Parzyszek Cz. SAC, Specyfika powołania osób konsekrowanych

Uwagi wstępne

Ująć specyfikę życia konsekrowanego to podać jego prawidłową definicję. Niestety, wiele definicji życia konsekrowanego to definicje nieprawidłowe, najczęściej zbyt szerokie, nie dają one jednoznacznej charakterystyki życia konsekrowanego. To prawda, że „życie konsekrowane to życie naśladowania Jezusa Chrystusa”, że „życie konsekrowane to świadome i dobrowolne oddanie się Bogu”, że „życie konsekrowane to życie według rad ewangelicznych” . Ale takie określenie nie odnoszą się tylko do życia konsekrowanego i dlatego nie jest to jednoznaczna jego charakterystyka.

Aby ukazać specyfikę tego życia i powołania trzeba ukazać te jego cechy, które są charakterystyczne jedynie dla tego powołania i których nie można odnosić do innych powołań w Kościele. To oczywiście nie znaczy, że w ramach powołania do życia konsekrowanego nie mieści się też to, co jest ważne w innych powołaniach. Ale to znaczy, że powołanie osób konsekrowanych ma w sobie pewną specyfikę, jakiej nie mają takie powołania partykularne, jak powołanie małżeńskie czy kapłańskie.

I.               Każde powołanie – niezgłębionym misterium

Jest rzeczą pewną, że każde powołanie rozstrzyga się pomiędzy Bogiem a młodym człowiekiem, wszak Bóg jest dawcą niesamowitego daru, jakim jest powołanie kapłańskie, zakonne czy misyjne.

We wszelkich rozmowach na temat powołania nie zgłębimy nigdy tej tajemnicy od strony Boga. Bóg powołuje kogo chce i kiedy chce. Bóg wybrał Abla, nie Kaina; Jakuba, nie Ezawa. To On powiedział do Jeremiasza: „Zanim ukształtowałem Cię w łonie matki, znałem cię… poświęciłem cię, prorokiem ustanowiłem”. I pewne jest to, że każde powołanie ma swoje ukierunkowanie. Bóg wybiera, aby posłać. Każde powołanie, a szczególnie kapłańskie, zakonne czy misyjne jest drogą do człowieka: drogę trudną, wymagającą ofiary, połączoną z opuszczeniem czegoś lub kogoś, drogą w nieznane jak w wypadku Abrahama, Mojżesza, Pawła, Pallottiego czy wielu powołanych.

Człowiek, zwłaszcza młody, nie może jednak żyć w pustce, nie znosi próżni. Dlatego z wezwaniem do opuszczenia i porzucenia kogoś lub czegoś łączy się zawsze zaproszenie „Pójdź za Mną”. Pustkę opuszczenia ma zapełnić żywy, osobowy Bóg. W miejsce porzuconych wartości tego świata musi wejść jedyna i najwyższa wartość – Chrystus. Dlatego powołany porzuca wartości tego świata nie z pogardy lub nienawiści, lecz jedynie dla wyższych wartości. Małą miłość dla dużej Miłości. To odejście od świata winno być całkowite. Do nowej ziemi, do której wzywa Bóg, nie można przemycać starych bożków z dawnej ojczyzny. „Nie można służyć Bogu i mamonie”.

To specyficzne „wyjdź” z twojej dotychczasowej ziemi jest jednak połączone z fascynującą obietnicą: „nie lękaj się, Ja jestem z tobą”. Od strony młodego człowieka, którego Bóg dotyka tym tajemniczym impulsem, by iść drogą powołania czy dziwną chęcią zostania księdzem,  bratem, misjonarzem  jawią się trzy  niełatwe zadania:

1. Dostrzec to Boże wezwanie i poprawnie je odczytać. Zadanie to jest tym trudniejsze, gdy człowiek ucieka od tego głosu, gdy wymyślił sobie zupełnie inny zawód czy miejsce przyszłej pracy. To zadanie jest trudniejsze, gdy mniej jest ciszy wokół nas, atmosfery wiary w rodzinie czy szacunku dla uczciwych rozwiązań. Byłoby rzeczą ciekawą przytoczyć listy młodych ludzi borykających się z tym zadaniem wyboru powołania.

2. Odważyć się Bogu wzywającemu powiedzieć „tak”oto idę. Bardzo skomplikowana sprawa. Często jest to walka wewnętrzna, pełna napięć czy nawet wprost dramatyczna , bo brzemienna w konsekwencje – odważyć się na wielkość.

3. Trwać na obranej drodze  zarówno w czasie formacji do święceń czy konsekracji zakonnej, jak i być ciągle świeżym w służbie ludziom jako kapłan, brat czy siostra zakonna, misjonarz czy misjonarka i mówić autentycznie jak np. św. Wincenty Pallotti: „zachwyca mnie mój Bóg.. nie rozum, nie talenty, nie bogactwa, lecz Bóg „…

Dlatego patrząc na powołanie od strony człowieka, spotykamy w Biblii i w życiu różne typy powołania. Każdy powołany jest inny. Jakże bardzo różni się Piotr od Pawła, a Tomasz od Jana. Bowiem charyzmat powołania nie niszczy wolności i osobowości powołanego. Bóg nie lubi schematów i produktów seryjnych. Każdego powołuje indywidualnie na bazie naturalnych predyspozycji. Dzięki temu możemy dostrzec różne typy odpowiedzi i realizacji powołania.

Typ powołania „izajaszowy” charakteryzuje się odwagą, zdecydowaniem i wielkodusznością: „Otom ja, poślij mnie „ / Iz 6,8 /. Do tej grupy należy powołanie Szawła. Powalony na ziemię u bram Damaszku powiedział: „Co mam czynić, Panie” / Dz 22, 10 /. Typ powołania „jeremiaszowy” rodzi się w dramatycznej walce, w próbach wymówki:  „Ach, Panie, przecież nie umiem mówić, bo jestem młodzieńcem”. Jeremiasz targuje się z Bogiem, boi się. Ma wyostrzoną świadomość odpowiedzialności za swe powołanie. Wielkość jego polega na tym, że potrafi wiele przezwyciężyć, by iść za głosem Pana.

Jest też typ powołania „jonaszowy”. Charakteryzuje się on ucieczką przed głosem Pana wzywającego. Ucieczką aż na koniec świata. Przed głosem Pana wzywającego  ucieczka jest jednak niemożliwa.

Każdy z wymienionych typów powołania jest możliwy, bo Bóg szanuje ludzką osobowość i godzi się na dialog z człowiekiem, nawet na spór z nim. Tylko jeden typ powołania Biblia wyraźnie piętnuje, a mianowicie tych ludzi, którzy powiedzieli Bogu „tak”, a nie dotrzymali słowa. Do tych należy Judasz. „Kto bowiem przyłożył rękę do pługa, a ogląda się wstecz, nie jest godzien Chrystusa” / por. Łk 9,62 /.

S. Nulla pisała o sercu kapłana, ale to można odnieść również do serca siostry czy zakonnego: „Najpierw zielone, malutkie – tyle się ciągle spodziewa… Potem miłuje i krwawi … wreszcie samotne dojrzewa i olbrzymieje cichutkie i Boga innym otwiera i znowu dla siebie malutkie we mszy dziękczynnej umiera”. Te słowa dotykają bardzo ważnej sprawy w życiu każdego powołanego, a mianowicie dynamicznego rozwoju i wielkiego procesu dojrzewania powołania. Powołany od pierwszego „tak”  powiedzianego powołującemu Bogu staje wobec wielu wyzwań,  wyborów, znaków sprzeciwu i konkretnych zadań, którym trzeba stawiać czoło w codzienności. One sprawiają, że powołanie jest nie tylko jednorazowym wydarzeniem w życiu powołanego, ale ciągłym procesem dynamicznym, gdzie niemal codziennie na drodze osoby powołanej wiele się dokonuje. Aby dobrze wybrać konkretną rodzinę zakonną, trzeba poznać jej duchowość, zadania.

II.             Ogólna charakterystyka powołania osób konsekrowanych

l. Przede wszystkim jest to powołanie wtórne wobec powołania związanego z sakramentami świętymi chrztu, bierzmowania, pokuty i Eucharystii, a nawet kapłaństwa. W tym sensie jest ono jednak nie tylko pogłębieniem i rozwinięciem powołania związanego ze wspomnianymi sakramentami, ale także ich jakby dopełnieniem, a więc zaakcentowaniem tego, co z tym powołaniem nie wiąże się w sposób konieczny i nie obowiązuje na mocy samego sakramentu.

2. Jest to powołanie do konsekracji nowej, ale niesakramentalnej, bo wychodzące poza wymogi życia sakramentalnego, jako nowe powołanie jest to: nowe, świadome i z wyboru zanurzenie się w śmierć Chrystusa, nowe nawrócenie, szukanie nowych i głębszych wyrazów konsekracji chrztu oraz ukrytych w nim energii, nowy akt, publiczny i trwały, przyjęcia określonych rad ewangelicznych, „szczególny owoc pogłębienia konsekracji chrztu” i rozwinięcia sakramentu bierzmowania, jak również źródło szczególnej płodności sakramentu święceń /VC 30/. Jako powołanie nowe nie obowiązuje ono wszystkich ochrzczonych, ale tylko tych, którzy je otrzymali.

3. Jest to powołanie do „przynależenia do Boga z nowego i szczególnego tytułu” /KK 44, KPK kan. 573 /, tym zaś tytułem i zarazem nową motywacją jest „życie dla samego Boga” /PC 5/, złożenie ” daru z siebie     całkowitego i nieodwołalnego” / ET 7/, całkowite oddanie się umiłowanemu nade wszystko Bogu /KPK kan. 573/, bezinteresowność bez granic /VC 104/, całkowite poświęcenie się misji Chrystusa /VC 72/ w „pierwszej linii frontu misyjnego” /VC 76/, wierność aż po męczeństwo /VC 86/, jak najgłębsze życie duchowe i szczególna świętość.

4. To powołanie do dawania znaków i bycia znakiem całkowitego oddania się Bogu.  Do takich znaków należą przede wszystkim publiczne oświadczenia /śluby, przyrzeczenia, przysięgi/ zobowiązania się do praktyki ewangelicznych rad czystości, ubóstwa i posłuszeństwa /VC 6 87/, które Sobór uważa za bardziej czytelny znak przynależności do Boga /KK 44/. Takimi znakami są też klauzura, strój, różnego rodzaju hasła życia duchowego takie, jak – Ad maiorem Dei gloriam, Ad Infinitam Dei Gloriam , Deus meus et Omnia czy Da mihi animas; takimi znakami jest też to wszystko, co zewnętrznie upodabnia do Jezusa Chrystusa, jak głoszenie Ewangelii, formacja wiernych, przygotowywanie ich do zadań chrześcijanina, modlitwa indywidualna i wspólna, troska o najbardziej potrzebujących, docieranie do najbardziej oddalonych od Kościoła, praktykowanie czynów i postaw przypominających Jezusa. Oczywiście chodzi tu o znaki, które jednak są znakami wnętrza / VC 76/, świadectwem osobistej świętości i duchowej głębi, o której powiada Jan Paweł II, że jest ona nie tylko warunkiem owocowania, ale i samym owocowaniem /por tenże, Przesłanie, 7: Nie możecie nigdy zapominać, że do tego jesteście posłani/.

5. To po prostu powołanie do dokładniejszego naśladowania Jezusa / por KPK, kan 573, do trwałej formy życia, w której wierni pod działaniem Ducha Świętego naśladują dokładniej Chrystusa.

III.            Szczegółowa charakterystyka tego powołania

1. Jest to przede wszystkim powołanie do konsekrowanej czystości /por. VC 88/. W tym punkcie powołanie to zbiega się z powołaniem do celibatu w kapłaństwie. Różni się jednak tym, że jest powołaniem w tej dziedzinie bardziej radykalnym /nie dopuszcza w żadnym przypadku łączenia tego powołania z życiem małżeńskim, jak to jest w przypadku duchownych w kościołach niekatolickich, a nawet w grekokatolickim/. Powołanie to jest całkowicie nie do pogodzenia z powołaniem do małżeństwa / w małżeństwie bowiem można mówić tylko o czystości małżeńskiej/, gdyż do jego istoty należy bezżeństwo.

2. Jest to powołanie do konsekrowanego ubóstwa. Kapłani diecezjalni, choć są wezwani do ubóstwa, nie zobowiązują się do niego oddzielnym aktem / ślubem, przysięgą czy przyrzeczeniem/. W instytutach życia konsekrowanego zobowiązanie się do ubóstwa wiąże się ściśle ze zobowiązaniem do realizowanie tego ubóstwa w ramach posłuszeństwa.

3. Jest to powołanie do konsekrowanego posłuszeństwa. W tym punkcie powołanie to zbiega się częściowo z powołaniem kapłana diecezjalnego, który w momencie święceń składa przyrzeczenie posłuszeństwa swemu ordynariuszowi miejsca. W instytutach życia konsekrowanego przyrzeczenie to czy ślub zobowiązuje do posłuszeństwa wszystkim własnym przełożonym danego instytutu, także lokalnym.

4. Jest to także powołanie do tworzenia szczególnej, można powiedzieć, wzorcowej wspólnoty chrześcijańskiej. Nawet w instytutach świeckich i w życiu pustelniczym, gdzie znaki życia wspólnotowego redukowane są do minimum, wymiar duchowy wspólnotowości jest akcentowany szczególnie. Ten wymiar życia wspólnotowego posiada szczególne znaczenie dla wspólnoty i apostolstwa Kościoła.

5. Jest to więc powołanie do szczególnego inspirowania życia ludzkiego, ukazujące w szczególny sposób pierwszeństwo Boga i dóbr przyszłych /por. VC 85/, będące „widomym znakiem, który może i powinien pociągnąć skutecznie wszystkich członków Kościoła do ochoczego wypełnienia powinności powołania chrześcijańskiego” /LG 44/, stanowiące swoistą perspektywą chrześcijańskiego życia, zwłaszcza przez ukazywanie jego eschatologicznego wymiaru, oraz kontestujące radykalnie postawy przeciwne Ewangelii i proponujące nowy model życia indywidualnego i społecznego w Kościele i w świecie.

IV.           Potrzeba nowej ewangelizacji w duszpasterstwie powołań

Jan Paweł II z racji Wielkiego Jubileuszu roku 2000 wezwał wszystkich, a przede wszystkim wszystkie wspólnoty życia konsekrowanego do podjęcia dzieła nowej ewangelizacji. W świetle adhortacji Pawła VI Evangelii Nuntiandi można powiedzieć, że ewangelizacja to doprowadzenie ludzi do spotkania z Chrystusem, to pokazywanie Chrystusa – jak mówi Ojciec Święty i przemiana sumień, sposobu  myślenia zarówno poszczególnych ludzi jak i wszystkich razem. Ujmując rzecz inaczej przez ewangelizację należy rozumieć  tworzenie nowej świadomości, nowej wrażliwości  opartej o osobisty kontakt z Chrystusem i Jego naukę, zawartą w Ewangelii.

Tak rozumiana nowa ewangelizacja domaga się od nas nowego spojrzenia na styl naszego życia, na nasze wysiłki apostolskie, na nasze codzienne prace i wszelkie kontakty. Ojciec Święty pisze między innymi: Warunki społeczne zmuszają nas do rewidowania metod i poszukiwania z całych sił takich dróg i sposobów, za pomocą których można by ludziom naszego wieku głosić orędzie chrześcijańskie.

Zacytowany tekst wskazuje na dwie sprawy: po pierwsze – dotychczas stosowane metody ewangelizacji są mało skuteczne i po drugie – należy poszukiwać i to z całych sił nowych dróg i metod ewangelizowania. Papież jest zaniepokojony sytuacją w Kościele, a nawet odchodzeniem od niego. I tu mamy uzasadnienie podjętego tematu . Jeżeli w stosunku do wszystkich ludzi i wszystkich dziedzin Ojciec Święty postuluje poszukiwanie nowych dróg i nowych sposobów ewangelizacji, to poszukiwanie to musi się odnosić  również i do dziedziny duszpasterstwa powołań.

Trzy motywy szczególne należy wziąć pod uwagę, które skłaniają nas do dróg nowej ewangelizacji w dziedzinie duszpasterstwa powołań:

1. Nowa rzeczywistość duszpasterstwa powołań w Polsce. Novum sytuacji duszpasterstwa powołań jest widoczne, gdy uwzględnimy charakterystykę kandydatów do naszego Stowarzyszenia. Zgłaszają się kandydaci z rodzin niepełnych lub problemowych. Są kandydaci, którym trudno podjąć ostateczną decyzję. Są też kandydaci, którzy ją podejmują po dokładnym wywiadzie na temat konkretnej Rodziny Zakonnej. Niektórzy z nich zgłaszają chęć uczestniczenia przez pewien czas w konkretnej naszej Wspólnocie, aby się jej przyjrzeć i dopiero wtedy podjąć decyzję.

2. Nowa rzeczywistość młodzieży. Wszyscy są zgodni, że wiele trudności piętrzą się dzisiaj przed młodzieżą:

a. Sytuacja psychiczna młodzieży nie jest łatwa. Szybki przepływ informacji, często następujące po sobie zmiany, napór nowości, napięcia, stresy i gwałtowne przyśpieszenia są stałym udziałem młodych ludzi. Niełatwa jest często sytuacja w rodzinach. Młodzież ponadto stała się przedmiotem manipulacji: reklama, filmy, slogany, różne propozycje – to wszystko w jakimś sensie preparuje młodych ludzi i prowadzi do zamulenia psychiki, sumienia i  ograniczenia możliwości wchłaniania tych zwłaszcza wartości, które nie łączą się z rozrywką, seksem czy pieniędzmi. Wszystkie inne, a więc i Ewangelia i propozycja pójścia za Chrystusem docierają do młodych w bardzo ograniczonym zakresie.

b. Wiara młodzieży jest najczęściej wiarą zakwestionowaną: z jednej strony przez pluralizm  światopoglądowy , laicyzm i ateizm ; a z drugiej strony  – nowa umysłowość, aideowość, własne słabości i wewnętrzne ciśnienia. Ponadto młody człowiek zna jakoś Chrystusa, ale najczęściej nigdy nie zaznał jej smaku, brakuje mu wewnętrznego doświadczenia. Jest trochę obyty z nauką Chrystusa, ale nie zna jej głębi. Jeżeli czegoś doświadczył to najczęściej nieskuteczności chrześcijaństwa. Młodzi są często uodpornieni na chrześcijaństwo i na wielkie tematy m.in. na sprawę powołania.

c. Tworzy się nowa świadomość młodych ludzi, która wyraża się  w odrzuceniu wszelkich autorytetów. Akceptuję to, co rozumiem i czego doświadczam. Młodzi – jak  i inni – dążą do największej autonomii również w ustanawianiu własnych norm moralnych. Liczy się spontaniczność, niezależność w liturgii, modlitwie itp. – stąd tak wielki ruch charyzmatyczny. Mimo tego – młodzież „poza grupą” jest rdzennie religijną. Wyraża się to w potrzebie transcendencji  oraz w zapotrzebowaniu na doświadczenie i przeżycie wspólnoty.

I tutaj dochodzimy do wielkiej szansy, jaką ma przed sobą duszpasterstwo powołań. Trzeba mianowicie docierać z tematem powołania do współczesnej młodzieży ukazując możliwości doświadczenia Boga i przeżycia autentycznej wspólnoty braterskiej, choć nie jest to sprawa łatwa. Jest jeden typ ewangelizacji, o którym w kolejnym punkcie powiem szerzej, który może sprawić, iż nastąpi zmiana sposobu myślenia, spotkanie z Chrystusem , przemiana sumienia i jasna decyzja: oto idę.

3.  Coraz to nowe, rozliczne potrzeby  sióstr, braci i kapłanów:

a. wewnątrz naszej Ojczyzny. Potrzebny jest nowy model duszpasterstwa: oprócz duszpasterstwa o charakterze masowym potrzeba pracy z grupami, potrzebne jest indywidualne kierownictwo, potrzebni są duszpasterze nowych dziedzin duszpasterskich : kultura, mass media; potrzebny jest nowy styl rekolekcji, domów rekolekcyjnych, potrzebne jest duszpasterstwo bezrobotnych itp.

Wzmocnienia potrzebują różne dziedziny naszych prac ponad parafialnych: istnieją potrzeba rekolekcjonistów, autentycznych kierowników domów rekolekcyjnych, odpowiednio  przygotowanych nowych formatorów, duszpasterzy do pracy z grupami ludzi świeckich. Instytuty życia konsekrowanego potrzebują swoich duszpasterzy  itp. Potrzeba duszpasterzy w  nowych dziedzinach pracy, jakie jawią się w perspektywie miasta czy parafii: problem pracy z narkomanami, z ludźmi uzależnionymi, ubogimi, bezdomnymi itp.

b. Wschód woła o pomoc. Coraz to nowe tereny na Wschodzie czekają na nowych kapłanów i braci. Wschód potrzebuje szczególnie nowej ewangelizacji dzieci i młodzieży, inteligencji, robotników. Brakuje kierowników domów rekolekcyjnych, brakuje duszpasterzy ruchów religijnych itp. Braki są niesamowite. To samo, choć w innym wydaniu trzeba powiedzieć o Syberii.

c. Misje to ciągłe zobowiązanie. Trzeba wielu żniwiarzy i to dobrze przygotowanych, zanim w wystarczającej liczbie podejmą odpowiedzialność za obecność Boga na terenach, gdzie ludzie nie znają Chrystusa.

d. Oddzielny problem i specjalne zapotrzebowanie ze względu na wielkie braki, to sprawa powołań na braci. Potrzeba szczególnych przemyśleń w tej dziedzinie. To samo dotyczy sióstr zakonnych.

Co nam czynić trzeba, by sprostać wymogom nowej ewangelizacji w dziedzinie duszpasterstwa powołań ?

– „Proście PANA żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje „. Powołanie jest darem samego Boga. To ON wybiera, powołuje i daje wzrost. Ale posługuje się nami. Proście… Do nas należy modlitwa: wytrwała, pokorna, ale i systematyczna. Tylko wtedy będę się modlił o powołania, gdy sam cenię powołanie, którym mnie Bóg obdarzył. Każdy znajdzie „jak”, jeżeli wie „dlaczego” /Spinoza/. Potrzeba motywacji… Popatrzmy ile mamy możliwości modlitwy osobistej, wspólnotowej wykorzystując te dziedziny pracy, gdzie zostałem skierowany dekretem Wyższego Przełożonego.

– Nowy sposób ewangelizacji młodzieży. Kard. Koenig w książce Chrystus i świat napisał: Człowiek dzisiejszy i jutrzejszy będzie wierzył tylko wtedy, jeżeli mu się uda osiągnąć własne doświadczenie religijne, jeżeli przeżyje smak spotkania z Bogiem. I to jest warunek sine qua non w cywilizacji obrazu i trzeciego przyśpieszenia. Powołanie – jego odczytanie i przyjęcie jest możliwe  tylko w kategorii osobowej relacji na osi: Bóg – człowiek. I wiemy, że taka relacja jest możliwa. I wiemy, że kiedy ona zaistnieje dokonuje zasadniczej przemiany w człowieku. Niewierzący staje się wierzącym. Człowiek nie rozumiejący zaczyna rozumieć wiele. Do takiego doświadczenia religijnego, gdzie rodzi się powołanie kapłańskie i zakonne winna prowadzić nowa ewangelizacja młodzieży. Trzeba nam poprzez osobowy kontakt na płaszczyźnie wiary dopomóc młodym ludziom w oparciu o ich predyspozycje, odnaleźć osobisty kontakt z Chrystusem, by młodzi doświadczyli Jego wielkości, miłości i oddania człowiekowi.

– Duszpasterstwo rodzin. Z własnego doświadczenia wiemy, że rodzina jest pierwszym seminarium. Ile każdy z nas zawdzięcza wierze matki i ojca, babci czy dziadka… Jak ważna jest atmosfera wiary i miłości domu rodzinnego – czy lepiej – ogniska rodzinnego. Praca nad rodziną, by była Bogiem silna, by była ogniskiem cnót ludzkich /uczciwości, rzetelności, sumienności, odpowiedzialności itp./ – to podstawowy wymiar pracy na rzecz budzenia nowych powołań braterskich i zakonnych.

– Nowy styl świadectwa osobistego i wspólnotowego. Nowa ewangelizacja w dziedzinie duszpasterstwa powołań domaga się nowego typu apostołów, nowego typu wspólnot życia konsekrowanego. Jakich? Wspólnot dysponujących własnym, głębokim doświadczeniem Boga, doświadczeniem powołania. Każdy z nas, każda ze wspólnot życia konsekrowanego w dziedzinie duszpasterstwa powołań będzie miała tyle do powiedzenia, ile wykaże osobistego czy wspólnotowego doświadczenia Boga. Jak głęboki jest smak powołania danej rodziny zakonnej.

Ewangelizacja będzie się upodobniała do relacji: Mistrz i uczeń. Będzie chodziło o to, aby nie głosić bogactwa słów Chrystusa, lecz o to, by poprzez własne ich przeżycie, własny wgląd w te słowa, zaświadczyć o nich przed młodym człowiekiem. Często młodzi pytają: jaki jest twój stosunek do Chrystusa, jak ty wierzysz, jak ty przeżywasz swoje powołanie, jaka jest wasza wspólnota, czym ona naprawdę żyje ?

I to jest chyba najistotniejsze w tej nowej ewangelizacji : bez bliskiego osobistego kontaktu z Chrystusem nie możemy się brać do nowej ewangelizacji w duszpasterstwie powołań. Nie łudźmy się – młodzi dużo wiedzą, młodzi czują nasze życie, nasze problemy. Nie porwiemy młodych, jeżeli sami będziemy problemowi, jeżeli wewnątrz wspólnoty się nie dogadamy. Nie porwiemy młodych laickim stylem życia, brakiem dogadywania się, egoizmem, zapatrzeniem w siebie. Nie porwiemy młodych, gdy zaniknie duch ofiary, duch przyrzeczeń. Nie porwiemy młodych świeckim stylem ubierania się i życia. Nie porwiemy młodych, gdy zabraknie nam czasu na modlitwę, gdy nie będzie „czucia” z Kościołem, z Ojczyzną, z Narodem. Nie porwiemy młodych, gdy zabraknie nam świadomości : skąd nasz ród, gdy dom życia konsekrowanego nie stanie się naszym domem, gdy Założyciel nie stanie się naszym świętym, gdy Prawo zakonne przestanie dla nas być świętością.

Zakończenie

Jan Paweł II przypomniał: nowa ewangelizacja to nowy trud, to na nowo wzięcie Chrystusowego krzyża. Tylko w tym znaku rodzi się nowych ludzi zakonnych plemię. Wybór do każdego z nas należy.