Home DokumentyPolskie dokumenty o życiu konsekrowanymEpiskopat PolskiEpiskopat Polski - BiskupiHomilie i kazania biskupów 1968.09.24 – Jasna Góra – Abp Bronisław Dąbrowski FDP, Działalność apostolska i dobroczynna istotnym elementem czynnego życia zakonnego. Przemówienie do wyższych przełożonych żeńskich zgromadzeń zakonnych

1968.09.24 – Jasna Góra – Abp Bronisław Dąbrowski FDP, Działalność apostolska i dobroczynna istotnym elementem czynnego życia zakonnego. Przemówienie do wyższych przełożonych żeńskich zgromadzeń zakonnych

Redakcja

Zaraz na wstępie powiedzmy sobie: działalność apostolska i dobroczynna jest istotnym elementem, a nie istotą życia zakonnego.

Działalność apostolska i dobroczynna jest tak istotnym elementem, że o niej mówią następujące dokumenty soborowe:

  1. Konstytucja dogmatyczna o Kościele,
  2. Konstytucja o świętej Liturgii,
  3. Konstytucja dogmatyczna o Objawieniu Bożym,
  4. Konstytucja duszpasterska o obecności Kościoła w świecie współczesnym,
  5. Dekret o odnowie życia zakonnego,
  6. Dekret o misyjnej działalności Kościoła,
  7. Dekret o działalności apostolskiej świeckich,
  8. Dekret o pasterskich zadaniach biskupów,
  9. Dekret o ekumenizmie.

We wszystkich tych dokumentach znajdujemy ślady troski Kościoła o to, żeby zakony były apostolskie i dobroczynne.

W niniejszym referacie dam tylko syntezę wskazań zawartych w tych dokumentach. Potem streszczę zasady tej działalności. Wniosków nie będę wyciągał, uczynią to same Matki.

Tendencją bowiem niniejszego referatu jest podkreślenie, wyeksponowanie źródeł i fundamentalnych zasad prawidłowej i autentycznej działalności apostolskiej. Nie będę analizował z pozycji naukowych ani teologicznych samej istoty i sposobów działalności zakonów. Owszem – apostolstwo i dobroczynność potraktuję jako jeden nurt zbawczej miłości Boga, obejmującej całego człowieka, a więc duszę i ciało.

Działalność apostolska zakonów a Kościół

Konstytucja dogmatyczna Lumen Gentium mówi, że Kościół jest tajemnicą miłości Boga ku ludziom, Boga, który z miłości zawarł z ludźmi przymierze, na mocy którego mają się stać ludem Bożym. Rodzaj ludzki, odkupiony przez Chrystusa, staje się Ciałem Mistycznym Chrystusa, w które włącza się człowiek na mocy chrztu świętego. Tylko dzięki włączeniu się w Ciało Mistyczne Chrystusa, którym jest Kościół, stajemy się uczestnikami życia Bożego w Chrystusie. Źródłem zaś działalności apostolskiej i charytatywnej jest Kościół. I dlatego, że jesteśmy w Kościele, z Kościołem i dla Kościoła, działalność apostolska i dobroczynna jest istotnym elementem życia zakonnego. Nie wystarczy więc poprzestać na osobistym, wewnętrznym zjednoczeniu się z Bogiem, ale to zjednoczenie musi się dokonać i musi się odznaczać duchem bogatego otwarcia na innych braci, to znaczy na Kościół – Mistyczne Ciało Chrystusa.

Kto są ci „inni” w Kościele? Jak wynika z wyliczonych na początku dokumentów, życie zakonne jest stanem życia wewnętrznie związanym z Kościołem i ze światem. Zakonnicy należą do Kościoła i do świata, są sługami Kościoła i ludzkości. Zanim przyszli do zakonu, już przez chrzest należeli do Kościoła, a przez włożenie habitu i złożenie ślubów zostali jeszcze ściślej zjednoczeni z Kościołem. Dlatego Kościół chce, aby zakonnicy w plany zbawczej działalności Kościoła włączyli swoje życie przystosowane do działalności apostolskiej i charytatywnej. Ten obowiązek przystosowania ma wypływać ze świadomości, że każdy zakonnik jest żywym członkiem żywego Kościoła, który prowadzi dzieło zbawienia we współczesnym świecie.

Charakter działalności apostolskiej zakonów

Życie zakonne ma być tak zintegrowane, aby potrafiło wywrzeć wpływ na wszystkich ludzi w świecie i ukazać im Chrystusa jako Drogę, Prawdę i Życie. Sobór jasno widzi w trzech ślubach zakonnych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa wielką pomoc w praktykowaniu coraz większej miłości Boga i ludzi. Rady ewangeliczne bowiem nie są celem życia zakonnego, ale są środkami. Podobnie życie wspólne, klauzura, habit i rozkład dnia mają ułatwić ćwiczenie się w doskonałości i w służbie braciom. Solidna miłość Boga i bliźniego ma uczynić zakonnika zdolnym do przekształcenia tego wszystkiego w świecie, co może przeszkadzać lub torpedować praktykowanie ewangelicznej miłości całego Ludu Bożego. Stąd typową charakterystyką życia zakonnego, z natury swej apostolskiego, będzie nade wszystko aktualizowanie w Kościele aspektu odkupieńczego życia Słowa Wcielonego. Stąd dopiero wyłania się wielkość naszej działalności apostolskiej i charytatywnej, przez którą włączamy się w dzieło odkupienia Chrystusa. Sobór chce, byśmy zdawali sobie sprawę, że w obecnym porządku historycznym, zgodnie z planami Bożymi, dzieło odkupienia dokonuje się poprzez wyrzeczenie się, poprzez krzyż, wyniszczenie, śmierć. Sobór pragnie, aby i dzisiaj w łonie Mistycznego Ciała znalazły się członki, które jednocząc się jak najintymniej z misją odkupieńczą Chrystusa, będą odnawiały, przedłużały i uzupełniały Jego życie w czystości, ubóstwie i posłuszeństwie, a przez to żeby nie ustawała nigdy ofiara z największych dóbr, które tkwią u podstaw istnienia rodzaju ludzkiego. Dzięki tej nieustannej ofierze Kościół, zrodzony przez Chrystusa na krzyżu, może przedłużać dzieło odkupienia swego Zbawiciela zgodnie z powiedzeniem Pawiowym, może trochę zuchwałym, ale prawdziwym: „Ze swej strony dopełniam braki udręk Chrystusa w moim ciele dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24). To jest pierwszy, najważniejszy kamień węgielny wszelkiego budowania na polu działalności apostolskiej i charytatywnej. Dlatego to Sobór – wbrew opiniom niektórych teologów – z naciskiem podkreśla, że profesja rad ewangelicznych łączy się z konsekracją chrztu świętego, a nawet uzupełnia ją, jako forma szczególnej konsekracji.

Obowiązek apostolstwa

Dokumenty soborowe wyraźnie podkreślają wewnętrzne znaczenie ślubów zakonnych oraz ich apostolski charakter. Przez złożenie ślubów każda zakonnica stała się apostołem w ramach dzieła Odkupienia Chrystusowego, włączyła się w to, co istotne. Już w dniu chrztu świętego każdy z nas otrzymał rozkaz wymarszu: „Idąc tedy, nauczajcie wszystkie narody” (Mt 28,19). A potem ten rozkaz był ponawiany z większym naciskiem przez Chrystusa w sakramencie bierzmowania i w dniu profesji zakonnej. Na tej podstawie, z chwilą gdy złożyłyście śluby zakonne, wzięłyście odpowiedzialność za cały świat. To jest rzeczywistość nabrzmiała konsekwencją. Gdybyśmy to lepiej zrozumieli, byłoby mniej kręcenia się wokół siebie.

Dopiero w tym zestawieniu profesji zakonnej z najwyższą ofiarą odkupieńczą Chrystusa można sprawiedliwie oceniać i mówić adekwatnie o funkcji eklezjologicznej stanu zakonnego. Między autentyczną ofiarą i miłością zawsze istnieje znak równania. Nie może być inaczej. Nie ma bowiem wielkich działań, wielkich czynów, wielkich słów; jest tylko wielka albo mała miłość, która zawsze rodzi się z ofiary i opiera się na duchu. To jest istotne. Znaczenie bowiem życia zakonnego w Kościele – według Soboru – nie wypływa z zewnętrznej aktywności poszczególnych zakonników, ale z ich powołania do ścisłego zjednoczenia ze zbawczym dziełem Odkupiciela, który chciał zbawić i uświęcić ludzi przez wyniszczenie się na Krzyżu. Na ten temat Ojciec Święty wypowiadał się już wielokrotnie. Sobór uważa, że dzięki doskonałej ofierze ze swego życia dusz Bogu poświęconych duchowe rezerwy Kościoła się pomnażają, a duszpasterstwo staje się płodniejsze.

Sobór zdaje sobie sprawę z tego, że tylko wtedy zakonnicy będą żywym świadectwem Chrystusa i Kościoła, jeżeli ich doskonały dar z siebie, zrealizowany w ślubach zakonnych, będzie aktualizowany przez życie w wierności na co dzień każdego z nich.

Formacja dusz zakonnych do apostolstwa

Zanim Sobór wytyczy zakonnikom drogi, zewnętrznej aktywności apostolskiej, napomni ich, by starali się o pobożność biblijną i chrystocentryczną, by żyli życiem wiary, opartej na zdrowej teologii, by życie swoje ubogacili przez świadome i radosne uczestniczenie w liturgii, która jest źródłem i szczytem doskonałości.

Z tych samych przyczyn Sobór zaleca zakonnikom, aby włączyli się i przyswoili sobie ducha dzisiejszego Kościoła, którego dominantą stał się dialog ekumeniczny. A ponieważ misja dzisiejszego Kościoła wymaga głębokiego poznania dzisiejszego świata, skuteczność zaś oddziaływania ludzi Kościoła wymaga głębokiej wiedzy jak i żywej wiary oraz szybkiej orientacji we wszystkim tym, co może walnie wesprzeć duszpasterstwo, Sobór wyraźnie żąda od instytutów zakonnych jednakowej troski w formacji swoich członków, tak co do życia zakonnego, jak i co do pracy apostolskiej.

Rozpoznanie potrzeb dzisiejszych

Przede wszystkim Sobór żąda od zakonników i zakonnic, by uważnie prześledzili, czy apostolstwo przez nich rozwijane, czy dzieła przez nich prowadzone odpowiadają wymaganiom naszych czasów i czy przypadkiem nie należy lepiej rozdysponować siły, by ich energie nie szły na marne. Stąd pochodzi zachęta do skoordynowania działalności różnych instytucji – oczywiście dla wszystkich we właściwym zakresie – w kierunku doskonalenia różnorodnych działalności apostolskich tak, by te ostatnie bardziej odpowiadały dyrektywom duszpasterskim biskupów. Sobór poleca wszystkim instytutom zakonnym utrzymanie w zasadzie działalności w granicach swoich celów konstytucyjnych, a jednocześnie pozwala – per accidens – na odejście od tradycyjnej działalności, jeżeli to już za dni naszych jest nieaktualne, oraz na podjęcie działalności bardziej aktywnej przy zachowaniu wierności dla duchowości zgromadzenia, dla zdrowych tradycji, które stanowią pełne szacunku patrimonium instytutu. Oczywiście, to dostosowanie swojej działalności do dzisiejszych warunków życia i potrzeb Kościoła musi zawsze zamykać się w granicach podstawowych wymagań życia zakonnego.

Prymat życia duchowego

Ojciec Święty Paweł VI w dniu 23.V.1964 r. wygłosił swoje wspaniałe przemówienie, które miało decydujący wpływ na ostateczne sformułowanie dekretu o przystosowanej odnowie życia zakonnego. Powiedział w nim: „W trosce o przeprowadzenie odnowy zgromadzeń musicie przede wszystkim zadbać o duchową stronę waszych zakonników. Dlatego stanowczo nie chcemy, żeby u was, jak i u wszystkich zakonników, którzy mają obowiązek prowadzenia pracy apostolskiej i charytatywnej, utrzymywała się ta fałszywa opinia, że pierwszą troską mają być otoczone prace zewnętrzne, a troska o doskonałość wewnętrzną ma ustąpić na drugi plan, jakoby tego wymagały potrzeby Kościoła i duch obecnych czasów. Wzmożona działalność i troska o życie duchowe nie tylko nie mogą wzajemnie sobie szkodzić, lecz wymagają jak najściślejszego zespolenia, tak, żeby zawsze i wszędzie szły z sobą w parze. Tak więc wraz ze wzmożoną działalnością ma harmonijnie wzmagać się gorliwość w modlitwie, cierpliwość w przeciwnościach, czynna i czujna miłość świadczona zbawieniu dusz. W razie zaniedbywania tych cnót życia zakonnego zabraknie pracom apostolskim nie tylko sił i owocności, lecz także duch stopniowo zacznie stygnąć i nie na długo będzie mógł ustrzec się niebezpieczeństw, kryjących się w samym pełnieniu służby Bożej”.

Zasady apostolstwa

„Odnośnie do zadań apostolskich” – mówi Ojciec Święty – „powierzonych zakonnikom, pragniemy dorzucić: zgromadzenia zakonne muszą dokładnie dostosować właściwe im apostolstwo do warunków i okoliczności dzisiejszych. Zakonnicy powinni być przede wszystkim starannie wychowywani i kształceni, aby gorliwość apostolska, jaka winna ich ożywiać, nie ograniczała się do własnego tylko zakonu, lecz była uwrażliwiona na olbrzymie potrzeby duchowe obecnych czasów. Powinni oni także wyrabiać w sobie subtelne poczucie swych obowiązków, dzięki którym, tak w słowie, jak i w czynie zawsze okazywaliby się jako prawdziwi szafarze Boży, odznaczający się nieskażoną wiedzą i prawością obyczajów. Oczywiście, nie wolno w tym zostawiać zakonników samym sobie, lecz nad ich pracą mają zawsze czuwać przełożeni, szczególnie gdy chodzi o działalność, która może mieć wielkie społeczne znaczenie”.

Ojciec Święty Paweł VI przypomina wszystkim kardynalną zasadę! „W tym, co dotyczy pracy apostolskiej na terenie diecezji, zakonnicy wszyscy są podporządkowani biskupom i dlatego winni służyć im pomocą w duszpasterstwie pod jednym warunkiem, a mianowicie, że w swej działalności zewnętrznej zachowają właściwy im charakter apostolski oraz że nie ucierpi na tym życie zakonne”.

W Motu proprio Ecclesiae Sanctae z 6.VIII.1966 r. też jest jasno postawiona sprawa, jak biskupi powinni zawierać umowy z przełożonymi, a jak przełożeni mają dbać o to, aby wszystko było unormowane. Kościół chce pracy apostolskiej i dobroczynnej, ale chce także, by ją prowadzili autentyczni zakonnicy.

Życie zakonne ma charakter apostolski

Na zakończenie mego wywodu jedno stwierdzenie: znaczna część pracy apostolskiej w Kościele spoczywa na barkach zakonników i zakonnic. Jest to praca misjonarska, wychowawcza, opiekuńcza, charytatywna, katechetyczna, naukowa, prasowa, kaznodziejska itd. To wszyscy rozumieją i wszyscy to stwierdzają. Dzieła apostolskie prowadzone przez zakonników są trwalsze, gdyż mają za sobą wspólnotę zakonną i ciągłość. Dzieła, choćby najpiękniejsze, prowadzone przez apostołów niezrzeszonych, bardzo często umierają razem z nimi. Dlatego wszyscy założyciele instytutów – księża świeccy – tak bardzo starali się, aby swe dzieło przekazań zgromadzeniom, bo wiedzieli, że dzieło to będzie kontynuowane. Fakty te wskazują, że między życiem zakonnym a apostolstwem jest ścisły związek i że życie zakonne z natury swej jest apostolskie. Także życie kontemplacyjne ma charakter apostolski. W rzeczywistości bowiem siły, która przemienia serca ludzkie, nie stanowi słowo, choćby najpiękniejsze, ale łaska Boża. Łaska zaś nawrócenia jest owocem modlitwy i ofiary. Dlatego Ojcowie soborowi do żadnej grupy w Kościele nie zwrócili się z takimi słowami wdzięczności i podziękowania, jak do zakonów, do mężów i niewiast, którzy poświęcili się Panu Bogu w życiu zakonnym. W Konstytucji dogmatycznej o Kościele jest potwierdzenie tego: „I niechaj nikt nie sądzi, że zakonnicy z racji swego poświęcenia stają się bądź wyobcowani spośród ludzi, bądź nieużyteczni w społeczności ziemskiej” (nr 46).

Wreszcie pozwólcie, że przypomnę w punktach pewne zasady. Apostolstwo w sensie chrześcijańskim dopiero wtedy staje się dla nas jasne i zrozumiałe, gdy je rozpatrujemy na tle i w łączności z odwiecznym planem Bożym wobec świata. Apostolstwo i dobroczynność tkwi w dziele odkupienia.

Dlatego Sobór orzeka, że „Kościół pielgrzymujący jest misyjny ze swej natury, ponieważ swój początek bierze wedle planu Ojca z posłania – ex missione – Syna i posłania Ducha Świętego” (Dekret o działalności misyjnej Kościoła, nr 2). Jako członki Mistycznego Ciała Chrystusa uczestniczymy w życiu samego Chrystusa, a zarazem w Jego potrójnym urzędzie: pasterskim, królewskim i proroczym (charyzmatycznym). To predysponuje nas do działalności apostolskiej i charytatywnej. Każdy we właściwy sobie sposób uczestniczy w tym potrójnym urzędzie Chrystusa w zależności od funkcji, jaką w Kościele spełnia. Bo jest kapłaństwo hierarchiczne – sakramentalne i kapłaństwo powszechne. Od Chrystusa otrzymujemy niejako pełnomocnictwo do działalności apostolskiej i charytatywnej. To jest prawo każdego ochrzczonego, tym więcej każdego konsekrowanego przez profesję zakonną.

Ale jest to nie tylko prawo, ale i obowiązek, bo Chrystus formalnym rozkazem przypieczętował to prawo i obowiązek, mówiąc: „Idźcie więc i nauczajcie” (Mt 28,19).

Obowiązek apostolstwa wynika z przykazania miłości. Bóg obdarował nas swoją wiarą i prawdą, która każdego wyswobadza i do której dąży z natury każde stworzenie. Dlatego tym, którzy mają przeszkody na drodze do wiary i prawdy, musimy te przeszkody usuwać. Bo my, którzy cieszymy się łaską Bożą, musimy się starać z innymi dziećmi Bożymi tą łaską dzielić.

Jeżeli każdy chrześcijanin powołany jest do apostolstwa, to tym bardziej zakonnica, która przez śluby oddała się całkowicie na własność Bogu, poświęca się służbie Bożej i Jego czci (LG nr 44).

Celem naszej działalności apostolskiej i dobroczynnej jest przede wszystkim chwała Ojca. Bo sam Chrystus powiedział: „Ojcze, uwielbiam Cię na ziemi, spełniając dzieło, któreś mi zlecił” (J 17,4).

Apostolstwo jako zbawcze posłannictwo zlecone Kościołowi i wszystkim wiernym, aby naprawdę spełniało swoje zadanie i nie stało się budowaniem na piasku, musi być silnie zakorzenione w trwałym fundamencie, jakim jest Bóg. Bo „jeśli domu Pan nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 126,1).

Każdy apostoł jest tylko narzędziem, którym Bóg w tajemniczym swoim planie zechciał się posłużyć, o czym tak mówi św. Paweł: „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego” (Kor 2,2). To była legitymacja św. Pawła. Faryzeusze bowiem zarzucali mu, że nie jest apostołem, bo Chrystusa w ciele nie widział. I kiedy próbowali zbuntować przeciwko niemu innych, św. Paweł odwołał się do faktu: Jestem uczniem Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego. Przecież ja na ciele swoim noszę blizny, znamię przynależności do Jezusa (Ga 6,17). To była jego legitymacja. Dlatego życie zakonne, oparte na ofierze i poświęceniu, jest legitymacją wiarygodności ducha apostolskiego. Jeżeli apostolstwo nie tkwi w ofierze i modlitwie, nie ma siły zdobywczej.

Apostoł staje się użytecznym narzędziem nie sam z siebie, ale przez łączność z Chrystusem. Dlatego wielu tak zwanych apostołów – księży, zakonników, zakonnic – łamie się, bo przepowiadają siebie, a nie Chrystusa, et hunc Crucifixum. Nie może być autentycznego apostolstwa bez tych fundamentalnych źródeł mocy apostolskiej.

Chrystus i Jego łaska dostępna jest dla nas jedynie przez Kościół. Bez więzi z Kościołem nie może być autentycznego apostolstwa. „A ponieważ rady ewangeliczne przez miłość, do której prowadzą, w szczególny sposób zespalają z Kościołem i jego tajemnicą tych, którzy za nimi idą (LG nr 44) przeto ich życie winno być poświęcone dobru całego Kościoła”. Już przez chrzest człowiek zespala się z Kościołem i ma obowiązek apostołować. Śluby zakonne jeszcze bardziej zespalają z Kościołem, dlatego osoby zakonne są kwalifikowanymi apostołami.

Pamiętajmy również o tym, jak wielki udział miała Matka Najświętsza, Matka Kościoła w działalności apostolskiej i charytatywnej. Dlatego ostatnie słowa dekretu Perfectae caritatis poświęcone Matce Najświętszej mówią, że jeżeli zakonnicy będą zespoleni z Matką Najświętszą „z każdym dniem będą robili większe postępy i przynosili coraz obfitsze owoce zbawienia”. Maryja głęboko wkroczyła w dzieje zbawienia przez ścisłe zespolenie z Odkupicielem, z którym czynnie współpracowała „przez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą dla odnowienia nadprzyrodzonego życia dusz ludzkich” (LG nr 61). Matka Najświętsza chciała służyć wspólnie z Chrystusem i jak powiedział Pius XII, stała się Alma Socia Christi. Obecnie mariolodzy w oparciu o Pismo święte stwierdzają, że Matka Najświętsza jako Matka Kościoła jest obecna przy udzielaniu każdego sakramentu, w jakiś sposób współdziała w udzielaniu łask, ponieważ była Współodkupicielką.

To nasze apostolstwo może być pośrednie i bezpośrednie. Modlitwa, umartwienie, ofiara – to apostolstwo pośrednie. Do bezpośrednich należy posługa słowa i wszelka działalność charytatywna. Dziś państwo przejmuje dzieła, które były domeną działalności zgromadzeń i – jak powiedział Ojciec Święty Paweł VI – zakonnice muszą dziś opuścić cichą przystań klasztorną i iść w świat, żeby świadczyć o Chrystusie; stają do pracy parafialnej, społecznej, katechetycznej, do pielęgnowania chorych po domach, z dala od domu zakonnego, co bynajmniej nie powinno rozluźniać ich więzi z własnym klasztorem, ponieważ działalność ta jest wykonywana z posłuszeństwa i pod kierunkiem przełożonych. Do domu zakonnego powraca się dla nabrania sił duchowych, dla zacieśnienia związków ze wspólnotą zakonną, która ma być podporą i pomocą w trudach działalności apostolskiej i charytatywnej. Dom zakonny będzie zawsze jakimś zbiornikiem tych mocy, które się będzie tam czerpało, żeby rozpędem tego wewnętrznego życia pracować. I nie tyle chodzi o kwestię moralną – chociaż to jest zawsze problem – ale zarówno w encyklice Populorum progressio i w Dekrecie o apostolstwie świeckich Kościół zwraca uwagę na konieczność wychodzenia naprzeciw wszelkim potrzebom człowieka, a więc tak materialnym jak i duchowym. Chodzi o otwarcie się na brata, o przyjście mu z pomocą w potrzebie, o gotowość ulżenia mu w trudzie, o usługę, o przyjęcie na siebie ciężaru, który z miłością zdejmujemy z cudzych ramion. Chodzi o dostrzeżenie potrzeb drugiego człowieka, który niewidzialnie wyciąga rękę i mówi: siostro, ty jesteś ambasadorką Chrystusa, daj mi trochę twojej miłości, którą masz od Chrystusa. Chodzi nawet o uprzedzenie próśb ludzkich, bo nieraz ta prośba zastygnie na ustach człowieka, który nie potrafi jej wypowiedzieć. Chodzi o chętne danie pomocy, gdy ją dać możemy, o życzliwość, o szacunek w dawaniu. Chodzi o wychodzenie naprzeciw doli i niedoli ludzkiej z wyciągniętymi ramionami, z prostotą i miłością, tak jak Chrystus, który, nawet nie proszony, błogosławił, pocieszał, leczył.

Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na drugą formę działalności charytatywnej – na caritas, która obejmuje wszystkich ludzi i całego człowieka, jego duszę i ciało, porządek doczesny i wieczny, szczęście doczesne i wieczne, nędzę moralną, zawsze zresztą towarzyszącą człowiekowi w jego podróży do Ojca. Dzisiaj te nędze stały się szczególnie groźne i niby epidemie niszczą prawdziwe wartości ludzkie i zagrażają jego wiecznemu życiu. Te moralne biedy powinny być przedmiotem szczególnej troski zakonów w ich bogatej pracy apostolskiej. Na przykład problem dziewcząt, o którym już nieraz mówiłem, winien być problemem nr 1 waszej działalności apostolskiej i dobroczynnej.

Praca apostolska zakonów budzi czynną, chrześcijańską miłość bliźniego wśród wiernych, rozszerza ją i umacnia, na przykład przez jednanie rodzin skłóconych, przez akcję trzeźwości, ducha miłości i wynagrodzenia.

Dziś mniej ludzi umiera z braku chleba aniżeli z braku radości, z braku pokoju wewnętrznego. Ważniejszym więc datkiem jest dać człowiekowi trochę radości, pokoju, przygotować do sakramentów świętych. „Potrzeba zbawiać ludzi nie tam, gdzie chcielibyśmy aby byli, ale tam, gdzie są” – powiedział nieśmiertelny Jan XXIII.

Wydaje się, że i dzisiaj człowiek jest zdolny zachwycić się Ewangelią, jeżeli spotkanie z człowiekiem Bożym wzbudzi w nim sympatię dla jego religii. Ale trzeba człowieka potraktować z miłością, z serdecznością, trzeba go zrozumieć. Nieraz to może być moment przełomowy w życiu nieszczęśliwego człowieka. Ale to spotkanie wtedy wyda swoje owoce, gdy naszym postępowaniem będzie kierowała prawda, wiara i miłość. Bo miłość – caritas – wypowiada się zawsze w spotkaniu człowieka z człowiekiem. Ta caritas instytucjonalna o tyle jest miłością, o ile przez nią uzewnętrznia się i wypowiada osobiste dawanie się człowieka, osobiste zaangażowanie. Choć siostra występuje w imieniu zakonu, zgromadzenia, domu zakonnego, musi się osobiście zaangażować w to dzieło, bo inaczej będzie tylko urzędniczką. Jedynie bowiem osobiste zaangażowanie zdoła uaktywnić nowe formy pracy, dać odpowiedź na nowe okoliczności; zrozumieć specyfikę i konkret problemu. Stąd to postulowana i dokonywana odnowa życia zakonnego, to posłuszeństw o wobec łaski i Kościoła, ułatwia wejście w nurt potrzeb serc i zrozumienie współczesności. Warunek jeden, niezastąpiony, najważniejszy: ta miłość musi wypływać z ducha Chrystusowego i przyjąć Jego obyczaj, w Niego nas niejako wtopić. Tę łaskę trzeba sobie wciąż wypraszać. Wtedy nasza działalność apostolska i charytatywna będzie autentyczna, będzie kwiatem prawdziwie kwitnącego i owocującego życia zakonnego.

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda