Home DokumentyReferaty, Konferencje, ArtykułyHistoria życia konsekrowanego Hołda Kazimierz CSsR, Polskie zakony męskie w odnowie. „Udział w trosce i pełnieniu dzieł apostolatu pod władzą świętych pasterzy” (DB 34)

Hołda Kazimierz CSsR, Polskie zakony męskie w odnowie. „Udział w trosce i pełnieniu dzieł apostolatu pod władzą świętych pasterzy” (DB 34)

Redakcja

Warszawa, marzec 1971 r.

Z drugiej wojny światowej zakony męskie w Polsce wyszły liczbowo bardzo osłabione i wykrwawione. Podzieliły los całego społeczeństwa polskiego, które w tym czasie wiele wycierpiało i poniosło ofiar. W r. 1936 było 1563 kapłanów zakonnych, 2032 kleryków, 2918 braci. Istniały kwitnące nowicjaty, niższe i wyższe seminaria. Z liczby tej zginęło 276 kapłanów, 76 kleryków, 186 braci, nie licząc zmarłych śmiercią naturalną. Przyrost liczbowy w czasie okupacji był minimalny wskutek trudności w prowadzeniu seminariów zakonnych. To wszystko spowodowało, że zakony znalazły się po wojnie w sytuacji trudnej.

A stanęły przed nimi nowe zadania. Należało nie tylko zreorganizować życie wytrącone ze swego rytmu przez wojnę, ale otworzyć zakłady wychowawcze, niższe i wyższe seminaria, nowicjaty; stworzyć kadry wychowawców i wykładowców, co było rzeczą niezwykle trudną wskutek utraty wielu sił. A młodzież zaczęła się niemal tłumnie garnąć do zakonów. Wkrótce wypełniły się nowicjaty i seminaria zakonne licznymi zastępami młodych zakonników. Obudziło się życie i wielka nadzieja na przyszłość.

Główne zadania, jakie stanęły przed zakonami po wojnie, koncentrowały się wokół zagadnień:

– rozwój własnych dzieł apostolskich,

– pomoc w pracy duszpasterskiej w wielu parafiach pozbawionych kapłanów diecezjalnych,

– przystosowanie się do nowych warunków społeczno-politycznych, szukanie nowego modelu życia zakonnego wobec przemian, jakie dokonały się w „świecie nowoczesnym”.

Jakkolwiek zarzuca się zakonom konserwatyzm i zbytnie trzymanie się tradycji, to historycznie można stwierdzić, że było przeciwnie, że zakony wykazywały żywotność i umiejętność rozpoznawania „znaków czasu” przystosowując się do aktualnych potrzeb. Zakony w Polsce dobrze zdawały sobie sprawę, że stanęły wobec nowej rzeczywistości, do której nie tyle mają się przystosować, ile raczej w ramach której mają wykazać swoją żywotność i wiecznie aktualną charyzmatyczność. Życie każdego zakonu polaryzuje się według dwóch linii: własna odrębność duchowa, czyli wierność swojej idei wyjściowej, i wierność danej epoce, w której on istnieje i której ma być potrzebny. To stwarza jakąś transcendencję zakonów ponad zmienne warunki czasu i ich immanencję, dzięki której tkwią w swoim, czasie, rozumieją jego potrzeby i im służą.

Zagadnienia, które wyłoniły się po wojnie, zwłaszcza w naszej polskiej rzeczywistości polityczno-społecznej, wydawały się szczególnie trudne, a dotyczyły wszystkich, dlatego pojawiła się potrzeba wspólnego rozwiązywania tych problemów na płaszczyźnie międzyzakonnej. Wyłoniła się więc nowa forma pracy, dość typowa dla Polski, którą pragniemy tu scharakteryzować, ogarniając ogólnie czas powojenny, na którym niezatarte piętno wycisnął Prymas Polski, Ksiądz Kardynał Wyszyński, z którego osobą dzieje zakonów są bardzo powiązane. Celem artykułu jest przedstawienie powojennego okresu pracy międzyzakonnej w Polsce, wpływu hierarchii na nią, a szczególnie doktryny Księdza Kardynała Wyszyńskiego o współczesnym życiu zakonnym.

KU MIĘDZYZAKONNEJ WIĘZI

Niemal nazajutrz po zakończeniu działań wojennych metropolita krakowski kardynał Sapieha zwołał w r. 1945 pierwsze zebranie plenarne Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.[1] Chodziło o zdanie sobie sprawy ze strat poniesionych w czasie pięciu lat wojny światowej, tak osobowych, jak materialnych, oraz o nakreślenie głównych linii działalności na przyszłość. W szczególności kardynał Sapieha pragnął ukazać zakonom konieczność podjęcia pracy parafialnej, duszpasterskiej na terenach odzyskanych i przyłączonych do Polski, gdzie odczuwano brak kapłanów.

Ks. kardynał August Hlond zwołał również kilka razy wyższych przełożonych na zebrania plenarne, których celem było przedyskutowanie zwłaszcza problemów pracy duszpasterskiej, jak też zagadnienie powołań kapłańskich i zakonnych.

Częściej odbywały się w latach 1947-1949 lokalne zebrania wyższych przełożonych Zakonów Męskich w Krakowie, gdzie znajdowało się wtedy 20 rezydencji prowincjalnych (na ogólną liczbę 52). Powodem szczególnym tych spotkań były trudności polityczne, z jakimi zaczęły się spotykać zakony (aresztowania, procesy). Chodziło przede wszystkim o jednolitą postawę wobec prawa i władz państwowych. Problemy dotyczące życia wewnętrznego rozmaitych rodzin zakonnych nie stanowiły jeszcze istotnego przedmiotu zainteresowania, jakkolwiek w pewnym sensie nie pomijano także tych zagadnień.

Współpraca Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich weszła w nową fazę z chwilą objęcia w 1949 r., urzędu prymasa i metropolity warszawskiego przez Ks. kardynała Wyszyńskiego (kardynałem od 12 stycznia 1953 r.). Spotkania Wyższych Przełożonych stały się odtąd regularne, z programem starannie przedtem przygotowanym.

Dla kierowania programem i pracami Konferencji Plenarnych powołana została tak zwana Konsulta Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich, w skład której wchodziło pięciu Wyższych Przełożonych z przewodniczącym na czele. Członków Konsulty mianował Ksiądz Prymas.

Zaczęła się więc bliższa współpraca zakonów. Stopniowo znikały objawy nieufności czy niezrozumienia wzajemnego, a zaczęto podejmować inicjatywy dla dobra ogólnego zakonów. Współpraca rozszerzała się na różne dziedziny, nie tylko dotyczące porozumienia Wyższych Przełożonych. W r. 1953 utworzono ośrodek studiów mariologicznych, złożony z przedstawicieli różnych zakonów, którzy przez cztery lata organizowali doroczne konferencje naukowo-badawcze, by je wreszcie przekształcić (w r. 1958) w instytut mariologiczny, obejmujący teologów spośród kleru diecezjalnego i zakonnego. W r. 1953 zorganizowano pierwsze zebranie mistrzów nowicjatów i studentatów zakonnych dla przestudiowania wspólnych problemów wychowawczych, jak również prefektów studiów dla opracowania podstawowego „ratio studiorum”.

Nie można pominąć okoliczności, że w okresie od października 1953 r. do października 1956 r. praca Konsulty i Konferencji Plenarnych była bardzo ograniczona i utrudniona. Zebrania odbywały się bardzo rzadko i tylko wtedy, gdy zachodziła jakaś konieczność. Pamiętny jednak dla Wyższych Przełożonych był r. 1954, stulecie ogłoszenia dogmatu Niepokalanego Poczęcia Matki Najświętszej. Zebrali się wszyscy na Jasnej Górze, odprawili wspólnie trzydniowe rekolekcje i zakończyli je uroczystym aktem oddania się Matce Bożej. Akt ten był później powtarzany we wszystkich domach zakonnych.

FORMY WSPÓŁPRACY

Nowy etap w dziejach Konferencji Plenarnych otworzył powrót Księdza Prymasa na stolicę metropolitalną do Warszawy i Gniezna w r. 1956. Rozpoczęły się ponownie regularne zebrania plenarne co najmniej dwa razy w roku, trwające zwykle dwa pełne dni. Celem nadania tej pracy ciągłości, ładu i skuteczności przystąpiono do opracowania na razie prowizorycznego statutu Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w oparciu o dekret Kongregacji do Spraw Zakonnych „Salutaris” z dnia 26 marca 1956 r. Dekret ten nawiązuje do wielkiego międzyzakonnego Kongresu Rzymskiego jaki się odbył pod koniec 1950 r. Stał się on początkiem odnowy życia zakonnego i dał natchnienie do wspólnych wysiłków i wspólnej pracy rozlicznych rodzin zakonnych w Kościele. Kongregacja z uznaniem patrzyła na te zbiorowe wysiłki, ale uważała za wskazane i konieczne ustalenie pewnych norm, którymi międzyzakonne inicjatywy powinny się kierować. Zastrzegła sobie zatem, że zebrań (conventus), zjazdów (congressus), kursów, szkół specjalnych, na których omawiano by życie wewnętrzne, stan prawny zakonów, jak również zagadnienia formacyjne – nie wolno urządzać bez zgody Świętej Kongregacji. „Prawo bowiem, jak i sama natura rzeczy domagają się, aby Stolica Święta, której zarezerwowane jest najwyższe i skuteczne kierownictwo publicznymi stanami doskonałości, była pewna tak co do samej doktryny, jak i właściwości programu, a również co do kompetencji, jak i przygotowania tych, którzy tym zespołom mają przewodniczyć czy nauczać” (dekret „Salutaris” p. 1).

Z jednej strony Kongregacja zachęciła zakony do współpracy; z drugiej – zastrzegła sobie inwigilację i prawo kontroli pracy międzyzakonnej. Funkcję Kongregacji w Polsce przejął Ksiądz Prymas na mocy specjalnych uprawnień Stolicy Apostolskiej i pod jego kierunkiem rozwinęła się bogata współpraca zakonów, wyprzedzając pod tym względem daleko zagranicę.

Statut Konferencji był kilkakrotnie poprawiany; ostatecznie zatwierdzony przez Księdza Prymasa 23 marca 1963 r., a przez Kongregację do Spraw Zakonnych 30 listopada 1963 r. Dla scharakteryzowania pracy międzyzakonnej w Polsce warto przytoczyć niektóre postanowienia wymienionego statutu, który stał się podstawą tej pracy:

„Konferencja nie stanowi osobnej organizacji, jest tylko wzajemnym porozumieniem Wyższych Przełożonych. Nie ma ona władzy zwierzchniej nad poszczególnymi przełożonymi, a jej uchwały nie mogą w niczym naruszać zakonnych reguł czy konstytucji. Przełożeni zakonni zobowiązują się jednak w wypadkach podyktowanych szczególną potrzebą chwili lub wyjątkowym dobrem wspólnym zakonów do wprowadzenia w życie powziętej przez Konferencję uchwały” (II, 2).

Cele Konferencji zostały określone następująco:

  1. „Pogłębienie współżycia aktualnego z Kościołem, żywy udział w jego pracach i dziełach, zapoznawanie się z orzeczeniami, wskazaniami Stolicy Świętej, zwłaszcza dotyczącymi życia zakonnego.
  2. Omawianie problemów życia zakonnego, zadań stojących przed zakonami w obecnych czasach i warunkach oraz uzgadnianie stanowisk zakonów w sprawach wspólnych.
  3. Wzajemna wymiana doświadczeń między poszczególnymi zakonami.
  4. Uświadamianie społeczeństwa o zadaniach i wartościach życia zakonnego.
  5. Opracowywanie i podejmowanie wspólnych prac i przedstawianie postulatów władzom kościelnym.
  6. Uzgadnianie, w duchu solidarności chrześcijańskiej i aktualnych potrzeb, wspólnych wystąpień i działalności w ramach życia publiczno-prawnego dla obrony interesów życia zakonnego”.

Głównym organem Konferencji jest tak zwana Konsulta złożona z pięciu członków, wybieranych przez Konferencję, a zatwierdzanych przez Księdza Prymasa na okres trzech lat, oraz z przewodniczących komisji. Do Konsulty należy także sekretarz, mianowany przez Księdza Prymasa, a urzędujący w Wydziale Spraw Zakonnych przy Sekretariacie Prymasa Polski. Na czele Konsulty stoi jej przewodniczący. Konsulta zbiera się raz na dwa miesiące, opracowuje programy Konferencji, ustala terminy i miejsce obrad i kieruje pracą Konferencji.

Przewodniczący Konsulty reprezentuje zakony i jest rzecznikiem spraw ogólnozakonnych u Księdza Prymasa, wobec Konferencji Episkopatu i u władz państwowych (IV, § 1, p. 4).

„Sekretarz informuje Wyższych Przełożonych o bieżących sprawach zakonnych, czuwa nad wykonaniem uchwał Konferencji, załatwia zlecone sobie sprawy Konsulty i poszczególnych Komisji oraz bieżące sprawy zakonne u Władz Kościelnych i Państwowych” (IV, § 4, p. 3).

W ramach Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich działają następujące Komisje:

  • Życia i karności zakonnej,
  • Wychowania i studiów,
  • Apostolstwa,
  • Duszpasterstwa specjalistycznego,
  • Powołań zakonnych i kapłańskich,
  • Dzieł zakonnych,
  • Liturgiczna.

Każdy z wyższych przełożonych należy do jednej z wymienionych komisji, według własnego wyboru. Komisje dobierają sobie pracowników i rzeczoznawców, zależnie od potrzeby, w myśl wymienionego dekretu „Salutaris”. Przewodniczący komisji zakonnych należą do odpowiednich komisji Episkopatu, co ułatwia harmonizowanie i ujednolicenie pracy.

Obok tych komisji istnieje jeszcze jedna wspólna: Komisja Spraw Zakonnych przy Konferencji Episkopatu Polski, do której należy 6 biskupów, 5 przełożonych zakonów męskich i 3 przedstawicieli zakonów żeńskich. Powstała ona w r. 1967 (pierwszy skład członków zatwierdzony 20.X.1967 r.).

Organizacja pracy międzyzakonnej w Polsce wyprzedziła znacznie inne kraje, jak i Sobór Watykański II, który dał jej nowe podstawy i wyznaczył cele. Dekret soborowy o przystosowanej odnowie życia zakonnego mówi w n. 23: „Należy popierać Konferencje czy Rady przełożonych wyższych erygowane przez Stolicę Świętą, które mogą się bardzo przyczynić do pełniejszego osiągnięcia celu poszczególnych instytutów, do podtrzymania skuteczniejszej współpracy dla dobra Kościoła, do sprawiedliwego rozmieszczenia pracowników ewangelicznych na określonym terytorium, jak również do załatwienia wspólnych spraw zakonnych przez ustalenie odpowiedniego sposobu porozumienia i współpracy z Konferencjami Biskupimi co do pełnienia apostolstwa”.

Motu proprio „Ecclesiae Sanctae” Pawła VI z 6 sierpnia 1966, ustanawiające przepisy wykonawcze do Dekretu „Perfectae caritatis”, mówi w n. 43: „Ważną jest rzeczą, by Konferencje lub Unie narodowe Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich i Żeńskich z zaufaniem i szacunkiem współpracowały z Konferencjami Biskupów. Dlatego jest rzeczą pożądaną, by sprawy dotyczące obu stron omawiano na Komisjach mieszanych, złożonych z Biskupów i Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich i Żeńskich”.

Współpraca zakonów stała się dzisiaj obowiązkiem, podyktowanym przez dokumenty kościelne. W Polsce dawno odczuliśmy jej potrzebę i uprzedzili pod tym względem zakony zagraniczne, co poczytać można za dowód żywotności zakonów polskich. Ogromną zasługę w rozwoju tej pracy, w nadaniu jej podstaw prawnych i wytyczeniu kierunku ma niewątpliwie Ksiądz Kardynał Wyszyński, któremu zakony zawdzięczają bardzo wiele.

Wyrazem wszechstronnej współpracy w Kościele Polskim jest też ich udział w komisjach Episkopatu; w r. 1968 pracowało w tych komisjach 75 zakonników.

POTRZEBY WSPÓŁCZESNEGO APOSTOLATU

W nakreślonych ramach organizacyjnych rozwijała się praca apostolska oraz ideologiczna zakonów.

Jednym z podstawowych problemów, jak wspomniano na początku, był udział zakonów w pracy duszpasterskiej, z czym wiązało się zagadnienie wierności idei swojego założyciela, który najczęściej nie przewidywał tego rodzaju pracy, a następnie konieczność umiejętnego połączenia działalności duszpasterskiej z obserwancją zakonną. Jest rzeczą charakterystyczną, że zakony polskie, mimo bardzo głębokiej wierności swoim tradycjom, łatwo akomodowały się do pracy duszpasterskiej, widząc jej konieczność w warunkach polskich. Przyjęły postawę, można powiedzieć, typowo „otwartą”, angażując się w prace, których wymagało dobro Kościoła. Zresztą wskutek zmienionych warunków społeczno-politycznych utraciły możność rozwijania apostolstwa, czyli działalności najgłębiej związanej z ich specyfiką zakonną. Włączyły się natomiast w pracę, którą określa się jako „ministerium ordinarium” w Kościele. I tu można zrobić uwagę, że zakony w Polsce uprzedziły dyspozycje Soboru, który w dekrecie O pasterskich zadaniach biskupów w Kościele mówi w n. 34: „Kapłani zakonni, wyświęceni do zadań kapłańskich na to, by i oni byli skrzętnymi współpracownikami biskupiego stanu, mogą dzisiaj służyć większą jeszcze pomocą biskupom wobec zwiększenia się potrzeb dusz. Dlatego trzeba powiedzieć, że do pewnego stopnia rzeczywiście przynależą do kleru diecezjalnego, skoro mają udział w trosce i w pełnieniu dzieł apostolatu pod władzą świętych pasterzy”. I dalej: „Zakonnicy mają chętnie i wiernie iść na rękę biskupom co do ich żądań i życzeń, żeby w szerszym zakresie brali na siebie zadania w służbie dla ludzkiego zbawienia, bez naruszenia charakteru swego Instytutu i zgodnie z konstytucjami, które w razie potrzeby trzeba w tym celu przystosować” (DB 35, 1). To się chyba stało na drodze życiowej ewolucji, kierowanej autentycznym „sentire cum Ecclesia”.

Według statystyk z lat ostatnich, na ogólną liczbę 4500 kapłanów zakonnych około 3000 pracuje w duszpasterstwie.

Szczególną kartę w powojennej historii zakonów w Polsce stanowi zwłaszcza ich pozycja na Ziemiach Odzyskanych. Widząc potrzebę kapłanów na tych terenach, gdzie dopiero zaczynało się organizować życie religijne i kościelne, zakonnicy pospieszyli licznie, by służyć Kościołowi swą pomocą. Brak dokładnych statystyk, ilu zakonników poszło na tereny Ziem Odzyskanych w pierwszych latach po wojnie. Ostatnio według Annuario Pontificio z r. 1970 pracuje na terenie diecezji gdańskiej – 97, gorzowskiej – 436, olsztyńskiej – 160, opolskiej – 204, wrocławskiej – 405 kapłanów zakonnych – w sumie – 1302.

Ponieważ włączenie się zakonników w pracę duszpasterską było zjawiskiem nowym, pociągającym za sobą duże zmiany w strukturze życia zakonnego, dlatego na konferencjach plenarnych poświęcono mu wiele uwagi. Na niektórych zebraniach plenarnych omawiano niemal wyłącznie powyższe zagadnienie[2].

Jednocześnie stało się oczywiste, że zakonników należało odpowiednio przygotować do tej pracy. I dlatego, w oparciu o „Statuta Generalia” Kongregacji do Spraw Zakonnych z r. 1957, zorganizowano w r. 1959 w Krakowie międzyzakonne Studium Pastoralne, którego zadaniem było, zgodnie z założeniami „Statutów”, przygotowanie kapłanów zakonnych do pracy pastoralnej.

Dla ilustracji zaangażowania zakonników w tej dziedzinie pracy warto przytoczyć kilka cyfr:

W r. 1969 kapłani zakonni byli zatrudnieni jako:

proboszczowie i administratorzy parafii               438
wikariusze parafialni                                                  756
katecheci                                                                       754
kapelani szpitalni i sanatoryjni                               165
duszpasterze przy kościołach i kaplicach
dostępnych dla wiernych                                           831
razem                                                                       2944
na ogólną liczbę (braci 1628)                            4589

Obok pracy duszpasterskiej, której potrzebę zakony męskie rychło dostrzegły, akomodując do nich swoje konstytucje, starały się oczywiście rozwijać własne, tradycyjne formy apostolstwa, szczególnie na polu misji i rekolekcji. Kilka liczb niech zilustruje wkład zakonów w tę dziedzinę pracy:

W r. 1969 przeprowadzono w Polsce:

misji ludowych (serii)                                        1374
rekolekcji wielkopostnych, adwentowych     4387
tridua, nowenny i inne                                       2145
przygotowania do peregrynacji                         320
Zorganizowano rekolekcje zamknięte dla:
kapłanów (serii)                                                   156
kleryków                                                                 87
zakonników                                                          177
zakonnic                                                                594
wiernych                                                                257

Oczywiście liczby te nie obejmują całej pracy zakonnej. Jest wiele dziedzin, w których zakonnicy biorą czynny udział, jak np. duszpasterstwo akademickie, duszpasterstwo głuchoniemych i niewidomych, akcja trzeźwościowa, praca naukowa oraz wykłady na uczelniach teologicznych i w seminariach i wiele innych. Artykuł nie stanowi sprawozdania z działalności zakonnej, usiłuje jedynie zobrazować „udział (zakonów) w trosce i pełnieniu dzieł apostolatu pod władzą świętych pasterzy”.

Nad rozwojem apostolstwa w wymiarach międzyzakonnych czuwają komisje, które opracowują materiały i przeprowadzają częste kursy roboczo-szkoleniowe dla kapłanów zakonnych. Odbyło się wiele tego rodzaju kursów, poświęconych aktualnej tematyce, związanej z problematyką Wielkiej Nowenny, duszpasterstwem rodzin, encykliką „Humanae vitae” itp.

Dla młodszych misjonarzy organizowano Wielokrotnie trzytygodniowe kursy misyjne.

ODNOWA DUCHA

Drugim głównym nurtem prac Konferencji Przełożonych był kierunek i poziom życia zakonnego w ścisłym tego słowa znaczeniu. Trzeba powiedzieć, że po drugiej wojnie światowej nastąpił wyraźny rozwój zakonów męskich w Polsce. Czyżby to był owoc obficie przelanej krwi w czasie okupacji? Sanguis martyrum – semen christianorum. W roku 1955 było 2639 kapłanów zakonnych, 3101 kleryków, 1803 braci i 465 nowicjuszy. Liczba nowicjuszy wzrastała, osiągając najwyższą liczbę 641 w r. 1960. Potem zaczęła opadać, co zaznaczyło się szczególnie w dwu ostatnich latach, spadając do 356 w r. 1970. Za to liczba kapłanów ciągle wzrastała, osiągając już w r. 1965 liczbę 4500, a w r. 1970 – 4677, co stanowi prawie trzykrotny wzrost w porównaniu z liczbą 1563 z r. 1936. Zmniejszyła się natomiast znacznie liczba braci, spadając z 2918 w r. 1936 do 1634 w r. 1970. Zaznaczył się tu wpływ przemian społecznych.

Łatwo przy pomocy liczb zobrazować przemiany ilościowe, jakie dokonały się w szeregach zakonnych. Trudniej scharakteryzować przemiany „jakościowe”, jakie w tym czasie zaszły. Oczywistą jest rzeczą, że zmiany, jakie dokonały się w całym świecie, dotknęły także zakony, które stanęły przed pytaniem, co zachować z tradycji, a w czym przystosować się do warunków współczesnych. Zakony w Polsce, nie mając kontaktów z zagranicą, były zmuszone samodzielnie rozwiązywać zagadnienia „unowocześnienia się”. Światłem orientacyjnym był niewątpliwie międzyzakonny Kongres Rzymski z r. 1950. Bogate materiały tego Kongresu nie były jednak dostępne wszystkim. Dlatego chętnie sięgano do nich na wspólnych zebraniach przełożonych, by się zapoznać z ich treścią oraz kierunkami, jakie w ich świetle zaczęły się rysować. Regularne spotkania przełożonych, poświęcone wymianie myśli i doświadczeń, niemało przyczyniały się do tego, by zakonom polskim dać więcej żywotności i aktualności, w czym widzieć należało odnowę życia zakonnego. Już w okresie 1950-1960 podejmowano takie tematy, jak: Przystosowane odnowienie życia zakonnego, Accomodata renovatio a obecne życie zakonne, Organizacja międzyzakonnej pracy w świetle naszego i zagranicznego doświadczenia.

Decydujące znaczenie dla odnowy życia zakonnego i prac Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonnych miał Sobór Watykański II. Podczas niego, a zwłaszcza po jego zakończeniu głównym zadaniem Konferencji było zgłębianie jego nauki i podejmowanie reform w myśl jego postanowień. Myśli Soboru, wspólne dla wszystkich zakonów, scementowały zakony i pogłębiły ich wspólne wysiłki. Konferencja Plenarna obrała realizowanie Soboru jako swój program działania.

Trudno opisywać tu wszystkie szczegóły i przejawy tej pracy. Sobór ukazał zakony jako przejaw nieograniczonej mocy Ducha Świętego, działającego w Kościele. Wygłosił twierdzenie, stanowiące źródło nowej orientacji i dynamizmu zakonów, że stan, który opiera się na profesji rad ewangelicznych, choć nie dotyczy hierarchicznej struktury Kościoła, należy nienaruszalnie do jego życia i świętości (KK n. 44). Zakony zostały dowartościowane i ukazane w głębi tajemnicy Kościoła, co wyznaczyło im nową perspektywę i kierunek odnowy.

Zakony w Polsce bynajmniej nie uważały się za wyjęte spod ogólnego prawa zamętu i kwestionowania dotychczasowych zasad. Przyjęły natomiast postawę raczej zachowawczą i wyczekującą, by sprawdzić, co dadzą eksperymenty czynione dość pośpiesznie za granicą. Nie oznaczało to jednak opieszałości i nieśmiałości w szukaniu nowych dróg, ale było wyrazem poczucia wielkiej odpowiedzialności za sprawy tak ważne, jak życie zakonne w Kościele. Kierunki odnowy w zakonach polskich były wyraźnie konfrontowane z wymaganiami Soboru i ciągłymi pouczeniami Papieża Pawła VI, który bardzo często przemawiał i przemawia o zakonach i do zakonów. Po upływie kilku lat można dziś stwierdzić, że zakony w Polsce cechowała pewna powaga i umiar w pojmowaniu nowoczesności.

Trzy czynniki mogły wpłynąć na taką postawę zakonów: głęboka wiara społeczeństwa, które stawia osobom duchownym wielkie wymagania, przebyte cierpienia i twarde próby życiowe, że wspomnieć tylko okupację, obozy i więzienia, a wreszcie ogrom podejmowanej na co dzień pracy kapłańsko-apostolskiej, która hartuje i wyrabia ducha. Tych okoliczności nie ma w wielu krajach zachodnich i dlatego idą one inną drogą. Ale też z biegiem lat coraz bardziej stawało się jasne, że polska droga odnowy musi być odrębna, własna.

I to stanowisko przyjęli wyżsi przełożeni w Polsce. Konferencje plenarne były tego dowodem. Wysiłki przełożonych cechowała wierność myśli Kościoła i realizm, a więc liczenie się z warunkami naszymi.

Tak najogólniej można by scharakteryzować linie rozwojowe zakonów męskich w Polsce, widziane w świetle pracy międzyzakonnej, podejmowanej przez przełożonych.[3]

Decydujący wpływ na takie ukierunkowanie życia zakonnego w Polsce miał Ksiądz Prymas Kardynał Wyszyński, który – jak było powiedziane – dał początek regularnym sesjom Konferencji Plenarnych Wyższych Przełożonych; dla sprawnego ich funkcjonowania utworzył Konsultę oraz polecił opracować statut Konferencji i zatwierdził go po okresie wstępnej próby, wyprzedzając w tym wszystkim postanowienia Soboru i inicjatywy zakonów zagranicznych.

Ponadto bardzo często uczestniczył osobiście w obradach Konferencji, wygłaszając obszerne przemówienia, wykładając swój pogląd na współczesne życie zakonne. Jubileuszowy numer „Wiadomości Archidiecezjalnych Warszawskich” daje sposobność do przytoczenia i opublikowania fragmentów tych przemówień, charakteryzujących doktrynę Księdza Prymasa Wyszyńskiego o życiu zakonnym.

ZE WSKAZAŃ PRYMASOWSKICH

Myślą przewodnią wielu przemówień były tematy: życie zakonne w tajemnicy Kościoła, odrębność duchowa rodzin zakonnych i troska o wierność własnej duchowości; specyfika własnego apostolstwa, zawsze aktualnego i potrzebnego Kościołowi, a włączenie się w pracę duszpasterską, podyktowaną potrzebą Kościoła w Polsce; współdziałanie na terenie inicjatyw apostolskich; formacja zakonno-duszpasterska; asceza zakonna, bazująca na ślubach, duchu ofiary, wyrzeczeniu; wrażliwość na nurty duchowe Kościoła a odporność na laicyzację w świecie; harmonijna, na duchu jedności oparta współpraca z hierarchią i klerem diecezjalnym (ograniczamy się tutaj do tematów związanych z życiem zakonnym).

Po reaktywowaniu prac Konferencji Plenarnych Wyższych Przełożonych przemówienie wygłoszone na Jasnej Górze 11.X.1957 r. poświęcił Ksiądz Prymas tematowi: Pozycja zakonów w pracy Kościoła świętego w Polsce. Rozwinął szczególnie twierdzenie, że zakony mają swoje specjalne miejsce w Kościele, co zostało potem najdobitniej potwierdzone w nauce Soboru Watykańskiego II.

Miejsce zakonów w Kościele

„Jakkolwiek Kościół w swej odgórnej inicjatywie nie organizuje życia zakonnego, to jednak jest świadom, że ten szczególny stan życia, tak pochwalony przez Chrystusa, ma swoje miejsce w Kościele i powinien się rozwijać, a gdyby się nie rozwinął, to na tym ucierpiałby Kościół Powszechny (…). Nie będzie więc przesadą mówić, że życie zakonne w Kościele Chrystusowym jest zjawiskiem nieodłącznym, koniecznym. Gdyby go nie było, to Kościół istotowo, w swym ustroju nadprzyrodzonym, oczywiście nie przestałby być Kościołem, ale w każdym razie straciłby siłę działania, która dotychczas stale mu towarzyszyła, z której stale korzystał i której owoce zapisane są świetlanymi zgłoskami w dziejach Kościoła Powszechnego.

Życie więc zakonne musi być, że się tak wyrażę, obecne w życiu Kościoła, obecne swoją dynamiką życiową, życiem wewnętrznym, duchową inicjatywą, tym duchowym rodzeniem, które jest potrzebą Kościoła. Można powiedzieć, że idzie nie tylko o istnienie instytucji zakonnych w społeczności kościelnej; idzie o istnienie, o obecność życia zakonnego, duchowości zakonnej, tego dorobku wewnętrznego życia, tej dynamiki wewnętrznej życia zakonnego. Idzie o obecność tych sił w Kościele. Te siły w Kościele muszą zaznaczyć się bardzo wybitnie, muszą zaznaczyć się swoją obecnością w życiu Kościoła, muszą ten Kościół tak czy inaczej napełniać »omni benedictione«, muszą nieustannie od wewnątrz go odmieniać”.

Do tej myśli wracał wielokrotnie Ksiądz Prymas po ogłoszeniu dokumentów soborowych dotyczących życia zakonnego. Na Konferencji Plenarnej w dniu 18.X.1966 r. powiedział:

„Wydaje mi się, że jakkolwiek wszystkie dokumenty Soboru Watykańskiego II są dla nas wszystkich – hierarchii, dla zakonów, dla świeckich, dla całego Mistycznego Ciała Chrystusowego, to szczególnie dwa dokumenty dotyczą życia zakonnego. I to zarówno Konstytucja dogmatyczna o Kościele, jak i Dekret o odnowie życia zakonnego. Chciałbym przy tym spotkaniu określić to w jednym zdaniu: wydaje mi się, że szczególnie włączenie do Konstytucji dogmatycznej o Kościele rozdziału o zakonach jest jakimś awansem, jest – nie powiem – rehabilitacją, ale jakimś wydźwignięciem życia zakonnego na wyższy poziom w społeczności kościelnej. Jest uwydatnieniem, że życie zakonne nie jest jakimś folwarkiem, który się uprawia na peryferiach życia katolickiego, ale że to życie zakonne jest włączone w organizm Kościoła Chrystusowego. Życie zakonne zawsze jest związane z Kościołem, jego rozwojem, jego pracą, jego potrzebami. Myślę, że w ostatnich szczególnie czasach, myśląc i mówiąc o życiu zakonnym, za bardzo żyliśmy księgą drugą Prawa »De personis« i tą częścią »De religiosis« i byliśmy skłonni niemal wszyscy regulować, oceniać życie zakonne za bardzo pod kątem kodeksu prawa kanonicznego. Natomiast Sobór uczy nas rozważać życie zakonne pod kątem nowoczesnej teologii fundamentalnej, eklezjologii. I to jest znamienne, bo właśnie w tym wyraża się awans zakonów we współczesnym Kościele, który mówi o swoim nowym rozpoznaniu, o swoim »aggiornamento«.

(…) „Właśnie w ten sposób – niejako na nowo, teologicznie – Sobór inkorporował zakony w strukturę Kościoła i niejako wyprowadził je z tego schematu kodeksowego, by nas nauczyć myśleć o zakonach teologicznie, konstruktywnie, eklezjologicznie, i żebyśmy odtąd pod tym kątem usiłowali widzieć, rozumieć i opisywać Kościół Boży i życie zakonne w tym Kościele jako element konstruktywny, niezbędny dla Kościoła”.

Omawiając pozycję zakonów w strukturze Kościoła Powszechnego, Ksiądz Prymas w innym przemówieniu[4] zwrócił uwagę na potrzebę określenia roli, jaką odgrywają zakony w Kościele polskim.

Miejsce zakonów w polskiej rzeczywistości

„Podejmujemy wzajemny wysiłek w szukaniu rozwiązań dla życia zakonnego w Polsce i form współpracy zakonów w Kościele. Życie zakonne bowiem przez Konstytucję dogmatyczną o Kościele zostało inkorporowane do struktury społecznej i nadprzyrodzonej Kościoła. Inkorporacja, jakiej dokonał Sobór Watykański II, wskazuje na nową pozycję życia zakonnego w Kościele Powszechnym, a więc i w Kościele polskim. Nie jest to myśl nowa, nieraz już po Soborze ją uwydatniałem. Myśl ta, moim zdaniem, powinna być punktem wyjścia dla wszystkich rozważań, a więc i dla tego, które ma być przedmiotem dyskusji w grupach: »Potrzeba określenia miejsca zakonów w polskiej rzeczywistości«. Można bowiem zagadnienie ustawić w wymiarze światowym i w wymiarze specjalnym, w tzw. »polskiej rzeczywistości« (…). Zakony w Kościele są czynnikiem składowym, bez którego Kościół, w ostatnich szczególnie czasach, nie chce się obywać.

(…) Myślę, że to powinno leżeć w założeniu nowego, soborowego myślenia o miejscu zakonów w Kościele Powszechnym i w polskiej rzeczywistości, czyli w Kościele polskim. Kościół ten pracuje w aktualnej rzeczywistości, bardzo skomplikowanej, niejasnej, ale – bądź co bądź – dotykalnej, od której wybronić się nie możemy. W niej musimy znaleźć nurty myślowe i ścieżki – niekiedy bardzo trudne – naszego działania, aby nie dopuścić do zastoju, w nadziei, że rozwiązania znajdą się później i nadrobi się to, czego dzisiaj robić nie można. Stąd winno się czerpać spojrzenie na cechy właściwe każdej rodzinie zakonnej i na zagadnienie odnowy”.

Potrzeba zachowania odrębności duchowej zakonów

Poszczególne stany mają w Kościele własne zadania. Każda rodzina zakonna ma właściwą sobie duchową specyfikę, której rozwój wzbogaca społeczność kościelną.

„Normalne rozwijanie zadań Kościoła polega nie na odchodzeniu od właściwości duchowych poszczególnych instytucji Kościoła, ale na dobrym wczuciu się w ducha tych instytucji i na woli życia tym duchem. I tak jak Kościół uświadamia dzisiaj Ludowi Bożemu jego miejsce i zadania w Kościele, jak to samo mówi o hierarchii wziętej z Ludu Bożego, jak to mówi o świeckich, których wezwał na Kongres Apostolstwa Świeckich do Rzymu – tak to samo mówi i o instytucji życia zakonnego w Kościele. I to nie tylko »en block«, ale mając na uwadze każdą rodzinę zakonną i jej duchową specyfikę, która ma się nie zagubić, nie zatracić swej duchowej barwy, nie rozpłynąć się w tej rzeszy Ludu Bożego, ale właśnie ma zachować swe właściwości, głębiej je zrozumieć, uszanować wiekowy dorobek danej instytucji zakonnej, wziąć świadomie za ten dorobek odpowiedzialność i nie rozpraszając dóbr zgromadzonych przez poprzedników, przez wieki, umieć z tego duchowego kapitału dobrze służyć współczesności.

(…) Często naciskałem na to, aby pomimo zmienionych warunków życia czuwać nad »origo« życia zakonnego, nad punktem wyjścia, nad tym, co swego czasu kazał wam czynić Duch Boży. Wprawdzie słuszne jest, aby nie podkreślać za bardzo różnicy między duchowieństwem diecezjalnym a zakonnym, ale ta różnica istnieje. Takie jest bowiem działanie Ducha Świętego w Kościele, który powołuje »tempore opportuno« różne rodziny zakonne do specjalnych zadań. Z tym trzeba się liczyć. (…) Myślę, że utrzymanie różnicy nie tylko nie będzie dzieliło, ale raczej będzie wskazywało na właściwy podział zadań w Kościele, które są i muszą być zróżnicowane (…).

(…) Zakony mają więc swoje specjalne miejsce i muszą je wypełnić. Istnieje konieczność utrzymania tego zróżnicowania. Dlatego boję się zbyt szybkiego przeprowadzania w zakonach »accomodatio« do myśli soborowej, a zwłaszcza reform przez kapituły itd. Jeżeli to będzie czynione pod jeden »strychulec«, wtedy zaistnieje niebezpieczeństwo zatarcia specyfiki”[5].

Dłuższy ustęp w cytowanym przemówieniu poświęcił Ksiądz Prymas specyficznym zadaniom apostolskim poszczególnych zakonów. Wyszczególnił dziedziny pracy: misje, rekolekcje, młodzież z marginesu społecznego, praca duszpasterska i charytatywna, obrona zdrowej nauki teologicznej, filozofia chrześcijańska, zdrowy sens na odcinku nauk biblijnych, ruch liturgiczny, misje zagraniczne, troska o emigrację, oraz wymienił zakony, które tym pracom powinny się poświęcić.

Nurt myśli soborowych

Dokumenty Soboru, ostatnie instrukcje i encykliki, pilnie studiowane, ułatwią zrozumienie ducha Soboru.

„(…) W rodzinach zakonnych musi pójść praca zdążająca do właściwego ujęcia, uchwycenia soborowego nurtu myślowego, a obudzona na Soborze przez Ducha Świętego, który według zapowiedzi Chrystusa ma zawsze nas wszystkiego nauczyć i wszystko nam przypominać, czegokolwiek Chrystus nas uczył. Do tych dokumentów soborowych należałoby dzisiaj, jako przeszkolenia aktualne, dołączyć i inne dokumenty, które są wydawane przez Stolicę Świętą, zwłaszcza instrukcje liturgiczne, szczególnie Instrukcję o Eucharystii i Encyklikę o celibacie, jak również i inne encykliki papieskie”[6].

„Aggiornamento” właściwie rozumiane

Zadaniem Soboru była odnowa Kościoła, dostosowanie się do współczesnego człowieka. Zadanie to stanęło i przed zakonami. Nie jest ono łatwe i trzeba je właściwie rozumieć.

„(…) Niekiedy – na szczęście nie w Polsce, ale, niestety, w innych krajach – zrozumiano »aggiornamento« jako powszechne jakieś stosowanie dyspens i ulg, a więc podjęło odnowę opacznie nie tylko w tym charakterze, w jakim Sobór to pojmuje, ale idąc po linii dogadzania ludzkim słabościom, jak gdyby oczekując lub upatrując aprobatę Soboru dla tych słabości. Tego rodzaju nurty myślowe ujawniły się również na ostatnim Kongresie Apostolstwa świeckich, gdzie – zastrzegam się, że nie mam dokładnych relacji – więcej głosów w dyskusji padało na rzecz spodziewanych ułatwień życia chrześcijańskiego niż na rzecz pogłębienia tego życia.

(…) Podobnie jest i w życiu zakonnym. Echa, które do nas dochodzą, na szczęście z bardzo daleka, bo z Ameryki Północnej, wskazują na złe ukierunkowanie tego »aggiornamento« soborowego; tam właśnie niepokój, odejścia nawet w szeregach duchowieństwa diecezjalnego czy zakonnego, zakonów męskich czy żeńskich, bardzo często powoływały się dla uspokojenia swego sumienia na źle zrozumiane wskazania i pouczenia Soboru Watykańskiego II. I rozpoczął się ruch, który zaniepokoił Stolicę Świętą, Ojca Świętego, hierarchię kościelną w Ameryce i nawet wielu wyższych przełożonych zakonnych, którzy nie spodziewali się tak wzmożonego odpływu i apostazji. Mówimy o tym z wielkim bólem, a jednocześnie mówimy i z pewną nadzieją, że ten niepokój, właściwy każdemu okresowi posoborowemu, szybko minie i wszystko wróci do dojrzałości, do tej mądrości i roztropności, jaka musi cechować i hierarchię, i przełożonych zakonów męskich i żeńskich”[7].

Polska droga odnowy

Wielokrotnie Ksiądz Prymas wracał do twierdzenia, że realizację Soboru trzeba dostosować do warunków lokalnych, krajowych:

„Czynią nam zarzut, zwłaszcza w prasie zagranicznej, że my przestrzegamy tak zwanej polskiej drogi soborowej. Uważamy, że zarzut ten może powstać tylko dlatego, że się niedostatecznie doczyta teksty soborowe, gdzie bardzo wyraźnie i wielokrotnie jest powiedziane o tym, że poszczególne Kościoły wchodzące w skład Mistycznego Ciała Chrystusowego realizują Sobór w oparciu o własne środowisko religijne i o dorobek moralny, religijny, chrześcijański, katolicki danego narodu. W stosunku do tego dorobku trzeba teraz dobierać odpowiednie środki, które w różnych narodach katolickich są na pewno nieco odmienne, chociaż in genere, istotowo, są tymi samymi środkami, którymi Bóg posługuje się w ekonomii zbawienia rodziny ludzkiej.

(…) To usprawiedliwiałoby w pewnym zakresie, w pewnym wymiarze, że istnieje jakaś polska droga posoborowa, jak musi istnieć i włoska droga posoborowa, i francuska, i holenderska, i amerykańska, i jakakolwiek.

(…) Do nas należy rozeznać dobrze środowisko religijne polskie. Do nas należy włączyć wartości soborowe w rodzime środowisko religijne i realizować Sobór w Polsce nie po francusku, niemiecku czy holendersku, tylko po polsku. Bo my pracujemy dla narodu polskiego, licząc się ciągle z jego właściwościami”[8].

Asceza zakonna

Omawiając postawę współczesnego zakonnika, wymienił Ksiądz Prymas jako najważniejsze cechy:

– ducha ofiary i samoograniczenia („przez ofiarę Chrystus zbawił świat, a nas, powołując do swego wieczystego kapłaństwa, uczynił uczestnikami krzyża, kielicha i hostii, którą w jakimś zakresie wszyscy być musimy”);

– ducha ubóstwa zakonnego („w rozmowach z zakonnikami i przełożonymi zakonnymi z Zachodu nieraz słyszałem, że kryzys na Zachodzie jest następstwem między innymi materializmu spożywczego, który tam się upowszechnia”);

– ducha karności i posłuszeństwa („o czym Ojciec Święty Paweł VI tyle razy mówił, ostatnio podkreślając, że posłuszeństwo w Kościele jest wyzwalające”);

– czystość zakonną („która musi się ostać wobec rozwiązłości panseksualizmu. Mamy nadzieję, że jest on zjawiskiem przejściowym, jakkolwiek może zostawić za sobą trupy”);

– obronę i odporność na szerzoną laicyzację.

Ksiądz Prymas podkreślił konieczność odpowiedniej formacji zakonno-duszpasterskiej, która ma zabezpieczyć kapłanów przed utratą ducha zakonnego.

Formacja zakonno-duszpasterska

„Gdy mówię to słowo »formacja zakonno-duszpasterska«, myślę, że to musi być taka formacja zakonna, która nie zagubiając ducha zakonnego, uzdalnia i przygotowuje, uwrażliwia na zadania duszpasterskie. Gdyby któregoś z tych dwóch elementów tutaj w tej formacji zabrakło, mogłoby być to, co się niekiedy obserwuje, że młodzi zakonnicy oddelegowani do pracy duszpasterskiej przenoszą się do życia diecezjalnego, bo takie wypadki odejścia, niestety są, nieraz nawet bardzo bolesne. O czym by to świadczyło? O tym, że widocznie ta formacja kapłanów zakonnych, oddelegowanych do pracy duszpasterskiej, nie jest dostatecznie pogłębiona albo też, że warunki pracy tego kapłana zakonnego w duszpasterstwie nie są tak zorganizowane, by on, prowadząc pracę duszpasterską, dochował wierności duchowi swojego zakonu. Za taką cenę jednak nie moglibyśmy korzystać z pomocy duszpasterskiej, chociażby dlatego, że życie zakonne jest potrzebne Kościołowi tak jak i praca duszpasterska. Trudno więc byłoby zgodzić się na to, żeby szli do pracy duszpasterskiej zakonnicy niedostatecznie uformowani w swoim duchu zakonnym albo gdyby oni pod pozorem zadań duszpasterskich chcieli się nadmiernie dyspensować ze swoich obowiązków zakonnych lub wyzbywać ducha zakonnego”[9].

Pomoc w pracy duszpasterskiej

Zakony, widząc potrzeby Kościoła w Polsce, spieszą ze swoją pomocą. Jest to wkład, który Episkopat docenia i na który liczy.

„Pozwólcie, że dotknę teraz spraw bliżej nas tu wiążących, będących racją naszych spotkań. Episkopat Polski patrzy zawsze na rodziny zakonne, męskie czy żeńskie, jako na konieczne wsparcie dla nas, dla naszej pracy, i jako na naszą nadzieję.

Rodziny zakonne włączają się coraz ofiarniej w niemały trud pracy duszpasterskiej Kościoła z przekonaniem, że jest to zadanie niezbędne, choć trudne, i że jest to zadanie na czasie, że jest potrzebą Kościoła w Polsce, a nawet i potrzebą życia zakonnego, bo bardzo często sprawowanie pracy duszpasterskiej przez rodziny zakonne usprawiedliwia ich istnienie, zwłaszcza w szeregach, które nie mogą się pogodzić z istnieniem życia zakonnego.

Wiemy, że wszędzie poza Polską życie zakonne poniosło wielkie straty, a gdzieniegdzie zostało zupełnie zniszczone. Dzięki Opatrzności Bożej, szczególnej opiece Królowej Zakonów, w Polsce jest lepiej. Ale jednym z elementów, który ratuje wspólnotę życia zakonnego w Polsce, jest to, że te rodziny zakonne bardzo głęboko weszły w życie kościelne w Polsce, czy to duszpasterskie, czy dobroczynne, opiekuńcze, liturgiczne i w tym tkwią. Podtrzymywaliśmy celowo i zachęcaliśmy przełożonych zakonnych, ażeby w miarę możności przyjmowali duszpasterskie placówki i prowadzili je. I przełożeni zakonni zrozumieli nas w tej linii”[10].

Mówiąc o pomocy duszpasterskiej zakonów, Ksiądz Prymas podkreślił, że: „Nie jest prawdą, że zakony pozbawione są zmysłu duszpasterskiego. Owszem, zmysł duszpasterski przejawiają w sposób niekiedy wzorcowy, nawet dla duchowieństwa diecezjalnego (…). Jest to możliwe dzięki temu, że w parafiach tych jest większa ilość kapłanów zakonnych do dyspozycji”[11].

Szczególną pomoc Kościołowi świadczą zakony na Ziemiach Zachodnich

„(„) Mówiliśmy o tym przed kilkoma dniami we Wrocławiu, podczas uroczystości 25-lecia polskiej organizacji kościelnej na Ziemiach Odzyskanych. W pracy organizacyjnej na tych terenach, zwłaszcza na terenie diecezji gorzowskiej, zakony wypełniły zadanie olbrzymie, pełne niezwykłej ofiarności. Do dziś ta pomoc jest bardzo duża”[12].

Współpraca duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Dobro Kościoła wymaga zespolenia wysiłków i ducha jedności.

„(…) Widać pewne elementy, które stwierdzają wzajemne przenikanie się życia duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego. Ojciec święty niedawno jednemu z polskich biskupów powiedział: »Nie rozróżniajcie za bardzo, nie mówcie: kler diecezjalny, kler zakonny, starajcie się, żeby zarówno kler diecezjalny, jak i zakonny były ze sobą zespolone i współdziałały. Tego wymaga dobro Kościoła Powszechnego, a gdy idzie o waszą polską rzeczywistość, sami dostrzegacie słuszność takiego postępowania”[13].

W komisjach Episkopatu

Wyrazem doceniania pracy zakonów przez Konferencję Episkopatu jest powoływanie członków z szeregów zakonnych do swoich komisji.

„Przeglądając listę prawie trzydziestu różnych komisji, pracujących w ramach Konferencji Episkopatu Polski, widzimy, że nie tylko w Komisji dla Spraw Zakonnych, ale w wielu innych komisjach są przedstawiciele Konsulty Wyższych Przełożonych Zakonnych. Nieraz do komisji doprasza się kapłanów zakonnych, którzy w określonej dziedzinie mają coś konstruktywnego i współtwórczego do powiedzenia.

Już to, iż na nasze »teraz« składa się specjalna Komisja dla Spraw Zakonnych w ramach Konferencji Episkopatu Polski, wskazuje, że idziemy po linii realizacji struktury społeczno-nadprzyrodzonej, zawartej w Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Element zakonny – a więc – Komisja Spraw Zakonnych. Jest to realizacja bardzo dla nas doniosła, bo jest stałym elementem aktualnej pracy Episkopatu Polski”[14].

Syntezą wielu przemówień o życiu zakonnym jest List Prymasowski z okazji obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski do Zakonów i Zgromadzeń Zakonnych w Polsce, z którego przytoczymy jeden ustęp:

„Bogate doświadczenia tysiąca lat życia zakonnego w Polsce oraz zbawienne pouczenia Soboru Watykańskiego II są dziś najpewniejszym drogowskazem prowadzącym was w drugie tysiąclecie chrześcijaństwa w naszej Ojczyźnie.

Przeszliście twardą szkołę i zdaliście – ogólnie biorąc – chlubnie wasz egzamin dojrzałości przed Bogiem, społeczeństwem i historią. Bogu niech będą za to dzięki. A po Bogu i waszym przełożonym, którzy wykazali niezachwianą ufność w Opatrzność Bożą, niewzruszoną wierność zakonnemu powołaniu, duchowi Założycieli waszych rodzin zakonnych, a w pierwszym rzędzie świętej Matce nas wszystkich – Kościołowi; niestrudzony hart ducha w trudnych nieraz do przewidzenia okolicznościach, niezawodną roztropność i zdolność przewidywania w sytuacjach wymagających niekiedy natychmiastowych i decydujących rozstrzygnięć, niezmożone zaufanie do duchowej dojrzałości i nadprzyrodzonej ofiarności swych synów i córek. Wyszliście z okresu twardej próby okrzepli, wzmocnieni na duchu, bardziej ofiarni, głębiej niż kiedykolwiek przekonani o organicznej łączności waszych zgromadzeń z Kościołem, lepiej niż dawniej rozumiejący jego potrzeby zarówno w skali światowej, jak i w konkretnych, codziennych warunkach naszego życia w Polsce, bardziej niż kiedykolwiek zjednoczeni w pracy międzyzakonnej.

Dziękujemy za to przede wszystkim Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu i wszystkim polskim zakonnikom i zakonnicom, naszemu społeczeństwu, które nigdy nie przestało darzyć swym zaufaniem zgromadzeń zakonnych, a wreszcie tym, którzy stawiali was niekiedy wobec poważnych trudności. Wszyscy, każdy w inny, sobie właściwy sposób, przyczynili się do wewnętrznej odnowy zakonów, jakiej dziś jesteśmy w Polsce świadkami”.

Przytoczone fragmenty są tylko drobną częścią bogatej nauki Prymasowskiej o współczesnym życiu zakonnym w Polsce.

Opisane formy współpracy międzyzakonnej, liczby i statystyki, ilustrujące działalność, oraz przytoczone teksty nauki o życiu zakonnym stanowią bodaj drobny obraz tego, jak zakony męskie w Polsce biorą „udział w trosce i pełnieniu dzieł apostolatu pod władzą świętych pasterzy”.

[1]    Przez Przełożonych Wyższych rozumie się: generałów, opatów, prowincjałów, przeorów niezależnych klasztorów. Obecnie w Polsce jest: 8 generałów, 4 opatów, 38 prowincjałów i 2 przeorów klasztorów niezależnych.

[2]    W referatach, wygłoszonych na Konferencjach Plenarnych, poruszano między innymi takie tematy (wymieniamy je przykładowo) Apostolsko-duszpasterskie przygotowanie i wykształcenie kapłanów zakonnych, Duszpasterstwo specjalistyczne w zakonach, Duszpasterstwo zakonne w świetle najnowszego ustawodawstwa diecezjalnego z uwzględnieniem I Synodu Rzymskiego, Praca duszpasterska a karność zakonna, Specyficzne wartości i możliwości duszpasterstwa zakonnego, Życie zakonne źródłem wzmożonego duszpasterstwa, Udział zakonów w duszpasterstwie zwyczajnym, Wikariusz zakonny na parafii niezakonnej – Co roku omawiano też problematykę Wielkiej Nowenny tak w pracy parafialnej, jak apostolskiej.

[3]    Przykładowo można przytoczyć kilka tematów referatów, wygłaszanych na Konferencjach Plenarnych: Integralne pojęcie życia zakonnego w świetle VI-go rozdziału Konstytucji dogmatycznej o Kościele, Posłuszeństwo zakonne według Konstytucji dogmatycznej o Kościele, Zakony i zakonnicy na Soborze Watykańskim II oraz ich zadania w realizowaniu jego uchwał, Normy wykonawcze do dekretu „Perfectae caritatis”, Zakonnicy w dekrecie „O pasterskich zadaniach Biskupów w Kościele”, Postawy wobec osoby zakonnej, dyktowane duchem Soboru Watykańskiego II, Charakter własny zakonu w świetle nauki Soboru Watykańskiego II, Znaczenie pewnych dyspozycji moralnych w pracy nad soborową odnową życia zakonnego, Kierunki przemian w ustawodawstwie zakonnym, Kierunki wychowawcze w seminariach zakonnych w okresie postconcilium, Formacja zakonna według nauki Soboru Watykańskiego II, Wspólnota zakonna, Formacja nowicjacka i ponowicjacka, Nauka Pawła VI o zadaniach zakonów, Potrzeba określenia miejsca zakonów w polskiej rzeczywistości.

[4]    Przemówienie z dnia 7 maja 1970 r.

[5]    Z przemówienia z dnia 7 maja 1970 r.

[6]    Z przemówienia z dnia 7 maja 1970 r.

[7]    Z przemówienia z dnia 7 maja 1970 r.

[8]    Z przemówienia z dnia 12 maja 1969 r.

[9]    Z przemówienia z dnia 7 maja 1970 r.

[10]  Z przemówienia z dnia 7 maja 1970 r.

[11]  J.w.

[12]  J.w.

[13]  Z przemówienia z dnia 7 maja 1970 r.

[14]  J.w.

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda