w Nagasaki. Popatrzmy na postać Nauczyciela, który wezwał do siebie tak wielu uczniów z tego miasta, siedziby Matki Kościoła w Japonii. Jezus mówi z miłością specjalnie do licznych zwolenników, którzy przyłączyli się tam do Jego krzyża. Dwudziestu sześciu pierwszych świętych męczenników, 205 męczenników, których beatyfikację przeprowadził Pius IX i ich ponad 4000 towarzyszy, których męczeństwo jest dokładnie udokumentowane[1]. Ten chwalebny tłum, jak tamten złożony z chrześcijan pierwszych wieków, otrzymał świeże uznanie ze strony Kościoła kilka dni temu, w Manili, w obrzędzie beatyfikacji innych szesnastu męczenników. Ci męczennicy cierpieli w Nishizaka w latach 10, 11 i 14 ery Kwanei, co odpowiada latom 1633, 1634 i 1637 kalendarza chrześcijańskiego, które były okresem naznaczonym przez Edykt Sakoku, ogłoszony przez Shoguna Tokugawa Iyemitsu.

Nowi błogosławieni, jak wszyscy ci, którzy ponieśli męczeństwo, zostali ogłoszeni „błogosławionymi” przez Jezusa, ponieważ cierpieli z powodu umiłowania sprawiedliwości (por. Mt 5,10), sprawiedliwości, która udoskonala sprawiedliwość tylko ludzką. Jest to sprawiedliwość, którą Chrystus głosił w swoim Kazaniu na Górze, które jest wzorem życia dla tych, którzy pragną naśladować Ojca, który jest w niebie (por. Mt 5,7). Przed swoją śmiercią, jak wszyscy ci, którzy są sprawiedliwi w oczach Bożych, byli ubogimi w duchu, cichymi, cierpliwymi, pragnącymi sprawiedliwości, czystego serca; wprowadzali pokój.

2. Jednym słowem byli nosicielami i heroldami podwójnego przykazania miłości, jak oświadczył Giordano Ansalone w czasie swego procesu: „Przychodzę nade wszystko z tego powodu, i jest to ta sprawa, jakiej Chrystus mój Król pragnie: motyw, który nas łączy, to miłość, którą On i ja mamy dla was, zgodnie z prawem chrześcijan, które jest oparte całkowicie na miłości”[2]. I jest całkiem zgodne z tą perspektywą i z tymi uczuciami miłości, jakie sprawiły, że szesnastu nowych błogosławionych czuło się Japończykami wśród Japończyków, chrześcijanami wśród chrześcijan, braćmi wśród braci.

Miłość i misja ewangeliczna, która była motywem męczeństwa, połączyła ich razem z pięcioma narodowościami: ich grupa składała się nie tylko z dziewięciu Japończyków z wyspy Kiusziu z dawnej stolicy Kyoto, lecz także z czterech Hiszpanów, jednego Francuza, jednego Włocha i jednego Filipińczyka. Guillaume Courter i Lorenzo Ruiz byli istotnie pierwszymi i jedynymi, którzy przybyli z Francji i z Filipin, aby umrzeć jako męczennicy.

Ten sam impuls miłości połączył pokornych i wielkich trzynastu członków Rodziny św. Dominika i trzech innych pobożnych świeckich. Posłuchajmy jednego z ich świadectw: „Darem Bożym, który cenię najbardziej jest to, że wysłał mnie do tego kraju w towarzystwie licznych i wielkich sług swoich”[3]. Tak pisał Lucas Alonso od Ducha Świętego, który razem z Domingo Ibanezem z Erquicia głosił Ewangelię przez dziesięć lat, dochodząc aż do dalekiej wyspy Honszu. Również godni podziwu są Jacopo Kyuhei Tomonaga i Tomas Hioji Rokuzayemon, misjonarze na Formozie i na wyspie Kiusziu. Podziwiamy także Vicente Shiwozuka i Lazaro z Kyoto, którzy, chociaż wygnani w następstwie Edyktu z 1614 roku, w roku 1636 zdecydowali się wrócić do swego kraju rodzinnego, aby tam żyć aż do ostatecznego dopełnienia swego życia, do tego chrztu, który tam otrzymali. Pamiętamy także o Magdalenie z Nagasaki, dzielnej współpracownicy ojców augustianów i dominikanów, i o Marinie z Omura, która jest czczona przez kobiety japońskie jako rzeczniczka mocy, z biblijnym określeniem „niewiasty mężnej”[4].

3. Wielkoduszną miłość i całą gorliwą działalność męczenników tłumaczy moc Ducha Świętego, który w nich działał i skłaniał ich do okazania posłuszeństwa nakazom świętej Księgi Syracha (por. Syr 2,1-18), ó których słyszeliśmy w pierwszym czytaniu tej Mszy św. Możemy zatem zrozumieć całkowicie to, co powiedzieli tłumacze w sądzie w Nagasaki dwom Bugyo (sędziom): „Panowie, mówienie tym ludziom, aby zaparli się swojej wiary, jest jakby lekarstwem danym człowiekowi umierającemu, które przywraca mu życie; rzeczywiście, oni odzyskują życie i odpowiadają z nową mocą”[5].

4. Przyjęta przez nich postawa jako dzieci Kościoła działających w narodzie z odmienną religią, inspirowana była przez słowa św. Piotra, z drugiego czytania w tej Mszy św.: pragnęli, aby ich bracia widzieli ich dobre czyny i doszli do „wychwalania Boga w dniu sądu” (1 P 2,12). To wskazanie apostolskie stworzyło klasyczną postawę dawnych męczenników w czasie Imperium Rzymskiego. Nie mniej znamienny był rodzaj życia, jakie oni prowadzili, w kontekście społecznym i politycznym ich czasu, ponieważ przyjęli Ewangelię „nie przez samo tylko słowo, lecz przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania” (1 Tes 1,5). Tak stali się dla wszystkich przykładem wierności dla Chrystusa, którego powrotu oczekiwali w nadziei i miłości.

Z drugiej strony musimy pamiętać, że Edykt ogłoszony przez Shoguna Tokugawa w 1614 roku (17 ery Keicho) postanawiał: Japonia jest krajem pochodzenia Boskiego”[6]. Chrześcijanie ówcześni i dzisiejsi mogą lepiej wyjaśniać to stwierdzenie w szkole Słowa Wcielonego, przez które wszystkie rzeczy zostały stworzone, które przyszło na świat, jako światło prawdziwe zrodzone z Ojca, aby oświecić każdego człowieka pełnią Łaski i Prawdy (por. J 1,1-18).

5. Z jakąż nadzieją pragnąłem odwiedzić Japonię ze względu na niedawną beatyfikację! Jest ona krajem, który od przeszło wieku cieszy się wolnością religijną darowaną przez cesarza Meiji. Przybyłem tutaj jako Biskup Rzymu, wiek po otwarciu granic Japonii dla orędzia chrześcijańskiego. Przybyłem do Nagasaki jako pielgrzym. Tutaj, przed stu laty, wierni, których przodkowie z dwóch poprzednich wieków zachowali w tajemnicy wiarę męczenników, przetrwali dzięki mocy danej im przez Ewangelię. Dzięki łasce Bożej chrześcijanie rozważali Ewangelię przy pomocy tajemnic różańca. Wiedzieli, że był człowiek, bardzo daleko od nich, zwany papieżem. Dzisiaj on przyszedł, aby oddać hołd tradycji chrześcijan z Nagasaki i żeby powiedzieć osobiście ich potomkom, że ich kocha w sercu Chrystusa Jezusa.

W katedrze w Urakami, poświęconej Maryi Niepokalanej, wzniosłemu wzorowi Kościoła, widziałem nowy Kościół japoński, który wznosi się przed światem jako znak nowego Jeruzalem, przystrojonego w szaty świąteczne (por. Ap 21,2-4). Kościół, którego członkowie osiągają liczbę 400 000, bez mała tę samą liczbę, jaką stanowili chrześcijanie jego pierwszego wieku (1549-1640). I z ogromną radością witam wewnątrz wspólnoty Kościoła nowych chrześcijan, których sam Chrystus wezwał w tym dniu „do przedziwnego swojego światła” (1 P 2,9).

Ta więź między przeszłością i teraźniejszością jest owocem błogosławieństwa Bożego, matczynej opieki Błogosławionej Dziewicy i wstawiennictwa niezliczonych świadków Ewangelii. Jest to rękojmia dla przyszłości jeszcze bardziej chwalebnej, którą można by przyrównać do słońca, które w chwili swego codziennego wschodu wylewa pierwsze światło, oświecając i ożywiając ten najpiękniejszy kraj, często biały od śniegu lub czerwony od kwit­nących czereśni i lotosów. Jego dawna religia, szintoizm, wskazuje drogę ku bóstwu; dla nas chrześcijan droga została już wytyczona przez samego Chrystusa, który jest Bogiem z Boga, światłem ze światłości, Bogiem prawdziwym z Boga prawdziwego.

Tego to Jezusa Chrystusa i Jego łaskę chwalimy i wysławiamy w tych nowych chwalebnych męczennikach z Nagasaki.

(aj)

[1] Por. J. Laures, The Catholic Church in Japan, Tokio, 1954, s. 178-179.

[2] Positio super Martyrio, Roma 1979, s. 334.

[3] Positio super Martyrio, s. 216.

[4] Por. tamże, s. 331.

[5] Por. tamże, s. 414.

[6] Por. tamże, s. 49


 

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda