Home DokumentyPolskie dokumenty o życiu konsekrowanymEpiskopat PolskiEpiskopat Polski - BiskupiHomilie i przemówienia biskupów 2025.10.22 – Licheń – Bp Jacek Kiciński CMF, Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie Syn Człowieczy przyjdzie (Łk 12, 39). Do przełożonych wyższych zakonów męskich w Licheniu

2025.10.22 – Licheń – Bp Jacek Kiciński CMF, Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie Syn Człowieczy przyjdzie (Łk 12, 39). Do przełożonych wyższych zakonów męskich w Licheniu

Redakcja

 

Bp Jacek Kiciński CMF

 CZUWAJCIE I BĄDŹCIE GOTOWI, BO O GODZINIE, KTÓREJ SIĘ NIE DOMYŚLACIE SYN CZŁOWIECZY PRZYJDZIE (ŁK 12, 39). HOMILIA DO PRZEŁOŻONYCH WYŻSZYCH ZAKONÓW MĘSKICH W LICHENIU

Licheń, 22 października 2025 r.

 

Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie Syn Człowieczy przyjdzie (Łk 12, 39)

Tymi słowami z Ewangelii św. Łukasza chciałbym zwrócić naszą uwagę na dzisiejsze przesłanie z liturgii słowa Bożego. Ewangeliczne wezwanie do czuwania i gotowości na przyjście Zbawiciela powinno stać się programem każdej wspólnoty zakonnej, programem Kościoła i każdego z nas. Spotkanie z przychodzącym Panem, to cel naszego życia, zaś środkiem do jego osiągniecia jest postawa czuwania.

Patron dnia dzisiejszego św. Jan Paweł II, od wezwania do czuwania rozpoczął swój Testament: Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie” (por. Mt 24, 42) – te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddają w ręce Matki mojego Mistrza: totus Tuus. W tych samych rękach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi związało mnie moje życie i moje powołanie. (Testament Jana Pawła II).

Prośba o czuwanie – już od samego początku stworzenia – jest wołaniem samego Boga. Czuwajcie nad tym, co wam powierzyłem – mówi Bóg do człowieka w raju. W Starym Testamencie naród wybrany wielokrotnie słyszy z ust proroków głos Boga wzywający do czuwania. Później również Jezus wielokrotnie wzywa, by być gotowym i czuwać w każdym czasie… Czuwanie jest wyrazem otwartości ludzkiego serca na przyjęcie słowa Bożego i gotowości do drogi, którą Bóg wskazuje człowiekowi. Czuwa ten, kto kocha, komu zależy na drugiej osobie. Czuwanie wiąże się z odpowiedzialnością za to, co zostało mi powierzone.

W raju człowiek przestał czuwać, przestał pielęgnować to, co zostało mu dane pod opiekę. Dlatego to utracił. I pewnie dla wielu z nas wydaje się to oczywiste, ale niestety wciąż powtarzamy ten sam błąd, który popełnili nasi prarodzice. Stawiamy siebie w miejsce Boga. To ja będę decydował, będę Panem i Bogiem swojego życia. Wejście w dialog ze złem, to powolny proces utraty czujności. Proces ten zaczyna się w sercu a jego skutki mogą być na początku niezauważalne. Powolne odchodzenie od jedynego i prawdziwego źródła Miłości, objawiające się zaniedbywaniem słuchania słowa Bożego, poświęcania czasu na modlitwę etc. Dla pierwszych rodziców ten proces zakończył się rozczarowaniem (otworzyły się im oczy), a ostatecznie koniecznością opuszczenia raju.

Podobnie naród wybrany. Izraelici doświadczyli wielkiej miłości Boga, Jego prowadzenia i szczególnej opieki. A chociaż Bóg był cały czas blisko nich, w momencie próby przestali czuwać. W sercu narodu wybranego pojawiło się, podsycane narzekaniem, zwątpienie; wygasło zaufanie a wraz z nim miłość do Stwórcy. Naród, który wszystko co miał otrzymał od Boga, uwierzył, że sam o własnych siłach dojdzie do ziemi obiecanej, że obietnica wolności i szczęścia spełni się na jego warunkach. W ten sposób zamienił 40 dni, które dzieliły go od ziemi obiecanej na 40 lat ciężkiej, bolesnej pielgrzymki przez pustynię. Do  ziemi obiecanej wszedł jedynie Jozue i Kaleb, którzy uwierzyli słowu Bożej obietnicy. W ten sposób uczą nas, że postawie prawdziwego czuwania sprzyja prostota, ubóstwo.

Chrystusowe wezwanie do postawy czuwania najpełniej wyraża się w Jego modlitwie w Ogrójcu. Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!» I odszedłszy nieco dalej, upadł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich! Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty». Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze Mną?Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe» (Mt 26,37-44). Jezus ufa Ojcu bezgranicznie, można powiedzieć – wbrew ludzkiej logice. Do takiej ufności zaprasza także swoich uczniów, zaznaczając jednocześnie, że nie da się jej osiągnąć własną siłą. Tylko wytrwałe i cierpliwe trwanie przy Panu doprowadzi nas do oglądania „owoców”, do spełnienia obietnicy (por. Hbr 10,36). Chrystus przypomina o tym po swoim Zmartwychwstaniu. Święty. Łukasz w Dziejach Apostolskich (Dz 1,3-8) zapisał: Jezus po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: «Słyszeliście o niej ode Mnie – [mówił] – Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym». Zapytywali Go zebrani: «Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?» Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi».

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy słowa Jezusa kierowane do uczniów: To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie przyjść ma złodziej, nie pozwoliłby włamać się mu do domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie spodziewać Syn Człowieczy przyjdzie (Łk 12,39-40). Na pytanie Piotra – czy do na mówisz te przypowieść? (w. 41), Jezus nie odpowiada wprost do kogo kieruje słowa. Każdy bowiem, na swój sposób jest zarządcą domu, który sprawuje pieczę nad służbą Pana. Sprawować pieczę nad służbą Pana to troszczyć się o nią; czuwać, by miała żywność we właściwej porze (por. Łk 12,42-43). Jezus w tych słowach ustanawia właściwy porządek. Bycie zarządcą sług Pana, to zadanie, które jest nam powierzone. Zarządzanie zaś polega w pierwszym rzędzie na rozdawaniu żywności we właściwej porze.

Rodzi się pytanie – w kontekście posługi przełożeńskiej – co znaczy być zarządcą i co oznacza wydawać żywność we właściwym czasie?

Po pierwsze. Skoro zarządca sprawuje swoją posługę w imieniu Pana, to musi być z nim w stałym kontakcie. Znać Jego słowo, żyć nim na co dzień, by odkrywać Jego wolę. Zatem dobry zarządca, to ten, kto w pierwszej kolejności troszczy się o osobistą relację z Panem, w imieniu którego pełni swój urząd. By tak się stało potrzeba postawy czuwania i słuchania, która w konsekwencji będzie uczyni nasze serce coraz wrażliwszym na natchnienia Ducha Świętego.

Po drugie. Powierzona mi wspólnota jest służbą Pana, a nie moją własnością. Bóg powierza naszej pieczy braci, byśmy wspólnie spełniali Jego wolę. By tak się stało, ja – jako pierwszy muszę słyszeć Jego polecenia i troszczyć się, by i moi bracia je słyszeli. Powierzony mi więc urząd ma przede wszystkim wyrażać się troską o wymiar duchowy życia współbraci. Zbawienie jest fundamentalnym celem naszego życia. To osoby mają zostać zbawione, a nie zgromadzenie. Wspólnota jest jedynie przestrzenią – drogą, która każdego z braci powinna doprowadzić do ostatecznego celu – życia wiecznego.

Właściwy zaś czas wydawania żywności, to moja wierność tu i teraz. Dlatego [postępujcie], jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie, jak w dzień kuszenia na pustyni, gdzie kusili Mię ojcowie wasi przez wystawianie na próbę, chociaż widzieli dzieła moje przez czterdzieści lat (Hbr 3,7-9).Tu i teraz ma spełniać się wola Boża. „Tu i teraz” – to jest nasz Boży kairos.

Po trzecie. Co jest dla nas żywnością, pokarmem codziennym, który mamy rozdawać? O tym pytaniu nie można zapomnieć.

W roku Jubileuszowym Papież Leon zachęca osoby konsekrowane do powrotu do serca. Podczas spotkania z konsekrowanymi wypowiedział takie słowa: To właśnie w życiu wewnętrznym, pielęgnowanym na modlitwie i w komunii z Bogiem, zakorzeniają się najlepsze owoce dobra według porządku miłości, w pełnym promowaniu wyjątkowości każdego człowieka, w docenianiu własnego charyzmatu i w uniwersalnym otwarciu na miłość(przemówienie Leona XIV do osób życia konsekrowanego z 10 X 2025).

Żywnością rozdawaną we właściwym czasie jest przede wszystkim słowo Boże, wspólna modlitwa i troska o życie sakramentalne wspólnoty. Potrzeba więc na nowo odkryć piękno dzielenia się we wspólnocie słowem Bożym i wspólnotowe przeżywanie pokuty i pojednania. Troska o życie duchowe jest najważniejszą troską gospodarza wspólnoty. Gospodarz rozdając żywność, pierwszy jej kosztuje i zaprasza innych do stołu.

Sprawy materialne są ważne, a nawet bardzo ważne, ale nad nimi czuwa ekonom. Posługa przełożonego jest posługą słuchania, czuwania i podejmowania decyzji w oparciu o rozeznawanie, do którego zaprasza się cała wspólnotę. W tym wszystkim ważna jest postawa wierności a jej prawdziwym obliczem jest obecność przed Panem i przed braćmi. Być wiernym i obecnym. Nie da się tego uczynić, jeśli nie pokocha się tego zgromadzenia, tej prowincji i tej wspólnoty, w której jestem.

Jakie są niezbędne środki, by wypełnić wiernie posługę gospodarza i rzadcy sług Pana? Najpierw trzeba stać się samemu sługą Pana. Jak pisze św. Paweł: oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia, i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu (Rz 6,13). Ta postawa prowadzi do wolności serca i otwartości na Boże natchnienia.

Istnieje odwieczna pokusa związana z posługą przełożeństwa. Pokusa, o której w dzisiejszej Ewangelii mówi Jezus. To pokusa odejścia w sercu od Pana, zatopienia się w doczesności i postawienia siebie w miejsce Boga. Tak jak pierwsi rodzice w raju, jak naród wybrany na pustyni, jak uczniowie w Ogrójcu i my jesteśmy na nią narażeni. Powolna acediasprawia, że zarządca „czyni siebie właścicielem posiadłości”. Zamiast – jak polecił Pan – rozdawać żywność we właściwym czasie – zaczyna karmić samego siebie, swoją próżność, pychę i chęć dominacji… Takie działanie sprawia, że sam wydaje na siebie wyrok, bo znając wolę Pana, nie przygotował się na Jego przyjście.

Czuwanie, świadomość bycia zarządcą sług Pana, troska o sprawy duchowe sprawia, że wspólnota, jak zaznacza papież Leon XIV zaczyna żyć takimi wartościami, jak: wzajemne słuchanie, uczestnictwo, dzielenie się opiniami i umiejętnościami, wspólne poszukiwanie dróg zgodnie z głosem Ducha. I dodaje: O to wszystko Kościół prosi was dzisiaj, abyście byli szczególnymi świadkami w różnych wymiarach waszego życia, przede wszystkim idąc w komunii z całą wielką rodziną Bożą, (…) przezwyciężając podziały, przebaczając doznane krzywdy, prosząc o przebaczenie. Pracujcie nad tym, aby z dnia na dzień stawać się coraz bardziej „ekspertami synodalności”, aby być jej prorokami w służbie ludu Bożego. Będąc zjednoczonymi z Nim i w Nim oraz między sobą, sprawiacie, że wasze małe światełka stają się jak trasa świetlistego szlaku w wielkim planie pokoju i zbawienia, jaki Bóg ma dla ludzkości. (przemówienie Leona XIV do osób konsekrowanych z 10 X 2025).

Drodzy Bracia, czuwajcie zatem i bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie Syn Człowieczy przyjdzie. Niech Maryja Matka Czuwająca ma nas wszystkich w swej przemożnej opiece.

 

Archiwum KWPZM

 

SERWIS INFORMACYJNY KONFERENCJI WYŻSZYCH PRZEŁOŻONYCH ZAKONÓW MĘSKICH W POLSCE

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Zgoda