Wywiad z honorowym kapelanem Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków

O generale Stanisławie Maczku, wielkiej historycznej pasji, tradycjach oraz misji ratowania polskich dusz z ks. Sławomirem Klimem TChr– honorowym kapelanem Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków rozmawiał Szczepan Głuszczak.

Sławomir Klim jest księdzem od 1993 roku i należy do zgromadzenia zakonnego Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii. Po święceniach przez dwa lata pracował w diecezji szczecińsko – kamieńskiej. W 1995 r. został skierowany przez przełożonych zakonnych do pracy duszpasterskiej wśród naszych rodaków w Hiszpanii. Od 1997 r. pełnił posługę duszpasterską w Niemczech (Bochum, Essen, Kolonia), a od października 2009 roku w Holandii. W wolnym czasie lubi robić zdjęcia, oraz zgłębiać historię i śledzić losy 1. Polskiej Dywizji Pancernej gen. Maczka. W październiku 2012 roku podczas święta „Czarnej Dywizji”” w Żaganiu został odznaczony medalem „Pro Memoria”.

SzG: W jaki sposób ksiądz się znalazł w Bredzie, dlaczego akurat Holandia i to miasto? 

ksSK: W ostatnich latach mocno wzrosła liczba naszych rodaków mieszkających i pracujących na terenie Holandii. Zauważył to ówczesny biskup Bredy i zwrócił się do przełożonych naszego zgromadzenie o polskiego księdza do nowo powstającej Polskiej Parafii Rzymskokatolickiej. Ksiądz prowincjał wyznaczył mnie do tej pracy. Rozpocząłem swoją posługę w październiku 2009 roku.

SzG: Jak duża jest księdza parafia w Holandii, jak dużo Polaków należy do parafii? 

ksSK Według dekretu księdza biskupa, Polska Parafia obejmuje obszar diecezji Breda oraz miasto Tilburg i jego okolice. Trudno mi określić jak dużo naszych rodaków tu mieszka (część z nich jest tymczasowo). Na trzech mszach św. w niedziele z mojej posługi korzysta ok. 500 – 600 osób.

SzG: Czym się różni niesienie posługi kapłańskiej w Polsce i za granicą, na przykład w Holandii? 

ksSK: Różnica pomiędzy pracą w Polsce i Holandii jest dosyć znaczna, ponieważ teren mojej pracy jest dużo większy. Nasza parafia jest parafią personalną. Wielu z naszych rodaków pracuje z dala od Bredy, wiec często trzeba do nich dotrzeć. W czasie niedzieli pokonuje ok. 200 – 300 kilometrów samochodem.

SzG: Jak to się stało, że ksiądz został honorowym kapelanem Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków? 

ksSK: Praca w Bredzie, to nie tylko troska o najmłodszych emigrantów, ale i tych, którzy pozostali tu po II wojnie światowej. W czasie różnych uroczystości, związanych z wyzwoleniem Bredy i jej okolic spotykałem się z członkami Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków. Współpraca dotyczyła różnych spraw organizacyjnych i okazywała się dosyć owocna. W ubiegłym roku prezes Federacji Organizacji Polskich Pancerniaków gen. Zbigniew Szura zaproponował mi nominację na honorowego kapelana. Było to dla mnie wielkie wyróżnienie i zarazem duchowa odpowiedzialność.

SzG: Breda to miasto, które bardzo ceni Polaków za to co zrobili podczas II wojny światowej, czy spotyka się ksiądz z jakimiś szczególnymi wyrazami tej wdzięczności? 

ksSK: Breda została wyzwolona w październiku 1944 roku przez żołnierzy 1 Polskiej Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka. Po wojnie wielu z nich zamieszkało w Bredzie. Mieszkańcy Bredy traktują ich do dzisiaj jako bohaterów. Spotykając obecnie starsze pokolenie, opowiadają mi ze łzami w oczach o tamtych czasach i jednocześnie z ogromnym szacunkiem odnoszą się do mnie.

SzG: Czy spotyka ksiądz na co dzień potomków polskich żołnierzy, którzy wyzwalali Bredę? 

ksSK: Potomkowie polskich żołnierzy urodzili się i wychowali w Holandii, więc silą rzeczy wrośli w tutejsze środowisko. Spotykam ich na uroczystościach w Bredzie, w Ambasadzie w Hadze i w muzeum gen. Maczka. Wielu jest zaangażowanych w podtrzymywanie tradycji 1 Polskiej Dywizji Pancernej. Jeden z nich pan Edward Cuber zasiada w zarządzie naszej parafii i jest jej aktywnym członkiem.

SzG: Jaki jest ich stosunek do tego miejsca po prawie 70 latach od zakończenia wojny? 

ksSK: Tych, których spotykam są dumni i podkreślają, że są dziećmi polskich weteranów.

SzG: Kto opiekuje się grobami zmarłych w Bredzie i w okolicach, jest tam kilka cmentarzy na których są pochowani polscy żołnierze? 

ksSK: Grobami polskich żołnierzy zajmują się lokalne samorządy i Stowarzyszenie Weteranów 1 Polskiej Dywizji Pancernej, które jest organizatorem wszystkich uroczystości. Polska Parafia spełnia opiekę duchową. Myślę, ze wszystkie te organizacje wzorowo wypełniają swoje zadanie.

SzG: Bardzo dużo mówi się o tradycjach i potrzebie przetrwania pamięci o wielkich czynach 1PDP w Holandii. Jak ksiądz myśli dlaczego? 

ksSK: Tradycje w Bredzie tworzyli byli żołnierze gen. Maczka przez 68 lat. Obecnie to już swoista „duchowa budowla”, która wrosła w życie mieszkańców Bredy. Niesie ona pewne szlachetne wartości dla współczesnego pokolenia takie jak miłość do Ojczyzny i patriotyzm.

SzG: Ksiądz także ma swój wkład w kultywowanie tych tradycji? 

ksSK: Staram się swoją posługą i obecnością tutaj również kultywować i przekazywać młodemu pokoleniu te wartościowe tradycje. Gości, którzy mnie odwiedzają obowiązkowo zabieram na „objazd szlakiem gen. Maczka”. Obecność w Bredzie wymaga zobaczenia tych śladów, które pozostawili po sobie polscy bohaterzy.

SzG: Skąd pomysł na stworzenie drużyny harcerskiej w Bredzie? czy potrzebna jest w ogóle taka formacja Polakom nie mieszkającym w Polsce? 

ksSK: Z tym pomysłem nosiłem się już od momentu przybycia do Bredy. Dla młodych ludzi jest to konkretna forma kształtowania młodego charakteru oparta na szlachetnych wartościach. Jest to również pewne ogniwo, które w przyszłości może dalej kontynuować te tradycje wytworzone w Bredzie od II wojny światowej. Współczesne czasy niosą ze sobą wiele zagrożeń dla młodego pokolenia. Chciałbym ich od tego ochronić proponując to co dla harcerza jest najważniejsze – Bóg, Honor, Ojczyzna.

SzG: Jakie ksiądz ma plany na przyszłość? 

ksSK: Plany mam, ale często są one weryfikowali przez sytuacje życiowe. Chciałbym przede wszystkim jak najlepiej spełnić swoją posługę tutaj w Bredzie. Założyciel naszego zgromadzenia kardynał August Hlond mówił, ze „na wychodźstwie polskie dusze giną”. Chciałbym jak najwięcej z nich uratować. To moje marzenie jako księdza.

SzG: Czy zamieniłby ksiądz Bredę na inną parafię, gdziekolwiek na świecie? 

ksSK: Zdaję sobie sprawę, że kiedyś taki moment nadejdzie, że trzeba będzie opuścić Bredę. Na dzień dzisiejszy jestem wdzięczny Bogu, że pozwala mi cieszyć się atmosferą tego miasta, którą wypracowali dla nas wspaniali żołnierze i ich legendarny dowódca gen. Stanisław Maczek, który tutaj spoczywa.

SzG: Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów w umacnianiu etosu generała Maczka i jego żołnierzy w Bredzie. 

ksSK: Dziękuję.

mjr Szczepan Głuszczak