Home DokumentyDokumenty Kościoła o życiu konsekrowanymPaweł VIPaweł VI - Listy i przesłania 1972.02.16 – Rzym – Paweł VI, «Incliti Caelitis». List do Benedykta Calati, przeora generalnego Kongregacji Mnichów Eremitów Kamedułów, z okazji dziewięćsetnej rocznicy pobożnej śmierci świętego Piotra Damiani, Doktora Kościoła

1972.02.16 – Rzym – Paweł VI, «Incliti Caelitis». List do Benedykta Calati, przeora generalnego Kongregacji Mnichów Eremitów Kamedułów, z okazji dziewięćsetnej rocznicy pobożnej śmierci świętego Piotra Damiani, Doktora Kościoła

Redakcja
 
Paweł VI

«INCLITI CAELITIS». LIST DO BENEDYKTA CALATI, PRZEORA GENERALNEGO KONGREGACJI MNICHÓW EREMITÓW KAMEDUŁÓW, Z OKAZJI DZIEWIĘĆSETNEJ ROCZNICY POBOŻNEJ ŚMIERCI ŚWIĘTEGO PIOTRA DAMIANI, DOKTORA KOŚCIOŁA

Rzym, 16 lutego 1972 r.

 


Umiłowany Synu,
pozdrawiam Cię i udzielam Apostolskiego Błogosławieństwa.

Obchody liturgicznego wspomnienia czcigodnego świętego i doktora Kościoła, Piotra Damiani, będą w tym roku celebrowane z jeszcze większą radością ze względu na dziewięćsetną rocznicę jego pobożnej śmierci, która miała miejsce we Florencji, w benedyktyńskim klasztorze św. Marii za murami, 23 lutego 1072 roku. Wiemy, że dla uczczenia tej wielkiej postaci planowane są uroczystości zarówno przez zakonnych współbraci, którymi kierujesz, jak i przez wybrany krąg osób, pod przewodnictwem kardynała Amleto Giovanniego Cicognaniego. W wydarzeniu tym nie zabraknie obecności wielu uczonych, którzy zwłaszcza w ostatnich czasach, obok swoich opinii dotyczących spraw religijnych i doktrynalnych, poświęcili temu Świętemu coraz intensywniejsze studia, uznając jego znaczenie w biegu dziejów ludzkości i czcząc go jako wybitnego mistrza, zasługującego na miano jednego z czołowych przedstawicieli tamtej epoki. Te oznaki czci w znacznym stopniu przyczynią się do rozwoju i poszerzenia kultury duchowej, ponieważ wszystko, co św. Piotr Damian myślał i czynił, odnosi się do szerokiego obszaru nauk, obejmując historię, przemiany duchowe, idee, od których zależą losy ludzkości, a także formy i przemiany społeczne, które nie dokonują się ani przez przemoc, ani przez polityczne kalkulacje.

Pozostawiając badaczom swobodę w analizie licznych i obszernych zagadnień związanych z dziełem Piotra Damiani, chcielibyśmy w tej chwili zwrócić uwagę na jeden aspekt, który sprzyja głębszemu poznaniu jego osoby i prowadzi niemal do odkrycia jej wewnętrznego sekretu. Otóż on sam nazywał siebie „człowiekiem Kościoła” (S. Petri Damiani, Opera omnia, Op. II, 1; PL 145, 41 B). W istocie, w Kościele i dla Kościoła, około 1035 roku, gdy miał dwadzieścia dziewięć lat, postanowił zostać mnichem i pustelnikiem, po spędzeniu młodości w rodzinnej Rawennie i kształceniu się w Faenzie oraz Parmie, gdzie zdobył wykształcenie humanistyczne, które później rozwijał i umacniał jako wykładowca. Nie było to jednak zwykłe wykształcenie, lecz swoiste powołanie do studiowania literatury i sztuki pisarskiej. Kiedy został mnichem, udoskonalił je i połączył z intensywną lekturą Pisma Świętego, w które zagłębiał się z niezwykłą przenikliwością i czujną świadomością swojego powołania jako człowieka Kościoła.

Wybrany przez niego sposób oddania się Bogu – życie zakonne – był drogą kontemplacji, praktykowaną w pustelni Świętego Krzyża w Fonte Avellana, założonej niedługo wcześniej przez bł. Ludulfa, ucznia św. Romualda. Wybór ten okazał się niezwykle roztropny, ponieważ pozwolił św. Piotrowi Damianiemu wkroczyć w szlachetną tradycję monastyczną Kościoła, która kwitła w okolicy jego rodzinnej Rawenny, wydając w tym czasie bogate owoce duchowe w dążeniu do doskonałości anachoreckiej oraz w klasztorach założonych przez św. Romualda i podobnych wspólnotach, które rozwijały się wówczas we Włoszech. Był to bowiem okres intensywnej żarliwości duchowej, wzmacnianej przez starożytne tradycje i wzajemne oddziaływanie chrześcijańskich obyczajów Wschodu i Zachodu.

Piotr Damiani stał się mnichem i pustelnikiem na skutek niezłomnego postanowienia, które przeniknęło go do głębi, i pozostał wierny tej drodze życia do końca. Tak bardzo utożsamiał się z pustelnią, że uważał ją za swoje jedyne prawdziwe mieszkanie i pragnął do niej powrócić, gdy tylko zrzekł się urzędu biskupa i godności kardynała, które otrzymał od papieża. Pragnął powrócić do ukochanej samotności (Op. XX, Praef. PL 145, 443 C), aby ponownie odnaleźć źródło duchowej pobożności i skosztować słodyczy pustelniczych tajemnic (Joannes Laud., Vita b. Petri Damiani, c. XVIII; PL 144, 137 C).

Owa święta samotność nie była bynajmniej ucieczką od świata ani sposobem na odpoczynek ducha, lecz – jak dostrzegł chrześcijański poeta – była „służbą Bożą w kontemplacyjnych myślach” (Dante, Raj, XXI, vv. 114-117). To powołanie wypełniał nieustannie, pozostając w głębokiej jedności z Kościołem, o którym miał wysokie mniemanie, zgodnie z doktryną teologiczną zaczerpniętą dogłębnie z tradycji Ojców Kościoła i pisarzy średniowiecznych. Jak sam pisał, Kościół jest „namiotem Boga” (Op. III, qu. 10; PL 145, 60 C), „świątynią Ducha Świętego, napełnioną Jego darami” (Sermo 65; PL 144, 888 C), „oblubienicą Chrystusa bez skazy i zmarszczki” (Sermo 69; PL 144, 897 C), „ciałem Chrystusa” (Op. XI, c. 10; PL 145, 235-236). Przede wszystkim jednak głosił jedność i powszechność Kościoła, które w szczególny sposób wyrażają się w tajemnicy Eucharystii, czyniąc Kościół „jednym w wielu i całym w każdym” (Sermo 49; PL 144, 779 C). Dlatego też każdy mnich, nawet jeśli pozostaje w odosobnieniu, w rzeczywistości jest „najbardziej obecny” (Op. XI, c. 10; PL 145, 239 B) w Kościele i w pełni uczestniczy w jego życiu.

Ten „kościelny” sens życia monastycznego i eremickiego pomaga w zrozumieniu w jasnym świetle duchowej dyscypliny i teologii tych elementów, dzięki którym Piotr Damiani miał swoją rolę w najpoważniejszych wydarzeniach Kościoła swojej epoki, jak również siły i energii, jakie sam wniósł w przebieg tamtych wydarzeń. Został wezwany, ponieważ jego sława jako zakonnika, znaczenie klasztorów przez niego założonych, wizytacje słynnych klasztorów, a przede wszystkim jego zdolność głoszenia kazań oraz literacka aktywność, zjednały mu przychylność i życzliwość ludu oraz najwyższe uznanie obywateli z wyższych sfer. „Samotność oddaje takich mężów światu” – powiedział o nim Francesco Petrarca, doskonale podsumowując naturę i misję życia kontemplacyjnego w Kościele (F. PETRARCA, De vita solitaria, 1, II, trakt. IV, 3; ed. A. Altamura, Neapol 1943, s. 102).

Nie było jednak tak, że Piotr Damiani został nakłoniony zaproszeniem lub prośbą kogoś innego, aby przejąć wiodącą rolę w życiu Kościoła swoich czasów; przeciwnie, sam doskonale rozumiał, że Kościół bardzo potrzebował duchownych, którzy dokonaliby w nim wewnętrznej odnowy, co z kolei przywróciłoby mu stan Oblubienicy Chrystusa, „bez skazy i zmarszczki”. Ta odnowa z samej swej istoty powinna dotknąć przede wszystkim kleru, który tak bardzo pogrążył się w świeckich formach i obyczajach życia, że jego posługa w Kościele została całkowicie sparaliżowana, a godność i prawość kapłańska upadły.

Duchowieństwo zmagało się bowiem z dwiema ranami, czy też chorobami, które choć może nie były w tamtym czasie poważniejsze niż wcześniej, to jednak odczuwano je dotkliwiej i ostrzej piętnowano przez zwolenników reformy kościelnej, wśród których był sam Piotr Damiani. Tymi plagami były symonia, czyli przekupstwo w zdobywaniu urzędów kościelnych, oraz naruszenie kanonicznego nakazu wstrzemięźliwości. Obie stanowiły prawdziwe nieszczęścia w Kościele: pierwsza zamieniała rządy kościelne w towar na sprzedaż (Ep. V, 13; PL 144, 364 C), druga zaś odciągała duchownych od ich obowiązku „przylgnięcia szczególnie do Chrystusa bardziej niż inne członki Kościoła” oraz od obowiązku „głoszenia w sposób szczególny imienia Bożego” (Ep. V, 4; PL 144, 344 D). Świętość samego Kościoła domagała się więc podźwignięcia kleru. Jednocześnie należało walczyć również z innymi plagami – chciwością, niedbalstwem, ignorancją – gdyż Piotr Damiani upatrywał największą wzniosłość kapłańskiego urzędu w tym, że kapłan dokonuje konsekracji Ciała i Krwi Odkupiciela: „Żaden śmiertelnik, jak sądzę, nie dokonuje w boskich sakramentach większej rzeczy niż także ci kapłani, którzy należą do stanu świeckiego” (Op. XXVI, r. 1; PL 145, 500 B).

Zdaniem Piotra Damianiego duchowieństwo mogło zostać wyrwane i uwolnione od tych plag, które godziły w jego posługę i naruszały jego godność, jedynie przez zastosowanie dwóch koniecznych i ze sobą powiązanych środków: powrotu do tradycji Kościoła oraz interwencji Stolicy Apostolskiej. Tradycja była przez niego uznawana za najlepszy wzór i regułę, z którą Kościół musi się nieustannie mierzyć, aby odnaleźć samego siebie, czerpiąc z początków, z pierwotnej formy Kościoła, jaką był Kościół Apostołów. Nie było to jednak wystarczające; wielką wagę miały także świadectwa Ojców Kościoła oraz korpus prawa kanonicznego (Ep. V, 13; PL 144, 360 D), które stanowią te dekrety, których należy przestrzegać i stosować, aby Kościół mógł odzyskać i zachować swoją świętość. To samo odwołanie do źródeł i tradycji skłaniało Piotra Damianiego do przywoływania autorytetu Najwyższego Papieża, aby odnowa Kościoła mogła być podjęta i doprowadzona do końca. Sam Jezus Chrystus przekazał Kościołowi Rzymskiemu władzę poprzez uprawnienia powierzone Piotrowi oraz jego następcom na Stolicy Rzymskiej, którzy powinni użyć swojego autorytetu przeciwko istniejącym w Kościele nadużyciom: „Ty, mój Panie, czcigodny papieżu” – tak zwraca się do papieża Mikołaja II w traktacie De coelibatu sacerdotum – „który pełnisz urząd namiestnika Chrystusa, który zastępujesz najwyższego pasterza na apostolskiej stolicy, nie pozwól, aby ta plaga rozprzestrzeniała się przez twoje zaniedbanie, nie pozwól, abyś przez pobłażanie i milczące przyzwolenie rozluźnił cugle szerzącej się rozpusty” (Op. XVII; PL 145, 386 B).

Drogi odnowy chrześcijańskiej, które wskazał Piotr Damiani – mianowicie autorytet kanonów świętych Ojców (Vita Petri Damiani, r. XVI; PL 144, 135 D) oraz autorytet Stolicy św. Piotra (Op. V, Przedm.; PL 145, 89 B) – zostały obrane przez Kościół w XI wieku w celu przywrócenia dyscypliny upadłego kleru i dokonania jego wewnętrznej odnowy. Wysiłek ten podjął z wielką gorliwością ten święty mąż, który okazał się wybitnym wojownikiem (Vita Petri Damiani, r. XVI; PL 144, 133 A), głęboko przekonany, że należy wytężyć wszystkie siły, aby w tamtych czasach powstrzymać niszczenie religii chrześcijańskiej (Vita Petri Damiani, r. XVI; PL 144, 135 B). Warto jednak zauważyć, że jego przykład życia, jego dzieła pokutne i głęboka kontemplacja rzeczy niebieskich oraz jego doskonała znajomość Pisma Świętego i mądrości Ojców Kościoła – bardziej niż jego niestrudzone działania – miały wówczas decydujący wpływ na odnowę obyczajów, której wszyscy ludzie dobrej woli tak gorąco pragnęli.

Oto główne zagadnienia życia i nauczania Piotra Damianiego, które w ramach tej uroczystej rocznicy pragniemy podać do refleksji i naśladowania. Choć warunki epoki, w której żył, różnią się od naszych, uważamy, że ten święty został dany nie tyle burzliwym czasom swojej epoki, ile całej chrześcijańskiej wspólnocie wszystkich wieków jako wzór do naśladowania. Podobnie jak w jego epoce, tak i dzisiaj Kościół potrzebuje takich duchownych, którzy jaśnieją tą samą surowością i świętością życia oraz płoną tym samym żarliwym umiłowaniem Kościoła, aby, czerpiąc z nich inspirację i siłę, Lud Boży mógł z radością kontynuować zbawcze dzieło odnowy, które szczęśliwie rozpoczęło się dzięki Soborowi Watykańskiemu II.

Niech zatem, umiłowany Synu, obchody jubileuszowe, które zamierzacie celebrować, przyczynią się do tego celu, wspierane modlitwami i wstawiennictwem św. Piotra Damiani. Ufamy również, że szczególnie wy, którzy przyjęliście jego formę życia zakonnego, będziecie starali się odzwierciedlać jego obraz w sobie i na wszelkie możliwe sposoby dostosować wasze obyczaje do blasku jego świętości.

Pełni tej najsłodszej nadziei, zarówno tobie, umiłowany Synu, jak i całej twojej rodzinie monastycznej, która jest nam szczególnie droga, a także wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynią się do tych uroczystości zakonnych, z serca udzielamy w Panu Apostolskiego Błogosławieństwa jako zapowiedzi łask niebieskich.

Dano w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 16 lutego roku 1972, w dziewiątym roku Naszego Pontyfikatu.

PAWEŁ PP. VI

 

Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va


Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda