Honoratki

Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi , Honoratki
Congregatio Parvarum Sororum Immaculati Cordis Mariae

Dane teleadresowe


ul. Klasztorna 19
42-200 Częstochowa
tel. (0-34) 361- 29-83
strona internetowa: www.honoratki.pl

Historia


Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi (bezhabitowe) zostało założone w dniu 4 października 1888 r. przez bł. Honorata Koźmińskiego i Sł. B. Anielę Różę Godecką w celu zaspokojenia potrzeb religijnych i socjalno – bytowych nowo tworzącej się w drugiej połowie XIX w. potężnej klasy społecznej – robotników fabrycznych. Pierwsze zatwierdzenie w formie dekretu pochwalnego Honoratki otrzymały od Stolicy Apostolskiej 1 grudnia 1929 r., a ostatnie 5 lipca 1938 r.

Właściwym celem apostolskim Zgromadzenia jest praca nad podtrzymaniem wiary i rozwoju życia chrześcijańskiego w społeczeństwie, szczególnie w środowiskach robotniczych – środkami najbardziej odpowiednimi, według wskazań Kościoła.

Zgromadzenie Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi żyje duchem św. Franciszka z Asyżu. W sposób szczególny czci i naśladuje Chrystusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie i Niepokalane Serce Maryi. W swoich posługach siostry mają trwać w jedności kontemplacyjno-apostolskiej, pamiętając o duchowej łączności z ludźmi pracy. Siostry nie noszą zewnętrznych oznak życia zakonnego – habitu, w czym upodabniają się do Świętej Rodziny z Nazaretu.

W ciągu ponad 100-letniej historii Zgromadzenie organizowało dla robotnic fabrycznych mieszkania, zakładało domy opieki dla staruszek i chorych na gruźlicę. Siostry wspierały materialnie dziewczęta pozostające bez pracy, uczyły zasad oszczędnego wydawania pieniędzy, przygotowywały do zawodu prowadząc w tym celu różne kursy, podejmowały również pracę w katechizacji, ochronkach, świetlicach itp.

W czasie II wojny światowej prowadzone dzieła uległy przerwaniu lub zahamowaniu. Przez cały czas okupacji siostry prowadziły przedszkola, ochronki, sierocińce i przytułki. Domy zawsze były otwarte dla wysiedlonych, bezdomnych, bezrobotnych, zagrożonych. Siostry z domu w Łodzi w 1942 r. zostały wywiezione do obozu pracy w Bojanowie. Trzy siostry za udzielanie pomocy powstańcom warszawskim dostały się do obozu w Ravensbrück. W tych trudnych warunkach zachowały jednak swą zakonną tożsamość i świadczyły o Chrystusie.

Po 1945 r. Zgromadzenie rozpoczęło na nowo pracę przerwaną w niektórych ośrodkach w czasie działań wojennych, dostosowując się do aktualnych potrzeb Kościoła i nowej rzeczywistości. Natomiast w latach pięćdziesiątych Honoratki straciły kolejno wszystkie prowadzone przez siebie dzieła. Stopniowo siostry były usuwane z domów dziecka, szpitali i domów opieki. Nowa sytuacja społeczno-polityczna zmusiła siostry do podjęcia dokształcania i przygotowania się do pracy w innych zawodach.

Zwrot w działalności nastąpił po przełomie lat dziewięćdziesiątych, kiedy to władze państwowe oddawały odebrane wcześniej dzieła. Niektóre z nich straciły na aktualności i trzeba było szukać nowych form apostolstwa. Siostry wciąż na nowo starają się odczytywać znaki czasu i odpowiadać na potrzeby środowiska ludzi pracy.

Obecnie Zgromadzenie prowadzi przedszkole i świetlice. Wiele sióstr katechizuje w instytucjach oświatowo-wychowawczych, służy też młodzieży pracującej. W trosce o religijną formację dzieci i młodzieży siostry organizują rekolekcje i dni skupienia, włączają się w ruch oazowy i działalność Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Ponadto prowadzą bursę, umożliwiając w ten sposób kształcenie się czy też ułatwiając znalezienie pracy. Siostry prowadzą zakład opiekuńczo-leczniczy i dom opieki, jako pielęgniarki pochylają się nad chorymi w szpitalach i prywatnych domach. Pracują w instytucjach kościelnych, niosą środowiskową pomoc charytatywną. Praca w rozgłośniach radiowych i redakcjach umożliwia głoszenie Słowa Bożego za pośrednictwem mediów.

Odczytywanie znaków czasu prowadzi siostry do podejmowania różnorodnych zadań w Kościele. Wszędzie tam pragniemy zanieść Chrystusa. Wciąż aktualne zadanie służby ludziom pracy i ich rodzinom domaga się coraz to nowych inicjatyw. Wszystkie te trudne sprawy obejmujemy modlitwą, pamiętając zwłaszcza o bezrobotnych i niesprawiedliwie wynagradzanych.

Założyciel


Bł. Honorat Koźmiński
Koniec wieku XIX to trudny dla Polski czas zaborów. Na terenie Królestwa Polskiego car dążył do powszechnej ateizacji. Rozwój życia religijnego był utrudniony przez planową walkę z Kościołem. Życie błogoslawionego ojca Hanorata Koźmińskiego przypada na ten czas. Honorat Koźmiński urodził się 16 października 1829 r. w Białej Podlaskiej. Jego ojciec Stefan Koźmiński był unitą, matka Aleksandra z Kahlów była obrządku rzymskokatolickiego. 18 października tegoż roku otrzymał sakrament Chrztu św. oraz imiona: Florentyn, Wacław, Jan, Stefan, z których używał tylko drugiego.

Jako dziecko często służył do Mszy św. ks. kan. Radziszewskiemu, który po każdej Eucharystii udzielał mu specjalnego błogosławieństwa. Jego osobowość wywarła również duży wpływ na duszę młodego ministranta. Wacław od dzieciństwa był bardzo żywy. Odznaczał się umysłem badawczym, ścisłym, a także wielką skromnością. Często koledzy milkli w jego obecności, wiedząc, że nie można przy nim prowadzić niewłaściwych rozmów.

W 1840 r. rodzina Koźmińskich przeniosła się do Włocławka. Jedenastoletni Wacław został umieszczony w gimnazjum w Płocku. Jako uczeń odznaczał się dużymi zdolnościami i sumiennością, ku radości swoich rodziców.
Jednak mimo głębokiej pobożności wyniesionej z domu rodzinnego oraz zaszczepionego mu przez matkę nabożeństwa do Najświętszej Maryi Panny Wacław stracił wiarę i zaparł się Boga. Na dwa lata przed śmiercią wróci do wspomnień z tego okresu i wyzna z wielkim bólem, że wobec kolegów przechwalał się wówczas ze swego niedowiarstwa, wstydził się znaku krzyża świętego, wyśmiewał rzeczy święte, księży i zakonników, cytował książki zakazane i bluźniercze wiersze, a jeśli nawet przyszedł do kościoła to tylko w tym celu, by szydzić z Boga.

Kozmiński w okresie studenckimW stanie zupełnej niewiary ukończył Wacław gimnazjum dnia 27 czerwca 1844 r. i rozpoczął studia w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Budowniczym. W kwietniu 1846 r. został aresztowany i osadzony w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej z oskarżeniem o spisku przeciw carowi. Po ciężkim śledztwie połączonym z torturami fizycznymi i moralnymi zachorował na tyfus i był bliski śmierci.

Chociaż w latach dziecięcych Wacław otoczony był troskliwą opieką religijną, jednak widok okrucieństwa ludzkiego, przeżycie cierpień zgotowanych przez nienawiść człowieka do człowieka wywołały w jego duszy zniekształcony obraz Boga, któremu Wacław wyrzuca w twarz wyznanie "Toś Ty jest Bóg?". W czasie pobytu Koźmińskiego w Cytadeli Warszawskiej matka zrozpaczona stanem zdrowia swego syna modliła się codziennie przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej w kościele paulińskim o zdrowie i łaskę wiary dla niego.

Po zmaganiach z chorobą, a także z Bogiem i samym sobą, 15 sierpnia 1846 r., w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Wacław przeżył nawrócenie i zaczął powracać do zdrowia. O tym fakcie pisze w swoim Notatniku duchowym: "…Matka Boża, ubłagana przez moją Matkę (bo sam nie myślałem o poprawie) przyczyniła się do Pana Jezusa, iż przyszedł do mnie do celi więziennej i łagodnie do wiary przyprowadził".

Uniewinniony dnia 27 marca 1847 r. opuszcza Cytadelę Warszawską. Wychodzi z więzienia uradowany łaskami wewnętrznymi i odzyskanym skarbem wiary z przeświadczeniem, że Bóg zawrócił go od wrót śmierci i potępienia, a teraz w cudowny sposób przywrócił mu wolność. Po wyjściu na wolność, 20 kwietnia, Wacław odbył spowiedź generalną z całego życia i zaczął prowadzić surowe, ascetyczne życie.

Pełen wdzięczności Bogu za otrzymany dar wiary jako dziewiętnastoletni młodzieniec 8 grudnia 1848 r. wstąpił do franciszkańskiego Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Warszawie. 21 grudnia 1848 r. rozpoczął nowicjat w Lubartowie, gdzie też otrzymał kapucyński habit i nowe imię Honorat. Po roku nowicjatu został dopuszczony do złożenia wieczystych ślubów zakonnych. W tym też czasie ponowił prośbę, aby mógł służyć Bogu jako brat laik. Jednakże przełożeni nie wyrazili na to zgody i z ich polecenia rozpoczął studia filozoficzne i teologiczne w Lublinie.

Niższe święcenia otrzymał Honorat 6 marca 1852 r. Dalsze święcenia otrzymał w następujących przedziałach czasowych w 1852 r.: 25 marca – subdiakonat, 5 czerwca – diakonat i 27 grudnia – kapłaństwo. Święcenia ojciec Honorat przyjął z rąk ówczesnego administratora archidiecezji warszawskiej bp. Antoniego Melchiora Fijałkowskiego w kościele św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Pierwszą Mszę św. odprawił Koźmiński w dzień Nowego Roku 1853. Odtąd Eucharystia stała się centrum jego życia, a kapłaństwo było dla niego największym darem, jaki otrzymał od Boga.

Radość wynikająca z posługi kapłańskiej stała się również udziałem jego matki. W jednym ze swych listów do syna pisze: "… bo cóż to za radość, rozkosz i pociecha modlić się wspólnie z najlepszym Synem, przyjmować Komunię św. z rąk własnego dziecka… To trudno opisać, co się dzieje w sercu".
Lata życia kapłańskiego

Początek działalności kapłańskiej ojca Honorata Koźmińskiego zbiegł się z początkiem odnowy religijnej w Królestwie Polskim i w całym Kościele. Ojciec Święty Pius IX rozpoczął przygotowanie do ogłoszenia dogmatu Niepokalanego Poczęcia. Papież miał nadzieję, że ogłoszenie tego dogmatu ożywi pobożność wśród chrześcijan i postawi kres szerzącemu się ateizmowi.

W okresie pierwszego dziesięciolecia kapłaństwa Błogosławiony przebywal w klasztorze warszawskim, gdzie wsławił się żywą i owocną pracą apostolską jako kaznodzieja nadzwyczajny, misjonarz ludowy, nauczyciel religii, spowiednik ze specjalnymi uprawnieniami do przyjmowania innowierców pragnących wrócić do Kościoła, dyrektor III zakonu franciszkańskiego i promotor Żywego Różańca.

Jako kierownik kółek religijnych działających przy warszawskim klasztorze zreformował organizację owych kółek w ten sposób, aby każda grupa, zebrana odpowiednio według wieku posiadała własne kółko.
Z rąk generała zakonu ojciec Honorat uzyskał również pełnię praw do urządzenia III zakonu św. Franciszka, tak jak sam będzie uważał.

W 1855 r. przy współudziale jednej ze swoich penitentek – Zofii Truszkowskiej Błogosławiony założył Zgromadzenie Sióstr Felicjanek na prawach III zakonu. Jednak już 16 grudnia 1864 r. specjalnym ukazem namiestnika Królestwa Polskiego Felicjanki zostały skasowane. Wkrótce część ich przedostała się do Krakowa, by na terenie Galicji kontynuować podjęte zadania.
Również klasztor Kapucynów w Warszawie został zamknięty, a zakonników wywieziono do klasztoru w Zakroczymiu nad Wisłą.

konfesjonał o. HonorataPo krótkim czasie pobytu Błogosławionego Zakroczym stał się popularnym miastem. Do konfesjonału ojca Honorata przybywali ludzie nie tylko z okolic, ale również z Litwy, Ukrainy i Podola. Z całą wyrazistością ujawnił się w tym czasie jego charyzmat jako spowiednika, kierownika duchowego i kaznodziei.

Podczas pobytu w zakroczymskim klasztorze ojciec Honorat widział, że tradycyjne formy życia zakonnego nie miały szans istnienia. Zrodził i urzeczywistnił nową wizję życia ukrytego przed światem. Owocem tego było powstanie nowych zgromadzeń zakonnych.

Błogosławiony założył 23 takie zgromadzenia. On też wyznaczył cel, specyficzne pole pracy oraz zapewnił organizację i kierownictwo. Członkowie tych zgromadzeń żyjąc wśród ludzi, w podobnych jak wszyscy warunkach społecznych, bez zewnętrznych oznak swego powołania, zachowywali śluby zakonne stając się prekursorami współczesnych instytutów świeckich.
Działając w bardzo trudnych okolicznościach historycznych ojciec Honorat potrafił przez swoją działalność zakonotwórczą zatrzymać w kraju wiele osób, które chciały opuścić Ojczyznę, by realizować swoje powołanie w ramach życia zakonnego.

5 maja 1892 r. po licznych rewizjach i prześladowaniach klasztor w Zakroczymiu został przez władze carskie skasowany, a zakonników przeniesiono do klasztoru w Nowym Mieście nad Pilicą. W 1906 r. zdrowie ojca Honorata bardzo się pogorszyło tak, że musiał zrezygnować ze spowiadania. Ostatnie lata Błogosławionego były drogą cierpienia, wzgardy i zapomnienia. Wciągnięty podstępnie w ideologię ruchu mariawickiego w 1907 r. odsunięty został przez biskupów polskich od zarządzania założonymi zgromadzeniami. Zmarł 16 grudnia 1916 r. przeżywszy 86 lat, a w kapłaństwie 64.

Aniela Godecka
AnieliAniela Godecka urodziła się 13 września 1861 r. w Korczewie nad Wołgą jako pierwsze dziecko Jana i Natalii Bachtysto. Jan Godecki urodził się w Mozyrzu, w ziemi mińskiej. Pochodził on ze szlacheckiego rodu Kostków (z którego wywodził się św. Stanisław), a rodowym herbem była "Dąbrowa". Matka Anieli – Natalia urodziła się na Kresach. Była córką katoliczki Józefy Hołowianki i unity, generała Mikołaja Bachtysto, należącego do świty cara Mikołaja I. Na mocy dekretu carskiego, dzieci z małżeństw mieszanych (pod względem wyznania) miały przyjmować sakrament małżeństwa w cerkwi.

Akt ten oznaczał przejście młodych małżonków na prawosławie. Jan i Natalia wzbraniali się przed zdradą swojej religii. Pragnieniem ich było przyjęcie sakramentu małżeństwa w Kościele rzymskokatolickim, co jednak było niemożliwe na terenach, gdzie mieszkali. Dlatego opuścili ojczystą ziemię i udali się w głąb Rosji, do Tweru, aby tam realizować własne zamierzenia. Proboszczem w Twerze był wówczas ks. Hugo – rodzony brat Jana. Tam właśnie w 1859 r. Jan i Natalia zawarli katolicki związek małżeński.

Zaraz po ślubie młodzi państwo Godeccy wyjechali do Korczewy, miasteczka w guberni twerskiej, gdzie Jan otrzymał posadę powiatowego lekarza. Tam właśnie 13 września 1861 r. przyszła na świat Aniela. W trzynaście dni po urodzeniu, 26 września dziewczynka została ochrzczona i otrzymała imiona Aniela Justyna. Sakramentu chrztu udzielił również ks. Hugo. W następnych latach rodzina Godeckich powiększyła się o nowych członków: Stanisława (ur. w 1863 r.), Zofię (ur. w 1865 r.) oraz Mikołaja (ur. w 1866 r.), który jednak żył tylko dziesięć dni.

Aniela od dziecka odznaczała się żywym usposobieniem, inteligencją i bystrością umysłu. W piątym roku życia miała dziwny sen. Śniło jej się, że do ich domu przyszedł Pan Jezus. Wyglądał jakby zstąpił z krzyża. Miał tylko cierniową koronę na głowie i przepaskę na biodrach. Usiadł, wziął Anielkę na kolana, objął i przytulił do siebie. Ten sen zapamiętała sobie na całe życie. Rodzice wychowywali dzieci w miłości i szacunku dla każdego człowieka oraz wartości religijnych, w atmosferze szczerości i zaufania. Jednak szczęście rodzinne nie trwało długo.

Matka Anieli zachorowała na gruźlicę i zmarła w dwudziestym dziewiątym roku życia. Choroba i śmierć matki były dla Anielki wielkim ciosem, mimo iż wszystkiego jeszcze nie rozumiała do końca. Miała wówczas zaledwie pięć lat i cztery miesiące. Z czasem dowiedziała się od ojca, że matka do ostatniej chwili myślała szczególnie o niej, a w przeddzień swej śmierci wypowiedziała słowa, które Jan przyjął jako testament: "Pamiętaj, kochaj Anieleczkę".

Po śmierci matki dzieci boleśnie odczuły swą sierocą dolę. Pierwszym ciosem był bunt nianiek, które odeszły z niewiadomych powodów. Ojciec zatrudnił bonę, która jednak okazała się kobietą bardzo towarzyską. Często zaniedbywała swoje obowiązki, a podczas nieobecności Jana zapraszała gości i bawiła się, zapominając o dzieciach. Ojciec po krótkim czasie zwolnił ją, a dzieci oddał na wychowanie państwu Auerbachom, którzy z wielką radością przyjęli całą trójkę pod swój dach i otoczyli szczególną troską i miłością.

W rok później ojciec oddał Anielkę pod opiekę krewnej państwa Auerbachów, Niemki Emmy Lachmanowicz, która zajęła się przygotowaniem dziewczynki do nauki w szkole. Ojciec, odwiedzając córkę, prosił ją, aby zawsze zachowywała postawę godną Polki-katoliczki, tłumacząc jej jednocześnie, na czym ta postawa polega. Przypominał jej również o codziennej modlitwie. Gorąco pragnął, aby w sercu dziecka ukształtowała się głęboka postawa religijna. Prosił panią Emmę o przygotowanie dziewczynki do sakramentu pokuty i Eucharystii, co też nauczycielka chętnie uczyniła. Aniela zdała egzamin z katechizmu i przystąpiła do sakramentów świętych.

Aniela w Instytucie MikołajewskimW 1874 r. Aniela zaprzestała pobierania lekcji u pani Emmy. Staraniem ojca została przyjęta do Instytutu Mikołajewskiego w Moskwie. Przed komisją zdała egzamin wstępny. Szeroki zakres wiadomości kwalifikował ją do piątej klasy, ale przyjęto ją do czwartej, biorąc pod uwagę wiek dziewczynki, oraz to, że minęło już kilka miesięcy nowego roku szkolnego. Anielka była wzorową uczennicą.

Jej wrażliwość sprawiała, że szybko wczuwała się w sytuację swoich koleżanek i pomagała im w różnych trudnościach, a co najważniejsze, nigdy nie wstydziła się, że jest Polką i katoliczką. 25 maja 1882 r. ukończyła Instytut i została nagrodzona srebrnym medalem. Wprawdzie należał jej się złoty, ale nie mogła go otrzymać nie będąc Rosjanką. Uzyskany Dyplom Wychowawcy Moskiewskiego Instytutu Mikołajewskiego upoważniał ją do nauczania w szkole.

Po ukończeniu Instytutu wyjechała do ojca i przebywała z nim kilka miesięcy. Zaczęła się rozglądać za pracą dla siebie. Pragnieniem ojca było, aby Aniela wyjechała do Polski i zajęła się nauczaniem dzieci z polskich rodzin. Spełniła to życzenie, przyjmując posadę domowej nauczycielki w domu państwa Sankiewiczów w majątku Łowiszcze, w ziemi mińskiej. Miała ona przygotować ich syna Leopolda do gimnazjum. Swoje zadanie wypełniała solidnie i z poświęceniem, mimo wielu trudności wynikających z charakteru ucznia. Podczas pobytu u państwa Sankiewiczów, Aniela poznała studenta medycyny Uniwersytetu w Charkowie, z którym wkrótce się zaręczyła. Jednak pod wpływem silnych przeżyć związanych ze śmiercią ojca, zerwała zaręczyny. W "Autobiografii" wspomina, iż czas zaręczyn był dla niej najtrudniejszym okresem w życiu.

Wkrótce Aniela musiała poszukać nowej pracy, gdyż jej uczeń zdał egzamin do gimnazjum. Ponownie przyjęła posadę domowej nauczycielki w polskiej rodzinie. Tym razem zajęła się nauczaniem dwóch synów państwa Połońskich. Praca ta okazała się o wiele trudniejsza i bardziej wyczerpująca niż poprzednia. Aniela po krótkim czasie musiała z niej zrezygnować. Wówczas zaczęła się zastanawiać nad swoją przyszłością. Czuła, że nie powinna nauczać dzieci indywidualnie w ich domach, gdyż traktując pracę dydaktyczną i wychowawczą jako powinność, poświęcała się jej bez reszty, aż do wyczerpania fizycznego. Postanowiła, że wyjedzie do Wilna i będzie udzielać lekcji w prywatnych domach.

Nowa praca dawała jej dużo satysfakcji. Przede wszystkim nie była tak wyczerpująca jak poprzednia. Jednak inne trudności pojawiły się w życiu Anieli. Zaczęła odczuwać wewnętrzną pustkę, której nic nie było w stanie wypełnić. Poszukiwała odpowiedzi na pytanie o znaczenie prawdy jako wartości oraz o osobisty sens życia. Zaczęła uczestniczyć w zebraniach organizowanych przez Józefa i Bronisława Piłsudskich, którzy zapoznawali uczestników z prądami modnymi wówczas na uniwersytetach rosyjskich oraz z hasłami socjalistycznymi.

Aniela, pod wpływem tych spotkań i lektury proponowanej przez Józefa, zachwiała się w wierze. Gdy pewnego dnia powtórzyła za swoją przyjaciółką, iż nie wierzy w Boga, w jej sercu zrodziła się refleksja: "Ty nie wierzysz, a czy znasz Tego, któremu nie wierzysz? Czy znasz naukę Jego? Człowiekowi zwykłemu nie zarzuciłabyś kłamstwa, uważając to za rzecz nieszlachetną, nie zbadawszy wprzód, czy on rzeczywiście nieprawdę mówił, a Bogu odmawiasz wiary z taką łatwością? Czy rodzice twoi poświęciliby Ojczyznę i życie dla kłamstwa? A przecież dla zachowania wam wiary ponieśli tyle ciężkich ofiar". Refleksja ta wzbudziła w niej pragnienie głębszego poznania Boga i doprowadziła ją do konfesjonału.

Z czasem zrodziło się w niej powołanie do służby Bożej. Spowiednik (był nim wówczas ks. Łabok) wskazał jej Zgromadzenie Córek Najczystszego Serca Maryi, popularnie zwane sercankami, założone przez bł. Honorata Koźmińskiego przy współudziale Pauli Maleckiej. Było to zgromadzenie ukryte, bezhabitowe. Aniela nareszcie poczuła się szczęśliwa. Do postulatu została przyjęta 29 września 1887 roku, natomiast do nowicjatu – 20 grudnia tegoż roku.

Jednak w dalszym ciągu nie miała pewności, czy wybrała właściwą drogę. Od sióstr wiele słyszała o ojcu Honoracie Koźmińskim i jego wyjątkowym charyzmacie poznawania dusz ludzkich. Zapragnęła odbyć przed nim spowiedź świętą. Pragnienie jej się spełniło, gdyż ojciec sam wezwał ją do Zakroczymia w celu odprawienia rekolekcji. Uradowana Aniela wyjechała i 27 czerwca 1888 r. rozpoczęła ćwiczenia rekolekcyjne pod kierownictwem ojca Honorata i matki Elżbiety Stummer, felicjanki. Odbyła także przed zakonnikiem spowiedź z całego życia.

Ojciec Honorat zapewnił ją, że jest na właściwej drodze i zaproponował, aby zajęła się robotnicami fabrycznymi, które w tamtym czasie były bardzo zaniedbane duchowo i materialnie. Aniela wstępnie zgodziła się, mimo iż było jej żal opuszczać dzieci. Zapowiedziała jednak, że Sercanek nie opuści.

9 lipca 1888 r. w katedrze św. Jana w Warszawie przyjęła sakrament bierzmowania, spełniając w ten sposób prośbę ojca Honorata. Nazajutrz po przyjęciu bierzmowania powróciła na krótko do Wilna, po czym wyjechała do Warszawy i tu zamieszkała na stałe. Weszła w środowisko robotnicze i po krótkim czasie dostrzegła warunki, w jakich żył lud fabryczny. Zaczęła się spotykać z robotnicami i próbowała z nimi współpracować. Działalność wśród nich rozpoczęła od poszukiwania dla nich mieszkań. Służyła im z wielkim poświęceniem, jednak nie myślała o złączeniu się z nimi.

13 września 1888, w dwudziestą siódmą rocznicę swoich urodzin, udała się do kościoła ss. Sakramentek na adorację. Podczas rachunku sumienia doszła do przekonania, iż oddała Bogu wszystko. Wówczas usłyszała w swoim sercu głos, który zapytał: "A Sercanki mi oddasz? Przyłączysz się do fabrycznych?". Tej sytuacji Aniela nie przewidziała. W pewnym momencie zaczęła płakać, jednak postanowiła, że nie odejdzie z miejsca adoracji, dopóki nie rozwiąże nurtującego ją problemu.

Po trzygodzinnej walce z własną wolą, powiedziała: "Bądź wola Twoja", a z kościoła wychodziła ze słowami: "Mów Panie, bo słucha sługa Twoja". Nie zwlekając, napisała do ojca Honorata, przedstawiając w liście przeżycia z adoracji i zgadzając się na założenie nowego zgromadzenia. 25 września, z polecenia ojca Honorata, Aniela rozpoczęła nowennę za wstawiennictwem św. Franciszka z Asyżu. 3 października wyjechała do Zakroczymia, natomiast 4 października uczestniczyła we Mszy św. w intencji nowego zgromadzenia zakonnego, celebrowanej przez ojca Honorata.

Dzień 4 października 1888 r. stał się datą powstania Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi, którego pierwszą nowicjuszką była Aniela – s. Maria od Wcielenia (imię to Aniela obrała sobie będąc u ss. Sercanek i nie zmieniła go. Jednak kilka lat później poprosiła ojca Honorata, aby on sam wybrał jej imię. Ojciec nadał jej imię s. Marii Róży od Niepokalanego Poczęcia N.M.P.). Po powrocie do Warszawy, Aniela wybrała grupę dziewcząt, które przyjęła do Zgromadzenia jako pierwsze członkinie. Ceremonia ta odbyła się w niedzielę 7 października 1888 r. Aniela odczytała wraz z nimi otrzymany od ojca Honorata akt oddania się Matce Bożej.

Matka Założycielka w latach 1900 – 1902Z wielkim zapałem i ogromną energią przystąpiła do nowego zadania, jakie jej Bóg wyznaczył i bez reszty poświęciła się temu dziełu. Tworzenie struktur organizacyjnych Zgromadzenia wymagało gruntownego przemyślenia podejmowanych działań. Toteż Aniela wiele czasu spędzała na modlitwie, bo tam właśnie czerpała siłę, moc i natchnienia do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji. 4 października 1889 r. Aniela złożyła obietnicę wierności Bogu na jeden rok. Ceremonia odbyła się w Zakroczymiu. 17 września 1890 r. złożyła profesję zakonną na jeden rok, natomiast 27 marca 1891 r. – śluby wieczyste. Po ślubach powróciła do Warszawy i z wielkim zapałem przystąpiła do pracy nad formacją sióstr w nowicjacie. Wzorowała się na ss. felicjankach, u których spędziła dwa miesiące w celu przypatrzenia się usystematyzowanym normom życia zakonnego.

W 1892 r. ojciec Honorat został przeniesiony z Zakroczymia do Nowego Miasta i od tego momentu Nowe Miasto stało się punktem centralnym dla zgromadzeń przez niego założonych. Po jakimś czasie Aniela również przeniosła się do Nowego Miasta. Pomagała ona w pracy sekretarce ojca – Elżbiecie Stummer, a po jej śmierci w marcu 1902 roku, Aniela objęła tę funkcję. Praca u boku ojca Honorata pochłaniała jej bardzo dużo czasu, zdrowia i sił, poza tym równolegle pełniła funkcję przełożonej generalnej we własnym Zgromadzeniu, a więc niełatwo jej było pogodzić wszystkie przyjęte na siebie obowiązki.

W pracy była sumienna, dokładna i bez reszty oddawała się dziełom, jakie jej zlecono. Nic dziwnego, że po jakimś czasie wyczerpała się fizycznie i musiała zrezygnować z funkcji sekretarki ojca. Wyjechała na dłuższy odpoczynek, aby nabrać sił do dalszej pracy. Tym razem udała się do swojej rodziny. Po powrocie pojechała do Częstochowy i przebywała tam do 1913 r. W tym czasie zakupiła dom na ul. Starej (obecnie Klasztorna 19), do którego siostry wprowadziły się 12 kwietnia 1910 r.

W 1913 r. na prośbę ojca Honorata ponownie przyjechała do Nowego Miasta i pozostała tu dwa lata. Zajęła się przede wszystkim pisaniem Dyrektorium. Jednak w maju 1915 r., ze względu na wojnę, Aniela wraz z ss. nowicjuszkami musiała opuścić Nowe Miasto. Cała grupa udała się do Wilna. Siostry zajęły się wówczas pracą wśród dzieci, przede wszystkim sierot.

W listopadzie 1916 r. ojciec Honorat poprosił Anielę o przyjazd do Nowego Miasta. Stan jego zdrowia pogarszał się, przeczuwał bliską śmierć. Aniela przybyła do Nowego Miasta i pozostała do śmierci ojca, która miała miejsce 16 grudnia 1916 r. Aniela bardzo boleśnie przeżyła to rozstanie. Straciła najbliższą osobę, która od momentu założenia Zgromadzenia była dla niej jedyną ostoją, której się zawsze we wszystkim radziła.

Po pogrzebie ojca, Aniela wyjechała do Częstochowy, gdzie zamieszkała na stałe. W 1917 r. przeniosła Dom Generalny do Częstochowy. W 1920 r. na kapitule została wybrana przełożoną generalną, jednak po krótkim czasie wybory unieważniono, powołując się na dekret z 1918 r. zabraniający pełnienia funkcji przełożonej generalnej więcej niż dwanaście lat, a ponieważ Matka Aniela Róża pełniła ten urząd przez trzydzieści dwa lata, więc tym bardziej nie mogła go sprawować dłużej.

Po kapitule w 1921 r. Aniela pozostała nadal w Częstochowie. Zajęła się pracą dotyczącą dokumentacji Zgromadzenia. Przeglądała Dyrektorium i inne dokumenty. Pisała również "Autobiografię". Zadanie to zlecił jej ojciec Honorat kilkanaście lat wcześniej, jednak z powodu różnych trudności nie mogła wcześniej zabrać się do tej pracy. 1 grudnia 1929 r. ku wielkiej radości Założycielki, zatwierdzono Konstytucje Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi.

Matka Aniela ok. 1927 rokuW 1931 r. odbyła się kapituła, podczas której Matka Róża ponownie została wybrana na przełożoną generalną. Mimo wyczerpania i słabego zdrowia, przyjęła tę funkcję z poddaniem się woli Bożej. Jednak tym razem z ogromnym trudem wypełniała swoje zadania, gdyż jej stan zdrowia pogarszał się. Wysiłek przygotowania kolejnej kapituły w 1937 r. mocno nadszarpnął jej i tak słabe siły. Pomimo to przyjęła wybór na wikarię generalną. Jednak choroba posuwała się coraz bardziej.

12 października 1937 r. Aniela odbyła ostatnią spowiedź, a następnego dnia, 13 października 1937 r. przeszła do Pana.
Matka Aniela Róża przeżyła 76 lat i jeden miesiąc, z czego 50 lat w powołaniu zakonnym. Pragnieniem całego jej życia było wierne wypełnianie woli Bożej w służbie ludziom pracy. Zgromadzenie, przeświadczone o jej świętości, podjęło decyzję o rozpoczęciu procesu beatyfikacyjnego, co miało miejsce 19 września 1994 r. w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Częstochowie. Tam też znajduje się sarkofag z doczesnymi szczątkami Sługi Bożej Anieli Róży Godeckiej.