Bardziej być redemptorystą – relacja z rekolekcji w Toruniu

091114b.jpg W poniedziałek, 9 listopada, z różnych miejsc w Polsce i spoza jej
granic ruszyły samochody, obierając kierunek na Toruń. To redemptoryści
ruszyli na swoje doroczne rekolekcje prowincjalne, które od 9 do 13
listopada poprowadził o. Edward Nocuń. Zjechało ich około 40 z Tuchowa,
Krakowa, Gliwic, Paczkowa, Głogowa, Szczecinka, Gdyni. Braniewa,
Elbląga, Warszawy, Ukrainy, Białorusi oraz Niemiec. Oczywiście również
współbracia domu toruńskiego wykorzystali szansę odprawienia rekolekcji. Poniżej relacja o. Zbigniewa Bruzi z rekolekcji.

Ciekawostka: w tych rekolekcjach wziął udział także ks. prałat
Konrad Krajewski, ceremoniarz papieski. Był z nami także ks. prałat
Michał Sopata, wikariusz generalny ordynariusza diecezji w  Grodnie.

Na rozpoczęciu rekolekcji był obecny także o. Marek Kotyński,
który jako radny prowincjalny powitał wszystkich, a szczególnie
Rekolekcjonistę i zachęcił nas do godnego przeżycia tych dni przede
wszystkim przez pokorne słuchanie słowa.

Konferencje były skupione wokół tematów: moja relacja z Bogiem; powołanie zakonne; powołanie kapłańskie; nasza misja.
Bardzo
ciekawym punktem tych rekolekcji były spotkania dotyczące historii
naszej Prowincji, w 100-lecie jej istnienia. I tak usłyszeliśmy o
początkach Prowincji; o przełożonych Prowincji szczególnie z lat
okupacji niemieckiej i komunistycznej, którzy mieli uprawnienia
wikariusza generalnego; o naszych ojcach, którzy byli osadzeni w
więzieniach przez władze komunistyczne.

Wzruszającym momentem były wieczorne adoracje Najświętszego
Sakramentu, kiedy to trwaliśmy przed naszym Najświętszym Odkupicielem.
Mogliśmy budować się postawą szczególnie starszych ojców, którzy swoją
postawą dali wyraz swojej miłości do Chrystusa. Każdy zaś ze współbraci
starał się wykorzystać ten czas na umocnienie swej więzi z Bogiem.

Nie można pominąć młodszych ojców, którzy poprzez posługi
liturgiczne oraz czytanie przy stole pomagali wszystkim w modlitwie i
skupieniu rekolekcyjnym. Właśnie czytanie przy stole pomogło nam
wszystkim choćby we fragmentach zapoznać się z naszą historią.
Czytaliśmy bowiem  opracowanie o. Nocunia o misjach redemptorystów oraz
o. Sadowskiego o redemptorystach w czasie II wojny światowej.


W miarę upływu rekolekcyjnych dni wielu współbraci dochodziło do
wniosku, że były to naprawdę piękne rekolekcje, poprowadzone spokojnie,
a równocześnie z podkreśleniem pytań, które każdy musi sobie postawić i
co ważniejsze odpowiedzieć na nie. Dlatego słowa umieszczone na wstępie
oddają uczucie, że te dni przyniosły umocnienie i zapaliły do dalszego
ofiarnego oddawania swego życia Najświętszemu Odkupicielowi.

Dzięki niech będą Najlepszemu Bogu za łaskę tych dni.
Rekolekcjoniście, Ojcu Edwardowi, za piękne prowadzenie nas. A
uczestnikom za stworzenie dobrej rekolekcyjnej atmosfery.
Rekolekcjonista pytał: Dlaczego kocham moje Zgromadzenie?
I odpowiadał: Bo jest moim!

Niech nasza miłość do Zgromadzenia i naszej misji będzie z
każdym dniem mocniejsza i bardziej przemawiająca do młodych, abyśmy
mogli jak najlepiej wypełnić zadania, do których Bóg nas powołuje.

O. Zbigniew Bruzi

Za: www.redemptor.pl.