Paweł VI
«CARITATIS INSIGNE». LIST DO WIELEBNEGO OJCA KAROLA MANSFELDA, GENERAŁA ZAKONU KLERYKÓW REGULARNYCH POSŁUGUJĄCYCH CHORYM, Z OKAZJI UROCZYSTYCH OBCHODÓW TRZYSTA PIĘĆDZIESIĄTEJ ROCZNICY BŁOGOSŁAWIONEJ ŚMIERCI ŚW. KAMILA DE LELLIS
Rzym, 01 lipca 1964 r.
Drogi synu, pozdrowienie i apostolskie błogosławieństwo.
Znamię miłości było znaczącym znakiem Chrystusa Jezusa, który odchodząc z tego świata do Ojca, przekazał go swoim Apostołom, gdy zwrócił się do nich tymi słowami: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem” (1). Właśnie to przykazanie na przestrzeni wieków w najwyższym stopniu wiernie wypełniali święci mężowie, którzy ozdobili Kościół Święty tak wielką chwałą, że sam stał się wśród licznych ludzkich nieszczęść cudownym świadectwem miłości i znakiem danym dla narodów (2).
Szczególną zasługą i wyjątkowym blaskiem tego znamienia jaśnieje św. Kamil de Lellis, którego trzysta pięćdziesiątą rocznicę błogosławionej śmierci w połowie nadchodzącego lipca uczcicie, drogi synu, wraz ze wszystkimi swoimi współbraćmi, którzy odważnie i wiernie zachowujecie jego dziedzictwo. Dlatego też z całego serca aprobujemy ten godny pochwały zamysł, zwłaszcza że staracie się, aby to rocznicowe upamiętnienie było obchodzone w sposób uroczysty zarówno przez waszą rodzinę zakonną, jak i w całym szpitalnictwie. W związku z tym, chętnie przychylając się do twoich pełnych szacunku próśb, pragniemy, aby ta uroczysta celebracja pamięci waszego Prawodawcy stała się jeszcze bardziej radosna i bogatsza w owoce, tak byście mogli czerpać z niej nową zachętę do waszego poświęcenia dla miłości bliźniego, coraz bardziej ją rozwijając i umacniając w świetle jego wspaniałego przykładu.
Gdy przed trzystu pięćdziesięciu laty św. Kamil, jaśniejący wszystkimi cnotami, które czerpał z czystych źródeł Ewangelii, został wezwany do niebiańskiej nagrody za dobre boje, jego dzieło osiągnęło już cudowny rozkwit. Mężowie „szlachetnego usposobienia” – jak sam mawiał – a których przyjął do swego grona, „aby, kierowani wyłącznie miłością Bożą, wraz z nim oddali się posłudze chorym”, pomyślnie wzrastali jako pokojowe zastępy sług, dążąc do osiągnięcia doskonałości zakonnej, do której dodali czwarty ślub „poświęcenia się na zawsze dla niesienia pomocy chorym, nawet zarażonym dżumą, zarówno ciałem, jak i duszą”. Domy przyjmujące chorych powstawały niemal w całych Włoszech, w których byli obecni nie tylko kapłani, aby ich pocieszać, lecz także wspierano umiejętności i nauki medyczne, kształcono odpowiedni personel szpitalny oraz wdrażano nowe, najbardziej skuteczne w tamtych czasach metody leczenia. Dlatego wasz Święty Założyciel może słusznie być uznany za prekursora w organizowaniu właściwej i skutecznej pomocy dla chorych. Z tego powodu, jak najbardziej słusznie, Leon XIII i Pius XI, Nasi Poprzednicy, ustanowili tego Prawodawcę waszego Zakonu patronem zarówno szpitali i chorych, jak i tych, którzy troszczą się o chorych oraz czuwają nad nimi z opieką i troską.
Jeśli poszukujemy przyczyny tak wielkiej cnoty, jasno rozumiemy, że jest nią jedynie miłość Chrystusowa, która poruszała świętego Bożego Męża aż do ostatniego tchnienia życia. Mówimy o tej miłości, którą przekazał swoim naśladowcom do wiernego zachowania, aby „służyli wszystkim chorym”, aby „w ubogich dostrzegali samego Chrystusa, otaczając ich całą należną troską i łagodnością, pocieszając ich oraz darząc ich wszystkim, czego potrzebują, z najwyższą miłością i serdecznością”. Święty Kamil w sposób niezachwiany sam wypełniał to, co zalecał innym: otaczał chorych i ubogich ojcowską i pełną czułości troską, często wylewając przy tym łzy, gdyż wiedział, że służy samemu Chrystusowi. Aby móc to czynić w sposób doskonały, postanowił wyrzec się wszelkich wygód doczesnego życia, by żyć jedynie dla Jezusa i upodobnić się do Niego.
Ponieważ zbliżające się obchody jego świętej śmierci będą obchodzone z jeszcze większą niż zwykle okazałością, a jego przykład i nauki będą rozważane z większą uwagą, chętnie korzystamy z tej okazji, aby z ojcowską radością zachęcić zakonnych współbraci Świętego Kamila do wiernego podążania śladami Założyciela. Niech tę miłość, którą on głosił i ukazywał przykładem swojego życia, przejawiają w swoim postępowaniu; niech, kierowani nią, chętnie i z gotowością podejmują nawet najpokorniejsze posługi; niech pod jej przewodnictwem poświęcają się Bogu, który jest miłością (3), w prawdzie i świętości, oraz niech z niestrudzoną gorliwością i pracą wspierają chorych braci. To właśnie miłość na wzór Boskiego Zbawiciela jeszcze ściślej zjednoczy ten Zakon, który oddał tak wielkie zasługi Kościołowi, i zapewni mu dalszy, pomyślny rozwój. Jak bowiem mówi św. Augustyn: „Czy nie wiecie, że to właśnie miłość uczyniła nas jednym w Chrystusie? Miłość woła do Chrystusa w naszej sprawie; miłość woła o nas do Chrystusa!” (4).
Również tych, którym powierzono zadanie opiekowania się chorymi w szpitalach, otaczamy ojcowską życzliwością i dodajemy im odwagi, aby pełnili swoje powołanie z najwyższą starannością, pamiętając, że ich posługa, choć może wydawać się prosta, ma wielkie znaczenie, gdyż jest ofiarowana samemu Jezusowi Chrystusowi, Głowie Mistycznego Ciała, poprzez posługę Jego członkom, czyli chorym. „Jesteśmy bowiem członkami Jego ciała, z Jego ciała i z Jego kości” (5).
Na koniec, z najwyższą miłością obejmujemy chorych, którzy, znosząc wszelkie udręki, idą jeszcze bliżej za Chrystusem niosącym krzyż. Uczestniczymy w ich troskach, zanosimy żarliwe modlitwy o pociechę z wysoka i wzruszeni składamy Bogu dziękczynienie za to, że przez cierpliwe znoszenie swoich trudności ubogacają Kościół Święty wspaniałą koroną zasług i powiększają jego chwałę.
Znakiem naszych życzeń oraz wyrazem naszej życzliwości niech będzie Apostolskie Błogosławieństwo, które z wielką miłością udzielamy tobie, drogi synu, całemu Zakonowi Posługujących Chorym, jak również siostrom zakonnym, które czerpią imię lub inspirację od św. Kamila. Pragniemy również, aby błogosławieństwo to objęło wszystkich, którzy w szpitalach cierpią choroby lub w jakikolwiek sposób służą chorym i świadczą im pomoc, aby „pokój Boży, przewyższający wszelki umysł, strzegł serc wszystkich” (6).
Dano w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 1 lipca roku 1964, w drugim roku naszego pontyfikatu.
PAWEŁ PP. VI
Przypisy:
*A.A.S., vol. LVI (1964), n. 12, pp. 744-746
(1) Io. 15, 12.
(2) Cfr. Is. 62, 10.
(3) Cfr. 1 Io. 4, 16.
(4) S. Augustini Enarrat. in Ps. CXL, 3; P.L. 37, 1817.
(5) Eph. 5, 30.
(6) Cfr. Phil. 4, 7.
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
