Paweł VI
«QUAE AD NOS». LIST DO KONSTANTEGO BOUCHAUD, PRZEŁOŻONEGO GENERALNEGO KAPŁANÓW ŚW. SULPICJUSZA, Z OKAZJI KAPITUŁY GENERALNEJ TEGOŻ ZGROMADZENIA
Rzym, 06 lipca 1973 r.
Drogi syn, Konstanty Bouchaud,
Przełożony Generalny Kapłanów Świętego Sulpicjusza,
Drogi synu,
pozdrawiam Cię i udzielam Apostolskiego Błogosławieństwa!
To, co do nas napisałeś o postanowieniach i zamierzeniach Zgromadzenia, któremu przewodzisz – Kapłanów Świętego Sulpicjusza – po odbyciu Kapituły Generalnej, której celem było, w świetle dekretów Soboru Watykańskiego II, ożywienie życia wspólnoty nowymi siłami oraz dostosowanie jej do nowych potrzeb, napełniło nas radością i umocniło naszą nadzieję w odniesieniu do dzieła o najwyższej wadze, jakim jest formacja kapłańska.
Twoje zgromadzenie zostało założone w XVII wieku, w trudnych czasach, przez wybitnego człowieka, Jana Jakuba Oliera, aby zgodnie z zamysłem Ojców Soboru Trydenckiego odpowiednio kształtować kandydatów do kapłaństwa w seminariach, a przede wszystkim formować wychowawców obdarzonych szczególnymi zdolnościami umysłu i ducha, zdolnych do podjęcia tak ważnego zadania. Jak bowiem stwierdził Sobór Watykański II, seminarium jest „sercem diecezji”, a zatem misja Kapłanów Świętego Sulpicjusza należy do samego serca Kościoła. Zgromadzenie to, rozwijając się pomyślnie i rozszerzając na różne kraje, zasłużyło sobie na uznanie i znacząco pomnożyło owocność swej działalności poprzez kapłanów, których uformowało.
Obecnie podejmuje ono swoją misję w czasach, gdy kapłaństwo służebne oraz inne dobra religii są często podważane, a autorytet i uznane instytucje bywają kwestionowane. Niech więc Kapłani Świętego Sulpicjusza pamiętają, że zwłaszcza dziś powinni być świadkami kapłaństwa Jezusa Chrystusa i tym samym duchem przenikać swoich wychowanków w seminariach. To z kapłaństwa powinny wypływać cnoty, które mają kształtować tych, którzy zostali powołani do służby Panu.
Wśród nich szczególnie należy wspomnieć o posłuszeństwie, rozumianym w nadprzyrodzonym wymiarze. W tym kontekście warto przypomnieć słowa zawarte w „Ratio Fundamentalis Institutionis Sacerdotalis” z 1970 roku: „Do przełożonych… należy kształtowanie młodych ludzi w prawdziwym i dojrzałym posłuszeństwie, ufających Chrystusowi, który wymagał go od swoich, ale najpierw sam dał im jego przykład, a także swoją łaską uczynił siebie źródłem posłuszeństwa w nas” (AAS 62, 1970, 355).
Należy jednak podkreślić, że w posłuszeństwie powinna uczestniczyć cała wspólnota seminaryjna, zarówno przełożeni, którzy winni sprawować swoją władzę z radością służącą miłości, jak i alumni, którzy powinni poszukiwać i wypełniać wolę Bożą. Wszyscy więc są zobowiązani do sumiennego jej przestrzegania, choć na różnych poziomach odpowiedzialności. Trzeba także zadbać, aby to posłuszeństwo – pełne i szczere – było składane widzialnej Głowie Kościoła oraz własnemu biskupowi, „aby poprzez kapłaństwo stali się jego wiernymi współpracownikami” (por. Inst. Fundam. tamże).
Należy także dążyć do tego, aby alumni mieli głęboko zakorzenione przekonanie, że święty celibat jest szczególnym darem Boga, związanym z kapłaństwem służebnym w Kościele obrządku rzymskiego, i że winni go wybierać dobrowolnie i bezwarunkowo. Ten dar nadprzyrodzony nie może jednak być zachowany bez prawdziwego życia duchowego, modlitwy – zarówno prywatnej, jak i liturgicznej – oraz korzystania z sakramentów, a także roztropności i dobrowolnego umartwienia siebie.
Jeśli chodzi o korzystanie z sakramentów, należy szczególnie zalecać Najświętszą Eucharystię, w której obecny jest sam Dawca łaski. To Boskie Sacramentum jest bowiem bezpośrednio związane z kapłaństwem, jako że kapłan, na mocy władzy otrzymanej z wysoka, staje się jego sprawcą i szafarzem.
Pobożność względem Najświętszej Maryi Panny, która jest ściśle związana z kapłaństwem, przynosi wielką korzyść „pedagogiczną”. Jeśli jest właściwie pojmowana i praktykowana, czyni człowieka gotowym do wypełniania obowiązków, jakie nakłada na niego powołanie jako przejaw woli Bożej, skłania do naśladowania Chrystusa oraz zapewnia szczególną opiekę Tej, która została nazwana „pełną łaski”.
Wiemy dobrze, że z pełnym przekonaniem przykładacie największą wagę do formacji duchowej, aby powołanie – w którym dostrzegalna jest Boża interwencja, a która może się objawiać także na różnych etapach życia – mogło dojrzeć i przynieść obfite owoce.
Jeśli alumni seminarium powinni wraz z przełożonymi tworzyć jedną wspólnotę (por. Optatam totius, 5), to jednak każdy kandydat powinien mieć, zgodnie z normami i zwyczajami waszego Instytutu, swojego kierownika duchowego.
Także pokarm doktrynalny winien być przez was dostarczany alumnom seminariów duchownych. W tym względzie warto podkreślić to, co jest wam bliskie, mianowicie że wykładowca powinien przede wszystkim zaszczepiać w duszach miłość do prawdy i nigdy nie zapominać, że winien być dla kandydatów świadkiem wiary i przewodnikiem w wierze. Zatem wykładowcy w seminarium winni zwracać uwagę na dwie rzeczy: zachowanie wierności objawionej nauce, której autentyczna interpretacja należy do Magisterium Kościoła oraz otwartość umysłu na kwestie pojawiające się w świecie, który nieustannie się zmienia.
Jeśli chodzi o Magisterium, pozwólcie powtórzyć to, co niegdyś powiedzieliśmy członkom Konferencji poświęconej teologii Soboru Watykańskiego II, jako że niejednokrotnie ta ścisła relacja między teologią a Magisterium zostaje osłabiona: „Największe znaczenie ma to, co jest wspólne dla Magisterium i teologii, mianowicie Boże Objawienie, które zostało powierzone przez Ducha Świętego Kościołowi katolickiemu i w nim jest przechowywane. Kościół bowiem, otrzymawszy od swego Założyciela nakaz głoszenia Ewangelii wszystkim narodom, został ustanowiony jako najwierniejszy nauczyciel prawdy i cieszy się charyzmatem nieomylnej prawdy” (AAS, 58, 1966, 890-891).
Kapłan nie jest jeszcze w pełni ukształtowany, gdy opuszcza seminarium po zakończeniu studiów, dlatego należy mu zapewnić odpowiednie wsparcie przez cały okres jego życia kapłańskiego, aby mógł pogłębiać swoją wiedzę doktrynalną oraz nieustannie odnawiać swoje życie duchowe i duszpasterskie. Cieszymy się zatem, że zamierzacie poświęcić szczególną uwagę tej kwestii i że niektórzy spośród was są przygotowywani do specjalnego zajmowania się tym zagadnieniem. Jest to bowiem w pełnej zgodności z wymaganiami Soboru Watykańskiego II (por. Optatam totius, 22).
Skoro więc staracie się przekazywać tym, którzy zostali wam powierzeni, cnoty płynące z kapłaństwa Chrystusowego oraz kształtować ich umysły wiedzą, wyrażacie tym samym swoją wiarę w misję Kościoła i staracie się ich ową wiarą rozpalić. Dzieło formacyjne musi być oświecone światłem tej wiary, aby mogło być skuteczne i rozbudzać w duszach entuzjazm.
Jednocześnie bądźcie przekonani, że choć możecie napotykać pewne trudności, wasze Zgromadzenie w dzisiejszych czasach niczego nie straciło ze swej doniosłości, użyteczności i konieczności. Wy, którzy byliście wiernymi sługami Kościoła w minionych wiekach, powinniście wiedzieć, że także dzisiaj Kościół ceni sobie waszą szczególną posługę i nie może się bez niej obejść.
Zanosimy więc gorące życzenia, aby Zgromadzenie Świętego Sulpicjusza niezłomnie zachowywało swojego pierwotnego ducha, aby wola jego członków – podobnie jak w przeszłości – była zespolona, a spoiwem była miłość oraz aby nie przestało być wzorem czystości doktryny, która jaśniała i nadal jaśnieje dla alumnów i pasterzy Kościoła.
Deklarując naszą wielką ufność w charyzmat Zgromadzenia Sulpicjanów, pragniemy, aby działało on i rozwijało się, przynosząc tym samym dobro i rozwój Kościoła. Tobie, drogi synu, oraz wszystkim twoim współbraciom chętnie udzielamy Apostolskiego Błogosławieństwa jako zadatku niebiańskiej pomocy i siły, a także znak naszej życzliwości i miłości.
Dane w Rzymie, u Świętego Piotra, dnia 6 lipca 1973 roku, w jedenastym roku naszego pontyfikatu.
PAWEŁ PP. VI
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
