Do przedstawicieli Instytutów Świeckich. Obecność Kościoła w świecie współczesnym według nauki Soboru – 1972.02.22

Najdrożsi Synowie, członkowie Instytutów Świeckich,

W dniu, w którym obchodzimy liturgiczną pamiątkę ofiarowania Pana Jezusa w świątyni, chętnie spotykamy się z wami, by wspól­nie uczcić 25 rocznicę ogłoszenia Konstytucji apostolskiej Provida Mater, co miało miejsce właśnie w dniu 2 lutego 1947 roku (por. AAS 39 (1947) 114—124). Dokument ten był wydarzeniem o bar­dzo wielkim znaczeniu dla życia Kościoła współczesnego, ponieważ Nasz Poprzednik, czcigodnej pamięci Pius XII, mocą tego dokumen­tu zatwierdził i zaaprobował Instytuty Świeckie, określając jedno­cześnie ich profil duchowy i prawny. W ów drogi dla was dzień znamienny, wy również — na wzór Chrystusa, który przyszedł na świat, by ofiarować się Ojcu i pełnić Jego wolę (por. Ps 39, 9; Hbr 10, 9) — zostaliście ofiarowani Bogu, by promieniować w całym Kościele i poświęcić swoje życie dla chwały Ojca i dla uszlachet­niania świata.

Cieszymy się bardzo z tego spotkania, ponieważ dobrze pamię­tamy okoliczności, w jakich dojrzewał ten historyczny dokument — prawdziwa magna charta Instytutów Świeckich, które były stopnio­wo przygotowywane uprzedzającym działaniem Ducha Świętego. To ciche działanie Ducha Świętego w duszach ludzkich zostało po­twierdzone w sposób urzędowy przez Najwyższą „Władzę i — zwłaszcza dzięki staraniom czcigodnego kardynała Larraona — Instytuty Świeckie uzyskały akt narodzin, który stał się dla nich początkiem nowego zapału.

25 lat — to czas stosunkowo krótki. Były to jednak lata szcze­gólnie intensywnej pracy, które porównać można z okresem mło­dości. Był to okres wspaniałego rozkwitu, o czym świadczy dziś wasza obecność oraz mające się odbyć w Rzymie we wrześniu br. spotkanie przełożonych generalnych wszystkich Instytutów Świec­kich. Pragniemy skierować do was słowa zachęty, ufności i we­zwania, by dzisiejsza uroczystość jubileuszowa przyniosła obfite owoce nie tylko wam, ale również całemu Ludowi Bożemu.

W perspektywie Soboru Watykańskiego II

Instytuty Świeckie biorą udział w planach odnowy, jaką Sobór Watykański II nakreślił Kościołowi — tej żywej rzeczywistości, wi­dzialnemu zgromadzeniu i wspólnocie duchowej (por. KK 8), która żyje i rozwija się w historii (por. tamże nr 3, 5, 6, 8). Wspólnota ta składa się z wielu członków i różnych organów, ściśle jednak z sobą złączonych i współdziałających (por. tamże nr 7), które uczestniczą w tej samej wierze, w tym samym życiu, w tym samym posłannictwie i w tej samej odpowiedzialności Kościoła, jakkolwiek różnią się pewnym darem, szczególnym charyzmatem Ducha Świę­tego Ożywiciela (por. tamże nr 7, 12), udzielonym nie tylko dla osobistego dobra jednostki, lecz także dla całej wspólnoty. Rocz­nica ogłoszenia Konstytucji Prouida Mater, która starała się opisać i zatwierdzić wasz szczególny charyzmat, zaprasza was — zgodnie z zaleceniem Soboru — do „powracania do źródeł wszelkiego życia chrześcijańskiego i do pierwotnego ducha ożywiającego Instytuty” (DZ 2) oraz do sprawdzenia waszej wierności wobec pierwotnego i właściwego każdemu z wras charyzmatu.

Jeśli zapytamy się, co stanowiło duszę każdego Instytutu Świec­kiego, co było źródłem jego narodzin i rozwoju, musimy stwierdzić: była nim głęboka potrzeba pewnej syntezy; było gorące pragnienie pogodzenia dwóch charakterystycznych elementów: pełnej konse­kracji życia według rad ewangelicznych i pełnej odpowiedzialności poprzez obecność i poprzez działalność przekształcającą świat od wewnątrz, aby go kształtować, udoskonalać i uświęcać. Z jednej strony profesja rad ewangelicznych — specjalny rodzaj życia, który służy do ożywiania i dawania świadectwa tej świętości, do której wszyscy wierni są powołani — jest znakiem doskonałego utożsa­mienia się z Kościołem, a raczej z samym Panem i Nauczycielem i z zadaniami, które On mu powierzył. Z drugiej strony pozostanie w świecie jest znakiem chrześcijańskiej odpowiedzialności człowieka zbawionego przez Chrystusa i dlatego ma on obowiązek „rozświetlać wszystkie sprawy doczesne…, aby się ustawicznie dokonywały i roz­wijały po myśli Chrystusa i aby służyły chwale Stworzyciela i Od­kupiciela” (KK 31).

W obrazie tym nie możemy nie zauważyć głębokiej i opatrzno­ściowej zbieżności między charyzmatem Instytutów Świeckich a tym, co jest jednym z najbardziej doniosłych i jasnych wytycznych So­boru, mianowicie obecnością Kościoła w świecie. I rzeczywiście, Kościół mocno podkreślił różne aspekty swego związku ze światem. Powtórzył on wyraźnie, że uczestniczy w życiu świata, że jego mi­sja polega na służeniu światu, że ma być duszą i zaczynem świata, ponieważ jego powołaniem jest uświęcenie i konsekracja świata oraz przepojenie go najwyższymi wartościami wypływającymi ze sprawiedliwości, miłości i pokoju.

Ku nowemu światu

Kościół zdaje sobie sprawę z faktu, że istnieje w świecie, że „kroczy razem z całą ludzkością i doświadcza tego samego losu ziemskiego co świat, istniejąc w nim jako zaczyn i niejako dusza społeczności ludzkiej” (KDK 40). Dlatego Kościół posiada właściwy mu wymiar świecki, głęboko tkwiący w jego naturze i posłannic­twie, sięgający korzeniami tajemnicy Słowa Wcielonego. To po­słannictwo jest realizowane w różny sposób przez jego członków — kapłanów i katolików świeckich — zgodnie z otrzymanymi charyz­matami.

Najwyższe Magisterium Kościoła nie przestawało nigdy, a zwła­szcza w ostatnich latach, wzywać chrześcijan do należytego speł­niania obowiązków, jakie ciążą na nich w świecie. Jest to dziś tym bardziej konieczne, gdyż ludzkość znajduje się w krytycznym mo­mencie historycznym. Rodzi się nowy świat. Ludzie poszukują nowych form myślenia i działania, które zadecydują o życiu w wie­kach przyszłych. Świat uważa, że jest samowystarczalny i w swojej budowie czy rozwoju nie potrzebuje łaski Bożej ani Kościoła. Po­wstał tragiczny rozdział między wiarą i życiem, między postępem naukowo-technicznym i rozwojem wiary w Boga żywego. Nie bez racji twierdzi się, że najważniejszym problemem na obecnym etapie rozwoju jest zagadnienie wzajemnego stosunku porządku natural­nego i porządku nadprzyrodzonego. Kościół Soboru Watykańskie­go II wsłuchiwał się w ten vox temporis i odpowiedział nań z pełną świadomością swego posłannictwa wobec świata i społeczeństwa. Wie on, że jest „powszechnym sakramentem zbawienia”; wie, że nie ma pełni człowieczeństwa bez łaski, czyli bez Słowa Bożego, które „jest celem ludzkich dziejów, punktem, do którego zwracają się pragnienia historii oraz cywilizacji, ośrodkiem rodzaju ludzkiego, weselem wszystkich serc i pełnią ich pożądań” (KDK 45).

W chwili obecnej Instytuty Świeckie — na mocy charyzmatu konsekrowanego życia w świecie (por. DZ 11) — stają się opatrz­nościowymi narzędziami do wprowadzenia w życie takiej postawy i przekazania jej całemu Kościołowi, jeśli one, już przed Soborem, w pewien sposób przygotowały Kościół do tej misji, tym bardziej w chwili obecnej powinny stać się świadkami, przykładem gotowo­ści i pełnienia misji Kościoła w świecie. Do odnowy Kościoła dziś nie wystarczają jasne dyrektywy i liczne dokumenty. Kościołowi potrzebne są jednostki i wspólnoty świadome własnej odpowiedzial­ności za wcielanie i przekazywanie światu ducha, jak to zamierzył Sobór. Wam przypadła w udziale ta wzniosła misja: dawać przy­kład niestrudzonego zapału w nowych stosunkach, jakie Kościół pragnie nawiązać ze światem i w służbie światu.

Podwójna rzeczywistość

Jak to uczynić? — Dzięki waszej podwójnej strukturze.Przede wszystkim wasze „życie konsekrowane” w duchu rad ewangelicznych jest wyrazem waszego niepodzielnego oddania się Chrystusowi i Kościołowi, waszego wytrwałego i bezkompromiso­wego dążenia do świętości i przekonania, że ostatecznie tylko Chrystus przez swoją łaskę dokonuje zbawienia i przekształcania świata. Niech w głębi waszych serc świat zostanie poświęcony Bogu (por. KK 34). Wasze życie jest gwarancją, że mocny i bezpo­średni kontakt ze światem nie przekształci się w światowość czy naturalizm, lecz będzie wyrazem miłości i posłannictwa Chrystusa. Wasza konsekracja jest źródłem nadziei, która powinna was zawsze podtrzymywać, nawet wtedy, gdy zewnętrzne owoce pracy są nikłe lub ich nie ma wcale. Wasze życie jest owocne nie ze względu na zewnętrzne dzieła, lecz ze względu na miłość do Chrystusa, która was skłoniła do całkowitej ofiary i której dajecie świadectwo w zwykłych warunkach życia.

W takim świetle rady ewangeliczne — choć wspólne dla wszyst­kich form życia konsekrowanego — nabierają nowego znaczenia, szczególnej aktualności w czasach obecnych. W świecie skupionym na samym sobie, podlegającym w sposób nieuporządkowany in­stynktom, czystość skierowana ku rzeczywistości nadprzyrodzonej ukazuje się jako żywy przykład panowania nad sobą i prymatu ducha. Ubóstwo jest wyrazem stosunku, jaki winien zachodzić mię­dzy rzeczami doczesnymi i ich właściwym używaniem. Swą posta­wą dajecie świadectwo bądź w krajach rozwiniętych, gdzie żądza posiadania w sposób poważny zagraża wartościom ewangelicznym, bądź też w krajach mniej rozwiniętych, gdzie wasze ubóstwo jest znakiem solidarności z braćmi doświadczanymi. Posłuszeństwo jest dowodem pokornej akceptacji pośrednictwa Kościoła i — w spo­sób ogólniejszy — mądrości Bożej, która rządzi światem poprzez przyczyny drugorzędne. W obecnym momencie kryzysu autorytetu wasze posłuszeństwo jest wyrazem tego, co nazywamy chrześcijań­skim porządkiem wszechświata.

O uświęcenie porządku naturalnego

Po drugie: wasz „świecki charakter” pobudza was — w przeci­wieństwie do osób zakonnych — do podkreślania w sposób szcze­gólny waszego związku ze światem. Nie jest on tylko wyrazem wa­szej pozycji społecznej ani faktem czysto zewnętrznym, lecz przede wszystkim waszą postawą: wasza obecność w świecie to świadomość odpowiedzialności za służenie mu, za ukształtowanie w nim, zgod­nie z wolą Bożą, porządku bardziej sprawiedliwego i ludzkiego, za uświęcanie go od wewnątrz. Przede wszystkim musicie uszanować należną światu autonomię, jego wartości i jego prawa (por. KDK 35). Ta autonomia, jak wiemy, nie oznacza całkowitej niezależności od Boga, Stwórcy i ostatecznego Celu świata. Poważne traktowanie porządku naturalnego poprzez pracę nad jego udoskonaleniem i uświęceniem, tak ażeby jego wymagania były uwzględniane w du­chowości, pedagogii, ascetyce, strukturze, formach zewnętrznych i działalności waszych Instytutów, jest jedną ze znamiennych cech waszego szczególnego, świeckiego charakteru. W ten sposób, zgod­nie z wymaganiami Primo feliciter, „właściwy wam szczególny cha­rakter, charakter świecki, znajdzie swe odbicie we wszystkich spra­wach” (II).

Różne potrzeby świata i możliwości działania przy pomocy wła­ściwych mu środków rodzą różne formy aktualizowania tego ideału., który dokonuje się indywidualnie i zbiorowo, w sposób ukryty i jawny — zgodnie z zaleceniami Soboru (por. DA 15—22). Wszyst­kie te formy są dostępne dla Instytutów Świeckich i ich członków. Wielość form waszego życia (por. Voto sul Plurałismo, Congresso mondiale degli Istituti Secolari, Roma 1970) pozwala wam tworzyć różne modele wspólnoty, realizować wasz ideał w różnych środo­wiskach, przy pomocy różnych środków, nawet tam, gdzie tylko indywidualnie, w sposób ukryty i milczący, można dawać świadec­two o życiu Kościoła.

Kapłańska odpowiedzialność

Jeszcze słowo do kapłanów, którzy włączają się w działalność Instytutów Świeckich. O zjawisku tym mówi wyraźnie nauka Ko­ścioła począwszy od Motu proprio Primo feliciter i Dekretu sobo­rowego Perfectae caritatis. W zasadzie kapłan, jako taki, ma takie same jak i świeccy chrześcijanie powiązania ze światem i w sposób szczególny powinien realizować w życiu swoje powołanie, na mocy którego został posłany do świata, jak Chrystus był posłany przez Ojca (por. J 20, 21). Ale jako kapłan ponosi on specjalną odpowiedzialność za sprawiedliwe ukształtowanie się porządku doczesnego, W odróżnieniu od katolika świeckiego — poza wyjątkowymi wy­padkami, jakie przewidział ostatni Synod Biskupów — nie sprawuje on tej odpowiedzialności przez bezpośrednie działanie w porządku doczesnym, lecz poprzez swą posługę kapłańską i udział w przy­gotowaniu ludzi do życia zgodnie z zasadami wiary (por. DK 6). Jest to najbardziej wzniosły środek zmierzający do nieustannego udoskonalania świata, zgodnie z porządkkiem stworzenia.

Łącząc się z Instytutem Świeckim kapłan, tak samo jak i katolik świecki, jest związany węzłem posłuszeństwa i współpracy z bisku­pem oraz z innymi kapłanami. Ma on pomagać współbraciom w tym wielkim dziele „współpracowników prawdy”, podtrzymując „szcze­gólne więzy miłości apostolskiej, posługi i braterstwa” (por. DK 8), które powinny charakteryzować wspólnotę diecezjalną. Przez swą przynależność do Instytutu Świeckiego kapłan doznaje pomocy w praktykowaniu rad ewangelicznych. Dobrze wiemy, że przynależ­ność kapłanów do Instytutów Świeckich jest poważnym problemem, jaki obecnie przeżywamy. Powinien on być rozwiązany z zachowa­niem sensus Eccłesiae. Wiemy również, że poszukujecie właściwych rozwiązań w tym względzie. Zachęcamy was do wysiłku w tej de­likatnej dziedzinie, który na pewno nie będzie daremny.

Stosunek do biskupów

Powstaje tu rzeczywiście problem o potrójnym wymiarze. Po pierwsze — problem świeckiego charakteru kapłana — członka In­stytutu Świeckiego. Następnie konieczność głębokiej więzi kapłana z Instytutem, od którego oczekuje on pomocy duchowej, odnowie­nia i podtrzymania życia wewnętrznego. Ostatnim problemem jest konieczność pozostawania w ścisłej zależności od biskupa diecezji.

Wiemy — jak to już stwierdziliśmy — że w tej chwili zastana­wiacie się nad pogodzeniem tych pozornie sprzecznych wymagań. Przeprowadzajcie wasze poszukiwania w sposób wolny, wykorzy­stujcie przy tym pogłębieniu problemu wasze zdolności, przygoto­wanie, możliwości i doświadczenie. Pragniemy tylko zwrócić waszą uwagę na następujące punkty, które zasługują na szczególne roz­patrzenie :

a)   Jakiekolwiek byłoby rozwiązanie, nie może ono w najmniej­szym stopniu naruszyć autorytetu biskupa, który na mocy prawa Bożego jest jedynym i bezpośrednim pasterzem części Kościoła Bo­żego (por. Dz 20, 28).

b)   W waszych poszukiwaniach należy zwrócić uwagę na nastę­pujące zjawisko: człowiek jest jednością osobową, psychologiczną i jednością działania. Tylko w spekulacji rozumowej możemy w stosunku do niego wyróżnić sferę duchową i sferę duszpasterską.

Nie chcemy przez to — co pozwalamy sobie zaznaczyć — sta­wiać wam warunków, czy tym bardziej skłaniać was do zaniechania podjętych poszukiwań i dawania gotowych rozwiązań. Pragniemy jedynie, byście w trakcie waszych dociekań zwrócili uwagę na te dwa zagadnienia, które wydają się Nam bardzo ważne.

I tak doszliśmy do końca naszych rozważań, choć jeszcze wiele pozostało do powiedzenia i wiele problemów należałoby szerzej rozwinąć. Z wielką radością wyrażamy nasze pragnienie i naszą na­dzieję, że wasze Instytuty będą coraz lepszym przykładem ducha, jakim Sobór pragnął ożywić Kościół, aby w ten sposób przezwy­ciężyć niebezpieczną groźbę sekularyzacji, która podkreśla jedynie wartości ludzkie, odrywając je od Tego, który jest ich początkiem i który nadał im sens i ostateczny ceł; aby Kościół był prawdziwie zaczynem i duszą świata.

Kościół potrzebuje waszego świadectwa! Ludzkość oczekuje od Kościoła, że będzie on coraz bardziej wcielał w życie tę nową po­stawę wobec świata, że wy na mocy waszego świeckiego, lecz kon­sekrowanego życia w sposób szczególny będziecie promieniować tą postawą. Zachęcamy was do tego, udzielając z całego serca wam tu obecnym i wszystkim członkom drogich i zasłużonych Instytutów Świeckich Naszego Apostolskiego Błogosławieństwa.

 

AAS 64 (1972) 206—212