Jan Paweł II
PRZEMÓWIENIE DO UCZESTNIKÓW MIĘDZYNARODOWEGO KONGRESU TOWARZYSTWA ŚWIĘTEGO TOMASZA Z AKWINU
Rzym, 04 stycznia 1986 r.
Czcigodni i drodzy Bracia,
1. Z wielką radością spotykam się z wami, członkami Towarzystwa „Świętego Tomasza z Akwinu” oraz z wszystkimi uczestnikami tego międzynarodowego Kongresu, zorganizowanego przez was w celu pogłębienia tomistycznej nauki o duszy w odniesieniu do problemów i wartości naszych czasów.
Nie mogę nie wyrazić mego uznania dla tej inicjatywy, która z pewnością wniesie cenny wkład w sprawę człowieka i w posługę Kościoła. W sposób szczególny doceniam zasadniczy cel waszego Towarzystwa: promowanie i rozwijanie studium Doktora Anielskiego, co w dziedzinie teologii systematycznej i spekulatywnej było zawsze przedmiotem szczególnych pochwał i zaleceń Magisterium Kościoła, aż po dobrze znane wskazania ostatniego Soboru w odniesieniu do formacji kapłańskiej (por. Optatam totius, 16).
Miałem radość należeć do waszego Towarzystwa od chwili jego założenia, które zostało postanowione podczas Kongresu Tomistycznego w roku 1974, w którym również brałem udział.
Jeszcze inny motyw sprawia, że czuję się z wami głęboko związany — jest to wspomnienie słów, jakie skierowałem do uczestników Kongresu zorganizowanego w roku 1979 dla uczczenia setnej rocznicy wielkiej encykliki Leona XIII Aeterni Patris, która dała potężny impuls do odrodzenia studiów tomistycznych, a w ogólności do rozwoju i afirmacji filozofii chrześcijańskiej oraz doktrynalnej formacji pasterzy i wiernych.
Z serca pozdrawiam wszystkich uczestników Kongresu, a w sposób szczególny obecne władze Towarzystwa: o. Damiana Byrne’a, generała Zakonu Kaznodziejskiego, przewodniczącego, o. Abelarda Lobato, dyrektora oraz o. Daniela Olsa, sekretarza.
Człowiek zrodzony jest dla prawdy i z niepokojem jej poszukuje
2. Problem duszy łączy się z pytaniem, które człowiek zawsze sobie stawia: o sens swego istnienia, o zasadę swego życia, myślenia i działania. Człowiek w każdym czasie pozostaje dla siebie samego wielką tajemnicą. Człowiek bowiem zrodzony jest dla prawdy i z głębokim niepokojem szuka prawdy o sobie samym — odpowiedzi na pytanie, które św. Augustyn wyrażał słowami:„Czymże więc jestem, mój Boże? Jaka jest moja natura?” (Confessiones, X, 17, 26). Człowiek zna coś z samego siebie, ale wiele pozostaje mu nieznane i pragnie to poznać.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek przejawy ludzkiej aktywności są różnorodne; tym bardziej więc rodzi się pytanie, by lepiej rozpoznać ich wspólne źródło, kryterium ich uporządkowania i wartość — a to znaczy nic innego, jak postawić pytanie o duszę.
To badanie stawia nas wobec wielkiej tajemnicy i pozwala odkryć, jak bardzo jesteśmy sobie nieznani. „Idź, idź — mówił Heraklit — może nigdy nie dojdziesz do granic duszy, choćbyś przeszedł wszystkie jej drogi; tak głęboki jest jej logos” (Diels, Die Fragmente der Vorsokratiker, 22 B 45, Berlin 1951). I rzeczywiście — jak zauważa św. Tomasz — właśnie w duszy znajduje się „obraz Boga”, który czyni człowieka podobnym do Stwórcy; dlatego dzięki duszy istnieje w człowieku, stworzeniu skończonym, pewna nieskończoność — przynajmniej w jego pragnieniach, jeśli nie w faktach.
Świadomość posiadania duszy ma w sobie coś paradoksalnego, gdyż wydaje się być zarazem danym niemal oczywistym i bezpośrednim doświadczeniem wewnętrznym, życiowym i egzystencjalnym, a równocześnie — jak powiedziałem — problemem teoretycznie niezwykle trudnym i nieprzejrzystym, w którym nawet wielcy myśliciele, by tak rzec, ponieśli klęskę.
Św. Tomasz wyraża doskonale to podwójne, zaskakujące spostrzeżenie, gdy mówi: „Z tego względu nauka o duszy jest najpewniejsza, że każdy doświadcza w sobie, iż ma duszę i że akty duszy w nim istnieją; lecz poznać, czym jest dusza — to rzecz najtrudniejsza” (De Veritate, q. 10, a. 8, ad 8). I dodaje: „Wymaga to starannego i subtelnego badania” (Summa Theologiae, I, 87, 1). Jest to praca trudna i ryzykowna, ale nie daremna, zwłaszcza jeśli dokonuje się jej — jak wy to czynicie — w świetle, które płynie z Boskiego Objawienia i z Magisterium Kościoła.
Sobór Watykański II znajduje w tomizmie swoją interpretację
3. Program waszego Kongresu wiąże wielki temat duszy z szerszym i bardziej złożonym zagadnieniem antropologicznym.
Współczesny świat kultury przejawia żywe pragnienie uniknięcia antropologii „dualizującej”, która przeciwstawiałaby duszę ciału w sposób niemal wrogi. W świetle nauki biblijnej z mocą podkreśla się jedność psychofizyczną istoty ludzkiej. To samo pragnienie odnajdujemy u św. Tomasza, który — jak mówiłem podczas audiencji generalnej w 1981 roku — „w swej antropologii metafizycznej i teologicznej odrzucił platońską koncepcję relacji między duszą a ciałem i zbliżył się do koncepcji Arystotelesa”. Człowiek faktycznie cierpi, jak to uznaje Akwinata, na wewnętrzny rozłam między „ciałem” a „duchem”. Jednak ten wewnętrzny i bolesny konflikt jest, według św. Tomasza, „przeciw naturze”, gdyż jest skutkiem grzechu, podczas gdy głębokie pragnienie człowieka — zaspokojone przez życie łaski — zmierza ku jedności i harmonii życia fizycznego i duchowego.
Doktor Anielski, w swoim traktacie „o człowieku, który składa się z substancji duchowej i cielesnej” (Summa Theologiae, I, 75, prooem.), wyraźnie nawiązuje do nauki Soboru Laterańskiego IV, który ukazał naturę ludzką jako pośrednią między czysto duchową, anielską, a czysto cielesną: „jakby wspólną, złożoną z ducha i ciała” (Conc. Later. IV, cap. I, De fide catholica; Denz.-Schönm. 800). A zatem — rzeczywiste i istotne rozróżnienie między duszą a ciałem. Człowiek, według Doktora Powszechnego, jest „istotą złożoną” (essentia composita), „substancją złożoną” (substantia composita). Ale jego byt jest jeden: „unum esse substantiae intellectualis et materiae corporalis”, jedno istnienie formy i materii, w którym dusza jest „formą”, a ciało „materią”.
To właśnie słynną doktryną duszy jako „formy substancjalnej” ciała św. Tomasz rozwiązał trudny problem relacji między duszą i ciałem, zachowując z jednej strony ich istotne odrębności, a z drugiej — jedność bytu osobowego człowieka. Wiadomo również, że ta nauka, podobnie jak nauka o nieśmiertelności duszy ludzkiej, została potwierdzona przez dwa sobory powszechne — Laterański IV i V — i pozostała na trwałe częścią depozytu wiary katolickiej.
Doktryna antropologiczna o „jedności duszy i ciała” została podjęta przez Sobór Watykański II, który w nauce Doktora Anielskiego znajduje jej szczególnie trafnego interpretatora.
Realizm i personalizm antropologii tomistycznej
4. Antropologia św. Tomasza nie zatrzymuje się jednak na rozważaniu abstrakcyjnej natury ludzkiej; ukazuje także — w oparciu o doświadczenie i nade wszystko o światło Objawienia — głęboką wrażliwość, tak bliską współczesnemu człowiekowi, na konkretny i historyczny wymiar osoby, na jej egzystencjalną sytuację stworzenia zranionego grzechem i odkupionego Krwią Chrystusa; na jej niepowtarzalność i godność; na dynamizm moralny; na to, co dziś nazwalibyśmy „fenomenologią ludzkiego istnienia”. Św. Tomasz mówi bowiem: „Najdoskonalsze jest samo jednostkowe zrodzone bytowanie, które w rodzeniu ludzkim jest hipostazą, czyli osobą, do której ustanowienia ukierunkowane są zarówno dusza, jak i ciało”(Contra Gentiles, IV, c. 44).
Aby zrozumieć tę wielką cześć, jaką Doktor Anielski żywi dla rzeczywistości osoby, trzeba odwołać się do jego metafizyki, w której najwyższą doskonałość stanowi esse ut actus — akt istnienia. Otóż osoba, bardziej jeszcze niż natura czy istota, dzięki aktowi istnienia, który sprawia jej zaistnienie, wznosi się na sam szczyt doskonałości bytu i rzeczywistości, a więc także dobra i wartości.
Wymiar etyczny i powołanie człowieka w świetle tomizmu
5. Jeśli nauka o naturze ludzkiej jako „jedności duszy i ciała” wyjaśnia w nauce Doktora Powszechnego racjonalną zrozumiałość człowieka i jego dziejów, to doktryna o osobie wskazuje nam szczególną perspektywę etyczną oraz konkretne ukierunkowanie ludzkiego życia w planie stworzenia i zbawienia.
W antropologii św. Tomasza znajdujemy zatem pełne zaspokojenie zarówno potrzeby subtelnej, systematycznej analizy, jak i pragnienie nadania podstaw i uzasadnienia najwyższym wartościom osoby — tak często dziś przywoływanym — takim jak wartość sumienia moralnego, niezbywalne prawa człowieka, sprawiedliwość, wolność i pokój: wszystkiemu, co służy ukazaniu prawdziwego dobra człowieka odkupionego przez Chrystusa, aby odzyskał utraconą godność i osiągnął status dziecka Bożego. Antropologia św. Tomasza zawsze ściśle łączy rozważanie „natury” z rozważaniem „osoby”, tak iż natura stanowi fundament obiektywnych wartości osoby, a osoba nadaje uniwersalnym wartościom natury ich konkretny sens i wymiar egzystencjalny.
Doktryna o duszy jest centrum antropologii tomistycznej; ale tej antropologii — ani też samej nauki o duszy — nie można właściwie pojąć bez odniesienia, jak to czynił sam Doktor Anielski, nie tylko do pojęć czysto racjonalnych, metafizycznych czy kosmologicznych, lecz ostatecznie także do danych pochodzących z Objawienia biblijnego i z nauczania Kościoła.
Głęboka eklezjalność myśli Akwinaty
6. Właśnie dlatego, że św. Tomasz był tak wierny i posłuszny Magisterium Kościoła, mógł oddać Kościołowi i duszom niezwykle cenną posługę doktrynalną, która przyniosła mu na tytułDoctor Communis Ecclesiae — Doktora Powszechnego Kościoła.
Ta głęboka eklezjalność myśli tomistycznej czyni ją wolną od ograniczeń, przemijalności i zamknięcia, a zarazem niezwykle otwartą i zdolną do nieustannego rozwoju, do przyswajania wszelkich nowych autentycznych wartości, jakie pojawiają się w dziejach każdej kultury. To chciałbym dziś raz jeszcze podkreślić. Do uczniów Akwinaty — a w sposób szczególny do waszego Towarzystwa — należy zadanie uchwycenia i zachowania tego uniwersalnego, wiecznego ducha myśli tomistycznej, aby ożywiać go dziś w konstruktywnym dialogu z kulturami współczesnymi, tak by przyswajać ich wartości, a błędy odrzucać i prostować.
Antropologia tomistyczna znajduje swój szczyt i najgłębsze źródło teologicznego natchnienia w traktacie o Człowieczeństwie Chrystusa. Analiza i interpretacja tego wzniosłego misterium zbawienia doprowadziły Doktora Anielskiego do wyjątkowego i niezrównanego pogłębienia nauki o człowieku, która w ten sposób stała się także narzędziem o ogromnej wartości dla dziedziny czysto racjonalnej, ludzkiej i naturalnej. Z kolei to wyrafinowane narzędzie poznania może być i dziś niezwykle użyteczne w kształtowaniu autentycznej chrystologii, pomagając uniknąć jej zniekształceń.
Z tymi uczuciami i życzeniami przyzywam dla prac i owoców tego waszego przedsięwzięcia kulturowego obfitości łask niebiańskich i z serca udzielam wam wszystkim szczególnego błogosławieństwa.
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
