Franciszkańska misja w sercu Amazonii

Jurua to około 5-tysięczna osada nad rzeką o tej samej nazwie. Wokół rozciąga się rezerwat przyrodniczy, który pokrywa się z terenem gminy i parafii liczącej 12 osad. To też zasięg franciszkańskiej misji.

"Przekazując 3 lata temu następcy diecezję Lusiania, gdzie pasterzowałem jako biskup diecezjalny od 1989 roku nie chciałem ‚zasłużonego odpoczynku’, ale chciałem kontynuować swą służbę misyjną – mówi założyciel misji bp Augustyn Januszewicz OFMConv – Stało się, że wola Boża skierowała mnie do Jurua, gdzie nie było stałej posługi duszpasterskiej od śmierci poprzedniego proboszcza w 1990 roku".

O. bp Januszewicz obchodzi właśnie 50-lecie swych święceń kapłańskich. W Jurua obecnie pracuje również o. Janusz Danecki OFMConv, a kolejni misjonarze z franciszkańskiej prowincji św. Maksymiliana w Brazylii przygotowują się do służby w Amazonii.

"O Amazonii mówi się dość często w kontekście globalnej ekologii, ale zwykle abstrakcyjnie jako o ‚płucach świata’, ‚przyrodniczym dziedzictwie ludzkości’, ogromnych lasach tropikalnych itp. Rzadko schodzi się z wyżyn (słusznych) tez do lokalnej rzeczywistości – mówi o. Stanisław Jaromi OFMConv z franciszkańskiego sekretariatu ds. sprawiedliwości, pokoju i ochrony stworzenia – Moja wyprawa do Jurua była konkretnym doświadczeniem złożonej rzeczywistości brazylijskiej Amazonii. Samo to, że po podróży samolotem ostatni odcinek, to ponad 40-godzinne płynięcie rzeką, czyli dwie noce i półtora dnia na stateczku, na hamaku, wśród ogromu tamtejszej przyrody daje niezapomniane wrażenia i koryguje wszystkie przeczytane wcześniej o Amazonce książki i artykuły".

Misja w Jurua jest wyjątkowa, gdyż obejmuje obszar przyrodniczego terenu chronionego, który został utworzony "oddolnie" we współpracy z tamtejszymi mieszkańcami. Daje to okazję do włączenia ekologicznej myśli franciszkańskiej w lokalny program duszpasterski. Pariafianie wydają się być bardzo otwarci na franciszkańskie idee, tym bardzięj, że – jak podkreślają – to dzięki Kościołowi katolickiemu i pracy jego liderów uświadomili sobie swą godność i tożsamość obywatelską. Dziś czują się gospodarzami tej ziemi i chcą współdecydować o jej losach.

"Wyjątkowym doświadczeniem była wizyta duszpasterska w osadzie Antonina – wspomina uczestniczący w wyprawie o. Jarosław Wysoczański OFMConv, sekretarz generalny franciszkanów ds. animacji misyjnej – Ta licząca 22 domy miejscowość zbudowana jest na wodzie i zdolność pływania zarówno w wodzie, jak i na łódce jest podstawową umiejętnością wszystkich jej mieszkańców. Czując troskę duszpasterską naszych misjonarzy z Jurua, mieszkańcy sami zbudowali kościółek, który miałem szczęście poświęcić. To niesamowite, że są jeszcze takie miejsca, gdzie msza św. odprawiana jest raz, czy dwa razy w roku. Ale dzięki lokalnym liderom i katechetom parafia żyje i wdzięcznie przyjmuje swych duszpasterzy".

za: www.franciszkanie.pl