Franciszkanie i włodarze miast Kolbiańskich w KL Auschwitz

090526l.jpg Dziś przypada 68. rocznica deportacji św. Maksymiliana do KL Auschwitz w Oświęcimiu. Z tej okazji 28 maja do celi śmierci Świętego przybyli franciszkanie z różnych stron Polski oraz włodarze miast, z którymi był związany zakonnik, tj. ze Zduńskiej Woli, Pabianic, Teresina i Oświęcimia.
O 15.00 spotkali się pod bramą obozową „Arbeit macht frei” i wspólnie przeszli do miejsca męczeństwa o. Kolbego.
Pod ścianę śmierci prowincjał franciszkanów z Krakowa o. Jarosław Zachariasz prosił Boga, aby rozpalił serca zgromadzonych podobną miłością i ofiarnością, jaką pałał o. Kolbe.


Świętego Maksymiliana z kolei
prosił, aby wspomagał ich swoim wstawiennictwem, aby wyprosił dla
nich łaskę i siłę czynienia dobra, a dla tych, którzy zginęli
w obozie Auschwitz – łaskę życia wiecznego.

Po modlitwie i złożeniu kwiatów
czciciele Świętego Ojca Kolbego przejechali do oddalonego o 5 km Centrum
św. Maksymiliana w Harmężach, znajdującego się na terenie byłego
podobozu Harmense.

Tam wysłuchali wykładu franciszkanina
z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego o. prof. dra hab. Leona Dyczewskiego,
wzięli udział w nabożeństwie majowym i mszy, której przewodniczył
franciszkanin z Boliwii o bp Stanisław Dowlaszewicz.

O. prof. Leon Dyczewski przedstawił
cechy miłości św. Maksymiliana. Zdaniem franciszkanina z KUL-u ta
miłość była ugruntowana, wykraczała poza zachowania normalnego
człowieka, czym zaskakiwała otoczenie, była delikatna, nieraniąca,
nienaruszająca godności drugiego człowieka, zawsze ofiarna i skuteczna.

Ojciec profesor twierdzi, że „kto
świadczy miłość innym, ten idzie drogą Chrystusa”.

Również bp Stanisław Dowlaszewicz
w homilii mówił o miłości, ale nie tej lansowanej w filmie i piosence,
tylko o miłości Boga do człowieka, człowieka do Boga i człowieka
do drugiego człowieka. Powołując się na teksty biblijne i historyczne
porównał św. Maksymiliana do Chrystusa.

Zdaniem kaznodziei słowa, które
odnoszą się do Chrystusa zrealizowały się w życiu św. Maksymiliana.
„W obozie nie załamał się, nie zawiódł się na Bogu, bo żył
Bogiem. Uświęcił się tam, uszlachetnił się. Dla św. Maksymiliana
miejsce obozowe było miejscem, gdzie mógł dopełnić tak jak Chrystus
na Golgocie przykazanie miłości” – mówił bp Dowlaszewicz.

Oprócz franciszkanów w uroczystościach
68. rocznicy przywozu św. Maksymiliana do obozu wzięli udział prezydenci
burmistrzowie, wójtowie miast i gmin, związanych z życiem św. Maksymiliana
Marii Kolbego, tj. ze Zduńskiej Woli – miejsca narodzin Świętego,
Pabianic – miejsca dzieciństwa, Teresina – miejsca działalności
duszpasterskiej i Oświęcimia – miejsca męczeństwa.

Marek Jaworski, zastępca wójta
gminy Teresin powiedział nam, że celem Związku jest upowszechnianie
życia i dzieł Świętego. „Jesteśmy już po kilku zebraniach zarządu.
Opracowaliśmy szlak św. Maksymiliana, pokazujący cztery najważniejsze
miejsca z życia Świętego. Mamy pomysł zbudowania strony internetowej,
poświęconej św. Maksymilianowi i pomysł stworzenia funduszu stypendialnego”.

„Nasze plany chcemy realizować
w ścisłym porozumieniu z franciszkanami i za ich pełną akceptacją”
– dodaje prezydent Oświęcimia Janusz Marszałek.

Na rocznicy deportacji byli też
Rycerze Niepokalanej. O. Piotr Cuber odpowiedzialny w krakowskiej prowincji
franciszkanów za MI, założone przez o. Kolbego, nazwał św. Maksymiliana
„współczesnym św. Franciszkiem”.

Zdaniem organizatorów, obchody
rocznicy deportacji św. Maksymiliana do obozu „mają służyć dziękczynieniu
za dar o. Kolbego, a przypominanie jego postaci ma na celu nieustanne
zapalanie innych do dobrego życia”.

jms