Abp Gołębiewski: ‚800 lat. To mówi samo za siebie’

090627b.jpg 24 czerwca we wrocławskiej katedrze franciszkanie wraz z pasterzami archidiecezji i włodarzami miasta obchodzili 800-lecie zatwierdzenia reguły św. Franciszka. Uroczystość zbiegła się ze świętem patronalnym miasta i archidiecezji.
„Naszym drogim franciszkanom składam jak najserdeczniejsze gratulacje z okazji tego pięknego jubileuszu. 800 lat. To mówi samo za siebie” – mówił ordynariusz archidiecezji abp Marian Gołębiewski.

Dziękował zakonnikom za pracę dla dobra Kościoła, a zwłaszcza dla archidiecezji. „Ile dobra udało się dokonać za ich przyczyną na całym świecie. Ile łask Bożych spłynęło na ludzi przez nich” – chwalił. 

Wierni podczas mszy modlili się za całą rodzinę franciszkańską, „aby na wzór swojego założyciela – św. Franciszka z Asyżu – krzewili w świecie pokój i dobro”.

Prowincjał wrocławski o. Wacław Chomik OFM publicznie dziękował Bogu i św. Franciszkowi „za Regułę franciszkańską, która poprowadziła i prowadzi do świętości licznych braci mniejszych, franciszkanów rozmaitych języków, kultur i narodów świata”. 

Przypomniał historię Zakonu we Wrocławiu. „Wieść o św. Franciszku z Asyżu pojawiła się we Wrocławiu w roku 1236. Przynieśli ją franciszkanie, zamieszkali w klasztorze św. Jakuba (przy dzisiejszym pl. Nankiera). Przyszli z inicjatywy franciszkanina włoskiego Jana di Piano Carpiniego (Giovanni da Pian del Carpino). Należał on do pierwszych towarzyszy św. Franciszka. Szybko powstała zakonna jednostka administracyjna zwana „kustodią wrocławską”. Bracia, którzy przybyli, rozpalili natychmiast szlachetne serca ludzi Ziemi Dolnośląskiej do przyjęcia Franciszkowej Reguły, czyli sposobu naśladowania Pana naszego Jezusa Chrystusa” – referował.

Jubileusz we Wrocławiu świętowali przełożeni dziesięciu polskich prowincji franciszkańskich Zakonu Braci Mniejszych, Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych i Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Na uroczystości obecny był również ks. bp Stefan Cichy z Legnicy, na którego terenie diecezji franciszkanie mają najwięcej klasztorów. 

W tym dniu modlono się także za metropolitę wrocławskiego abp. Mariana Gołębiewskiego, który 24 czerwca obchodził 47. rocznicę swoich święceń kapłańskich. 

 

 
Poniżej publikujemy pełny tekst homilii, którą wygłosił we wrocławskiej archikatedrze o. Wacław Chomik OFM, ordynariusz franciszkańskiej Prowincji św. Jadwigi z siedzibą we Wrocławiu.
 

Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie, Metropolito Wrocławski

Eminencjo i Ekscelencje

Ministrowie Prowincjalni całego Zakonu Braci Mniejszych z każdego regionu Polski

Panowie Wojewodo Dolnośląski i Prezydencie Miasta Wrocławia

Bracia i Siostry w Chrystusie – wszelkiego powołania, godności, urzędów, dostojeństwa…
 

Pan niech obdarzy Was pokojem!

„Chłopiec rósł i wzmacniał się duchem, bo ręka Pańska była z nim” – chłopiec, o którym mówi Ewangelista, to św. Jan Chrzciciel, Patron Archikatedry i Archidiecezji Wrocławskiej oraz Miasta Wrocławia. Według proroka Izajasza już w łonie matki powołał go Bóg na swojego sługę. A gdy chłopiec wyrósł i umocnił się duchem, w imię Boga głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu – podpowiadają Dzieje Apostolskie. Chłopiec, sługa Boży, prekursor Odkupiciela człowieka i świata, prostował drogi ludzkie dla Pana, aby Słowo Boga Ciałem stać się mogło i zamieszkać z nami (J 1, 14).

Trzeba było jednego tysiąclecia historii ludzkiej, aby echo życia i działania tego chłopca, o którym świadkowie jego obrzezania pytali: „Kimże będzie to dziecię?” (Ewangelia) – dotarło do Wrocławia. A w kolejnym milenium, z dniem dzisiejszym włącznie, ręka Pańska, która kierowała chłopcem, jest uświęcającym błogosławieństwem dla Archidiecezji Wrocławskiej i Miasta Wrocławia. Z tego względu niech rozbrzmiewa w naszej Archikatedrze „Te Deum laudamus” – Ciebie, Boże, wielbimy!

Jest jeszcze drugi powód dziękczynienia, które należy się Bogu: łączy się on z innym chłopcem, któremu rodzice nadali na chrzcie imię św. Jana Chrzciciela – to św. Franciszek z Asyżu. Na podstawie jego biografii możemy powiedzieć, że i z nim była ręka Pańska, rósł i wzmacniał się duchem. Z rozwojem lat – podobnie jak Jan Chrzciciel – torował Jezusowi drogę: najpierw do własnego serca, a potem do serca ludzi różnych języków i narodów, wszystkich pokoleń ostatnich ośmiu wieków. A jak to zrobił?

Jego fenomen wyjaśnia biograf Tomasz z Celano: Franciszek „Jezusa nosił zawsze w sercu. Jezusa miał na ustach, Jezusa w uszach, Jezusa w oczach, Jezusa na rękach, Jezusa w całym ciele (…). Po wiele razy, gdy szedł drogą, rozmyślając i śpiewając o Jezusie, zapominał o podróży i wszystkie żywioły zapraszał do pochwały Jezusa” (1 Cel 115).

Wspominając niedawno ten tekst (na zakończenie franciszkańskiej Międzynarodowej Kapituły, zwanej Kapitułą Namiotów), papież Benedykt XVI stwierdził: „W ten sposób Biedaczyna (Franciszek, Poverello) stał się żywą Ewangelią, zdolny przyciągnąć do Chrystusa mężczyzn i kobiety wszystkich czasów, zwłaszcza młodych, którzy chcą radykalizmu, a nie półśrodków” (18 IV 2009).

Jan Chrzciciel wezwaniem do pokuty torował drogę Ewangelii-Jezusowi, a Franciszek jest jednym z synów Kościoła, który radośnie przeżywaną pokutą wcielał Ewangelię w życie swoje: Jezus był w jego sercu, na jego ustach… „On zrozumiał siebie w pełni w świetle Ewangelii. To jest jego urok. To jest jego nieustanna aktualność” – mówił papież Benedykt XVI.

Tak samo musiał postrzegać Franciszka także papież Innocenty III w roku 1209, skoro zatwierdził mu Regułę życia (Regula vitae), czyli sposób wcielania Ewangelii Jezusowej w życie osobiste. Dziś wspominamy we Wrocławiu ten moment, w 800-lecie od tamtego wydarzenia, i dziękujemy jedynemu i prawdziwemu Bogu, którego Święty asyski nazywał „pełnią dobra, wszelkim dobrem, całym dobrem, prawdziwym i najwyższym dobrem” (1Reg 23, 9). Dziękujemy za Regułę franciszkańską, która poprowadziła i prowadzi do świętości licznych braci mniejszych, franciszkanów rozmaitych języków, kultur i narodów świata. Obszerny katalog świętych franciszkańskich otwierają męczennicy z Maroka, których św. Franciszek posłał z Ewangelią do kraju islamskiego.

Dziękuję Ks. Arcybiskupowi, Metropolicie Wrocławskiemu, oraz Panu Prezydentowi Miasta Wrocławia, że wyrazili zgodę na dzisiejsze wspólne świętowanie z okazji patronalnego święta Archidiecezji Wrocławskiej i Miasta Wrocławia oraz Jubileuszu franciszkanów. Dziękuję ponadto za przyjęcie patronatu nad Jubileuszem 800-lecia Reguły franciszkańskiej, co jest tożsame z 800-leciem istnienia zakonu braci mniejszych w jego różnych, historycznie ukształtowanych odcieniach.

„Chłopiec rósł i wzmacniał się duchem…” – odnosimy to stwierdzenie z dzisiejszej liturgii słowa Bożego do dwóch chłopców: św. Jana Chrzciciela i św. Franciszka z Asyżu. Myśl o pierwszym pojawiła się we Wrocławiu wraz z Ewangelią Jezusa Chrystusa, głoszoną u progu pierwszego tysiąclecia. Dziecię, zwane „prorokiem Najwyższego” – jak mówił o swoim synu Zachariasz – już ponad tysiąc lat idzie przed Panem po naszej Ziemi Dolnośląskiej. Idzie… i przygotowuje drogę Panu w każdym pokoleniu ludzi, których historia wpisana jest w dzieje miasta (Wrocławia) i Archidiecezji (Wrocławskiej). I dziś wychodzi jego świeży głos z dostojnej Archikatedry: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego… I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże” (Łk 3, 4. 6).

Wieść natomiast o drugim chłopcu, św. Franciszku z Asyżu, pojawiła się we Wrocławiu w roku 1236. Przynieśli ją franciszkanie, zamieszkali w klasztorze św. Jakuba (przy dzisiejszym Pl. Nankiera). Przyszli z inicjatywy franciszkanina włoskiego Jana di Piano Carpiniego (Giovanni da Pian del Carpino). Należał on do pierwszych towarzyszy św. Franciszka. Szybko powstała zakonna jednostka administracyjna zwana „kustodią wrocławską”. Bracia, którzy przybyli, rozpalili natychmiast szlachetne serca ludzi Ziemi Dolnośląskiej do przyjęcia Franciszkowej Reguły, czyli sposobu naśladowania Pana naszego Jezusa Chrystusa.

Nadmienię tylko, że jednym z pasjonatów tej Reguły był osławiony w świecie po dziś dzień franciszkanin z Wrocławia – Benedykt Polak (Benedictus Polonus). Był jednym z posłańców papieża Innocentego IV na dwór chana mongolskiego Gujuka w pobliżu Karakorum. Celem poselstwa było zawarcie sojuszu z Mongołami przeciwko Muzułmanom, którzy zajęli Ziemię Świętą, miejsca związane z życiem i działaniem św. Jana Chrzciciela oraz rozwojem Ewangelii Chrystusa. Miasto Wrocław uhonorowało swojego wielkiego franciszkanina, nazywając jego imieniem ulicę w okolicach Placu Grunwaldzkiego.

Jan Chrzciciel nie czuł się godny rozwiązać rzemyka u sandałów Jezusa (Łk 3, 16), umniejszał się, aby Syn Boży mógł wzrastać. Miał w sobie przekonanie, że jest prorokiem Najwyższego, czyli bycia dla Jezusa, dla torowania Jemu drogi.

I Franciszek asyski nie czuł się godny, aby swoją osobą przesłaniać Jezusa. Sam „zakochany w Miłości” (Ewa Szelburg-Zarembina), nie do siebie przyciąga, ale do Jezusa – Miłości Ukrzyżowanej. Od kiedy napisał Regułę życia dla swoich braci, sam stał się dla nich tylko drogą, aby „Chrystus był wszystkim we wszystkich” (1 Kor 15, 28).

Obie postacie świętych: Jana Chrzciciela i Franciszka z Asyżu – niosą nam dziś przesłanie, że wielkością człowieka jest jego głębia duchowa. To z niej wydobywa się uwielbienie pobożnego psalmisty:

                  „Sławię Cię, Panie, za to, żeś mnie stworzył.

                  Ty bowiem stworzyłeś moje wnętrze

                  i utkałeś mnie w łonie mej matki.

                  Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,

                  godne podziwu są Twoje dzieła (Ps 139).

Człowiek jest tym większy, im skromniejszy wobec Boga, ludzi i całego świata stworzonego. Pycha ludzka i chciwość niszczą każdego z nas i bezmyślnie prowadzą do eksploatacji Ziemi, która jest dziełem Stwórcy. Wyniosłość wiedzie nas do niewrażliwości na krzywdy wyrządzane drugim i niesprawiedliwość społeczną.

Przesłanie więc obu świętych – to apel o Ewangelię, o cnotę pokory, o skromność w relacji do obecności Boga i Jego dzieła stworzonego i zbawczego, które nas ubogaca i uświęca.

Obie postacie świętych – to wezwanie do pokuty. A ona jest nawróceniem serca, aby Ewangelia stała się regułą naszego życia: aby Jezus był w myślach, Jezus w słowach, Jezus w pragnieniach…, Jezus wszystkim i we wszystkich. Chodzi tu o regułę na życie piękne i dostatnie.