List do o. Bazylego Heisera, ministra generalnego OFMConv, na 700-lecie przeniesienia relikwii św. Antoniego do Bazyliki w Padwie – 1963.01.16 – Watykan

Jan XXIII, papież, Ukochanemu Synowi pozdrowienie i błogosławieństwo apostolskie.

Franciszkańska Rodzina, jak Nam przedstawiono, zamierza obchodzić pamiątkę wydarzenia, jakie szczęśliwie wydarzyło się w Padwie przed siedmioma wiekami, na którą przewiduje się przybycie wielkiej rzeszy wiernych. Mianowicie, dnia 7 miesiąca kwietnia 1263 r. święte ciało Antoniego, który jest niezwykłym światłem tego Zakonu, przez lud chrześcijański uznawanym za orędownika u Boga, skutecznym w słowie Doktorem Kościoła, zostały przeniesione z kościoła Świętej Maryi Matki Pana, gdzie pogrzebane spoczywało 32 lata, do przewspaniałej Bazyliki wspaniałomyślnie wzniesionej na jego chwałę w szlachetnym mieście Padwie.

My, którzy wcześniej, zanim otrzymaliśmy ten ciężki obowiązek Apostolski, otrzymaliśmy siedzibę księcia Wenecjan, także zawsze darzyliśmy to wybrane od Boga Miejsce. Kierowani szczególną pobożnością pełni czci, nawiedzaliśmy niekiedy wspaniałą jego świątynię, dlatego też obecnie nie możemy pominąć takiej okazji, aby nie okazać mu pobożnego szacunku i nie współdzielić wspólnej radości.

Zatem, jak zapisano w annałach, kiedy rozpoznawano prawnie ciało św. Antoniego, znaleziono jego język rumiany, że wydawał się jak żywego człowieka, niedawno żyjącego na ziemi; oraz przekazuje się, że św. Bona­wentura, wówczas Najwyższy Przełożony Zakonu, który przy tym był obecny, wykrzyknął: «O błogosławiony Języku, który zawsze Boga błogosławiłeś i innych błogosławić uczyłeś; teraz [mówisz] wyraźnie, ile zasług otrzymałeś od Boga»[1]. Rzeczywiście, Doktor poznał Doktora i dał mu znakomite publiczne świadectwo, ponadto dotąd rzadko zdarzało się, aby język, który był narzędziem Ducha Świętego, zachował się nietknięty rozkładem.

Z powodu tego wydarzenia godnego zapamiętania przygotowuje się rocznicowe uroczystości, zatem nadarza się Nam wspaniała okazja do pobudzenia was duchowo, abyście sami pilnie otwierali się na tak bardzo znakomity wzór waszego towarzysza: on sam, w myśl dyscypliny franciszkańskiej, «przede wszystkim zabiegał o namaszczenie, a dopiero potem oddawał się spekulacji», czyli zawsze najpierw «błogosławił Panu»[2]. Zatem, prowadząc życie w najściślejszym zjednoczeniu z Bogiem, nie zaniedbał modlitwy; wobec tego z niebiańskiej Opieki Bożej praktyka modlitwy powinna być czymś pierwszym, gdyż tego, kto ją ignoruje, święte ćwiczenia nie prowadzą do osiągnięcia bogatych owoców. Pomocne będzie tu przywołanie na pamięć słów najsłodszego nauczyciela, Św. Augustyna: «A więc dokąd tu przebywamy, prośmy Boga o to, aby nie odrzucał modlitwy naszej, i miłosierdzia swego, to jest, abyśmy wytrwale modlili się i nieprzerwanie dostępowali miłosierdzia))[3].

Ponadto Św. Antoni, jak wynika z opisu jego życia, a także z wyżej przytoczonych słów św. Bonawentury, bardzo wielu innych zapalał gorącymi słowami i wspaniałymi przykładami do «błogosławienia Bogu». Zatem jest właściwością jego śladów odbitych na członkach Zakonu Franciszkańskiego, aby i oni w swoim życiu prawdziwą naukę Chrystusa nie tylko sami pilnie objaśniali, lecz także ludzi do jej zachowywania wieloraką posługą usilnie zachęcali. Wasza Zakonna Rodzina powinna być, co wynika z nauki naszego Zbawiciela, żywotnym i twórczym zaczynem. A to w tym celu, aby wszystkie ludy, gdziekolwiek żyją w świecie, wznosiły oczy do Boga, Ojca wszystkich, a wielbiąc swego Stwórcę, nieustanną służbą tworzyły jedną wspólnotę.

Św. Antoni wspaniale błyszczał także miłością obowiązków, co więcej, był z łaski Boga stałym wspomożycielem jęczących i gnębionych. Franciszkanie i wszyscy chrześcijanie, idąc w ślady tego nauczyciela, niech stale wykonują te dzieła, niech poświęcają się z prawdziwym umiłowaniem tego dobra, tej słodkiej więzi dusz, tej wzajemnej i braterskiej pomocy. Tylko bowiem miłością można zaradzić przeciwnościom losu, którymi ludzie są nękani, duchy złośliwe uciszyć, upragniony pokój wprowadzić.

Nie bez opatrznościowej rady Bożej wydaje się i to, że te święte Antoniańskie obchody przypadły na czas, w którym działa II Powszechny Sobór Watykański, który, wierząc niebieskiej pomocy, rozpoczęliśmy i prowadzimy. Ten też Święty Niebianin sprawił, że niebawem rozpocznie się IV Synod Laterański, aby zająć się aktualnymi sprawami pasterskimi, które jego Uczestnicy ujmą w stosownych dekretach i tym samym dadzą najważniejsze wskazania duszpasterskie.

Jesteśmy pewni, że zanosząc modły i chętnie znosząc, dzięki łasce Bożej, przeciwności, pragnienia te urzeczywistnią się i wszystkie wysiłki Synodu wydadzą obfite i wspaniałe owoce.

Ożywieni tą najsłodszą nadzieją tobie, ukochany Synu, współbraciom zakonnym, którym przewodzisz, wszystkim innym, którzy tego sławnego grobu, od Boga Wybranego Miejsca, z obowiązku pilnie strzegą innym członkom Franciszkańskiej Rodziny i ich współpracownikom, w końcu wszystkim podejmującym pobożne pielgrzymowanie z racji tych rocznicowych uroczystości, błogosławieństwa apostolskiego, świadka i rękojmi Naszej najprzychylniejszej woli, nieustannie w Panu udzielamy.

Dane w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 16 miesiąca stycznia, w święto Pierwszych Świętych Męczenników Zakonu Mniejszych, w roku 1963, Pontyfikatu Naszego piątym.

 


[1] Breviarium Romano-Seraphicum, dnia 15 lutego. Zob. Chronica XXIV Generaliwn, w: „Analecta Franciscana”, t. III, Ad Claras Aquas 1897, s. 157.

[2] Zob. Św. Bonawentura, Collationes in Hexaemeron, Coli. 22, 21.

[3] Św. Augustyn, Enarr. in Ps. 65, 24; P.L. 36, 801.

 


Acta Apostolicae Sedis” 55,1963, s. 159-161; Discorsi, Messaggi, Colloąui del Santo Padre GiovanniXXIII, tom V, s. 593-596; Zob. „Acta Ordinis Fratrum Minorum” 82, 1963, fasc. III, s. 128-129. Przeł. z łaciny o. Salezy B. Brzuszek OFM.

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski