Erygowanie michalickiej parafii w Słupnie

100202b.png 24 grudnia 2007 roku ówczesny pasterz diecezji warszawsko-praskiej abp Leszek S. Głódź podzielił parafię św. Andrzeja Boboli w Markach i w Słupnie ustanowił administraturę powierzając nad nią pieczę duszpasterską michalitom i prosząc, by rozpoczęli budowę nowego kościoła. Pierwszym administratorem mianował ks. Maksymiliana Sowę.
Po kilku latach w Słupnie, przy trasie Warszawa-Białystok stanęła piękna świątynia pod wezwaniem Matki Bożej Fatimskiej i Bł. Bronisława Markiewicza.

W ostatnią niedzielę, 31 stycznia br., ordynariusz diecezji abp
Henryk Hoser, celebrując Mszę świętą uroczyście erygował nową parafię
w Słupnie. Gdy dzisiaj jesteśmy w tej przestrzeni sakralnej, gdy
uczestniczymy w czasie Bogu poświęconym, to brzmią w naszych uszach
słowa bł. Bronisława Markiewicza: Któż jak Bóg!
– powiedział ks.
Arcybiskup. Razem z nim liturgię Mszy św. celebrował przełożony
generalny Zgromadzenia Michalitów ks. Kazimierz Radzik i 10 innych
kapłanów. Oprawę muzyczną uroczystości zapewnił młodzieżowy chór
z Marek pod kierunkiem ks. Rafała Szwajcy. Przed końcowym
błogosławieństwem ks. Arcybiskup poświęcił nową chrzcielnicę wykonaną
przez prof. Wincentego Kućmę, który projektuje cały wystrój świątyni.
100202b1.png

Podczas obiadu w domu generalnym w Markach Ojciec Generał poprosił
przełożonych domów zakonnych z Marek oraz proboszczów: ks. Stanisława
Kalisztana i ks. Maksymiliana Sowę o to, by opowiedzieli dostojnemu
Gościowi i wszystkim zebranym o pracy, którą wykonują. Na zakończenie
ks. Arcybiskup rzekł: Michalici kierują się w życiu hasłem
„Powściągliwość i Praca”. To są bardzo nobliwe słowa, ale przecież one
przekuwają się na konkretną rzeczywistość. Być powściągliwym to mieć
zintegrowaną osobowość. Być powściągliwym to znaczy trzymać swoje życie
w cuglach, by nie wpaść w jakąś przepaść. Być powściągliwym to
ostatecznie znaczy nadawać mądry kierunek swemu życiu. I drugie słowo:
praca. To również bardzo ważne dziś, by przypominać iż praca ma być dla
człowieka źródłem zarobku i kształtowania jego charakteru, a nie
narzędziem wyzysku jednego człowieka przez drugiego. Gdyby zrobić jakiś
ranking ilości prowadzonych dzieł apostolskich w przeliczeniu na liczbę
osób to michalici uplasowaliby się w ścisłej czołówce. Przecież nie
jesteście zgromadzeniem dużym, a zdumiewa ta wielość prowadzonych
dzieł. I to na różnych polach, co pokazuje wyczucie ducha nowej
ewangelizacji.

Takie słowa dodają skrzydeł, ale też bardzo zobowiązują.

Zdjęcia: Krzysztof Żochowski.

Za: www.michalici.pl.