Klich A. E. OSU, Ubóstwo w Piśmie Świętym

Abstrakcyjne rozważania na temat ubóstwa są obce Biblii. Biblia ukazuje ludzi ubogich. Są oni obecni zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie na różny sposób. Przymiotnik grecki oznacza w Biblii człowieka ubogiego, słabego, potrzebującego pomocy, uzależnionego od innych. Słowo to pojawia się w LXX około 100 razy.

Znaczenie pierwszorzędne słowa wskazuje na ubóstwo ekonomiczne (Prz 13,8; Mk 12,42, 14,7, Łk 21,3; J 12,5). W literaturze greckiej jest to wyłączne znaczenie tego słowa (z wyjątkiem pism o inspiracji judaistycznej lub chrześcijańskiej). W Starym Testamencie jednak, zwłaszcza w psalmach, greckie słowo oraz jego hebrajskie odpowiedniki odnoszą się do tych, którzy oczekują pomocy od Boga (Ps 12,5: Wobec utrapienia biednych i jęku ubogich – Pan mówi – «Teraz powstanę i dam zbawienie temu, który go pożąda»; por. także: 14,6; 22,24; 37,14; 69,29; 70,5 i in.). Z czasem przymiotnik „ubogi” staje się określeniem uciśnionego ludu Boga (np. Iz 10,2; 26,6)[1]. Ubóstwo, o którym mówi Biblia, nie oznacza jedynie pewnej sytuacji ekonomicznej, ale także dyspozycję wewnętrzną, postawę duchową. Stary Testament ukazuje bogactwa duchowe ubóstwa, a Nowy uznaje w prawdziwie ubogich uprzywilejowanych dziedziców Królestwa Bożego.

1. Ubóstwo dla Królestwa

Ukazywanie rzeczywistości Królestwa Bożego i wskazywanie na jego nadrzędną wartość stanowi istotę nauczania Jezusa. On głosi Dobrą Nowinę o Królestwie (Mt 4,23; 9,35). Królestwo jest darem Bożym w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, jest skarbem, o którego zdobycie należy się troszczyć za cenę wszystkiego, co się posiada (Mt 13,44nn). Jezus nie tylko wykazał swoim przykładem, że konkretne ubóstwo stanowi nieodzowny warunek wejścia do Królestwa Bożego i stania się ostatecznie jego dziedzicem, ale wymagał od swoich naśladowców porzucenia wszystkich dóbr, a ubogich ogłosił błogosławionymi[2]. Królestwo Boże należy do ubogich, pokornych i biednych. Jezus na początku „Kazania na górze” ogłasza ubogich szczęśliwymi (Mt 5,3: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie). Kogo ma na myśli Jezus? Czy chodzi o nędzarzy, czy o tych, którzy nie pokładają ufności w bogactwach? Te dwie interpretacje nie wykluczają się wzajemnie, ale dopełniają.

a)     Ubóstwo w sensie społecznym i ubóstwo w duchu

Św. Łukasz zwraca uwagę na ubogich w sensie materialnym i społecznym (Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy Królestwo Boże! (Łk 6,20). Święty Łukasz podkreśla ubóstwo realne bardziej niż to duchowe, które też jest obecne w jego Ewangelii. Mateusz zaś zwraca uwagę na tych, którzy nie w bogactwach, lecz w Bogu pokładają całą swą ufność.

Łukaszowa interpretacja wskazuje, że szczęśliwi są ubodzy i ci, którzy płaczą (por. Łk 6,20-21). Są oni przeciwstawieni bogatym, którzy gardzą biednymi. Do takich bogaczy skierowane jest Jezusowe biada (Łk 6,24: Biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą). Chodzi tu o ubogich podobnych do Łazarza, który jest przeciwstawiony bogaczowi (Łk 16,19nn). Tacy ubodzy są wezwani na ucztę eschatologiczną i zajmują miejsce oficjalnie zaproszonych (Łk 14,21n). W przypowieści o ucztujących w Królestwie Bożym gospodarz kieruje wyraźne zaproszenie do tych, którzy żyją w zaułkach miasta, a więc ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych. Z racji oficjalnego zaproszenia na ucztę eschatologiczną ubodzy nazwani są błogosławionymi (Łk 6,20: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo niebieskie).

Ewangelista Mateusz, dodając wyrażenie w duchu, uściśla znaczenie błogosławieństwa: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt 5,3)[3]. Jezus ogłasza błogosławionymi ubogich w duchu, łagodnych, cichych, przygnębionych i tych, którzy łakną i pragną sprawiedliwości. Oczywiście, przez takie wyrażenie nie wszyscy ubodzy mogą być nazwani błogosławionymi, ale tylko ci ubodzy w duchu, ubodzy duchem, ubodzy pod względem ducha, ubodzy w tym, co dotyczy ducha. Co oznacza to wyrażenie? Nie pojawia się ono poza omawianym miejscem w całej Biblii. Podobne określenie stosuje Mateusz w błogosławieństwie szóstym: Błogosławieni czystego serca, przez co akcentuje czystość wewnętrzną, czystość ducha (por. Mt 5,8). Wyrażenie: w sercu oznacza w głębi osoby, w głębi własnego serca[4]. Gdy Jezus mówi o sobie, że jest cichy i pokorny sercem (Mt 11,29), możemy odnaleźć pewne nawiązanie do pierwszego błogosławieństwa; podobieństwo to widać dzięki zestawieniu tekstów: Błogosławieni ubodzy w duchu – jestem cichy i pokorny sercem.

Jak Jezus w głębi swego bytu jest naznaczony przez łagodność i pokorę, tak synowie Królestwa winni charakteryzować się ubóstwem wewnętrznym, czyli ducha. Duch odznaczający się ubóstwem uznaje swą ograniczoność i niezbędność pomocy z zewnątrz. Innymi słowy, ubodzy w duchu to ci, którzy uznają swą całkowitą zależność od Boga i którzy całkowicie powierzają się Jemu. Pierwsze błogosławieństwo dotyczy tej fundamentalnej postawy, niezbędnej dla otrzymania Królestwa. Jest to postawa otwartości i przyjęcia. To także postawa pokory, o której Jezus mówi także na innym miejscu (np. 18,4: Kto się uniży jak dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim; por. także Jk 4,10). Bez takiej postawy niemożliwe jest wzrastanie w łączności z Bogiem. Ubóstwo tego rodzaju nie jest sprawą posiadania lub nieposiadania dóbr materialnych, lecz stanowi przeciwieństwo wynoszenia się nad innych i przywłaszczania sobie dóbr, otrzymanych od Boga (por. faryzeusze i uczeni w Piśmie: 6,1.2.5.6; 23,1nn). Faryzeusze modlą się, poszczą, dają jałmużnę, aby się ludziom pokazać, oni więc odebrali już swoją nagrodę. Ubodzy w duchu to ludzie świadomi swej zależności od Boga. Poznają oni jasno i uznają, że życie ich zależy jedynie od Boga. Tak więc duch, o którym tu mowa, to duch ludzki. Jest jednak możliwe, że Ewangelista posługuje się umyślnie sformułowaniem ubogi w duchu zamiast np. ubogi w sercu dla zaznaczenia, że to Duch Boży czyni ducha ludzkiego świadomym swej zależności od Boga.

Czas teraźniejszy: do nich należy królestwo, występujący w pierwszym błogosławieństwie, w przeciwieństwie do formy czasu przyszłego w pozostałych, wskazuje na całkowitą pewność i ufność. Słuchając słów Jezusa i wypełniając je, chrześcijanin może być pewny swego udziału w Królestwie. Odbiorcy makaryzmu są błogosławieni, ponieważ przynależą do zapoczątkowanego już Królestwa Bożego (Mt 5,3.10; Łk 6,20). Są błogosławieni z powodu nadziei pełnego w nim uczestnictwa (Mt 5,12: Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie). Błogosławieństwo takie nie pochodzi od człowieka; nie usuwa też prześladowań i cierpienia. Przynosi jednak radość prawdziwą i głęboką, podobną do radości Jezusowej (Dz 5,41: Apostołowie cieszyli się, że stali się godni cierpieć dla imienia Pana).

Królestwo wprowadza na świat alternatywę, pewną możliwość: dobra ziemskie nie są już jedyną instancją, jedyną wartością, ponieważ istnieje nowa instancja, która nie anuluje poprzednich, ale je relatywizuje i objawia, czym są naprawdę: rzeczywistością prowizoryczną, przemijającą. Dlaczego Królestwo domaga się ubóstwa? Królestwo Boże jest już obecne na ziemi w Osobie i przepowiadaniu Jezusa. Możliwe jest życie w taki sposób, w jaki się będzie żyło w Królestwie już wypełnionym, gdzie dobra ziemskie nie będą przedstawiały żadnej wartości, a Bóg będzie wszystkim we wszystkich. Ubóstwo ma więc charakter prorocki, ponieważ przez przykład oderwania się od dóbr ziemskich, w sposób milczący, ale skuteczny, ogłasza się, że nasza ojczyzna jest w niebie (Flp 3,20).

b)    Konieczność wyboru ubóstwa

Szczególna wartość Królestwa Bożego wskazuje na konieczność wyboru. Jezus wymaga ubóstwa od swoich uczniów. Chociaż przy powołaniu apostołów nie ma wprost wezwania do ubóstwa, to oni zostawili rzeczy i bliskich (Mt 4,20). Łukasz powie, że zostawili wszystko i poszli za Nim (Łk 5,11). Piotr również to potwierdza, kiedy pyta Jezusa o nagrodę za to, że wszystko zostawili, kiedy poszli za Nim (Mk 10,28).

Jezus wymaga od swojego naśladowcy dzielenia Jego absolutnego ubóstwa, na mocy którego nie ma on własnego miejsca schronienia, własnego łóżka ani poduszki: Syn Człowieczy nie miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć (Mt 8,20). Bogatego, który pragnie odziedziczyć życie wieczne, Jezus uczy konieczności sprzedania wszystkich dóbr i rozdania ubogim uzyskanych środków (Mk 10,21: Idź sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną). Jezus wzywa, by sprzedać wszystkie bogactwa, aby pełnić dzieła dobroczynności wobec ubogich (Łk 12,33-34). Ponadto od swoich uczniów, których posyła na głoszenie, Jezus wymaga radykalnego ubóstwa. Skoro Ewangelia winna dotrzeć aż na krańce ziemi (por. Dz 1,8), konieczne jest, aby jej głosiciele, na podobieństwo biegaczy na stadionie, byli wolni i aby nic nie hamowało biegu słowa (por. 1 Tes 3,1). Tę motywację podkreśla Jezus we wszystkich mowach misyjnych. Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie! (Łk 9,3). To radykalne wymaganie Jezus kładzie przed powołanymi do dzielenia z Nim całkowitego oddania się dla sprawy Królestwa.

Choć nie wszyscy przyjaciele i uczniowie Jezusa porzucili dobra i sprzedali bogactwa, gdyż do ich grona zaliczały się także osoby majętne (np. Łk 8,3; 19,3nn; Mk 14,3; 15,43), to jednak od wszystkich Jezus wymagał oderwania od pieniądza i wolności ducha wobec bogactw. Pierwsza wspólnota chrześcijańska realizowała dosłownie wymaganie ubóstwa. W Dziejach Apostolskich św. Łukasz zauważa, że nowo nawróceni wszystko mieli wspólne, sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali każdemu według potrzeby (Dz 2,44-45; 4,32.34). Lewita Barnaba jest przedstawiany jako wzór ogołocenia z własnych dóbr, ponieważ sprzedał należące do niego pole, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów (Dz 4,36-37). Jeden z biblistów zauważa, że wybierając ubóstwo dla Chrystusa i Jego Ewangelii, robi się inteligentny interes[5]. Zdobywa się najwspanialszy ze skarbów i kupuje najcenniejszą perłę, jaka istnieje (Mt 13,44).

c)Wymiar Paschalny ubóstwa dla Królestwa

Misterium Chrystusa jest przedstawione w Listach św. Pawła jako wybór radykalnego ubóstwa, wybór niemocy i całkowitego upokorzenia, aby pozwolić Bogu przemienić ten nędzny stan w moc, bogactwo i chwałę. Chodzi więc o Misterium Paschalne w jego dwojakim aspekcie: ogołocenia i uwielbienia. W Drugim Liście do Koryntian św. Paweł ukazuje taką paschalną perspektywę ubóstwa. Przedstawia Misterium zbawcze Chrystusa jako ogołocenie przyjęte przez Niego, aby uczynić ludzi bogatymi w życie Boże (8,9: Znacie przecież łaskę Pana naszego Jezusa Chrystusa, który będąc bogaty, dla nas stał się ubogim, aby nas swoim ubóstwem ubogacić). Całe dzieło łaski odkupieńczej, od wcielenia do śmierci i zmartwychwstania Chrystusa, jest widziane w podobnym świetle.

W hymnie chrystologicznym, zamieszczonym przez św. Pawła w Liście do Filipian (2,5-11), ukazane jest Misterium Paschalne jako skrajne upokorzenie i ogołocenie z chwały, przyjęte przez Jezusa, po którym następuje ubogacenie i obdarzenie chwałą. Ten fragment zawiera syntezę dzieła zbawczego w perspektywie uniżenia i chwały. Najgłębsze upokorzenie Chrystusa, polegające na ogołoceniu z chwały Bożej, i najwyższe Jego zubożenie przez przyjęcie postawy sługi aż do śmierci krzyżowej, przechodzi we wspaniały epilog, ukazujący otoczenie chwałą Bożą, przekraczające wszelkie wyobrażenie poprzez nadanie imienia Pan – człowiekowi Jezusowi.

Bezpośrednie wezwanie do naśladowania Chrystusa pokornego w całokształcie dążeń chrześcijanina poprzedza sam hymn. To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie (2,5). Owo dążenie w życiu ziemskim Jezusa – to nie tylko pokora, ale i ofiarne samozaparcie się siebie, posunięte aż do ostateczności[6]. Wierzący, który chce zostać uczniem Chrystusa, musi naśladować Mistrza, przeżywając na nowo Jego zbawcze uwielbienie poprzez drogę męki i śmierci.

Jezus przypomina tym, którzy chcą iść za Nim, jak odważnym i heroicznym przedsięwzięciem jest podobna decyzja, ponieważ trzeba dzielić Jego całkowite ubóstwo, nie pragnąc spoczynku ani jakiegokolwiek zabezpieczenia (por. Łk 9,57: Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz! Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć»). Naśladowanie Jezusa polega chodzeniu za Nim, niosąc każdego dnia własny krzyż, który konkretyzuje się w traceniu życia na tej ziemi i w zapieraniu się samego siebie, rezygnując z pragnienia gromadzenia bogactw na tym świecie (Mk 8,34n). Autentyczny uczeń, aby iść za Chrystusem, będzie miał w nienawiści nie tylko najbardziej kochane osoby (ojca, matkę, żonę, dzieci, braci i siostry), ale też własne życie (Łk 14,25n), ponadto zrezygnuje z osobistych dóbr, aby posiąść życie wieczne (Mk 10,28-30). Pan, który poniża bogatych i pysznych, a wywyższa ubogich i pokornych (Łk 1,52-53), właśnie tak uczynił z Dziewicą Maryją (Łk 1,48) i ze swoim Synem (Flp 2,5n).

2.  Mesjasz ubogi i posłany do ubogich

Duchowość ubogich Jahwe znajduje najwyższy wyraz w osobie Mesjasza, który w niektórych tekstach Starego Testamentu przedstawiany jest jako ubogi, cichy, łagodny, jako Prorok i Zbawiciel ubogich i pokornych. W Psalmie 22 Cierpiący Mesjasz jest opisany jako ubogi, który w ucisku i upokorzeniu ze strony bezbożnych i możnych wzywa Boga, aby wyzwolił go w czasie śmiertelnej udręki (w. 2). W rzeczywistości Pan nie wzgardził ani nie odrzucił tego swojego, wiernego, nędznego i ubogiego (w. 25: On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, gdy ten do Niego wołał). W IV Pieśni Sługi Pańskiego Mesjasz przedstawiony jest jako upokorzony (Iz 53,4). Te teksty sugerują, że Mesjasz będzie ubogi. Wyraźna aluzja wypowiedziana jest w pieśni zawartej u Za 9,9, gdzie Król Mesjasz jest nazwany pokornym (Za 9,9: Oto Twój Król idzie do ciebie sprawiedliwy i zwycięski. Pokorny idzie na oślątku, źrebięciu oślicy).

Mesjasz jest nie tylko ubogim Sługą Pańskim, ale jest posłany do ubogich, aby ich ocalić i uwolnić od cierpień (Ps 72,4: otoczy opieką uciśnionych z ludu, ratować będzie dzieci ubogich; por. Ps 72,12-14: Wyzwoli bowiem biedaka i ubogiego, i bezbronnego. Zmiłuje się nad nędzarzem i biedakiem i ocali życie ubogich: uwolni ich życie od krzywdy i ucisku, a krew ich cenna będzie w jego oczach). Mesjasz będzie też posłańcem radosnej nowiny dla wszystkich ubogich (Iz 61,1: Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił. Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim). Jezus w pełni realizuje tę wyrocznię, jak wyraźnie uczy Ewangelista Łukasz w scenie inaugurującej działalność Zbawiciela (Łk 4,16-21)[7]. Chrystus jest doskonałym ubogim, o sercu cichym i pokornym, jak sam to oznajmia uczniom (Mt 11,28). Poprzez królewski wjazd do miasta Dawidowego spełnia proroctwo Za 9,9 o Mesjaszu ubogim i pokornym, co stara się podkreślić Ewangelista Mateusz w opisie tej sceny (21,4). Jezus podejmuje radykalne ubóstwo we wszystkich jego wymiarach. Choć jest Synem Bożym, Stworzycielem, Wszechmocnym Królem Królów, wybrał narodziny nie w pałacu królewskim czy w bogatej rodzinie, ale z ubogich rodziców w bardzo ubogiej stajni betlejemskiej (Łk 2,4-7). Podczas publicznej działalności – jak sam zauważa – nie miał miejsca, gdzie by mógł głowę skłonić (Mt 8,20). To wyrażenie – przez swą obrazowość – jest charakterystyczne dla języka Jezusa historycznego i ukazuje autentyczną myśl na temat ubóstwa. Syn Człowieczy nie ma nawet gdzie głowy położyć: jest w gorszej sytuacji niż zwierzęta polne i ptaki. Tak więc być uczniem Jezusa – nie znaczy przyswoić sobie tylko teoretyczną wiedzę, lecz przede wszystkim dzielić z Nim Jego sposób życia. Jezus powołał Dwunastu przede wszystkim po to, żeby z Nim byli (Mk 3,14). Otóż jedna z głównych uciążliwości tego życia polega na tym, że Jezus jest bezdomny. Na taką tułaczkę muszą być gotowi Jego uczniowie[8]. Nie tylko życie Jezusa, ale i okoliczności Jego śmierci naznaczone były radykalnym ubóstwem. Przed ukrzyżowaniem Jezus został ogołocony z szat (Mt 15,24), po śmierci pochowany w cudzym grobowcu (por. Łk 23,53).

Jezus nie tylko praktykował ubóstwo konkretne i radykalne, oderwany od wszelkich dóbr ziemskich, ale żył w radykalnej postawie ubogiego Jahwe, zawierzając się całkowicie miłości Ojca, powierzając Mu całkowicie swoją osobę, aż do ostateczności, wyrażonej okrzykiem na krzyżu w godzinie śmierci: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego (Łk 23,46). W konaniu na krzyżu Jezus jawi się jako ubogi, który zawierza się w ręce Boga, jak to opisał uprzednio Ps 22 (por. Mk 15,34n).

Znaczenie ubóstwa Jezusa należy odczytywać w kontekście doskonałej ofiary całej rzeczywistości ludzkiej i wszystkich rzeczy złożonych Ojcu, które były nieustannie, w sposób absolutny i bezwarunkowy do dyspozycji Ojca i Jego planu odkupienia ludzkości[9]. To głębokie znaczenie pozwala twierdzić, że Jezus niczego nie posiadał, gdyż nieodwołalnie złożył wszystko w ręce Ojca w duchu całkowitej i wyłącznej służby.

Jezus przyjmował dary, jakie ludzie mu składali z wdzięczności za doznawane dobro (Łk 8,3; J 12,6). On też ponosił odpowiedzialność za ich dysponowanie. Kazał rozdawać pieniądze tym, którzy byli społecznie i ekonomicznie ubodzy (J 13,29). Jednak Jezus był gotowy na to, by być pozbawionym wszystkiego, gdy ta sytuacja była, z inspiracji Ojca, najwłaściwsza do zrealizowania Ojcowskiego planu zbawienia człowieka. Gdy nadeszła Godzina, Jezus zgodził się pozostać nagi, spragniony i wreszcie bez życia. Powierzchowna wizja tego, co stało się na Kalwarii, grozi sprowadzeniem stanu ubóstwa Jezusa na krzyżu do sytuacji tych dwóch, którzy tego samego dnia wisieli obok Niego nadzy i bez życia. Konieczne jest odkrycie w obrazie Ukrzyżowanego pokornego i ubogiego Sługi, który kierowany miłością, dobrowolnie znosi dla innych – w postawie dobrowolnego podporządkowania się Ojcu – ogołocenie i śmierć, na które nie zasłużył. Chrystus złożył Ojcu ofiarę z wszystkiego, kim był i co posiadał, i Ojciec przyjął tę ofiarę. W tym sensie Jezus jest największym ubogim.

3. Cechy uczniów ubogiego Pana

Mesjasz ubogich, prorok nędznych i pokornych zechciał przyjąć ludzkie ciało z ubogiej matki. Ewangelista Łukasz przedstawia sytuację Maryi w podobnej perspektywie ubóstwa, jaką widzimy we wcieleniu i ukrzyżowaniu Chrystusa. W pierwszych zdaniach Magnificat Maryja opiewa Boga, który wejrzał na uniżenie swojej służebnicy (Łk 1,48). Ta sama postawa akcentowana jest w osobie Syna Bożego, który uniża się i staje się sługą (por. Flp 2).

Maryja, uboga Matka Pana i Jego najlepsza uczennica, wskazuje na główne cechy człowieka ubogiego w Piśmie Świętym[10]:

a) Na pierwszym miejscu należy zaznaczyć ubóstwo rzeczywiste, realne lub jego równoważniki, jak cierpienie czy prześladowanie. Chociaż pojęcie ubogi przyjęło w Biblii sens religijny, to jednak nie można zapomnieć sensu pierwotnego: w Biblii grupa ubogich jest normalnie tą, z której rekrutują się czciciele Boga. Nie ma ubóstwa duchowego bez ubóstwa rzeczywistego, realnego. Maryja doświadczała takiego ubóstwa przez całe życie. Warto przywołać kilka wydarzeń: okoliczności narodzin Syna w Betlejem, złożenie ofiary ubogich przy ofiarowaniu Pana Jezusa w świątyni, trud tułaczki i ucieczki do Egiptu, męka i śmierć Syna, pogrzeb Jezusa i pochowanie Go w grobie Józefa z Arymatei.

Człowiek ubogi w Biblii przyjmuje wobec bogactwa bardzo zdecydowaną postawę. Wystrzega się tego, by korzystać z niepewnej sytuacji bliźniego, by zwiększyć własne dobra. Strzeże się przed tym, by nie używać darów Bożych dla celów przeciwnych Jego miłości. Daleki jest od tego, aby bogactwa osądzać inaczej, jak tylko środek do celu, i nie czyni nigdy z powodzenia doczesnego celu swego życia. Wie on, że ubóstwo materialne jest terenem otwarcia duszy dla Boga. Wie również, że nie może być uczniem Boga, który stał się ubogim, bez wprowadzenia w życie pewnej surowości. Tylko ci ludzie uważają chrześcijaństwo za łatwą sytuację życiową, którzy próbują nimi być bez porzucenia Mamony. Często jednak efektywne i całkowite wyrzeczenie się dóbr tego świata przedstawia się chrześcijaninowi jako konieczny warunek, aby iść za wezwaniem Jezusa.

b) Drugą cechą człowieka ubogiego w Biblii jest troska o ubogich i potrzebujących pomocy. Ubogi nie dziwi się ubogiemu, lecz jest wrażliwy i dostrzega potrzeby oraz szuka sposobów, by go wesprzeć. Maryja, najlepsza uczennica ubogiego Pana, dostrzegała potrzeby innych i chętnie spieszyła z pomocą. Warto wspomnieć takie wydarzenia, jak nawiedzenie św. Elżbiety i wesele w Kanie. Postawa wrażliwości człowieka ubogiego i chętna pomoc drugiemu wynikają z poczucia braterstwa i z wiary w Boga miłosiernego, który wyzwolił Izraela i który dał swojego Jedynego Syna, aby zbawił świat. Maryja wysławia Miłosierdzie Boga (Łk 1,50), którego doświadczyła Ona sama i wszyscy, którzy liczą się z Bogiem. Pełną miłosierdzia troskę o ubogich potrafią podjąć ci, którzy są świadomi miłosierdzia doznanego od Boga.

c) Trzecią cechą charakterystyczną człowieka ubogiego jest pokora w stosunku do Boga. Ubogi duchem wie, że wszystko jest łaską. Również jego odpowiedź Panu, który go zbawia, jest darem Bożym: Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? (1 Kor 4,7). Ubogi wie, że nie ma nic, tylko wiarę i niezachwiane zaufanie do Boga, które On utrzymuje w człowieku pomimo ciemności, cierpień i sprzeciwów, jakie go spotykają.

Ubóstwo realne, konkretne, wrażliwość i troska o potrzebujących pomocy oraz pokora i zawierzenie Bogu charakteryzują prawdziwie ubogiego w Biblii. Cechy te, istniejące komplementarnie, weryfikują autentyzm życia ludzi konsekrowanych. Zawierają też ważne wskazania dla formacji podstawowej i ciągłej osób żyjących ślubem ubóstwa



[1] L. Roy, Ubodzy, w: Słownik teologii biblijnej, red. Xavier Leon-Dufour, Poznań 1994, s. 998.

[2] S. A. Panimolle, Teologia della povertà, w: Nuovo Dizionario di teologia biblica, red. P. Rossano, G. Ravasi, A. Girlanda, Milano 1988, s. 1212.

[3] A. Paciorek, Nowy komentarz biblijny. Ewangelia według świętego Mateusza, t I/cz. 1, Częstochowa 2005, s. 193.

[4] S. A. Panimolle, Teologia della povertà, w: Nuovo Dizionario di teologia biblica, dz. cyt., s. 1213.

[5] S. A. Panimolle, Teologia della povertà, w: Nuovo Dizionario di teologia biblica, dz. cyt., s. 1214

[6] Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu, t. II, red. K. Romaniuk, A. Jankowski, L. Stachowiak, Poznań-Tyniec 1999, s. 286.

[7] S. A. Panimolle, Teologia della povertà, w: Nuovo Dizionario di teologia biblica, dz. cyt., s. 1211.

[8] Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu, t. I, dz. cyt., s. 52. A. Paciorek (Nowy komentarz biblijny. Ewangelia według świętego Mateusza, t. I/cz. 1, dz. cyt., s. 354) zauważa, że bezdomność Syna Człowieczego posiada pewne paralele w literaturze mądrościowej (Prz 1,20nn, Hi 28,21). Mądrość przedstawiana jest tam nierzadko jako odrzucona przez ludzi i niemająca wśród nich schronienia. Rozumiejąc zatem bezdomność Syna Człowieczego w kontekście mądrościowym, uzasadnieniem oraz racją Jego bezdomności nie jest ideał ascetyczny, ale wrogość tego pokolenia (Mt 11,19). Bezdomność nie jest stanem godnym ubiegania się. Motyw bezdomności Mądrości na tym świecie połączony został z ideą Syna Człowieczego, aby bezdomność Jezusa oraz tych, którzy za Nim idą, uczynić bardziej znośną przez spojrzenie na sąd.

[9] A. Pardilla, La forma di vita di Crist el centro della formazione alla vita religiosa. Il quadro biblico e teologico della formazione, Roma 2001, s. 153.

[10] J. Kudasiewicz, Historia zbawienia, Skrypt (maszynopis), s. 80.