Banaszuk Beniamin OFMConv, Sytuacja brata zakonnego w zakonie kleryckim w dobie posoborowej

O. Beniamin Banaszuk OFMConv Niepokalanów

SYTUACJA BRATA ZAKONNEGO W ZAKONIE KLERYCKIM W DOBIE POSOBOROWEJ

Zebranie plenarne WPZM, Warszawa, 13-14.V.1980

 

Na sytuację brata zakonnego spojrzymy realistycznie w odniesieniu do możliwości takiego jej ukształtowania, by przyczyniła się do pozytywnego rozwiązania problemu powołań braci w zakonach kleryckich.

Zagadnienie przedstawię w następującym porządku:

  1. Sytuacja prawna brata zakonnego.
  2. Sytuacja rzeczywista.
  3. Przyczyny kryzysu powołań braci.
  4. Prognozy i wnioski.

 

  1. SYTUACJA PRAWNA BRATA ZAKONNEGO W DOBIE POSOBOROWEJ

Stan zakonny, choć nie dotyczy hierarchicznej struktury Kościoła i nie jest stanem pośrednim pomiędzy stanem duchownym a świeckim, należy jednak nienaruszalnie do życia Kościoła i jego świętości[1]. Dlatego cieszy się szczególnym szacunkiem, uznaniem i opieką prawną Kościoła. Bracia zakonni uczestniczą również w przywilejach osób duchownych jak przywilej ochrony prawnej przed zniewagą, przywilej sądu kościelnego, wyjęcie od służby wojskowej i prawna opieka w razie zadłużenia lub niedostatku[2]. To dotyczy wszystkich zakonników.

Teraz przejdźmy do określenia sytuacji brata w zakonie kleryckim.

Zakonem kleryckim jest ten zakon, w którym znaczna liczba członków otrzymuje święcenia kapłańskie i ze względu na cel i charakter zakonu przełożeństwo sprawują kapłani[3]. Natomiast bracia zakonni mogą spełniać urzędy czysto administracyjne, które nie wiążą się z wykonywaniem jurysdykcji kościelnej, jak ekonom, sekretarz, księgowy, furtian itp.[4]. Bracia mogą też pełnić funkcje radców i mieć głos czynny i bierny na kapitułach, o ile posoborowe konstytucje zakonne im to przyznają[5].

Sobór Watykański II postanawia, że męskie zakony kleryckie mogą przyjmować „duchownych laików na równych warunkach, z równymi prawami i obowiązkami, wyjąwszy te, które wypływają z wyższych święceń”[6].

Równość w społeczności zakonnej realizuje się przez jednakowe warunki bytowania ojców i braci zakonnych. Obejmują one wspólny stół, jednakowy strój, mieszkanie, urlopy wypoczynkowe, leczenie, opieką w chorobie itp.

Równe są prawa i obowiązki zakonne jak zachowanie ślubów, reguły, konstytucji, statutów.

Różne są jednak role, jakie pełnią brat zakonny i kapłan w apostolstwie zakonu. Role te wzajem się wspomagają i uzupełniają, ażeby osiągnąć jeden wspólny cel: wspomagać Kościół w jego zbawczym dziele i dążyć razem do osobistej świętości.

Formacja zakonna według ducha założycieli jest taka sama. Różnorodne może być wykształcenie: u kapłana teologiczne, a u brata techniczne lub artystyczne, stosownie do zdolności i zamiłowania. Każdy może ubiegać się o przyjęcie na brata lub kleryka. Brat, jeśli spełni warunki, może przejść do stanu kleryckiego.

Sobór Watykański II zachęca, by bracia przez całe życie doskonalili swoją kulturę duchową, naukową i techniczną. Przełożeni w miarę możności niech dadzą im do tego sposobność [7].

Bracia są zależni od przełożonych, lecz nie wymaga się od nich posłuszeństwa „ślepego”, ale rozumnego i dobrowolnego, opartego na wierze. Takie posłuszeństwo nie tylko nie umniejsza godności osoby ludzkiej, ale doprowadza ją do pełnej dojrzałości[8].

Wszyscy zakonnicy powinni uważać się za podległych powszechnemu prawu pracy, by zdobywać środki konieczne do swego utrzymania i do prowadzenia dzieł apostolskich zakonu i całego Kościoła[9].

Każdy zakonnik powinien się starać o wytrwanie w powołaniu i o postęp w doskonałości dla przysporzenia chwały Bogu, a Kościołowi świętości[10].

 

  1. SYTUACJA RZECZYWISTA BRATA ZAKONNEGO

W ocenie sytuacji rzeczywistej oparłem się na wynikach ankiety, przeprowadzonej w marcu 1980 r. wśród braci zakonnych. Na ankietę odpowiedziało 53 braci.

Z tej liczby 7 braci uznaje, że sytuacja brata w dobie posoborowej wyraźnie się polepszyła. Nie stawiają oni żadnych postulatów, by zmienić ją, a więc można słusznie wnioskować, że są z obecnej sytuacji zadowoleni.

Jednak 6 innych braci stwierdza wyraźnie, że sytuacja brata nie zmieniła się na lepsze, przeciwnie raczej się pogorszyła. Są z tej sytuacji niezadowoleni i sądzą, że w takim układzie niewiele można zrobić na rzecz powołań braci.

Przeważająca większość: 40 ankietowanych ocenia, że sytuacja braci pod pewnym względem polepszyła się, pod innym zaś uległa pogorszeniu. Ci stawiają wyraźne postulaty, które ich zdaniem należało by spełnić, ażeby rozwiązać kryzys powołań braci.

Rozpatrzmy teraz problem, w czym sytuacja brata polepszyła się, a w czym uległa pogorszeniu, czyli z czego bracia są zadowoleni, a z czego nie.

Ogólny bilans motywów zadowolenia i niezadowolenia przed stawia się w skali 1:3. O zadowoleniu świadczą 23 motywy, wymienione przez różnych braci, a o niezadowoleniu – aż 63 motywy.

Z tego mnóstwa motywów można wyłonić problemy wiodące, na które padło więcej głosów. Wtedy cały obraz się uprości, stanie się bardziej zrozumiały i przejrzysty.

Zasadniczo występują trzy główne problemy: równości, godności i świętości.

Podstawą zadowolenia jest osiągnięcie równości pomiędzy braćmi i ojcami, poczucie większej wartości i godności stanu brata zakonnego oraz polepszenie warunków życiowych. Niezadowolenie zaś rodzi się z poczucia zagrożenia w zakonie ważnych wartości, jak świętość, godność i równość. Rozważymy je kolejno.

 

  1. Motywy zadowolenia

Wielu braci stwierdza w różny sposób, że Sobór Watykański II pozytywnie wpłynął na zmianę sytuacji braci w zakonie kleryckim.

  1. Problem równości

Sobór zaprowadził równość między braćmi i ojcami. Przejawia się ona głównie w trzech stwierdzeniach:

         a/ przyznanie braciom głosu czynnego i biernego                                           – 14 pkt.

         b/ zrównanie braci z kapłanami                                                                         -11 pkt.

         c/ przyznanie braciom pełnych praw w zakonie                                              – 10 pkt.

  1. Problem godności

Dzięki nauce Soboru wzrosło zrozumienie i poczucie godności stanu brata zakonnego:

         a/ wzrósł szacunek dla stanu brata zakonnego                                                 – 9 pkt.

         b/ oceniono wartość i wzniosłość życia zakonnego                                           – 7 pkt.

  1. Warunki bytowe i możliwość rozwoju

Po Soborze nastąpiło polepszenie warunków bytowych braci

         a/ wzrosła możliwość kształcenia się braci                                                        – 8 pkt.

         b/ poprawiły się warunki mieszkaniowe, wyżywienie i higiena pracy               – 5 pkt.

W sumie zadowolenie braci wyraża się w 64 punktach. Tę sumę dały motywy wielokrotnie się powtarzające.

Wypowiedzi pozytywne cechuje obiektywizm. Są krótkie, trzeźwe, rzeczowe, nie dające się zakwestionować. Stąd ich wielkie znaczenie. Jestem przekonany, że są szczere i praw- dziwę. Dlatego mimo stosunku niewielkiej liczby punktów, jakie padły ze strony zadowolonych z sytuacji brata zakonnego, można śmiało powiedzieć, że wyraża ona dość wysoki stopień zadowolenia i daje pozytywny obraz brata zakonnego w dobie posoborowej.

Przejdźmy teraz do omówienia motywów niezadowolenia. Występują tu trzy problemy: zagrożenie świętości, godności i równości. 

  1. Motywy niezadowolenia
  2. Zagrożenie świętości

Z powodu niezrozumienia interpretacji odnowy soborowej zamiast ducha Ewangelii zakradł się, według opinii wielu braci, duch świecki, polegający na wygodnictwie, dobrobycie, rozluźnieniu i zbytniej tolerancji światowych zwyczajów u niektórych zakonników, np. palenie papierosów, picie kawy i alkoholu, długie oglądanie telewizji, jeżdżenie samochodem, podróżowanie w cywilu, wyjazdy za granicę, częste wychodzenie z klasztoru i zaniedbywanie praktyk życia wspólnego, jak modlitwy, posiłki, rekreacje – 36 pkt.

Drugim objawem zagrożenia świętości jest niepraktykowanie cnót zakonnych: pokory, ubóstwa, posłuszeństwa, miłości bliźniego, poświęcenia, umartwienia, dobroci, grzeczności i życzliwości na co dzień oraz brak ducha nadprzyrodzonego i kierowanie się niezdrową ambicją – 23 pkt.

Trzecim objawem są zgorszenie i wzajemne krytyki – 14 pkt.

Wystąpiła nawet obawa o zatracenie głębokiego ideału życia zakonnego – 5 pkt.

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest brak przywódców i kierowników duchowych oraz jasnych i sprecyzowanych ustaw – 12 pkt.

Niezadowolenie braci z powodu zagrożenia świętości wyraża się aż w 90 punktach. Wiele zarzutów jest pozornych, przesadnych i obiektywnie nieuzasadnionych z powodu zbyt tradycjonalnego pojmowania świętości i braku odpowiedniego przystosowania życia zakonnego do współczesnych warunków, co zaleca Sobór Watykański II.

Czasem występuje u respondentów przesadny rygoryzm, domagający się ścisłego zachowania praktyk zewnętrznych bez ducha miłości. Niesłuszne narzekanie, że za mało modlitwy, gdy jest na nią czasu 2,5 godziny dziennie, a w niedzielę jeszcze więcej. Wymaganie, żeby literalnie zachowywać regułę i Pismo święte. Dążenie do narzucenia wszystkim idealnego porządku dnia jak w zakonach kontemplacyjnych. Przesadna skłonność do gorszenia się byle czym.

Mimo tych zastrzeżeń trzeba jednak uznać, że większość obaw i zarzutów odnośnie zagrożenia świętości jest słuszna i świadczy o zdrowej reakcji w obronie wielkiej wartości życia zakonnego.

Nie można tego zlekceważyć i pominąć milczeniem! Pozorne trudności trzeba braciom wyjaśniać, prawdziwa – rozwiązywać przez ciągłe ukazywanie ideału życia zakonnego, oczyszczanie ze światowych naleciałości i wytworzenie we wspólnocie zdrowego napięcia ideowego, które umocni jedność wspólnoty i uchroni ją od zeświecczenia.

  1. Zagrożenie godności

Najczęstszym przejawem zagrożenia godności i wartości jest niedocenianie roli brata zakonnego, uważanie go za siłę roboczą, zbytnie przeciążanie pracą, uznawanie braci za niepotrzebnych, przeciąganie młodszych braci na kleryków i brak troski o powołania braci – 34 pkt.

Drugim objawem zagrożenia godności jest brak szacunku dla brata. Okazuje się to w różny sposób: czasem przez wynoszenie się ojców, podkreślanie swoich tytułów i godności, szumne obchodzenie imienin, niedopuszczanie braci do głosu. Kiedy indziej występuje w bardziej przykrej formie, jak lekceważenie braci, pogardzanie nimi, doświadczanie ich, poniżanie wobec innych, mówienie przez „wy” lub „ty” – 25 pkt.

Brat musi czasem spełniać niskie posługi w klasztorze, a przypominanie tego w mowie pogrzebowej poniża go po śmierci, jest przykre dla krewnych i upokarza współbraci zakonnych – 12 pkt.

Brak religijnego apostolstwa w pracy braci pozbawia ich więzi z Ludem Bożym, a przez to czci i zasługi – 2 pkt.

Takie życie wymaga głębokiej pokory i wielkiego samozaparcia. Można je nazwać – jak wyraził się ktoś w ankiecie – heroicznym. Nic więc dziwnego, że nie ma wielu chętnych kandydatów wobec takich perspektyw.

Na to wszystko można by odpowiedzieć jednym zdaniem: dobrego brata każdy ceni i szanuje. Ale to sprawy nie załatwia. Przełożeni powinni czuwać, by braciom nie działa się krzywda, jak również troszczyć się o to, by bracia zasługiwali na szacunek.

  1. Zagrożenie równości

Niektórzy bracia 3ą zadowoleni ze zrównania ich we wszystkich prawach ludzkich z ojcami /35 pkt./.

Inni kategorycznie twierdzą, że nie ma równości w zakonie /66 pkt./. Ci radykalnie domagają się całkowitego zrównania braci z ojcami /w górę/ lub ojców z braćmi /w dół/ nie tylko w teorii, lecz w praktyce życia codziennego i to pod każdym względem.

Żądania braci demokratycznego współdecydowania w rządzeniu i kierowaniu życiem wspólnoty czasem doprowadza do nieliczenia się ze zdaniem ich jako niekompetentnych. Rezultatem tego jest zerwanie dialogu i wzajemnego porozumienia. Stąd poważna u niektórych obawa, że prawo głosu zostanie braciom odebrane, a wtedy – argumentują – do zakonu na brata nikt nie przyjdzie.

Odczuwanie braku więzi rodzinnej i atmosfery miłości wzajemnej pogłębia jeszcze i to przeświadczenie, że brat w zakonie nie otrzymuje nic, a kapłan bardzo dużo: wykształcenie, które w społeczeństwie wynosi go na piedestał. Dlatego pojawia się żądanie, by wszystkich do zakonu przyjmować na braci i kształcić jednakowo, a potem kto chce zostać kapłanem, niech sobie będzie. Ale czy u nas kiedyś dojdzie do tego? Pyta z niedowierzaniem autor ankiety nr 21.

Powyższe mniemania rodzą czasem rozgoryczenie i prowadzą do przekonania, że nie zostały wprowadzone w życie uchwały soborowe. Niektórzy bracia sądzą, że miały one zupełnie i pod każdym względem zrównać w zakonie kapłana z bratem. Dopuszczają tylko jeden konieczny wyjątek, gdy kapłan jest przy ołtarzu. Poza tym momentem, sądzą, że kapłan jest zwykłym człowiekiem i zwykłym tylko bratem. Nawet domagają się zniesienia tradycyjnej nazwy „ojciec”.

Takie rozumowanie wynika chyba z błędnego utożsamiania równości społecznej z identycznością ról kapłana i brata. Ról tych nie da się przecież zrównać.

Zastanawia również fakt, że nikt z ankietowanych nie dostrzegł nierówności istniejącej wśród samych braci. Nikt nie ma o nią pretensji. Nikt też nie wysuwa postulatu, by zrównać ze sobą braci. Może właśnie dlatego, że pełnią oni jednakową rolę, rolę pomocniczą w realizacji zadań apostolskich zakonu. Stąd ich wewnętrzna solidarność.

Rola ojców jest nadrzędna, główna, zasadnicza i jako taka staje się zagrożeniem dla roli brata, jego znaczenia i godności, a może nawet i świętości. Poczucie niższości nie sprzyja dążeniu do świętości. Z tego kompleksu wyzwolić może właściwie pojęta cnota pokory. Pozwala ona człowiekowi pogodzić się bez bólu z obiektywną rzeczywistością, że powołanie kapłańskie jest inne niż powołanie brata nawet w tym samym zakonie. Zniwelować różnicy pomiędzy bratem a kapłanem tak zupełnie i pod każdym względem się nie da, ponieważ kapłan zakonny reprezentuje dwa stany w Kościele, a brat tylko jeden. Lecz ich wzajemne zbliżenie jest konieczne dla spełnienia głównego celu zakonu. I staje się możliwe przez dialog, współpracę, wzajemną życzliwość i szacunek, co z czasem może się przerodzić w szczerą przyjaźń i miłość braterską. Natomiast równanie wszystkich „na siłę” czy też podkreślanie swojej wyższości albo ważności przez jednych lub drugich może wywołać spontaniczną niechęć, urazę i pogłębiać ducha szkodliwego separatyzmu.

 

  • PRZYCZYNY KRYZYSU POWOŁAŃ BRACI

Przyczyn kryzysu powołań braci jest bardzo dużo. Jedne związane są ze środowiskiem zewnętrznym, są bardziej obiektywne i dotyczą wszystkich powołań braci. Do nich można zaliczyć małodzietność rodzin, łatwy dostęp do szkół, łatwość zdobycia zawodu i pracy, a przez to samodzielności, powszechna laicyzacja społeczeństwa, zepsucie moralne, dobrobyt, rozwój techniki, wreszcie brak ducha ofiarności i poświęcenia, czego wymaga życie zakonne.

Inne czynniki powołania uwarunkowane są środowiskiem klasztornym danego zakonu. Mogą one być zewnętrzne lub wewnętrzne. Przez zewnętrzne rozumiemy tu oddziaływanie klasztoru na społeczeństwo przez pracę apostolską i dobry lub zły przykład, przez osobiste kontakty zakonników z otoczeniem i przez opinię, jaka dzięki temu kształtuje się o zakonie i zakonnikach.

Wewnętrzne czynniki powołania, tkwiące w środowisku klasztornym, to atmosfera, jaka panuje w domu zakonnym i sytuacja rzeczywista brata, jego rola, jaką odgrywa w klasztorze, uznanie dla niego u członków klasztoru i przełożonych.

Trzecia grupa czynników powołania związana jest z osobą brata zakonnego. Chodzi tu zarówno o jego wewnętrzne urobienie zakonne, kulturę osobistą, jak i o jago wygląd, przez który prezentuje on swój stan na zewnątrz, oraz szacunek, jaki wzbudza u ludzi.

Zdajemy sobie sprawę, że wszystkie wymienione tu czynniki mają wpływ na kształtowanie się powołań braci zakonnych. Ale chcielibyśmy dojść do sedna sprawy, do uchwycenia głównej przy czyny kryzysu powołań braci, do przyczyny, która w swoisty sposób przejawiać się może we wszystkich trzech środowiskach, określonych jako: świat, klasztor i osoba brata zakonnego.

Przychodzą tu znów z pomocą wypowiedzi ankietowe.

Wszystkie przyczyny kryzysu można sprowadzić do dwóch zasadniczych:

1/     niezrozumienie ideału brata zakonnego,

2/     niedocenianie tego ideału.

W jednych wypowiedziach dominuje element pierwszy, a w innych – drugi. Zresztą, nie ma tu zasadniczej różnicy. Jedno idzie za drugim: kto nie rozumie ideału brata, ten nie będzie go cenił, a kto go nie ceni, ten go w pełni nie rozumie.

Nas interesuje najbardziej wpływ sytuacji brata zakonnego na powołanie zakonne. Chodzi tu zarówno o liczbę powołań, jak i o ich trwałość.

Zastanawiające, że tylko 7 braci na 53 jest w pełni zadowolonych ze swego powołania, aż 6 jest zupełnie niezadowolonych, a 40 wymienia tylko 23 motywy zadowolenia i aż 63 motywy niezadowolenia. Ponieważ niektóre motywy powtarzają się u wielu braci, można odliczyć, że po stronie zadowolenia są tylko 64 punkty, a po stronie niezadowolenia jest aż 229 punktów. Stosunek punktów, jak 1:3,5,

Taki stan jest bardzo niepokojący. Świadczy bowiem o zagrożeniu poczucia wartości brata zakonnego. Bracia są świadomi, że do przetrzymania tego kryzysu potrzeba wielkiego samozaparcia, a nawet heroicznej postawy. Zakwestionowanie czyjejś wartości może być najcięższym bólem, jaki przeżywa człowiek. U niejednego może doprowadzić do załamania się zdrowia lub nawet powołania.

Niedocenianie ideału powołania brata zakonnego przez świat powstrzymuje wielu chłopców od pójścia do klasztoru. Nie jest ono jednak tak groźne, jak zakwestionowanie wartości brata przez członków klasztoru, a zwłaszcza przez przełożonych Wtedy brat przeżywa poważny kryzys powołania. Odczuwa potrójne zagrożenie:

1/     naprzód zagrożenie równości – czuje on, że nie wszystkich równo się traktuje, nie zawsze po zakonnemu;

2/     potem przeżywa zagrożenie godności – nikt się z nim nie liczy, lekceważą go, nie uszanują;

3/     a wreszcie przychodzi zagrożenie świętości – życie zakonne powszednieje, brat się zniechęca, traci nadzieję i zapomina, że przecież kocha go jeszcze Bóg, dla którego wszystko poświęcił i któremu oddał się przez profesję zakonną.

Najbardziej niebezpieczne jest niezrozumienie lub niedocenianie ideału powołania brata przez samego brata. Wtedy najszybciej przychodzi załamanie i odejście do świata, ponieważ życie w klasztorze traci swój właściwy sens. Zakonnik ma przed sobą tylko tę jedną alternatywę: albo zdecydowanie dążyć do świętości, albo całkowicie się rozczarować. Trzeba więc bratu ciągle na nowo ukazywać ideał życia zakonnego i rozbudzać w nim zapał w dążeniu do niego.

 

  1. PROGNOZY I WNIOSKI

To oczywiste, że powołanie zakonne jest szczególną łaską Bożą i od niej przede wszystkim zależy stan powołań braci. Dlatego też z każdej niemal ankiety wznosi się wołanie o modlitwę i przykład świętego życia.

Łaska Boża działa skutecznie, jeśli nie natrafia na przeszkody ze strony ludzi, badaniem naszym usuwać przeszkody w środowisku społecznym, klasztornym i w życiu wewnętrznym każdego brata.

 

  1. Oddziaływanie na środowisko społeczne
  2. Większa troska o powołania braci

Budzenie powołań zakonnych braci jest w Polsce zaniedbane. Same ogłoszenia i reklamy nie wystarczą! Trzeba na ambonie mówić o wartości i wzniosłości powołania brata zakonnego. Ankieta skarży się, że prawie nikt tego tematu nie porusza. Najczęściej mówi się tylko o powołaniach kapłańskich i sióstr zakonnych, a o powołaniach braci się milczy. Prywatnie wielu księży i ojców mówi niesłusznie, że bracia zakonni są niepotrzebni, a ludzie to powtarzają. Jest to antyreklama, która świadczy o niezrozumieniu ideału brata zakonnego.

  1. Specjalna akcja powołaniowa

Obecnie dla powołań zakonnych w Polsce wybiła godzina! Papież – Apostoł, Papież – Misjonarz, Papież – Polak zasługuje na większą pomoc ze strony nas, katolików i Polaków.

Krótka modlitwa w intencji Ojca świętego – to wielki minimalizm i uspokajanie sumień Polaków!

Teraz za przykładem najnowszych naszych błogosławionych: Maksymiliana Kolbego i Marii Terasy Ledóchowskiej trzeba śmiało i otwarcie z ambony i w katechezie przedstawiać polskiej młodzieży, rodzinie i katolickiemu społeczeństwu potrzeby misyjne Kościoła.

Niech z entuzjazmu zrodzi się czyn!

Trzeba ukazywać chłopcom możliwość poświęcenia się Bogu w zakonie, owocność ich pracy apostolskiej i misyjnej jako braci zakonnych. Trzeba w czasie formacji kształcić i przygotowywać ich do takiej pracy, a następnie wysyłać na misje.

Jeśli ta akcja się rozwinie, będzie to świadczyć, żeśmy docenili ideał powołania brata zakonnego i wykorzystali wszelkie rezerwy i możliwości, jakie drzemią w potencjalnych kandydatach na braci zakonnych, do tego, by naszemu Papieżowi czynem pomagać w budowaniu Królestwa Bożego na ziemi.

 

  1. Kształtowanie środowiska klasztornego

Środowisko klasztorne ma duży wpływ na formację, na postawę i samopoczucie brata. W pewnych klasztorach bracia dobrze się czują i chętnie podejmują tara pracą. W innych – przeciwnie – pracują niechętnie. Częściowo zależy to od rangi klasztoru i warunków bytowych, ale wiele też zależy od atmosfery domu zakonnego i panujących w nim stosunków. Nieprzychylna atmosfera dla braci wpływa na ich złe samopoczucie i czasem sprawia, że przenoszą się do innych klasztorów albo odchodzą z zakonu.

W klasztorach klerycko-laickich czasem biorą górę elementy klerykalne. Rozwija się paternalizm i protekcjonizm ojców wobec braci. Gdzie indziej biorą górę elementy laikalne. Wtedy do znaczenia dochodzą bracia albo przez serwilizm wobec przełożonego, albo przez przewagę liczebną, arogancją i tupet, wynikający ze złudnego przekonania, że oni są ważniejsi, więcej warci, doskonalsi.

Klerykalizm nie docenia brata, laikalizm go przecenia. Jeden i drugi kierunek jest dla zakonu bardzo szkodliwy. Trzeba im przeciwdziałać.

Nie można też równą obojętnością darzyć ojców i braci, a swoje zainteresowanie, uznanie i sympatię kierować do ludzi obcych: duchownych czy świeckich. Na tej płaszczyźnie nie znajdzie się rozwiązania trudności. Trzeba jednak w samej rodzinie zakonnej wytworzyć atmosferę braterstwa, zaufania, szacunku, życzliwości.

Zachęca do tego Sobór Watykański II: „Zakonnicy, jako członki Chrystusa, w obcowaniu braterskim powinni wzajemnie się wyprzedzać w okazywaniu czci, jeden drugiego brzemiona nosząc”[11].

Umocni się wówczas we wspólnocie zakonnej silniejsza więź duchowa, oparta na wierze i miłości, a nie na interesie czy świeckim kumplostwie. Wtedy i brat zostanie doceniony jako ten, który na równi z kapłanem oddał się Bogu całkowicie.

A tę duchową jedność można osiągnąć, jak wskazuje Sobór, przez ciągły i autentyczny dialog zakonny. Do takiego dialogu trzeba wprowadzać zakonników przez formację ustawiczną tak, by we wspólnocie dało się osiągnąć duchowe porozumienie przynajmniej w sprawach zasadniczych, ważnych dla całej wspólnoty. Zaniechanie dialogu pogłębia różnice zapatrywań i poglądów. Przyczynia się również do powstania wielu problemów, które narastają, zazębiają się i tak się komplikują, że potem i Salomonowi trudno było by je rozwiązać.

 

  1. Formacja brata zakonnego

Każdy zakon ceni pracę swoich braci, ich udział w zaspokajaniu podstawowych potrzeb życiowych swoich członków i w pełnieniu dzieł apostolskich. Jednak nie zawsze docenia formację brata. Skraca ją i ogranicza do niezbędnego minimum, by brat szybciej poszedł do pracy i był w niej wydajny. To uproszczenie ma ujemny wpływ na życie wewnętrzne brata, na poczucie jego własnej wartości oraz na siłę i trwałość jego powołania.

Trzeba więc tak ustawić formację braci zakonnych, by była ona adekwatna zarówno do potrzeb psychicznych kandydatów, jak i do wymagań, stawianych przez ideał brata zakonnego. W oparciu o tę zasadę możemy dojść do sformułowania postulatów, jakie powinna spełniać formacja brata, by była jak najbardziej owocna i skuteczna.

Rozważmy krótko: potrzeby psychiczne kandydatów, ideał brata zakonnego i postulaty formacji.

  1. Potrzeby psychiczne kandydatów

Kandydat na brata ma podobne potrzeby psychiczne jak każdy człowiek. Spodziewa się, że w zakonie znajdzie urzeczywist­ienie swoich najgłębszych pragnień.

a/     Klimat psychiczny, nacechowany życzliwością i szacunkiem, pogodną atmosferę, zdrowy optymizm, kierowanie się sprawiedliwością, co daje poczucie bezpieczeństwa i skłania do wysiłku, by się udoskonalać.

b/     Zapewnienie odpowiednich kontaktów z wychowawcami, ze społecznością zakonną, z najbliższym otoczeniem i z rodziną.

c/     Spełnienie potrzeby aktywności przez pracę, wykonywaną z nastawieniem apostolskim, przez gry i zabawy ruchowe, przez twórczość artystyczną.

d/     Realizacja potrzeby wzrostu, rozwoju, doskonalenia się.

e/     Traktowanie osobowe i indywidualne każdego kandydata ze względu na jego różnice psychiczne z równoczesnym dążeniem do uspołecznienia.

f/      Znalezienie ideału życia zakonnego, jego wzoru w Osobie Pana Jezusa, Jego Matki Niepokalanej i założyciela zakonu.

  1. Ideał brata zakonnego w zakonie kleryckim

Ideał zakonnika w ogólności można by określić słowami, że jest to zupełne poświęcenie się Bogu i naśladowanie Chrystusa przez życie według rad ewangelicznych oraz pracę apostolską w duchu swojego zakonu.

Nie ma w rzeczywistości abstrakcyjnego zakonnika. Konkretny zakonnik jest bratem lub kapłanem i spełnia w zakonie właściwą sobie rolę. By mógł ją dobrze wypełnić, otrzymuję swoistą formację. Kapłańska formacja jest ściśle określona przez Kościół i raczej jednolita – duszpasterska.

Natomiast formacja brata zakonnego może być wielokierunkowa w zależności od zamiłowań i uzdolnień braci. Sobór żąda jednakowej troski o formację do życia zakonnego i działalności apostolskiej szeroko pojętej. Formacja brata powinna więc nauczyć zasad życia zakonnego i ukształtować zamiłowanie do wykonywania takiego zawodu, przez który brat będzie świadomie uczestniczył w apostolstwie swojego zakonu.

Brat, który z zamiłowaniem wykonuje swą pracę, z natury rzeczy będzie dążył do mistrzostwa w swoim zawodzie. To pomoże mu wzrastać w doskonałości zakonnej. Da wewnętrzną radość, zadowolenie i poczucie własnej wartości. Wtedy będzie mógł przykładem swoim pociągnąć innych, by poszli w jego ślady.

  1. Postulaty formacji braci zakonnych

Zasada naczelna wymaga, by formacja była liczebnie owocna i jakościowo skuteczna. Ażeby to osiągnąć, formacja braci powinna spełniać następujące postulaty;

a/     powinna być stopniowa i solidna, obejmować postulat, nowicjat i juniorat – bez przeskoków i zaniedbań;

b/     formacja ciągła, a więc stale nastawiona na formowanie brata, a nie abstrakcyjnego zakonnika, który nie ma swojej tożsamości i nie wie, kim właściwie ma być: kapłanem być nią może, a bratem prawdziwym – nie chce;

c/     specyficznie bracka – umiejąca łączyć na co dzień głębokie życie duchowe z pracą zewnętrzną, fizyczną czy umysłową, a przecież apostolską;

d/     integralna – obejmująca całego człowieka, jego pracę i życie wewnętrzne, jego wiedzę, mądrość życiową, uczciwość i całą duchową kulturę;

e/     zupełna – stosownie do zdolności kandydata oraz potrzeb i możliwości zakonu.

Formacja niezupełna rodzi ciągły niedosyt i niezadowolenie brata ze swego stanu.

Powyższych postulatów nie spełnia formacja o wspólnym nowicjacie kleryków i braci. Jest to formacja raczej o charakterze kleryckim. Bracia czują się zagubieni, zatracają sens życia zakonnego brata. Czasem usiłują przejść na kleryków, a gdy próba się nie powiedzie, odchodzą. W psychice pozostałych zakorzenia się nawyk przymierzania się do kleryków, potem do ojców, do księży, do ludzi świeckich. I zawsze znajdują siebie w gorszym położeniu, z którego za wszelką cenę chcą się wydobyć. Toteż często tracą powołanie.

A gdyby podczas formacji, uwzględniającej swoiste potrzeby braci, nauczyli się oni „przymierzać” do Chrystusa Pana i brać wzór z Najśw. Maryi Panny, może bardziej umiłowaliby ideał brata zakonnego. Powołanie ich mogło by się utwierdzić, rozwinąć i wydać owoce.

Doskonałym mistrzem formacji był bł. Maksymilian Kolbe. Stworzył on największą wspólnotę zakonną braci, zespoloną ideałem całkowitego oddania się Niepokalanej w służbie Bogu i bliźnim[12].

[1] Konstytucja dogmatyczna o Kościele, nr 44.

[2] Bogdan Fr., ks.: Prawo instytutów życia konsekrowanego, Poznań-Warszawa: Pallotinum 1977, s. 293 /kan. 119-123 i 614/.

[3] Bar J.R., o.: Prawo zakonne po Soborze Watykańskim II, Wyd. 3., Warszawa: ATK 1977, s. 15 /kan. 488 n. 4/.

[4] Tamże, s. 112 – 113.

[5] Bogdan Fr., ks.: dz. cyt. 3. 46 – 47.

[6] Dekret Perfectae caritatis, nr 15.

[7] Tamże, nr 18.

[8] Tamże, nr 14.

[9] Tamże, nr 13.

[10] Konstytucja dogmatyczna o Kościele, nr 47.

[11] Dekret Perfectae caritatis, nr 15.

[12] Por. Wójcik M.: Całkowite oddanie się Niepokalanej jako naczelny wyraz duchowości maryjnej według pism bł. Maksymiliana Kolbego. W: Błogosławiony Maksymilian Maria Kolbe. Dokumenty, artykuły, opracowania. Pod red. o. Bara J.R., Niepokalanów 1974, b. 412.