Jan Paweł II
PRZEMÓWIENIE DO UCZESTNIKÓW KAPITUŁY GENERALNEJ TOWARZYSTWA
ŚWIĘTEGO PAWŁA
Rzym, 22 marca 1986 r.
Drodzy Ojcowie Kapitulni Towarzystwa św. Pawła!
1. Bardzo się cieszę z tego spotkania z wami, zgromadzonymi z okazji Kapituły Generalnej, i kieruję szczególną myśl do czcigodnego ks. Renato Perino, którego potwierdziliście w posłudze przełożonego generalnego.
Rozszerzam moje serdeczne pozdrowienie na całe Zgromadzenie, zapewniając o pamięci w modlitwie za całą Rodzinę Świętego Pawła, przekonany, że z nieba wasz czcigodny Założyciel, ks. Jakub Alberione, towarzyszy wam i was strzeże. Wiem, że jesteście obecni aż w dwudziestu pięciu krajach, gdzie z gorliwością pełnicie apostolstwo środków społecznego przekazu. Jest to — jak wiecie — misja wielka i naznaczona niezwykłą odpowiedzialnością: wymaga wysokich kompetencji zawodowych, ale zakłada przede wszystkim głęboką formację doktrynalną i duchową, ponieważ tylko pod tymi warunkami drukarnia, mikrofon i taśma filmowa mogą stać się autentyczną amboną Prawdy, areną apostolstwa, skutecznymi narzędziami zbawienia, jak pragnął ks. Alberione, który znał ryzyko związane z tą sztuką i obawiał się jej wypaczeń. Już na początku wieku uważał on mass media za nowe narzędzia, z których w epoce nowożytnej winno korzystać przepowiadanie Kościoła, i wiele cierpiał dla tego ideału; a jednak z radosną dalekowzrocznością mawiał do swoich synów: „Niech panuje przekonanie, że w tych rodzajach apostolstwa potrzeba większego ducha ofiary i głębszej pobożności… Potrzeba świętych, którzy nas poprzedzą na tych drogach jeszcze nieprzetartych, a częściowo nawet nie wskazanych” (październik 1950). I dodawał: „Zbawiać — ale najpierw zbawić samych siebie!”.
2. Etap, na który właśnie wkroczyliście, potwierdziwszy przełożonego, otwiera nowy okres w dziejach waszego Zgromadzenia i jako taki sprzyja temu, by wspólnie sformułować kilka refleksji mogących posłużyć jako wskazania.
Niewątpliwie Towarzystwo Świętego Pawła zasłużyło się w tym wieku na polu apostolstwa poprzez rozległą i roztropną działalność wydawniczą. Spoglądając w przeszłość, budzi podziw widok wspaniałych serii publikacji z Pisma Świętego, teologii, hagiografii, filozofii, psychologii, socjologii, literatury, pedagogiki — wydawanych z troskliwym i trafnym doborem oraz w pięknych i dostępnych edycjach; nie można też zapomnieć o licznych dziełach z dziedziny liturgii, katechezy dla wszelkich grup wiernych, homiletyki, duszpasterstwa, kultury ogólnej w różnych obszarach wrażliwości i zainteresowań odbiorców. A wszystko to było zawsze dokonywane w świetle Jezusa Mistrza, który objawił się jako Droga, Prawda i Życie.
Z całym niepokojem, jaki wypływa z mego serca, zachęcam was: idźcie dalej drogą wskazaną przez ks. Alberione! Nie dajcie się zwieść ideologiom, które przenikają świat współczesny! Bądźcie święcie rozumni, bystro krytyczni, apostolsko wyważeni i przenikliwi! Pamiętajcie, co pisał św. Paweł: „Wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne — jeśli jest jakąś cnotą i zasługuje na uznanie — o tym myślcie!” (Flp 4,8). Przypominajcie sobie także słowa ks. Alberione: „Wszystko dla Ewangelii, wszyscy dla Ewangelii, wszyscy ku Ewangelii!”.
Czasy się zmieniły; czasy są nowe i trzeba posługiwać się środkami zaktualizowanymi i dostosowanymi do człowieka dzisiejszego; ale doktryna objawiona przez Chrystusa nie ulega zmianie, jest ważna na zawsze i dla wszystkich — a „my musimy prowadzić dusze do nieba” — dodawał wasz Założyciel. „Nasze apostolstwo to głosić Jezusa Chrystusa, a przez to towarzyszyć Kościołowi, a nawet być częścią Kościoła, który powierzył nam tę misję”.
Odczuwajcie mocno obowiązek nieustannego oświecania dusz, nigdy nie zasiewajcie wątpliwości, nigdy nie szerzcie zamętu; unikajcie tego, co mogłoby powodować dezorientację lub być podyktowane pragnieniem podążania za modami kulturowymi obcymi Ewangelii. Nie pozwalajcie, by waszymi decyzjami kierowały motywy ludzkiej korzyści. Niech waszym zadaniem i duchową radością będzie uległość wobec Magisterium Kościoła i wspieranie go w trudnym, lecz koniecznym dziele obrony ortodoksji i upowszechniania Prawdy. W waszych wyborach niech wam przyświeca jedynie pragnienie głoszenia Ewangelii i służenia Kościołowi.
3. Wy, „pauliści”, kapłani i ludzie kultury oraz współczesnej wrażliwości, dobrze wiecie, że nasi wierni żyją w epoce, w której słyszą nauki i widzą praktyki często niezgodne z przesłaniem Ewangelii. Wielu z nich bywa tym zdezorientowanych aż po zachwianie wiary. Pojmujecie więc, jak coraz bardziej pilna, doniosła, delikatna staje się wasza misja! Wy — jak dobry Samarytanin z ewangelicznej przypowieści — musicie z miłością i z najwyższą troską pochylić się nad tymi poranionymi i cierpiącymi duszami, by nieść słowo Prawdy, które rozświetla umysły, oraz pociechę o najwyższej pewności.
Macie wielkie możliwości i wielkie zdolności: oddajcie je wszystkie na służbę Prawdzie. Wiemy, że orędzie Chrystusa jest „objawieniem” Boga, a zatem Prawdą zawsze ważną i aktualną. Kulturowa aktualizacja, którą musicie nieustannie podejmować w dziedzinie teologii, życia społecznego, literatury, powinna być więc stale konfrontowana z Prawdą, która nie przemija: chrześcijanie dzisiejsi — i w ogóle wszyscy ludzie — odczuwają potrzebę pewności i jasności doktrynalnej; dlatego każda wasza publikacja powinna być jasna, logiczna, przekonująca, rozświetlająca, niosąca pociechę. Ponadto sama historia uczy, że człowiek, nawet gdy kroczy w nocy lub uparcie trwa w błędzie, potrzebuje światła i cierpi z powodu jego braku, tęskni za Prawdą, zazdrości tym, którzy ją posiadają. Prędzej czy później słyszy wezwanie Chrystusa, a więc pragnie spotkać Go w kapłanie, w Kościele, w szafarzu Prawdy i Łaski.
Zostaliście powołani do wspaniałej misji i za sprawą waszych książek oraz czasopism możecie dać wewnętrzne światło wielu duszom, prowadzić je do Chrystusa, ofiarować im radość i pociechę spotkania z Boskim Mistrzem, Przyjacielem i Zbawicielem.
4. Aby urzeczywistnić ten wzniosły zamiar, potrzebujecie solidnej i niewzruszonej formacji doktrynalnej i ascetycznej. Była to stała troska ks. Alberione: dobrze wiedział, że tajemnica powodzenia założonego przez niego Towarzystwa tkwi w zażyłości jego synów z Chrystusem. Człowiek czynu i przedsięwzięć, był jednak zarazem kontemplatykiem i zwykł modlić się całymi godzinami na klęczkach, nawet nocą, w kościele, przed tabernakulum: „Świat, Kościół, dusze — mawiał — mają najwyższą potrzebę Boga: modlitwa Go przyzywa”. Nie miał innej pasji, jak tylko tę: „dawać Boga ludziom i ludzi Bogu przez Jezusa Chrystusa”. Człowiek metodycznej nauki i medytacji, był przekonany, że „wszystko zaczyna się w Jezusie Chrystusie i wszystko w Nim znajduje kres”, i dlatego pragnął, aby każdy „paulista” w głoszeniu Ewangelii i w świadectwie życia chrześcijańskiego miał za wzór Jezusa Chrystusa Mistrza — „Drogę, Prawdę i Życie”.
Idźcie za przykładem i wskazaniami waszego Założyciela, aby stawać się naprawdę „wszystkim dla wszystkich” — w wierze, w miłości, w dziełach.
Najświętsza Dziewica, Królowa Apostołów, która ma tak ważny i niezastąpiony udział w formacji każdego członka Towarzystwa Świętego Pawła, niech pozwoli wam w szczególny sposób doświadczać swej macierzyńskiej miłości i orędownictwa; a wy powtarzajcie każdego dnia z wielką ufnością i synowskim oddaniem tę słodką modlitwę: „Dziewico Maryjo, Matko Jezusa, uczyń nas świętymi!”.
Niech towarzyszy wam moje błogosławieństwo, które z uczuciem rozciągam na wszystkich waszych współbraci, wraz z życzeniami świętej Paschy!
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
