Adhortacja Apostolska EVANGELICA TESTIFICATIO. Wskazania na temat odnowy życia zakonnego według nauki Soboru Watykańskiego II

Umiłowani w Chrystusie Synowie i Córki. Pozdrowienie Wam i Błogosławieństwo Apostolskie.

1. Świadectwo ewangeliczne

Ewangeliczne świadectwo życia zakonnego ukazuje oczom ludz­kim tak jasno i z taką siłą prymat miłości Boga, że trzeba za to dziękować Duchowi Świętemu. Z całą prostotą — jak to uczynił w wigilię Soboru nasz czcigodny Poprzednik, Jan XXIII (II tempio massimo, 2. VII. 1962, AAS 54 (1962) 508—517) — pragniemy po­wiedzieć wam, jaką nadzieję budzi w Nas, jak również i we wszyst­kich Pasterzach i wiernych Kościoła, wspaniałomyślność duchowa tych mężczyzn i kobiet, którzy Panu poświęcili swoje życie, zacho­wując ducha i praktykę rad ewangelicznych. Pragniemy także do­pomóc wam do dalszego postępowania drogą Chrystusa zgodnie ze wskazaniami Soboru.

2. Sobór

Czyniąc to, zamierzamy odpowiedzieć na niepokój, niepewność i niestałość przejawiające się u niektórych, a jednocześnie zachęcić tych, którzy szukają prawdziwej odnowy życia zakonnego. Śmia­łość pewnych zbyt dowolnych przemian, przesadna nieufność do przeszłości, nawet wtedy, gdy świadczy ona o mądrości i mocy tradycji kościelnych, mentalność zbyt przejęta pospiesznym dostosowywaniem się do głębokich przemian wstrząsających naszą epo­ką, to wszystko mogło doprowadzić niektórych ludzi do uznania specyficznych form życia zakonnego za przestarzałe. Czyż nie do­szło do tego, że powołując się, wbrew prawu i słuszności, na Sobór, zakwestionowano nawet samą zasadę życia zakonnego? A przecież wiemy, że Sobór przyznał temu „szczególnemu darowi” miejsce wybrane w Kościele, gdyż tym, którzy go przyjęli, pozwala dosto­sować się bardziej do „życia w dziewictwie i ubóstwie, które to życie obrał sobie Chrystus Pan, a także Matka Jego Dziewica” (KK 46). Sobór wskazał im także drogi odnowy według Ewangelii. (DZ).

3. Tradycja Kościoła

Tradycja Kościoła — czyż trzeba o tym przypominać ? — świad­czy od samego początku o trwałym poszukiwaniu Boga, o miłości jedynej i niepodzielnej dla Chrystusa, o całkowitym poświęceniu się1 dla szerzenia Jego Królestwa, Bez tego konkretnego znaku, miłość ożywiająca cały Kościół byłaby wystawiona na niebezpieczeństwo oziębienia, zbawczy paradoks Ewangelii na ryzyko osłabienia, „sól” wiary na rozcieńczenie się w świecie zmierzającym do zeświecczenia. Począwszy od pierwszych wieków — Duch Święty wzbudzał, obok heroicznego świadectwa męczenników, przedziwne męstwo uczniów i dziewic, eremitów i anachoretów. Tak już było wtedy, gdy do­piero zjawiały się pewne, coraz wyraźniejsze, coraz bardziej się ujawniające zarysy życia zakonnego, aż zakwitło ono w swym roz­woju i przyjęło różne formy życia wspólnego czy samotnego, by odpowiedzieć naglącemu wezwaniu Chrystusa: „Nie masz nikogo, kto by dla Królestwa Bożego opuścił dom albo żonę, braci, rodzi­ców albo dzieci, a nie otrzymał daleko więcej w tym czasie i życie wieczne w przyszłym” (Łk 18, 29-30). Któż śmiałby twierdzić, że wezwanie to już nie zawiera tej samej co ongiś wartości i mocy, że Kościół mógłby się obejść bez tych niezwykłych świadków, przekładających ponad wszystko miłość Chrystusa, i że świat mógł­by bez szkody dla siebie dopuścić, aby zgasły światła, które zwia­stują Królestwo Boże z wolnością, nie znającą przeszkód i przeży­waną codziennie przez tysiące jego synów i córek.

4. Uznanie i miłość

Umiłowani Synowie i Córki, którzy chcieliście drogą rad ewan­gelicznych pójść dobrowolnie za Chrystusem i wiernie Go naśla­dować, oddając swoje życie Bogu przez szczególną konsekrację, znajdującą swe korzenie w konsekracji chrztu i pełniej ją wyraża­jącą, abyście mogli pojąć cały szacunek i miłość, jakie niesiemy wam w imię Jezusa Chrystusa. Polecamy was naszym najdroższym Bra­ciom w Episkopacie, którzy wspólnie z kapłanami, swymi współ­pracownikami, świadomi są swej odpowiedzialności za sprawy zwią­zane z życiem zakonnym. Prosimy także wszystkich ludzi świeckich, do których „właściwie, choć nie wyłącznie, należą obowiązki i przed­sięwzięcia doczesne” (KDK 43), aby zechcieli zrozumieć, jak sku­tecznie pobudzacie ich do świętości, do której i oni są wezwani na mocy swego chrztu w Chrystusie, ku chwale Ojca (KK 5).

5. Odnowa

Z pewnością liczne formy zewnętrzne, wprowadzone przez Za­łożycieli zakonów i zgromadzeń zakonnych, okazują się dziś prze­starzałe. Niektóre obciążenia czy skostnienia nagromadzone przez wieki, powinny zostać usunięte. Muszą być dokonane przystoso­wania, a także można z upoważnienia Kościoła szukać nowych form i wprowadzać je. Temu właśnie zadaniu już od kilku lat poświęca się gorliwie większość instytutów zakonnych, eksperymentując — czasem zbyt śmiało — nowego typu konstytucje i ustawy. Znamy dobrze i śledzimy pilnie wysiłki, zmierzające do odnowy, której życzy sobie Sobór (por. Eccl. Sanctae i Ren. Causam).

6. Potrzebne rozeznanie

W jaki sposób dopomóc wam do osiągnięcia potrzebnego roze­znania w tym dynamicznym procesie, w którym zachodzi ciągłe niebezpieczeństwo utożsamiania ducha świata z działaniem Ducha Świętego ? Jak zapewnić i utrzymać we wszystkim to, co jest istotne? W jaki sposób korzystać z doświadczeń przeszłości i z obecnych refleksji, aby umocnić tę formę życia ewangelicznego? Świadomi szczególnej odpowiedzialności, jaką Pan powierzył Nam w swoim Kościele i na mocy której mamy obowiązek utwierdzić braci na­szych (por. Łk 22, 32), pragniemy z Naszej strony zachęcić was, abyście pewniej i radośniej postępowali z ufnością drogą, którą wybraliście. W dążeniu do „miłości doskonałej” (Dz 1), która kieruje waszym życiem, jakąż inną postawę moglibyście przyjąć, jeśli nie postawę całkowitej uległości Duchowi Świętemu, który, działając w Kościele, powołuje was do wolności dzieci Bożych (por. Ga 5, 13; 2 Kor 3,17)?

I. FORMY ŻYCIA ZAKONNEGO

7. Nauka Soboru

Drodzy Synowie i Córki. Przyjmując dobrowolnie wezwanie Ducha Świętego, zdecydowaliście się iść za Chrystusem, poświęca­jąc Mu się całkowicie. Rady ewangeliczne: ślubowana Bogu czy­stość, ubóstwo i posłuszeństwo stały się już prawem waszego życia. Sobór nam to przypomina: „Sama władza Kościoła pod przewod­nictwem Ducha Świętego zatroszczyła się o to, aby je tłumaczyć, praktykowaniem ich kierować, a nadto ustanawiać stałe, trwałe formy życia na radach tych oparte” (KK 43). W ten sposób Kościół uznaje i zatwierdza stan życia obrany przez profesję rad ewange­licznych: „Przez śluby albo inne święte więzy naturą swą podobne do ślubów, którymi chrześcijanin zobowiązuje się do praktykowania trzech wyżej wymienionych rad ewangelicznych, oddaje się on cał­kowicie na własność umiłowanemu nade wszystko Bogu… Już wprawdzie przez chrzest umarł dla grzechu i poświęcony został Bogu; aby jednak móc otrzymać obfitsze owoce łaski chrztu, po­stanawia przez ślubowanie rad ewangelicznych w Kościele uwolnić się od przeszkód, które mogłyby go odwieść od żarliwej miłości i od doskonałości kultu Bożego, i jeszcze ściślej poświęca się służbie Bożej. Poświęcenie zaś tym będzie doskonalsze, im silniejsze i trwal­sze będą więzy, na obraz Chrystusa związanego nierozerwalnym węzłem z Kościołem, swoją Oblubienicą” (KK 44).

Ta nauka Soboru ukazuje jasno wielkość daru dobrowolnie przez was złożonego, który jest całkowity i nieodwołalny, podobnie jak dar ofiarowany przez Chrystusa Jego Kościołowi. To właśnie dla Królestwa niebieskiego wspaniałomyślnie i bez zastrzeżeń po­święciliście Chrystusowi swą moc miłowania, pragnienie posiadania i wolność kierowania własnym życiem — dobra, które są człowie­kowi tak drogie. Taką jest wasza konsekracja, która dokonuje się w Kościele i za pośrednictwem zarówno jego przedstawicieli przyj­mujących profesję zakonną, jak i wspólnoty chrześcijańskiej. Przyj­muje ona, uznaje i otacza miłością tych, co w jej łonie oddają się jako żywy znak, „który może i powinien pociągnąć skutecznie wszystkich członków Kościoła do ochoczego wypełniania powin­ności powołania chrześcijańskiego”… ukazując „wszystkim wierzą­cym dobra niebiańskie już na tym świecie obecne” (KK 44).

8. Życie kontemplacyjne

Niektórzy z was powołani są do życia zwanego kontemplacyj­nym. Jakaś siła nieodparta kieruje was ku Panu. Pochwyceni przez Boga zdajecie się na Jego wszechmocne działanie, podnoszące was ku Niemu, przemieniające w Niego i przygotowujące do tej wiecz­nej kontemplacji, która stanowi nasze wspólne powołanie. Jakże moglibyście postępować tą drogą i być wierni ożywiającej was łasce, gdybyście — pobudzeni siłą dynamiczną, której impulsem jest miłość — nie odpowiedzieli całą duszą i całym życiem waszym na wezwanie kierujące was nieustannie ku Bogu? Uważajcie zatem każdą inną działalność, którą musicie podjąć, a więc: kontakty braterskie, prace bezinteresowne czy zarobkowe, konieczne odprę­żenie itp., za dawane Panu świadectwo zjednoczenia z Nim, aby udzielił wam tej czystości intencji jednoczącej, tak niezbędnej do złączenia się z Nim w czasie modlitwy. W ten sposób dacie swój wkład w szerzenie Królestwa Bożego świadectwem waszego życia i „tajemniczą płodnością apostolską” (DZ 7).

9. Życie apostolskie

Inni, zgodnie ze swoją zasadniczą misją, poświęcają się pracy apostolskiej, by głosić słowo Boże i doprowadzić do wiary tych, których Pan stawia na ich drodze. Tego rodzaju łaska wymaga głębokiego zjednoczenia z Bogiem. Dopomoże im ono przekazywać ludziom w zrozumiałym dla nich języku naukę Słowa Wcielonego. Stąd, jakże konieczną jest rzeczą, aby całe wasze życie czyniło was uczestnikami Jego męki, śmierci i chwały (por. Flp 3, 10-11).

10. Kontemplacja a apostolstwo

jeżeli powołanie wasze wzywa was do posługiwania ludziom w różny sposób: w pracy duszpasterskiej, na misjach, w szkołach, w dziełach charytatywnych itp., czyż skuteczność tej pracy nie za­leży od waszego szczególnego przylgnięcia do Pana i czyż nie jest ona proporcjonalna do miary zjednoczenia, które dokonuje się „w skrytości” (Mt 6, 6). Chcąc pozostać wiernymi nauce Soboru, czyż nie powinni „członkowie każdego instytutu jako ci, którzy wyłącz­nie i przede wszystkim szukają Boga…, łączyć kontemplację, przez którą trwaliby myślą i sercem nieustannie przy Nim, z miłością apostolską, przez którą staraliby się włączać w dzieło Odkupienia i szerzyć Królestwo Boże” (DZ 5).

11. Charyzmat Założycieli

Tylko w ten sposób będziecie mogli rozpalić serca dla prawdy i miłości Bożej, zgodnie z charyzmatem waszych Założycieli, któ­rych Bóg wzbudził w swoim Kościele. Dlatego też Sobór przypo­mina usilnie zakonnikom i zakonnicom obowiązek wierności wobec ducha Założycieli, wobec ich wskazań ewangelicznych i przykładu ich świętości. Powinni oni uważać to za jedną z zasad dokonywanej odnowy i za jedno z najpewniejszych kryteriów działania, które dany instytut ma przedsięwziąć (por. KK 45; DZ 2b). Charyzmat bowiem życia zakonnego w rzeczywistości pochodzi nie z krwi, ani z żądzy ciała (por. J 1, 13), ani z postawy umysłu, kształtowanej na wzór tego świata (por. Rz 12, 2), ale jest owocem Ducha Święte­go, działającego zawsze w Kościele.

12. Formy zewnętrzne i zapał wewnętrzny

Oto źródło dynamizmu właściwego każdej rodzinie zakonnej; bo choć wezwanie Boże zależnie od miejsca i czasu odnawia się w rozmaitych postaciach i w różny sposób się wyraża, wymaga ono jednak pewnego stałego ukierunkowania. Właściwy mu żar wewnętrzny ukazuje w życiu człowieka pewne podstawowe i za­sadnicze drogi, które człowiek ten wybiera. Wierność wymaganiom tych dróg jest jakby kamieniem probierczym autentyzmu życia za­konnego.

Nie zapominajmy o tym, że wszelkim ludzkim instytucjom grozi skleroza duchowa i formalizm. Zewnętrzne przestrzeganie przepi­sów samo przez się nie wystarczy do zapewnienia życiu wartości i konsekwencji w postępowaniu. I dlatego trzeba nieustannie oży­wiać formy zewnętrzne zapałem wewnętrznym, bez którego stałyby się one szybko zbyt ciężkim brzemieniem.

Pośród różnorodnych form, które nadają każdemu instytutowi jego własne oblicze i mają swe źródło w pełności łaski Chrystuso­wej (por. 1 Kor 12, 12-30), najwyższą regułą każdego życia zakon­nego i jego najpełniejszą formą jest pójście za Chrystusem zgodnie z nauką Ewangelii. Czyż nie ta właśnie troska wzbudzała w Ko­ściele poprzez wieki pragnienie życia czystego, ubogiego i posłusz­nego?

II. ISTOTNE ZOBOWIĄZANIA

13. Czystość poświęcona Bogu

Jedynie miłość Boga, należy to podkreślić, stanowi najwyższą pobudkę do zachowania czystości. Miłość ta tak nagląco domaga się miłości braterskiej, że zakonnik w najgłębszym znaczeniu tego słowa żyje głęboko zjednoczony z bliźnimi w Sercu Chrystusowym. Pod tym tylko warunkiem dar uczyniony z siebie Bogu i bliźnim stanie się źródłem pełnego pokoju. Bez żadnej ujmy dla miłości ludzkiej i dla małżeństwa — czyż z punktu widzenia wiary nie jest ono wyobrażeniem i uczestnictwem w związku miłości łączącej Chrystusa z Kościołem? (KDK 48) — czystość Bogu poświęcona bardziej bezpośrednio przypomina ten związek z Chrystusem i osią­ga go przez opanowanie samego siebie, do którego powinna dążyć wszelka miłość ludzka. W ten sposób, w chwili, gdy ta ostatnia jest bardziej niż kiedykolwiek zagrożona przez „niszczycielski ero­tyzm” (Przemówienie Pawła VI z 4. V. 1970 r., AAS 62 (1970) 429), czystość musi być szczególnie dzisiaj głęboko pojmowana, uczciwie i wspaniałomyślnie przeżywana i otoczona wielkim szacunkiem.

Czystość jako cnota całkowicie pozytywna, świadczy o wyróż­niającej miłości Pana i symbolizuje w sposób najwyższy i absolutny tajemnicę jedności Ciała Mistycznego z Jego Głową, Oblubienicy z jej wieczystym Oblubieńcem. Pociąga ona wreszcie, przemienia i przenika istotę ludzką aż do głębi, nadając jej tajemnicze podo­bieństwo z Chrystusem.

14. Źródło duchowej płodności

A zatem, jest rzeczą konieczną, ukochani Synowie i Córki, abyś­cie przywrócili duchowości chrześcijańskiej całą skuteczność czy­stości Bogu poświęconej. Jeżeli jest ona rzeczywiście podjęta dla Królestwa niebieskiego, wyzwala wówczas serce człowieka i staje się „znakiem i bodźcem miłości oraz szczególnym źródłem ducho­wej płodności w świecie” (KK 42). Jeżeli nawet świat nie zawsze ją uznaje, nie przestaje ona w sposób mistyczny być dla niego owocna,

15. Dar Boży

Jeśli chodzi o nas, musimy być mocno przekonani, że wartość i płodność czystości zachowywanej z miłości dla Boga w celibacie zakonnym znajduje swój ostateczny fundament w słowie Bożym,. w nauce Chrystusa, w życiu Jego dziewiczej Matki, a także w tra­dycji apostolskiej, która była nieustannie potwierdzana przez Ko­ściół. Chodzi tu bowiem o dar bezcenny, udzielany niektórym przez Ojca. Dar ten kruchy i zagrożony z powodu ludzkiej słabości, wy­stawiony jest na sprzeciwy czysto racjonalistycznego myślenia i po części niezrozumiały dla tych, którym światło Słowa Wcielonego nie wyjawiło, w jaki sposób ten, „kto straci swe życie” dla NiegO;, „znajdzie je” (por. Mt 10, 39; 16, 25; Mk 8, 35; Łk 9, 24; J 12, 25).

16. Ubóstwo poświęcone Bogu

Idąc za Chrystusem w czystości pragniecie również za Jego przykładem żyć w ubóstwie używając dóbr tego świata, które są konieczne do codziennego utrzymania. Na tym punkcie zresztą Judzie współcześni stawiają wam szczególnie mocne żądania. Jest rzeczą niewątpliwą, że Instytuty zakonne mają obecnie do spełnie­nia ważne zadania na polu miłosierdzia, opieki i sprawiedliwości społecznej. Jest również oczywiste, że spełniając to posługiwanie, muszą być zawsze uwrażliwione na wymagania Ewangelii i zgodnie z jej duchem przystosowywać się do aktualnych potrzeb.

17. Wołanie ubogich

Słyszycie, bardziej niż kiedykolwiek, przynaglające „wołanie ubo­gich” (por. Ps 9, 13; Job 34, 28; Prz 21,13). Wznoszą je ci, którzy sami są w potrzebie i ci, których wspólna niedola przygniata. Czyż Chrystus nie przyszedł na ziemię, aby odpowiedzieć właśnie na wołanie tych uprzywilejowanych dzieci Bożych, posuwając się aż do tego, że stał się im równym? (por. Łk 4, 18; 6, 20; Mt 25, 35-40). W świecie, będącym w pełni rozwoju, zarówno te masy, jak i jed­nostki nieustannie znajdujące się w nędzy, są przynaglającym we­zwaniem do „zmiany sposobu myślenia i życiowej postawy” (KDK 63). Odnosi się to szczególnie do was, którzy z bliska naśladujecie Chrystusa w Jego ziemskim wyniszczeniu. Wołanie to — zdajemy sobie dobrze sprawę — tak silny znajduje oddźwięk w waszych sercach, że niektórzy z was chcieliby stosować środki przemocy. A przecież, jako uczniowie Chrystusa, czyż moglibyście pójść inną drogą niż tą, którą On wybrał? Jego droga, jak wiecie, nie jest jakimś ruchem politycznym czy doczesnym, ale jest nieustannym wezwaniem do nawrócenia serc, do uwolnienia się od jakichkolwiek ziemskich przeszkód w drodze do Boga, jest wezwaniem do miłości.

18. Ubóstwo a sprawiedliwość

A zatem, jak odpowiecie w swym życiu na to wołanie ubogich? Musi ono przede wszystkim strzec was przed tym, co byłoby pójściem na kompromis z jakąkolwiek formą niesprawiedliwości spo­łecznej. Ponadto zobowiązuje was ono do uwrażliwienia ludzkich sumień na dramat nędzy i na wymagania sprawiedliwości społecz­nej, zgodnie z nauką Ewangelii i Kościoła.

Wołanie to nakłania niektórych z was nawet do tego, by szli dzielić z ubogimi warunki ich życia i uczestniczyć w ich twardej doli! Wiele znowu spośród waszych instytutów woła ów głos do takiego przestawienia działalności, aby służyły pomocą potrzebują­cym. Liczne instytuty już tego zresztą wspaniałomyślnie dokonały. Wreszcie, wołanie ubogich nakazuje wam, abyście w używaniu dóbr doczesnych ograniczali się do tego, czego wymagają powierzo­ne wam dzieła. Trzeba więc, abyście w codziennym życiu dawali także zewnętrzne dowody autentycznego ubóstwa.

19. Używanie dóbr doczesnych

Jakież świadectwo dawałby zakonnik, który dopuściłby do tego, by go pociągnęło umiłowanie wygody i który uważałby za słuszne korzystanie bez wyboru i bez umiaru ze wszystkiego, co przed nim staje i to we współczesnej cywilizacji i w świecie odznaczającym się przedziwnym dążeniem do niemal bezgranicznego wzrostu dóbr materialnych ?

Podczas gdy dla wielu ludzi rośnie niebezpieczeństwo, jakie stwa­rza pokusa pewności, płynącej z posiadania, wiedzy i władzy, Boże wezwanie rozwija w was najwyższą wrażliwość sumienia chrześci­jańskiego: macie przypominać ludziom, że ich prawdziwy i pełny postęp polega na odpowiadaniu swojemu powołaniu, którym jest „udział jako synów w życiu Boga Żywego, Ojca wszystkich ludzi” (enc. Populorum progressio, 21).

20. Powszechne prawo pracy

Potraficie również zrozumieć skargę tylu ludzi wciągniętych w nieubłagany wir pracy dla zysku, w pogoń za zyskiem dla korzy­stania z przyjemności, w używanie, które ze swej strony niekiedy zmusza do nadludzkiego wysiłku.

Jedną więc z podstawowych racji waszego ubóstwa ma być świadczenie o sensie ludzkiej pracy wykonywanej w duchu wolno­ści, pracy, której przywraca się jej właściwe znaczenie: środka do zdobycia utrzymania i do służenia innym. Czyż Sobór nie podkreślił w tym względzie konieczności waszego poddania się „powszechne­mu prawu pracy” (DZ 13) ?

Zarabiać na własne życie, na życie braci i sióstr, dopomagać ubogim waszą pracą — oto obowiązki, które na was ciążą. Ale działalność wasza nie może sprzeciwiać się temu, do czego po­szczególne wasze instytuty zostały powołane, ani też nakładać obo­wiązków, które miałyby zastąpić ich specyficzne zadania; nie po­winna ona również prowadzić do szkodliwego dla życia zakonnego zeświecczenia. Troszczcie się zatem o ducha, który was ożywia. Jakimże byłoby to poniżeniem dla was, gdybyście oceniali swą war­tość jedynie na podstawie wynagrodzenia, które otrzymujecie za pracę świecką.

21. Dzielenie się po bratersku

Konieczność braterskiej wspólnoty, tak mocno dziś podkreśla­na, powinna zachować swą wartość ewangeliczną. Oto jak w „Nauce dwunastu Apostołów” jest napisane: „…jeżeli jesteście współuczestnikami w tym, co nieśmiertelne, o ileż bardziej w tym, co śmiertelne?” (IV, 8, Patres Apostolici, I). Prawdziwie przeżywa­ne ubóstwo, wymagające oddawania do wspólnego użytku dóbr, nie wyłączając zarobków, świadczy o duchowej jedności, która was zespala; jest żywym apelem do warstw posiadających i przynosi ulgę waszym braciom i siostrom będącym w potrzebie. Uzasadnio­ne pragnienie podejmowania obowiązków nie powinno być wyra­zem dążenia do osobistych korzyści z dochodów, lecz do brater­skiego wkładu w dobro wspólne. Formy ubóstwa tak poszczegól­nych członków, jak i każdej wspólnoty, zależą od rodzaju instytutu i od praktykowanych w nim form posłuszeństwa; tak więc charak­ter zależności nieodłącznie związanej z ubóstwem realizowany bę­dzie według różnych form powołania.

22. Wymagania Ewangelii

Jak widzicie, drodzy Synowie i Córki, daje się dziś odczuwać potrzeba zachowania wspólnoty ze wszystkimi ludźmi. Jeśli ją przeżywacie w ścisłej jedności z Chrystusem, czyni ona wasze ubó­stwo doskonalszym i bardziej koniecznym. Należy oczywiście brać pod uwagę środowisko, w którym żyjecie, i dostosować do niego styl waszego życia, niemniej to wasze ubóstwo nie może być tylko prostym dostosowaniem się do zwyczajów miejscowych. Moc jego świadectwa płynie ze wspaniałomyślnego posłuszeństwa nakazom Ewangelii, w pełnej wierności waszemu powołaniu, nie zaś tylko z chęci robienia wrażenia ludzi ubogich, co byłoby zbyt płytkie. Należy przecież unikać kierowania się zewnętrznymi względami, które trącą światowością i próżnością. Uznając, że bywają sytuacje, które usprawiedliwiają zdejmowanie ubioru zakonnego, nie może­my jednak pominąć milczeniem tego, że bardzo stosowną jest rze­czą, by — zgodnie z życzeniem Soboru — habit zakonników i za­konnic pozostał znakiem ich konsekracji i aby do pewnego stopnia odróżniał się od strojów zupełnie świeckich.

23.”Posłuszeństwo Bogu poświęcone

Czyż nie ta sama wierność skłoniła was do złożenia ślubu po­słuszeństwa pod wpływem światła wiary i zgodnie z pełną dyna­mizmu miłością Chrystusową ? W rzeczywistości przez ten ślub czy­nicie całkowitą ofiarę z waszej woli i włączacie się bardziej zdecy­dowanie i pewnie w Jego plan zbawczy. Na wzór Chrystusa, który przyszedł pełnić wolę Ojca, i w łączności z Tym, który „nauczył się posłuszeństwa z tego, co wycierpiał” i stał się „sługą braci”, zostaliście i wy związani „ściślej z posługą Kościoła” i waszych bra­ci (por. DZ 14; J 4, 34; 5, 30; 10,15-18; Hbr 5, 8; 10, 7; Ps 40, 8-9).

24. Ewangeliczne braterstwo i ofiara

Ewangeliczne dążenie do jedności braterskiej zostało bardzo wy­raźnie przedstawione przez Sobór; Kościół mianowicie został okre­ślony jako „Lud Boży”, w którym Hierarchia służy członkom Chrystusa, złączonym między sobą wspólną miłością (por. KK 1—3). W stanie zakonnym, podobnie jak w całym Kościele, czci się to samo misterium paschalne Chrystusa. Najgłębszy sens posłuszeń­stwa odsłania się w pełni tajemnicy śmierci i zmartwychwstania, w której realizuje się w sposób doskonały nadprzyrodzone przezna­czenie człowieka, albowiem dochodzi on do prawdziwego życia jedynie przez ofiarę, cierpienie i śmierć.

Sprawować zaś władzę pośród braci swoich, to znaczy służyć im na wzór Tego, który dał „swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,28; por. Flp 2,8).

25. Władza a posłuszeństwo

Władza i posłuszeństwo, służąc dobru wspólnemu, stanowią jakby dwie uzupełniające się strony tego samego aktu uczestnicze­nia w ofierze Chrystusa. Trzeba, by ci, którzy sprawują władzę, służyli pełnym miłości zamysłom Ojca, złożonym w braciach, za­konnicy zaś wypełniając polecenia naśladują swego Mistrza (Łk 2, 51) i włączają się w dzieło zbawienia. W ten sposób władza i wol­ność każdego nie tylko nie pozostają z sobą w sprzeczności, ale idą ręka w rękę w pełnieniu woli Bożej. Szukają jej pilnie w bra­terskim dialogu, opartym na zaufaniu łączącym przełożonego z je­go bratem, czy to gdy chodzi o sprawy osobiste, czy też w ogólnej harmonii, gdy sprawa dotyczy wspólnoty. W tym poszukiwaniu dróg woli Bożej niech zakonnicy unikają zarówno niepokoju du­chowego, jak i troski o to, by siła atrakcyjna opinii publicznej brała górę nad głębokim zmysłem życia zakonnego.

Wszyscy, ale zwłaszcza przełożeni i ci, którzy sprawują urzędy wśród braci czy sióstr, mają obowiązek utwierdzać we wspólnotach pewność wiary, która powinna wśród nich panować. Praca ta ma za zadanie pogłębienie wiary i przeniesienie jej w praktykę życia codziennego, nigdy zaś podważanie jej. Ten wysiłek wspólnego po­szukiwania w konkretnym przypadku musi zakończyć się decyzją przełożonych, których obecność jako taka potrzebna jest każdej wspólnocie.

26. Posłuszeństwo w życiu codziennym

Obecne warunki życia wpływają oczywiście na sposób realizacji waszego posłuszeństwa. Wielu z was wykonuje część swych obo­wiązków poza domem zakonnym i spełnia prace, do których ma szczególne, osobiste przygotowanie. Inni znowu wchodzą w skład zespołów, mających określone zadania i podległych własnemu kie­rownictwu. Czyż niebezpieczeństwo kryjące się w podobnych sy­tuacjach nie jest wołaniem o umocnienie i pogłębienie ducha po­słuszeństwa? Aby osiągnąć tu prawdziwe korzyści, powinno się zachować pewne warunki.

Należy przede wszystkim rozważyć, czy podjęta praca zgodna jest z powołaniem instytutu. Trzeba także dokładnie określić zasięg tych dwóch dziedzin. Trzeba również umieć przechodzić od dzia­łalności zewnętrznej do tego, czego wymaga utrzymanie życia wspól­noty, troszcząc się o zapewnienie skuteczności istotnym elementom życia zakonnego.

Jednym z podstawowych obowiązków przełożonych jest zapew­nienie braciom czy siostrom warunków potrzebnych do ich rozwoju duchowego. A czyż mogliby tego dokonać bez zgodnej współpracy całej wspólnoty?

27. Wolność a posłuszeństwo

Można także dodać: im bardziej oddajecie się pracom zewnętrz­nym, tym bardziej powinniście odnawiać ofiarę z siebie w jej pełnym znaczeniu. Pan wzywa każdego, by „stracił swe życie”, jeśli chce iść za Nim (por. Łk 9, 23-24). Wypełnicie to polecenie, jeśli przyj­mować będziecie wskazania przełożonych jako umocnienie waszej profesji zakonnej, która jest całkowitym poświęceniem woli swojej Bogu, jakby złożeniem ofiary z siebie (por. DZ 14).

Posłuszeństwo chrześcijańskie jest absolutnym i bezwarunkowym poddaniem się woli Bożej, ale wasze posłuszeństwo jest ściślejsze, gdyż przez nie w sposób specjalny oddaliście się Bogu i wskutek podjęcia tych zobowiązań wasza możność wyboru została jakby ograniczona. U początków waszego obecnego położenia był akt w pełni wolny. Dlatego trzeba, byście go zawsze ożywiali, czy to wtedy, gdy wykonujecie cokolwiek z własnej inicjatywy, czy też gdy przyjmujecie rozkazy przełożonych.

Sobór wśród dobrodziejstw życia zakonnego wymienia „wolność umocnioną przez posłuszeństwo” (KK 43) i podkreśla, że „posłu­szeństwo zakonne nie tylko nie umniejsza godności osoby ludzkiej, ale owszem, doprowadza ją do pełnej dojrzałości, pomnażając wol­ność dzieci Bożych” (DZ 14).

28. Sumienie a posłuszeństwo

Czyż jednak nie może się zdarzyć, że władza przełożonego i su­mienie zakonnika — „sanktuarium człowieka, gdzie przebywa on sam z Bogiem, którego glos w jego wnętrzu rozbrzmiewa” (KDK 16) — znajdą się w sprzeczności w stosunku do siebie? Trzeba tu przypomnieć, że sumienie nasze nie jest jednym jedynym sędzią wartości moralnej czynu, na który się godzi, ale że jego ocenę trze­ba odnieść do norm obiektywnych i — jeśli zajdzie potrzeba — poprawić ją i naprostować.

Wyjąwszy te rozkazy, które sprzeciwiałyby się wyraźnie prawu Bożemu lub konstytucjom instytutu, lub które pociągałyby za sobą poważną i niewątpliwą szkodę •— oczywiście, że w danym wypad­ku nie istnieje obowiązek posłuszeństwa — decyzje przełożonych odnoszą się zwykle do dziedziny, w której ocena dobra wyższego rzędu może być różna, zależnie od różnych punktów widzenia.

Niekiedy ktoś na podstawie tego, że otrzymane polecenie wydaje mu się obiektywnie mniejszym dobrem, uważa, że polecenie to jest nieprawnie wydane i sprzeczne z jego sumieniem. Wykazuje on w ten sposób, że — starając się o obiektywizm — nie rozumie, jak wiele jest ludzkich spraw, których nie jesteśmy w stanie przejrzeć dość jasno i których wartość może być różna.

Poza tym, uchylanie się od posłuszeństwa często pociąga za sobą poważne szkody dla życia wspólnego. Niech więc zakonnik nie twierdzi pochopnie, że zachodzi sprzeczność między głosem jego sumienia a zdaniem przełożonego. Taki zresztą szczególny przypa­dek może rzeczywiście niekiedy się zdarzyć, powodując prawdziwe cierpienie zewnętrzne na wzór męki samego Chrystusa, który „na­uczył się posłuszeństwa z tego, co wycierpiał” (Hbr 5, 8).

29.

Krzyż dowodem większej miłości

Wszystko to mówi się po to, by zdać sobie sprawę, jak wielkiego zaparcia się siebie wymaga życie zakonne. Musicie więc doświad­czyć czegoś z tego ciężaru, który Pana przybił do krzyża, do tego „chrztu, którym został ochrzczony”, gdzie zapłonął ów ogień, któ­ry i was trawi (por. Łk 12, 49-50). Powinniście mieć w sobie coś z tego „szaleństwa”, którego święty Paweł życzy nam wszystkim, ponieważ tylko ono czyni nas mądrymi (por. 1 Kor 3,18-19). Niech­że krzyż będzie dla was tym, czym był dla Chrystusa: dowodem najwyższej miłości. Czyż nie zachodzi jakaś tajemnicza konieczność związku między wyrzeczeniem a radością, ofiarą a wielkodusznością, między karnością a wolnością duchową?

III. STYL ŻYCIA

30. Świadectwo, które należy dawać

Trzeba przyznać, Synowie i Córki w Jezusie Chrystusie, że trudno teraz znaleźć taki sposób życia, który by odpowiadał tym powiązaniom. Zbyt wiele sprzecznych bodźców przynagla was do szukania przede wszystkim prac przynoszących zysk z ludzkiego punktu widzenia. Ale czyż nie jest waszym zadaniem dawać przy­kład życia zrównoważonego i radosnego przy całej swej surowości? Podejmujecie i znosicie, jako wyrzeczenia potrzebne do pełni życia chrześcijańskiego, trudności, z natury rzeczy związane z pracą i z koniecznymi obowiązkami społecznymi, gorycz życia, z jego dręczącą niepewnością. Zakonnicy bowiem dążą „do świętości bardziej stromą drogą” (KK 13). Wśród tych trudności wielkich czy małych wasza wewnętrzna żarliwość pozwoli wam dostrzec krzyż Chrystusa i przyjąć go z wiarą i miłością.

31. Na wzór Chrystusa

Pod tym warunkiem dawać będziecie świadectwo, którego Lud Boży oczekuje: będziecie ludźmi, którzy zdolni są przyjąć niepew­ność ubóstwa, są prości i pokorni, miłujący pokój, a nie idący na kompromis, zdecydowani na całkowite wyrzeczenie, wolni a za­razem posłuszni, gorliwi i wytrwali, łagodni i mężni w trwałości swej wiary. Chrystus udzieli wam tej łaski według miary pełności daru, przez który ofiarowujecie samych siebie, nie domagając się w zamian niczego. Wymownym tego dowodem są niedawne dzieje tylu zakonników i zakonnic, którzy w różnych krajach wielkodusz­nie i ochoczo cierpieli za Chrystusa. Wyrażając im nasz podziw, wzywamy wszystkich do ich naśladowania.

32. Umacniać wewnętrznego człowieka

Na drodze tej wielką wam będą pomocą formy życia, które przynosi doświadczenie związane z charyzmatami poszczególnych instytutów. Doświadczenie to ukazuje ich różnorodność i propo­nuje nieustannie nowe możliwości ich rozwoju. I choć formy te różnią się między sobą, stanowią zawsze pomoc do kształtowania się człowieka wewnętrznego. Dążenie do umocnienia go pomoże wam znaleźć najwłaściwsze formy życia pośród tylu różnych jego modeli. Zbytnie bowiem pragnienie łatwych zmian i swobodnego kształtowania wszelkich form może wytwarzać opinię, że zachowy­wanie nawet w najmniejszym stopniu stałego porządku zwyczajo­wego, jakiego wymaga życie wspólnoty i doskonałość jej członków, jest nadmierną surowością. Ludzie, którzy –  działając pod wpły­wem nieumiarkowanego podniecenia – wzywają do miłości brater­skiej i powołują się na rzekome natchnienia Ducha Świętego, mogą doprowadzić instytuty zakonne do zguby.

33. Znaczenie środowiska

Dlatego — jak dobrze wiecie z własnego doświadczenia — trze­ba doceniać znaczenie i wpływ środowiska zarówno na ukierunko­wanie na drodze powołania całej tak złożonej i skomplikowanej istoty człowieka, jak i na duchowe ubogacenie jego skłonności. Czyż często nie pociąga ludzkiego serca to, co próżne i znikome ? . Wielu z was będzie zmuszonych spędzać swoje życie, przynajmniej częściowo, wśród świata, który zmierza do oddalenia człowieka od siebie samego, do rozbicia jego duchowej jedności i zerwania spójni z Bogiem. Trzeba więc, byście się nauczyli znajdować Go nawet w tych warunkach, w których coraz więcej jest pośpiechu, rozgwaru, zamieszania i pokus rzeczy znikomych.

34. Zjednoczenie z Bogiem

Któż przeto nie widzi, jak niezmiernie pomaga do osiągnięcia zjednoczenia z Bogiem dobrowolnie przyjęta wspólnota braterska z jej stałym i regularnym trybem życia? Wydaje się zaś ona coraz bardziej potrzebna każdemu, kto „nawraca się sercem”, w biblijnym tego słowa znaczeniu, które ukazuje to, co najgłębsze w naszych uczuciach, myślach, zamiarach i dosięga nieskończoności, Absolutu,. naszego wiecznego przeznaczenia.

W dzisiejszym zamęcie poglądów zakonnicy powinni reprezen­tować typ człowieka, którego życiowe przylgnięcie do własnego celu, jakim jest Bóg żywy, rzeczywiście go scala wewnętrznie i przez tę integrację wszystkich jego władz, przez oczyszczenie umysłu i udu­chowienie uczuć, otwiera na głębię i trwałość jego życia w Bogu.

35. Konieczność odchodzenia od świata

W miarę więc, jak podejmujecie obowiązki zewnętrzne, powin­niście umieć przechodzić do życia ukrytego i oddanego sprawom Bożym, do życia, w którym wzmacniają się wasze dusze. Jeśli po­chłonięci będziecie pracą dla Boga, sami odczujecie potrzebę okre­sów odosobnienia i czas ten, przeżywany wspólnie z waszymi brać­mi czy siostrami, zamienicie na czas owocny.

Ponieważ życie współczesne narzuca dużo pracy i stwarza atmo­sferę ogromnego napięcia, szczególnie ważne są — poza codziennym rytmem modlitwy — dłuższe okresy modlitwy, które będą rozłożo­ne w czasie, odpowiednio do możliwości i do charakteru waszego powołania. Jeśli domy, do których należycie, praktykują serdeczną gościnność, braterską, powinniście zatroszczyć się o ustalenie wła­ściwego stylu tak, by uniknąć wszelkiego próżnego zamieszania i by umożliwić gościom osiągnięcie wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem.

36. Wprowadzenie w życie duchowe

Taka. jest moc i takie znaczenie zwyczajów, które składają się na rytm waszego codziennego życia. Sumienie czujne i uważne ceni je nie tylko ze względu na poczucie obowiązku wobec reguły, ale ze względu na dobro, które przynoszą, prowadząc do większej pełni duchowej. Trzeba to podkreślić: droga obserwancji zakonnej wymaga — bardziej niż wykształcenia intelektualnego czy wycho­wania woli — prawdziwego wtajemniczenia zmierzającego do chry­stianizacji całej istoty człowieka, aż do głębi, w duchu ewangelicz­nych błogosławieństw.

37. Nauka życia

Sobór uważa „wypróbowaną naukę prowadzącą do osiągnięcia doskonałości” (por. KK 43) jakby za dziedzictwo instytutów i za jedno z największych dóbr, których powinny one wam udzielić. Ponieważ zaś doskonałość polega na stale zwiększającym się po­stępie w miłości Boga i bliźnich, należy te zasady pojmować w spo­sób bardzo konkretny, to znaczy jako naukę życia, którą rzeczy­wiście trzeba wprowadzić w czyn. Wynika stąd, że poszukiwania, którym oddają się instytuty zakonne, nie mogą polegać tylko na pewnych przystosowaniach dokonywanych ze względu na zmiany zachodzące w świecie, ale muszą pomagać do odkrywania środków niezbędnych do prowadzenia życia głęboko przenikniętego miłością Boga i ludzi.

38. Kształtowanie nowego człowieka

Z tego względu narzuca się konieczność — zarówno w odniesie­niu do wspólnoty, jak i do osób, które ją tworzą — przejścia ze stanu „zmysłowego”, jak się to określa, do stanu prawdziwie „du­chowego” (por. 1 Kor 2,14-15). Czyż „nowy człowiek”, o którym mówi święty Paweł, nie jest jakby pełnią Chrystusa w Kościele, a jednocześnie uczestnikiem w tej pełni, do której dąży każdy chrze­ścijanin? Wola prowadzenia takiego życia uczyni z waszych rodzin zakonnych jak gdyby żywe ośrodki, w których będzie rozwijał się zalążek życia Bożego wszczepionego każdemu z was przez chrzest. Wasza konsekracja w pełni przeżywana pomoże mu przynosić owo­ce w obfitości.

39. Prostota życia wspólnego

Choć niedoskonali jesteście, jak wszyscy chrześcijanie, staracie się jednak stwarzać warunki sprzyjające duchowemu postępowi każdego z członków. Jakże można by to osiągnąć inaczej, jak nie przez zacieśnienie w Bogu stosunków i to tych najzwyklejszych, łączących was z poszczególnymi braćmi? Nie zapominajmy, że mi­łość musi być podbudowana nadzieją, iż inni z naszą pomocą mogą stać się lepszymi. Znakiem jej autentyzmu jest radosna prostota, dzięki której wszyscy nawzajem usiłują zrozumieć to, co leży na sercu drugiemu (por. Ga 6, 2). Jeżeli zaś wydaje się, że życie wspól­ne, które powinno stwarzać warunki wewnętrznego rozkwitu, przy­tłacza niektórych zakonników, czyż nie dzieje się to dlatego, że brak w danej wspólnocie serdecznej wyrozumiałości, która zasila nadzieję? Nie ulega wątpliwości, że cały klimat zespołu, stosunki przyjazne, braterska współpraca w tej samej działalności apostol­skiej, wzajemne podtrzymywanie się we wspólnocie życia wybra­nego dla lepszej służby Chrystusowi — to wszystko jest cenną pomocą w codziennej drodze.

40. Małe wspólnoty

Z tego rodzaju rozważań rodzą się tendencje tworzenia mniej­szych zespołów. Pewien rodzaj spontanicznej reakcji przeciw ano­nimowemu skupisku miejskiemu, konieczność dostosowania domu zakonnego do szczupłych pomieszczeń nowych miast, chęć zbliże­nia się poprzez warunki życia do ludzi, którzy mają być oświeceni blaskiem Ewangelii — oto powody, które skłaniają niektóre insty­tuty do zakładania wspólnot o mniejszej liczbie członków. Mogą one sprzyjać wytwarzaniu się ściślejszych kontaktów między zakon­nikami i podejmowaniu w duchu braterskim wspólnej odpowie­dzialności. Byłoby jednak złudzeniem sądzić, że pewne struktury, które skutecznie pomagają do wytworzenia klimatu duchowego, wystarczą same przez się do rozwijania go. Małe bowiem wspólno­ty, jak się okazuje, nie stwarzają łatwiejszego stylu życia, ale sta­wiają swoim członkom większe wymagania.

41. Duże wspólnoty

Z drugiej strony jest również prawdą, że wielu zakonnikom w sposób szczególny odpowiadają liczniejsze wspólnoty. Są one nieodzowne przy pewnego rodzaju posługach miłosierdzia chrześci­jańskiego, przy pracach o charakterze intelektualnym dla zespołów oddających się życiu kontemplacyjnemu czy monastycznemu. Niech i tu panuje zawsze doskonała jedność serc i dusz, zgodnie z celem duchowym i nadprzyrodzonym, do którego zdąża dana wspólnota. Zresztą, niezależnie od swej wielkości, duże czy małe wspólnoty tylko wtedy będą mogły dopomóc swym członkom, jeśli będą nie­ustannie ożywione duchem Ewangelii, zasilane modlitwą, naznaczo­ne wielkodusznym wyniszczeniem „starego człowieka”, zdyscypli­nowaniem koniecznym do ukształtowania człowieka nowego i ży­ciodajną mocą ofiary Krzyża.

IV. ODNOWA I WZROST DUCHOWY

42. Pragnienie Boga

Jakże moglibyście, ukochani zakonnicy i zakonnice, nie pragnąć jak najgłębiej poznać Tego, którego kochacie i chcecie ukazywać innym? A przecież łączy was z Nim modlitwa. Jeżeli straciliście jej smak, zacznijcie z pokorą się modlić, aby odczuć na nowo jej pra­gnienie. Nie zapominajcie tego, o czym świadczy historia: wierność modlitwie lub jej zaniedbanie są znakami żywotności lub upadku życia zakonnego.

43. Modlitwa

Modlitwa jest zagłębieniem się w życie Boże, pragnieniem ado­racji, potrzebą wstawiennictwa. Doświadczenia świętości chrześcijań­skiej ukazują nam owocność modlitwy, w której Bóg objawia się umysłom i sercom swych sług. Rozmaite są wprawdzie dary Ducha, ale wszystkie one pozwalają zakosztować tej wewnętrznej i prawdzi­wej znajomości Boga, bez której nie potrafilibyśmy zrozumieć war­tości życia chrześcijańskiego i zakonnego i nie mielibyśmy siły po­stępowania z radością płynącą z nadziei, która nie zawodzi.

44. Duch modlitwy przenikający życie wspólne

Na pewno Duch Święty udziela wam również łaski odkrywania oblicza Pańskiego w sercach ludzi i On sam uczy was miłować ich jak braci. On także pomaga wam odkrywać znaki Jego miłości w wydarzeniach życiowych. Jeżeli pokornie zwrócimy się ku lu­dziom i ich sprawom, Duch Jezusowy oświeci nas i wzbogaci swą mądrością, bylebyśmy tylko przejęli się głęboko duchem modlitwy.

45. Potrzeba życia wewnętrznego

Czyi jedną z największych bolączek naszych czasów nie jest brak równowagi „między warunkami życia zbiorowego a wymaga­niami osobistego myślenia, jak również kontemplacji” (KDK 8) ? Wielu ludzi, a wśród nich tylu młodych, zatraciło sens swego życia i niespokojnie szuka dogłębnego uzasadnienia dla swego istnienia. Nie wiedzą oni, że Chrystus za pośrednictwem Kościoła może od­powiedzieć na ich oczekiwania. Tego rodzaju fakty powinny do­prowadzić was do poważnego zastanowienia się nad tym, czego ludzie mają prawo oczekiwać od was, którzy formalnie zdecydowa­liście się życie swoje poświęcić na służbę Słowu, „światłości prawdzi­wej, która oświeca każdego człowieka” (J 1, 9). Powinniście być świadomi znaczenia, jakie posiada w waszym życiu modlitwa. Uczcie się wielkodusznie do niej przykładać. Wierność codziennej modlitwie pozostaje zawsze, dla każdego z was, podstawową ko­niecznością i musi mieć pierwsze miejsce w waszych konstytucjach i w waszym życiu.

46. Milczenie

Człowiek żyjący głębokim życiem wewnętrznym uważa chwile milczenia za wymagania Bożej miłości i pewna samotność jest dla niego zwykłą koniecznością, aby móc usłyszeć głos „przemawiający do serca” (por. Oz 2, 14). Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że milczenie, które polegałoby jedynie na braku zgiełku i rozmów, milczenie, w którym dusza nie mogłaby nabrać sił, byłoby pozba­wione wszelkiej wartości duchowej, owszem, mogłoby stać na prze­szkodzie miłości braterskiej, gdyby w tym czasie wymagała ona obcowania z innymi. Poszukiwanie natomiast bliskiego kontaktu z Bogiem niesie z sobą prawdziwie życiową potrzebę uciszenia całej istoty. Dotyczy to zarówno tych, którzy muszą szukać Boga wśród zgiełku i hałasu, jak i tych, którzy się oddają kontemplacji (por. Venite seorsum).

Wiara bowiem, nadzieja, miłość Boża gotowa na przyjęcie darów Ducha Świętego, a także miłość braterska otwarta na tajemnice in­nych domagają się zachowania milczenia.

47. Życie liturgiczne

Czyż trzeba wreszcie przypominać o szczególnej doniosłości, którą w życiu wspólnym posiada liturgia Kościoła? Ośrodkiem jej jest Ofiara Eucharystyczna, w której modlitwa wewnętrzna łączy się z kultem zewnętrznym (por. KL). W chwili waszej profesji za­konnej Kościół ofiarował was Bogu w ścisłej łączności z Ofiarą Eucharystyczną (Ordo Professionis Religiosae). Niechże wasza wła­sna ofiara staje się prawdą każdego dnia, niechże będzie przez was realnie i stale odnawiana. Podstawowym źródłem tej odnowy jest zjednoczenie z Ciałem i Krwią Chrystusa (por. DZ 15).

Niechaj przez nie wzrasta nieprzerwanie wasza wola miłowania w całej prawdzie i aż do oddania życia.

48. Eucharystia sercem wspólnoty i źródłem życia

Eucharystia jako „sakrament miłosierdzia, znak jedności, węzeł miłości” (KL 47) z istoty swej jest ośrodkiem waszych wspólnot zgromadzonych w Imię Jezusa. Stąd jest rzeczą oczywistą, że człon­kowie ich także i zewnętrznie skupiają się wokół kaplicy, w której. obecność Najświętszego Sakramentu jest zarówno znakiem, jak i przyczyną sprawczą tego, co powinno być najważniejszym zada­niem każdej rodziny zakonnej, podobnie zresztą, jak w ogóle każ­dego zgromadzenia chrześcijańskiego.

Eucharystia, dzięki której nie przestajemy zwiastować śmierci i zmartwychwstania Pana i przygotowywać się na Jego przyjście w chwale, przypomina nam nieustannie cierpienia fizyczne i moral­ne, które przenikały Chrystusa, a które przyjął dobrowolnie, po­cząwszy od agonii, aż do śmierci na krzyżu.

Cierpienia, które was spotykają, dają wam okazję do znoszenia ich razem z Chrystusem i do ofiarowywania Ojcu ogromu nieszczęść i niesprawiedliwych udręk, które znoszą nasi bracia. Jedynie ofiara Chrystusa może w świetle wiary nadać im właściwy sens.

49. Płodność duchowa dla świata

W ten sposób także i świat jest obecny w centrum waszego życia modlitwy i ofiary, jak to Sobór wyraźnie określił: „I niechaj nikt nie sądzi, że zakonnicy z racji swego poświęcenia stają się bądź wyobcowani spośród ludzi, bądź nieużyteczni w społeczności ziem­skiej. Bo choć niekiedy nie wspomagają wprost swych współcze­snych, to jednak w głębszy sposób czują się z nimi związani we­wnętrznym związkiem w Chrystusie i współpracują z nimi duchowo, aby budowanie społeczności ziemskiej opierało się zawsze na Panu i ku Niemu się kierowało, by przypadkiem na próżno nie trudzili się ci, którzy ją budują” (KK 46).

50. Udział w misji Kościoła

Ten udział w posłannictwie Kościoła — nalega Sobór — wtedy dopiero nastąpi, gdy zakonnicy otworzą się na współpracę i po­pierać będą jego „inicjatywy i zamierzenia w takich dziedzinach, jak biblijna, liturgiczna, dogmatyczna, duszpasterska, ekumeniczna,, misyjna i społeczna” (DZ 2c). Gorliwie dbając o zachowanie nauki wiary i o złączoną z nią działalność duszpasterską, wspierać będziecię prace Kościoła zawsze „zgodnie z charakterem swego in­stytutu”. Pamiętajcie przy tym, że -wyjęcie spod władzy biskupiej odnosi się raczej do spraw wewnętrznych instytutu, nie dyspensuje was natomiast z poddania się jurysdykcji biskupów w tym, co do: tyczy „duszpasterskich zadań biskupów oraz należycie zorganizowa­nej opieki nad duszami” (por. DB 35, 4). Zresztą, czyż nie powinniście bardziej niż inni ustawicznie pamiętać o tym, że działalność Ko­ścioła jest przedłużeniem tego, czego dokonał Zbawiciel dla dobra ludzi, i włączyć się w działalność samego Chrystusa, który wszyst­ko przyprowadza do Ojca: „Wszystko jest wasze, wy zaś Chrystu­sa, a Chrystus — Boga” (1 Kor 3, 22-23; por. KDK 37). Wezwanie Boże prowadzi was w rzeczywistości w sposób bardziej bezpośredni i skuteczny ku Królestwu wiecznemu. Poprzez trudności duchowe, których nie da się uniknąć w życiu prawdziwie zakonnym, dajecie „wspaniałe i zaszczytne świadectwo temu, iż świat nie może się przemienić i ofiarować się Bogu bez ducha ewangelicznych błogo­sławieństw” (KK 31).

ZACHĘTA KOŃCOWA

51. O autentyczną odnowę życia zakonnego

Umiłowani w Chrystusie Synowie i Córki. Aby odnowić życie zakonne, trzeba przystosować jego formy nieistotne do zmian za­chodzących w coraz szybszym tempie i mających coraz szerszy za­sięg, a dotyczących warunków życia wszystkich istnień ludzkich. Jakże jednak tego dokonać przy równoczesnym zachowaniu „stałych form życia” (por. KK 43) uznanych przez Kościół? Czyż nie przez autentyczną i całkowitą odnowę, zgodną z powołaniem waszych instytutów? Dla wszelkiego bytu żyjącego dostosowanie się do śro­dowiska nie polega na wyrzeczeniu się własnej tożsamości, ale ra­czej na umocnieniu właściwej mu siły żywotnej. Dogłębne zrozu­mienie aktualnych tendencji i żądań współczesnego świata powinno przyczynić się do tego, że ze źródeł waszych wytrysną czyste wody z odnowioną siłą i świeżością. Mimo wielkich trudności warto podjąć to zadanie dla podniesienia ducha.

52. Konieczność dawania świadectwa Ewangelii

Dręczy nas dzisiaj palące pytanie: w jaki sposób wprowadzić naukę Ewangelii we współczesną kulturę masową? Jak należy po­stępować na terenach, gdzie tworzy się nowa cywilizacja, kształtu­jąca nowy typ człowieka, który nie uznaje potrzeby odkupienia. Wy wszyscy, powołani do zgłębiania tajemnicy zbawienia, rozu­miecie, jak poważny obowiązek ciąży na was wobec tego rodzaju pytań i jakim bodźcem powinien on być dla waszej gorliwości apo­stolskiej. Drodzy zakonnicy i zakonnice, w zależności od metod działania, jakich Boże powołanie żąda od waszych Rodzin ducho­wych, powinniście uważnie śledzić potrzeby ludzi, ich problemy, ich poszukiwania; powinniście modlitwą i działaniem świadczyć pośród nich o skuteczności Dobrej Nowiny miłości, sprawiedliwości i pokoju. Dążenie ludzkości do współżycia bardziej braterskiego zarówno na poziomie jednostek, jak i całych narodów, wymaga przede wszystkim zmiany obyczajów, sposobu myślenia i sumień ludzkich. Zadanie to, wspólne całemu Ludowi Bożemu, w szcze­gólny sposób jest waszym zadaniem. Jakże je jednak wykonać, jeśli brak tego smaku nieskończoności, który jest wynikiem pewne­go rodzaju „doświadczenia” Boga? Tu staje się jasne, jak wielkie znaczenie dla odnowy Kościoła i świata ma prawdziwa odnowa życia zakonnego.

53. Żywi świadkowie miłości Boga

Świat dzisiejszy bardziej niż kiedykolwiek odczuwa potrzebę ujrzenia w was ludzi, którzy uwierzyli słowu Pana, Jego Zmar­twychwstaniu i życiu wiecznemu, do tego stopnia, że całe swe ziemskie życie poświęcili dawaniu świadectwa miłości, która ofia­rowała się wszystkim ludziom. Kościół na przestrzeni swych dzie­jów nigdy nie przestał żyć i wciąż się wzmacniać świętością tylu zakonników i zakonnic, którzy realizując różne postacie doskona­łości ewangelicznej — życiem swoim ukazywali bezgraniczną miłość i Chrystusa Pana. Czyż łaska ta nie jest dla dzisiejszego człowieka jak gdyby życiodajnym tchnieniem nieskończoności, niosącym mu wyzwolenie od niego samego i wieczną, całkowitą radość?

Gdy w tej perspektywie spojrzycie na szczęście płynące z Boga, gdy odnowicie w sobie przeżycie prawd wiary i według jej norm, po chrześcijańsku, spojrzycie na potrzeby tego świata, potraficie wielkodusznie odpowiedzieć wymaganiom waszego powołania. Czas już, byście z największą usilnością podjęli pracę nad wyprostowa­niem — jeśli tego trzeba — waszych sumień i nad dokonaniem rewizji całego waszego życia dla osiągnięcia większej wierności.

54. Wezwanie do wszystkich zakonników i zakonnic

Patrząc na was z czułością samego Chrystusa, który swych uczniów nazywał „małą trzódką”, a jednocześnie oznajmiał im, że podobało się Ojcu dać im Królestwo (por. Łk 12, 32), błagamy was usilnie, abyście zachowali prostotę tych „maluczkich”, o któ­rych mówi Ewangelia. Uczcie się jej w wewnętrznej i serdecznej zażyłości z Chrystusem i w bezpośrednich kontaktach z waszymi braćmi. Doznacie wówczas „poruszenia radości w Duchu Świętym”, co jest udziałem tych, którzy zostali wprowadzeni w tajemnice Królestwa. Nie zabiegajcie o to, by należeć do tych „mądrych i przebiegłych”, którym wszystko sprzyja, ale przed którymi tajem­nice te są zakryte (por. Łk 10, 21). Bądźcie rzeczywiście ubodzy, cisi, spragnieni świętości, miłosierni, czystego serca, tacy wreszcie,, przez jakich świat pozna pokój Boży (por. Mt 5, 3-11).

55. Promieniowanie radości

Radość należenia do Chrystusa na zawsze jest owocem Ducha Świętego, nie dającym się z niczym porównać. Już jej zakosztowa­liście. Ożywieni tą radością, którą wam Chrystus zachowa nawet i w czasie próby, umiejcie z ufnością spoglądać w przyszłość. W tej mierze, w jakiej radość ta promieniuje z waszych wspólnot, jest ona dla wszystkich świadectwem, że stan, który wybraliście, po­maga wam przez potrójne wyrzeczenie zawarte w waszej profesji zakonnej do jak najpełniejszego rozwoju waszego życia w Chrystu­sie. Młodzi, patrząc na was i na wasze życie, zdołają lepiej zrozu­mieć wezwanie, którego Jezus nigdy nie przestaje kierować do nich tak, by mogli je usłyszeć (por. Mt 19,11-12; 1 Kor 7,34). Sobór wam to przypomina: „Niech jednak osoby zakonne pamiętają, że przykład ich własnego życia jest najlepszym zaleceniem instytutu i zachętą do obrania życia zakonnego” (DZ 24).

Jest rzeczą niewątpliwą, że biskupi, kapłani, rodzice, wycho­wawcy chrześcijańscy, darząc was głębokim szacunkiem i wielką miłością, rozbudzać będą u wielu pragnienie pójścia w wasze ślady, w odpowiedzi na wezwanie Chrystusowe, które nie przestaje brzmieć w duszach Jego uczniów.

56. Modlitwa do Matki Najświętszej

Niech najmilsza Matka Chrystusowa, za której przykładem po­święciliście swoje życie Bogu, uprosi wam na każdy dzień tę nie­zmienną radość, której sam Jezus tylko może udzielić. Oby wasze życie, kształtujące się na Jego wzór, było świadectwem „owego macierzyńskiego uczucia, które ożywiać winno wszystkich współ­pracujących dla odrodzenia ludzi w apostolskim posłannictwie Ko­ścioła” (KK 65). Najdrożsi Synowie i Córki, niech radość Pana przemienia wasze życie Jemu poświęcone i niech miłość Jego uczy­ni je owocnym. W Jego Imieniu udzielamy wam z całego serca Błogosławieństwa Apostolskiego.

Dan w Rzymie, u Świętego Piotra, 29 czerwca, w uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła, 1971 roku, w dziewiątym roku Naszego Pontyfikatu.

Papież Paweł VI

AAS 63 (1971) 497—526.