Paweł VI
PRZEMÓWIENIE DO UCZESTNIKÓW 187. KAPITUŁY GENERALNEJ BRACI MNIEJSZYCH KONWENTUALNYCH
Rzym, 12 czerwca 1972 r.
Drodzy Synowie
Z otwartym sercem kierujemy do was najserdeczniejsze pozdrowienia, przyjmując was jako godnych przedstawicieli Braci Mniejszych Konwentualnych. Zgromadziliście się w Asyżu – kolebce i sercu całej rodziny franciszkańskiej – aby celebrować waszą 187. Kapitułę Generalną. Po zakończeniu trudnych obrad i narad przy świętych szczątkach waszego Świętego Założyciela zapragnęliście zwieńczyć swoje wysiłki, przynosząc świadectwo waszej wierności Wikariuszowi Chrystusa.
W tym znaczącym geście, który widocznie ustanawia ścisłą więź między waszym synowskim oddaniem Ojcu Zakonu a waszym silnym przywiązaniem do najwyższego Pasterza Kościoła, z radością dostrzegamy raz jeszcze podkreślenie szczególnego charakteru zakonników franciszkańskich, których wasz Założyciel – jak przypomniano przed chwilą – chciał widzieć „zawsze poddanych i posłusznych u stóp Świętego Kościoła Rzymskiego” (Reguła, rozdz. 12).
Dziękujemy wam zatem za waszą obecność; w sposób szczególny dziękujemy Ojcu Vitale Bommarco, wybranemu Ministrowi Generalnemu Zakonu, za jego żarliwe słowa, dzięki którym z wielką radością mogliśmy poznać wasze intencje i cele Kapituły Generalnej, jednocześnie przesyłając nasze pełne szacunku pozdrowienia Ojcu Basilio Haiserowi. Wyrażamy uznanie za jego inteligentną i niestrudzoną pracę na rzecz dobra Zakonu oraz za przygotowanie obrad kapitulnych. Niech Pan obdarzy obu błogosławieństwem!
Oczekujecie teraz także naszego słowa zachęty i wskazówek. Chętnie je skierujemy do was, ograniczając się do kilku krótkich refleksji, choć wasze osoby i obecne okoliczności zasługiwałyby na bardziej rozbudowane przemówienie.
Najpierw chcemy wyrazić nasze uznanie z powodu tego, że szlachetna i pasterska troska o duchową odnowę, która pod natchnieniem Ducha Świętego przenika dziś Lud Boży, stała się inspiracją dla waszych wszystkich prac.
Czas, w którym dziś żyjemy, zarówno w Kościele, jak i na świecie, jest z pewnością wielki i, można by powiedzieć, decydujący. To czas łaski, który niełatwo będzie powtórzyć; jest to nieodparty apel, by iść za działaniem Ducha Świętego, który sprawia, że w sumieniach wierzących rodzi się niepokój o zbawienie świata i gorliwość w jego ewangelizacji.
Niestety, dla niektórych ta gorliwość odpowiadania na potrzeby obecnych czasów często przeradza się w gorączkowe działanie, które chciałoby odciąć się całkowicie od przeszłości, by podążać zupełnie nowymi, nie do końca sprawdzonymi drogami. Odnowa życia zakonnego, jakiej pragnął Sobór, dąży wprawdzie do mądrzejszej dyscypliny i nowocześniejszego sposobu kontaktu ze współczesnym społeczeństwem, ale nie może odbywać się kosztem prawdziwego i autentycznego sensu życia zakonnego. To życie powinno polegać przede wszystkim na nieustannym postępie w miłości, duchu ofiary, wierności słowu i Krzyżowi Chrystusa. Jak stwierdza sam Sobór: „Ci, którzy podejmują życie według rad ewangelicznych, winni przede wszystkim szukać i miłować Boga, który pierwszy nas umiłował (por. 1 J 4,10), a we wszystkich okolicznościach starać się prowadzić życie ukryte z Chrystusem w Bogu (por. Kol 3,3), z czego wypływa zachęta do miłości bliźniego dla zbawienia świata i budowania Kościoła. Ta miłość ożywia także praktykowanie rad ewangelicznych i nim kieruje” (Perfectae Caritatis, 6).
Jesteśmy pewni, że doniosłe słowa Soboru znajdą w was dobrze przygotowaną glebę oraz duszę szczególnie skłonną do ich zrozumienia. Wybraliście trudną drogę, drogę wskazaną przez waszego Założyciela, której centralnym punktem jest niezrównane naśladowanie Chrystusa Ukrzyżowanego. „Słusznie – pisze św. Bonawentura – Błogosławiony Franciszek został naznaczony szczególnym znamieniem krzyża, gdyż wszelka jego działalność, zarówno zewnętrzna, jak i wewnętrzna, miała za cel jedynie Pana Ukrzyżowanego” (Legenda minor, 6, 9).
Droga Krzyża – oto autentyczny sens życia zakonnego, rozumianego jako podążanie za Chrystusem zgodnie z Jego nauką i przykładem, który powiedział: „Qui vult post me venire, abneget semetipsum, et tollat crucem suam et sequatur me” (Mt 16, 24). Święty Franciszek, zwierciadło Chrystusa, jest żywym świadectwem tego naśladowania. A wy, którzy zostaliście powołani do pójścia Jego śladami, macie nieustający obowiązek dawania autentycznego świadectwa temu ideałowi, na wzór i ze wsparciem Kościoła, zwłaszcza w czasach, gdy tak silna jest pokusa usunięcia z Ewangelii fragmentu o Krzyżu.
W tym miejscu rozważanie prowadzi nas naturalnie do innego aspektu, który stanowi jedną z najbardziej charakterystycznych cech duchowości franciszkańskiej: miłości do ewangelicznego ubóstwa. Czyż nie przez całkowite ogołocenie się św. Franciszek – najwybitniejszy naśladowca Pana – znalazł sposób na wierne odtworzenie w swoim życiu ofiary Chrystusa? Jak pisała błogosławiona Angela z Foligno: „Błogosławiony Franciszek nauczył nas ubóstwa, cierpienia, pogardy dla samego siebie, prawdziwego posłuszeństwa. On był bowiem samym ubóstwem, wewnętrznie i zewnętrznie; przez nie żył i w nim wytrwał” (Liber de vera fidelium experientia). To właśnie duch ubóstwa, który – jak stwierdza Sobór – „jest chwałą i znakiem Kościoła Chrystusowego” (Gaudium et Spes, 88), powinien ujawniać się w waszej surowości życia. Czy możnaby kiedykolwiek pomyśleć, że prawdziwy zakonnik może pozwalać sobie na zbędne wygody i światowe luksusy? Wszystkie dzieła, które z waszego ducha się zrodzą, muszą nosić widoczny znak ubóstwa. Nic nie może być ostentacyjne, nawet nieświadomie, nawet pod najbardziej wzniosłymi pretekstami, co mogłoby zaciemniać obraz Chrystusa, który zechciał stać się ubogim dla nas (por. 2 Kor 8, 9). Nic nie może sprawić, że zapomni się, iż Kościół jest Kościołem ubogich – zarówno w duchu wyrzeczenia, jak i w surowej rzeczywistości niedostatku i cierpienia. W ten sposób wasze dzieła będą błogosławione przez Boga, a wy zdobędziecie szacunek i zaufanie nawet tych, którzy was nie potrafią naśladować. Dla was ubóstwo jest siłą, godnością, jest „doskonałą radością” franciszkańską. Tego ludzie przede wszystkim od was oczekują; i trzeba powiedzieć, że wrogość niektórych jest być może nieświadomym rozczarowaniem tych, którzy, spotykając na swojej drodze osoby konsekrowane Bogu, nie dostrzegli w nich rysów Chrystusa, choć tego pragnęli w głębi serca.
Ostatnie wskazanie, najdrożsi synowie, chcemy powierzyć waszej refleksji: wierność Stolicy Apostolskiej. Wierzymy, że możemy szczególnie na was liczyć w tym względzie, gdyż to wy kontynuujecie w świecie świadectwo św. Franciszka, który właśnie za swoją wierność „Świętemu Kościołowi Rzymskiemu”, którą nakazał swoim naśladowcom w Regule, został nazwany vir catholicus, totus apostolicus (Giuliano da Spira, Vita, 88). Jest to wierność, której podstawą nie są zewnętrzne więzy prawa kanonicznego, lecz głęboka miłość i szczere pragnienie posłuszeństwa woli Chrystusa, który powierzył św. Piotrowi i jego następcom swój Kościół.
Nieustannie mamy przed oczyma słynny fresk, przedstawiający św. Franciszka, który podtrzymuje na swych ramionach bazylikę laterańską, czyli Kościół w jego widzialnym i ludzkim wymiarze. Oto powołanie i misja wielkiej rodziny franciszkańskiej! Mamy nadzieję, że wy wszyscy, synowie św. Franciszka, będziecie zawsze blisko nas, będziecie umieli wspierać nas swoją pomocą, cierpieć razem z nami, trwać z nami w ofiarnym służeniu Bogu i duszom, wierząc razem z nami niezachwianie, że żadna przeciwność nie zdoła zachwiać trwałości wiecznego dzieła Chrystusa – Kościoła jednego, świętego, katolickiego, apostolskiego.
Z tą zachętą do miłości i wierności wobec Kościoła składamy najlepsze życzenia dla owocnej pracy waszej Kapituły Generalnej, aby z waszych mądrych postanowień cały Zakon czerpał niezbędny impuls do kontynuowania swojej świetlanej drogi.
Jeden fakt umacnia naszą ufność: wyraźna deklaracja, że obrady Kapituły Generalnej powierzyliście opiece Niepokalanej Dziewicy i jej wiernego sługi, błogosławionego Ojca Maksymiliana Kolbego, którego mieliśmy radość wynieść na ołtarze. To mówi nam, że miłość do Najświętszej Maryi Panny, szczególna cecha waszej duchowości, nadal będzie charakteryzować wasze postępowanie i że wasza służba Kościołowi będzie miała za wzór świadectwo tego wielkiego syna św. Franciszka, najjaśniejszej chwały Polski i waszego Zakonu. Oby tak było zawsze, najdrożsi synowie!
W imię Niepokalanej Dziewicy i waszego współbrata błogosławionego Maksymiliana Kolbego z całego serca udzielamy wam oraz całej waszej rodzinie zakonnej upragnionego Apostolskiego Błogosławieństwa.
Tłumaczenie OKM
Za: www.vatican.va
Copyright © Dykasterium ds. Komunikacji – Libreria Editrice Vaticana
