Homilia podczas kanonizacji Piotra Juliana Eymarda, Antoniego Marii Pucciego i Franciszka Marii z Camporosso – 1961.12.09 – Rzym

[W języku łacińskim]. „Uroczysta ceremonia, przez którą Kościół oddaje najwyższy honor błogosławionym: Piotrowi Julianowi Eymardowi, Antoniemu Marii Pucciemu, Franciszkowi Marii z Caporosso, z pewnością należy do tych, które dogłębnie poruszają naszymi umysłami. Ten bowiem ryt, który teraz tu na ziemi jest przez Nas sprawowany, przez Boga Najwyższego jest przyjęty w niebie, miejscu pełnym wzniosłej radości, przywodzi na pamięć naszą i jakby daje nam poznać owe znamię świętości, które wyróżnia Kościół katolicki, Oblubienicę Chrystusa.

Dla wiernych katolików jest to słodkie i miłe, zgodnie z prawdą wiary, którą wyznają Kościół matkę swoją najmilszą nazywać świętym, co też potwierdzają pewne i liczne argumenty. Przede wszystkim bowiem święty jest jego Założyciel, a także źródło i przykład świętości, stąd świętymi są narzędzia, których używa do obdarowania łaską Bożą powierzonych sobie synów, święte są sakramenty, a także święta jest jego nauka otrzymana od Chrystusa, którą nienaruszoną strzeże, której gorliwie broni, ochoczo przekazuje duszom, a także, jak tylko może, bardzo szeroko rozsiewa między narodami. W końcu wiele ze swoich dzieci, kiedy tylko posiądą niezwykłą cnotę, publicznie ogłasza jako uczestników najwyższej chwały.

To wszystko, powiadamy, godne jest uznania, co wszyscy mężowie chrześcijańscy także uznają za całkowicie pewne. Dlatego też nikt rozsądny nie wątpi, że ta wspaniała uroczystość potwierdza naukę o świętości Kościoła, ale także głęboko zapada w ich dusze.

Ponadto zachodzi tu spotkanie, ponieważ ta święta ceremonia kanonizacji włącza się w bieg Soboru Watykańskiego II, do którego bez wątpienia najpierw należy, aby klejnot świętości w diademie, która zdobi głowę Kościoła, coraz bardziej błyszczał i jaśniał. Istotnie to największe zgromadzenie Pasterzy, złączonych z Następcą św. Piotra, nie tylko ponownie proponuje, ale również potwierdza niezmienne prawdy przekazane przez boskiego Nauczyciela, a ponadto objaśnia i poleca codziennie stosować coraz wierniej święte pomoce, których z Bożej łaski stajemy się uczestnikami i użytkownikami. Prócz tego przywołuje przykazania, które wyraziście doskonalą obyczaje chrześcijan. I dlatego Sobór nie ma innego celu, jak tylko ukazać Oblubienicę Chrystusa «omne possidere, quovis nomine significe-tur, virtutis genus, in factis et verbis et spiritualibus cuiusvis speciei donis / posiadającą to wszystko, co oznacza jej imię, rodzaj mocy w czynach i słowach oraz wszelkiego rodzaju dary duchowe»[1]. Stąd synów Kościoła należy zapalać do bogobojnego życia, do którego Zbawiciel rodzaj ludzki otwarcie wezwał: «Estote ergo vos perfecti, sicut et pater vester caelestis perfectus est / Bądźcie więc i wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski» (Mt 5,48).

Tak więc chrześcijanie przede wszystkim z tego mają się szczycić, iż mają taką Matkę, którą wszyscy mogą podziwiać dla jej niewiarygodnej piękności, która pochodzi z daru Bożego. Jej bowiem wielkość nie jaśnieje ani drogimi kamieniami, ani perłami, narzucającymi się oczom ludzkim, ale promienieje chwałą i łaską które emanują z Krwi jej Założyciela i z niezwykłych cnót wielu jej synów.

A ponadto, każdy, kto tylko przyznaje się do imienia chrześcijańskiego, ma tak przepędzać swoje życie, aby w niczym nie uchybiał najwyższej godności swojej Matki, a także, aby jej przykazania i instytuty nie były mu obce. Nikt bowiem nie może szczerze powiedzieć, że kocha swoją matkę, o której pięknie swoim godnym życiem nie świadczy.

[W języku włoskim]. Ojcowska zachęta wiernych. Czcigodni Bracia, umiłowane dzieci! Pragniemy teraz kontynuować nasze słowo w rodzinnej rozmowie, przechodząc na język włoski, aby łatwiej móc dzielić głęboką radość naszego serca z liczną rzeszą wiernych zebranych w bazylice i ze wszystkimi, którzy przez radio śledzą przebieg tych świętych obrzędów.

Od dziś cała rodzina wierzących wpatruje się w trzy nowe gwiazdy, które zajaśniały na niebie świętości: Św. Piotra Juliana Eymarda, Św. Antoniego Marię Pucciego i św. Franciszka Marię z Camporosso. I choć trzy rodziny zakonne, to znaczy: Kapłani od Najświętszego Sakramentu, Słudzy Maryi, Franciszkanie Kapucyni – mają powód, aby weselić się szczególnym tytułem do chluby, to przecież wraz z nimi cały Kościół gromadzi się na modlitwie do nowych Świętych, by cieszyć się ich pierwszym darem wstawiennictwa i łask niebieskich.

Każda z tych świetlanych postaci zasługiwałaby dzisiaj na szersze omówienie, którego zresztą w różnorakich formach dokonają słowem i piórem pobożni mówcy i pisarze. My, w tym momencie, chcielibyśmy podkreślić wymowną zbieżność nauczania i przykładu tych ludzi Bożych, należących do jednego i tego samego pokolenia. W ich doczesnej egzystencji, pomimo odmiennych atrybutów, jakimi odznaczało się powołanie każdego, wyrazistszym blaskiem jaśnieją trzy cechy: życie Eucharystią pełna czułości pobożność maryjna, naśladowanie Dobrego Pasterza. Z nich emanuje głęboko wzruszające orędzie, jakie przekazują wiernym i całej ludzkości.

Eucharystia źródłem wszelkiej świętości

1. Życie Eucharystią ponad wszystko, bo Święta Eucharystia jest źródłem i pokarmem wszelkiej świętości. Mówił to już Nasz Poprzednik, św. Leon Wielki: «Udział w Ciele i Krwi Chrystusa ten a nie inny przynosi skutek, że stajemy się Tym, którego przyjmujemy»[2].

Ta stopniowa przemiana w życie samego Boskiego Zbawiciela – o, jakże jest widoczna w przedziwnym wzrastaniu cnót kanonizowanych dzisiaj Świętych!

Jaką szczególną relację bliskości z Jezusem Eucharystycznym odkrywamy w ich wznoszeniu się ku górze?! Wystarczy wspomnieć Św. Piotra Juliana Eymarda, by ukazał się naszym oczom blask eucharystycznych triumfów, jakim zapragnął on poświęcić, mimo ciężkich prób i trudności wszelkiego rodzaju, własne życie trwające obecnie nadal w założonej przez niego Rodzinie. Pięcioletni chłopczyk, którego zastano przy ołtarzu z główką pochyloną i opartą o drzwiczki tabernakulum – to ten sam, który w przyszłości założy Towarzystwo Kapłanów od Najświętszego Sakramentu i Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Sakramentu oraz tchnie w nieprzeliczone zastępy Kapłanów Adorujących swą tkliwą miłość do Chrystusa żyjącego w Eucharystii. A czyż Święty Proboszcz z Viareggio nie przepoił założonych z jego inicjatywy stowarzyszeń laikatu głębokim duchem eucharystycznym, traktowanym jako dokument tożsamości chrześcijanina? Zapał, z którym oddawał się apostolstwu Eucharystii, zrodził się w sercu przepełnionym miłością do Jezusa ofiarnego. Mówią o tym wzruszające opisy pozostawione przez naocznych świadków. Taką samą pobożnością eucharystyczną odznaczał się pokorny brat kwestarz, Franciszek Maria z Camporosso, przez wszystkich nazywany, pomimo jego protestów, „Świętym Ojcem”. I słusznie, ponieważ przechodząc przez ziemski padół, rozsiewał na nowo woń kwiatków franciszkańskich.

Życie Eucharystią było utajonym źródłem wzlotów ofiarności, która wyniosła tych trzech zakonników na szczyty świętego życia.

Niezmienna ufność do Królowej Świętych.

2. Pobożność maryjna. Obok Jezusa stoi Jego Matka, «Regina sanctorum omnium / Królowa wszystkich świętych», budzicielka świętości w Kościele Bożym i jego pierwszy kwiat łaski. Głęboko złączona z dziełem Odkupienia w odwiecznych zamysłach Najwyższego, Matka Boża -jak Ją opiewa Severian z Gabali – «jest matką zbawienia, źródłem światłości, która stała się widzialna»[3]. Zatem w oczach Jej pobożnych dzieci stoi Ona u początku każdego chrześcijańskiego życia, pochyla się z troskliwą czułością nad jego harmonijnym rozwojem, wieńczy jego pełnię swą macierzyńską obecnością.

Przeto nie dziw, iż żarliwe i serdeczne uczucie do Najświętszej Maryi Panny odnajdujemy w życiu trzech nowych Wyznawców: św. Julian Eymard ukazuje Ją jako wzór dla wszystkich adorujących, wzywając Ją jako «Matkę Bożą od Najświętszego Sakramentu»; św. Antoni Maria Pucci, wierny tradycjom swego zakonu, siedzibę swego apostolatu czyni miastem Matki Bożej Bolesnej, powierzając najtrudniejsze przedsięwzięcia Jej pobożnej posługi; św. Franciszek Maria z Camporosso, z synowską śmiałością nie boi się posyłać do Niej dotkniętych skrajną nędzą i cierpieniem ze słowami: «Zwracajcie się w moim imieniu do Matki Bożej Łaskawej. Mówcie Jej, że posyła was Jej sługa Franciszek)).

O, ileż oddania w tych nadziemskich porywach ufności świętych we wstawiennictwo Matki Bożej i Matki naszej! Ich delikatna pobożność maryjna z pewnością przyczyniła się do radości dnia dzisiejszego.

Wierny obraz Dobrego Pasterza

3. Naśladowanie Dobrego Pasterza. Tylko jeden z dzisiejszych kanonizowanych bezpośrednio zajmował się duszpasterstwem, odtwarzając w ziemi włoskiej wzór posługi świętego Proboszcza z Ars, ale wszyscy trzej odzwierciedlają w swym życiu z przedziwną wiernością obraz Dobrego Pasterza. Ten aspekt duszpasterski cieszy Nas niezmiernie w świetle zakończonej właśnie pierwszej sesji II Soboru Watykańskiego, który z woli Bożej zebrał się dla powszechnego ożywienia wszelkich form życia chrześcijańskiego.

Duszpasterskie promieniowanie świadectwa nowych świętych można dojrzeć w formacji duchowej dobrych księży, żarliwych w adoracji, których zastępy rozprzestrzeniły się na całym świecie, a którzy, zebrani w tych dniach na swym Międzynarodowym Zgromadzeniu w Rzymie, ofiarują nam budujący przykład pobożności. Wyraża się ono ponadto w żarliwości misji głoszonych wiernemu ludowi, które są skuteczną formą bezpośredniej katechezy ewangelicznej, a także w innych instytucjach o charakterze parafialnym, które stały się obiecującym zalążkiem organizacji Akcji Katolickiej. Jest to promieniowanie, które, prościej mówiąc, nazywa się apostolstwem dobrego przykładu, realizowanego z nieustanną gorliwością po to, by siać w duszach miłość do Chrystusa i podtrzymywać stałość w poważnych i godnych zamiarach. Sama już nieustająca dobroczynna troska o ubogich, jaką odczytujemy ze wzruszających szczegółów życia nowych Świętych, jest najwyższą formą naśladowania Dobrego Pasterza, której słodkie oddziaływanie rozlewa się w duszach i staje się konkretnym i wzruszającym świadectwem jako odpowiedź na «dilexit nos, et tradidit sempetipsum pro nobis / umiłował nas i samego siebie wydał za nas» (por. Gal 2,20).

Doskonały wielbiciel Najświętszego Sakramentu

[W języku francuskim]. Teraz chcemy dorzucić słowo do pielgrzymów języka francuskiego, którzy przybyli, aby uczestniczyć w kanonizacji Św. Piotra-Juliana Eymarda, kapłana, wyznawcy, założyciela dwu rodzin zakonnych oddanych kultowi Najświętszego Sakramentu.

Jest to Święty, który stał się Nam bliski od wielu już lat, jak powiedzieliśmy przed chwilą w czasie Naszej służby w Nuncjaturze Apostolskiej Francji mogliśmy udać się do miejscowości jego urodzenia, do Mure d’Isere koło Grenoble.

Widzieliśmy na własne oczy ubogie łoże, skromny pokój, gdzie wierny naśladowca Chrystusa oddał swoją piękną duszę Bogu. Skoro wy, drodzy Synowie, zechcieliście przyjść, to My w tym dniu, w którym jest Nam dane dokonać jego kanonizacji, z pewnym wzruszeniem przywołujemy to wspomnienie.

Ciało św. Piotra-Juliana Eymarda znajduje się w Paryżu, ale Święty jest także obecny na kilka sposobów w Rzymie, w osobach swoich synów, Kapłanów od Najświętszego Sakramentu, a Nam jest także bardzo miło przywołać na pamięć owe dwie wizyty, jakie niegdyś uczyniliśmy w jego kościele św. Claude-des-Bourguignons, dla Naszego zatopienia się w nim na chwilę w milczącej modlitwie.

Dziś Piotr-Julian Eymard zajmuje miejsce w orszaku takich błyszczących gwiazd, jak Wincenty a Paulo, św. Jan Eudes, Proboszcz z Ars, którzy są nieporównywalną chwałą i zaszczytem Kraju, który ich zrodził, a dobroczynny ich wpływ trwa do dziś w całym Kościele. Ich charakterystycznym przymiotem, ideą przewodnią całej ich działalności kapłańskiej, można powiedzieć, była Eucharystia: kult i apostolat eucharystyczny. My chcemy to podkreślić w obecności Kapłanów i Sług Najświętszego Sakramentu, w obecności także członków stowarzyszenia, które jest drogie sercu Papieża, Kapłanów Adoratorów, zgromadzonych w Rzymie tego dnia oraz przybyłych licznych czcicieli tego wielkiego przyjaciela Eucharystii.

Tak, drodzy Synowie, oddajcie cześć i świętujcie z Nami tego, który był tak doskonałym czcicielem Najświętszego Sakramentu; i za jego przykładem umieśćcie w centrum waszego umysłu, waszych uczuć, w praktyce waszej gorliwości to nie porównywalne źródło wszystkich łask: «Mysterium fidei / Tajemnicę wiary», która kryje pod swoimi zasłonami Autora tej łaski, Jezusa, Słowo Wcielone.

4. Obfite dary niebiańskiego pokoju. Czcigodni Bracia i umiłowane dzieci! Takie to podniosłe myśli nasuwa Nam dzisiejsza uroczystość potrójnego uwielbienia. Serce napełnia się wzruszeniem i radością, i jawi się na wargach pieśń chwały i dziękczynienia Panu, który nowym blaskiem opromienił oblicze swojego Kościoła w roku Soboru Powszechnego.

O, nowi święci wyznawcy, Piotrze Julianie Eymard, Antoni Mario Pucci, Franciszku Mario z Camporosso, otoczcie ten ołtarz Konfesji Świętego Piotra, przy którym sprawowana jest Eucharystia i przez wasze wstawiennictwo zachowajcie w naszych sercach niezwykły żar tej historycznej godziny, wypraszając ludzkości obfite dary niebiańskiego pokoju, który w Jezusie Chrystusie ma swój fundament, swoje prawa, swoje zabezpieczenie – dary pokoju, które są radością Kościoła, pociechą duchową Pasterzy, chlubą duchowieństwa i świętego ludu Bożego. Amen. Amen.

 


[1] Zob. Św. Cyryl Jerozolimski, Katechezy, Mignę, P.G. 33, kol. 1044.

[2] Sermo LXIII, rozdz. VII; Mignę, P.L. 54, 357.

[3] De mundi creatione, mowa VI; Mignę, P.G. 56, 498.

 


Discorsi, Messaggi, Colloqui del Santo Padre Giovanni XXIII, tom V, s. 32-39. Przekład: A. Kaznowski fragmenty w j. włoskim; Salezy B. Brzuszek OFM fragmenty w j. łaciń­skim i francuskim

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski