List do przełożonego generalnego pallotynów ks. Wilhelma Móhlera – 1965.01.06 – Watykan

Umiłowany Synu!

Pozdrowienie i Apostolskie Błogosławieństwo! Powodem Naszej ojcowskiej radości i osobliwej pociechy było to, że Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego zrzekając się kierownictwa Dziełem Schoenstackim postanowiło rozstrzygnąć długotrwałą i trudną kwestię. Ogromnie się cieszymy z tego kroku stosownie powziętego, który wydaje nowe wspaniałe świadectwo natychmiastowej i wielkodusznej gotowości, z jaką Twój Instytut idąc śladami świętego Założyciela starał się zawsze tak działać, by dostosować się do woli Boga i życzeń Stolicy Apostolskiej. Dlatego jest Nam bardzo miło złożyć Ci wyrazy Naszej wdzięczności i pamięci, umiłowany Synu, który tak mądrze dzierżysz ster rządów tego Stowarzyszenia. Jednocześnie chętnie składamy podziękowanie Twym współbraciom, którzy – jak wiemy – w godny pochwały sposób dostosowali się do zarządzeń w tej dziedzinie.

Dobrze zdajemy sobie sprawę z tego, jak ciężką rzeczą było dla Ciebie i dla Twych współbraci zrezygnować z dzieła, które za staraniem ks. Józefa Kentenicha powstało i rozrosło się na łonie Twego Stowarzyszenia, i które dlatego słusznie należy wam przypisać ku chwale. Taki stan sprawia, że bardziej cenimy dobrowolne znoszenie trudu, którego się podjęliście pod wpływem różnych przyczyn; znakomicie podkreślają one waszego ducha Bogu oddanego. W rzeczy samej skoro tylko zauważyliście, że Dzieło Schoenstackie żyje już własnymi zasadami, na nic innego nie zwracaliście uwagi, jak tylko na to, aby w skuteczny sposób poprzeć dobro Kościoła i dusz, któremu wszystko inne należy podporządkować; przejęci jesteście jedynie duchem wiary wobec najmądrzejszych i tajemnych opatrznościowych zarządzeń Bożych, które nie są podobne do naszych, a których nie możemy zawsze zrozumieć. Dlatego jesteśmy przekonani, że to zrzeczenie żadną miarą nie może przynieść szkody waszemu Stowarzyszeniu, gdyby ono z konieczności zostało pozbawione pomocy najlepszych sił. Natomiast nie należy wątpić, że Bóg wynagrodzi wasz sposób postępowania nową obfitością nadprzyrodzonych łask, bo tak się dzieje na mocy Jego prawa, że dzieła niebieskiej łaski tam przede wszystkim rozwijają się i kwitną, gdzie posiew obficiej łączył się z cierpieniem, z ofiarnym wysiłkiem i całkowitym a doskonałym poddaniem się woli Bożej.

Okoliczność, że Stowarzyszenie świętego Wincentego Pallottiego przysłużyło się dobrze, Kościołowi przez założenie nowego dzieła apostolskiego znanego pod nazwą Ruchu Schoenstackiego, zezwala Twym współbraciom z pogodnym umysłem rozważać różne zmienne koleje, które poprzedziły odłączenie się tego dzieła od Twego Stowarzyszenia. Zmienne te koleje wymagały znacznego okresu czasu, by rozwiązać różne trudności, które z całą oczywistością mogły łatwo powstać, jeśli się weźmie pod uwagę czy to najwyższą roztropność, z jaką w tej poważnej sprawie należało postępować, czy to konieczność obrony słusznych praw Twego Instytutu. Jakkolwiek zresztą przedstawia się sprawa, z upodobaniem otwarcie oświadczamy, dla waszej pochwały i pociechy, jak i dla pełniejszego zabezpieczenia pokoju umysłów, że wasz Instytut zawsze przykładnie okazywał posłuszeństwo Kościołowi. Skoro okoliczności na to wskazywały, że okazało się w pewnym etapie konieczne odłączenie, o którym wspomnieliśmy, to Stowarzyszenie wasze w tej sprawie chętnie dostosowało się do zarządzeń Stolicy Apostolskiej.

Pozostaje jeszcze inna rzecz, o której znacznie więcej chcemy was powiadomić. Chociaż mianowicie Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego przestało już obecnie rozwijać dzieło, które zdawało się urzeczywistniać formę działalności apostolskiej założoną przez Pracodawcę waszego i Ojca, to jednak wielkie zadanie, które święty Wincenty Pallotti powierzył do wykonania swym synom, całkowicie zachowuje swoje znaczenie i swoją wartość. Owszem, jeżeli kiedykolwiek, to przede wszystkim teraz okazuje się piękno waszego zadania, przydatność i zgodność z potrzebami naszych czasów, kiedy to Sobór Powszechny Watykański II uroczyście zachęcił ludzi świeckich, aby uświadomili sobie obowiązki, które koniecznie łączą się z ich chrześcijańskim powołaniem i wiarą. Tym bowiem sposobem najwyższy autorytet Soboru Kościoła zatwierdził to, co z całych sił starał się urzeczywistnić wasz Prawodawca i Ojciec. Pragnąc gorąco ubogacić Kościół nową płodnością życiową i nowymi pobudkami do działalności, sądził, iż będzie to można osiągnąć przy udziale czynnej pomocy ludzi świeckich we wszystkich dziełach i poczynaniach, które wydawały się nie tylko skuteczne, lecz także konieczne do rozkrzewienia Królestwa Bożego na ziemi.

Wszystkich przeto synów świętego Wincentego Pallottiego zachęcamy, aby ochoczo i wiernie, mocno ze sobą zespoleni, w dalszym ciągu wypełniali zadanie sobie powierzone oraz realizowali tę postać apostolstwa, która jest im właściwa.

Ponieważ zaś to zadanie i ta forma apostolstwa do tego zmierza, by ludzie świeccy stali się zdolni do pełnienia apostolstwa, stąd łatwo zrozumieć, dlaczego dla waszego Instytutu otwarte jest szerokie pole działalności apostolskiej i to znakomitej, dostosowanej do naszych czasów, i zbawiennej, gdyż zmierza do obudzenia wśród wiernych świadomości tego obowiązku, który powinni wykonać nie wyłącznie duchowni, lecz który należy także wprost do wszystkich członków Kościoła walczącego.

W celu wykonania tego zadania, na którym polega cała istota Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, macie w swym św. Założycielu przykład, na który spoglądając, będziecie mogli zawsze rozważać waszą zasadę działania i rozumowania. On bowiem jako znakomity wzór życia wewnętrznego i działalności apostolskiej, pokaże wam prawdziwą i bezpieczną drogę, na której Stowarzyszenie wasze przy wiernym zachowaniu pierwotnej formy i duchowności dostosuje się do metod i potrzeb naszych czasów, jak tego domagają się czy to warunki zmienionej epoki, czy to przede wszystkim wzajemnie zmierzające do pomocy porozumienia między waszym Instytutem a różnymi dziełami apostolskimi istniejącymi w Kościele, które zależą od hierarchii kościelnej. Od niego będziecie się mogli przede wszystkim nauczyć umiejętności poświęcenia się, miłości względem Kościoła, czynnej miłości i nieustannego ducha modlitwy, na którym polega cała moc i skuteczność wszelkiego apostolstwa. Ten to duch powinien całkiem przeniknąć najpierw życie wasze i waszą działalność, by następnie przeniknął w dusze innych i zdołał ukształtować ludzi świeckich pełnych gorliwości o sprawy religii, a mocno opartych na życiu nadprzyrodzonym i doskonale świadomych swych obowiązków. I to tak, aby się stali życiodajnym kwasem ludzkiej społeczności, gdziekolwiek według planów Bożej Opatrzności przypadnie im pole własnej działalności.

Przewidując już w myśli wielką obfitość duchowych owoców, która przez wasz Instytut w naszych czasach, bardziej niż w ubiegłych, ma być dla Kościoła wypracowana, pragniemy te uczucia Naszego ojcowskiego serca i Nasze zachęty powierzyć gorliwości religijnej, z jaką Ty i Twoi współbracia staracie się zawsze o chwałę Bożą. Uważamy za pewnik, że między różnymi dziełami apostolstwa, którym wasz Instytut okaże wielkoduszną i skuteczną pomoc, pierwsze miejsce zajmie Dzieło Schoenstackie, które powstało ze Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, i które dzięki waszej pracy poczyniło wielkie postępy wśród różnych narodów. W szczególny sposób dokona się to niewątpliwie zarówno przy sanktuarium poświęconym Maryi Pannie, gdzie zapoczątkowało się Dzieło Schoenstackie, jak i w tych prowincjach i regiach, w których przez twoich współbraci, prawowicie za zgodą Kapituły Generalnej Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego odbytej w 1959 r., została przyjęta forma pobożności (forma pietatis) właściwa temu dziełu.

Podczas gdy w kornych modłach skierowanych do Boga z całej duszy błagamy o Bożą pomoc dla pomyślnego rozwoju Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego, tak bardzo Nam drogiego, z miłością ochotnie udzielamy Ci, umiłowany Synu, i całej Twej zakonnej rodzinie Apostolskiego Błogosławieństwa.

Dan w Rzymie u św. Piotra, dnia 6 stycznia, w uroczystość Objawienia Pańskiego, 1965 roku, Pontyfikatu Naszego drugiego.

 


Acta SAC VI, 1-5. Wiadomości Polskiej Prowincji SAC, nr 3(1965) 106-111.

Copyright © Konferencja Episkopatu Polski