Homilia bp Wacława Depo do UCESM

Poniżej prezentujemy tekst homilii "Pamięć i Modlitwa" bp Wacława Depo, którą wygłosił 9 lutego 2009 roku w Auschwitz do uczestników XIV Zebranie plenarne Europejskiej Unii
Konferencji Przełożonych Wyższych  zakonów męskich i żeńskich (UCESM).

 

 

 

 


 

Drodzy
Bracia i Siostry!

Ilekroć
stajemy na tym miejscu, które Jan Paweł II nazwał Golgotą
naszych czasów
,
powracają do nas pytania o sens życia człowieka: żyć z Bogiem
czy przeciwko Bogu? Te pytania z całą siłą na tym miejscu
stawiali nasi przewodnicy na drogach wiary: Jan Paweł II i Benedykt
XVI.

My
jednak znajdujemy się tutaj złączeni w wierze i modlitwie i w
Piśmie Świętym szukamy „powodu" naszej obecności na tym
miejscu. W pierwszej księdze Królewskiej usłyszeliśmy, jak
Salomon, król pokoju, człowiek napełniony Bożą mądrością, po
wybudowaniu świątyni słynnej w historii z powodu swojego piękna,
wypowiedział słowa, które liturgia nam przypomniała: „Czy
naprawdę Bóg zamieszka na ziemi?. Przecież niebo i niebiosa nie
mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem!"
Tak, nawet najpiękniejsza i największa starożytna świątynia była
niczym wobec wielkości i majestatu Boga. Jednakże ta budowla, owoc
ludzkiej inteligencji i pracowitości była namacalnym znakiem
pragnienia spotkania z Bogiem, odczuwania Jego obecności pośród
ludzkich spraw i była także znakiem, przypomnieniem obowiązku
modlitwy nie tylko indywidualnej ale całego ludu, całej wspólnoty
zgromadzonej i zjednoczonej w wierze.

Myśląc
o ofiarach Oświęcimia nie mogę nie wspomnieć, że pośród tego
nieopisanego ogromu zła objawiło się także bohaterskie stawanie
po stronie dobra. Z pewnością było wiele osób, które w wolności
ducha przyjęły poddanie cierpieniu i odpłacały miłością nie
tylko wobec współwięźniów ale także wobec oprawców. Wielu
czyniło to z miłości do Boga i do człowieka, inni w imię
najwyższych wartości duchowych. W ich postawie uwidoczniła się
prawda, która często pojawia się na kartach Biblii; prawda o tym,
że nawet jeżeli człowiek jest zdolny do popełniania zła, nieraz
do zła niewyobrażalnego, to zło nie ma ostatniego słowa. W
przepaści cierpienia może zwyciężyć tylko miłość.

 

 

Obóz
zagłady stał się ziemią przynajmniej dwóch świętych: kamień
upamiętnia miejsce, na którym ks. Maksymilian Kolbe ofiarował się
na śmierć za innego więźnia; a piec krematorium pokazuje miejsce,
gdzie na śmierć została zaprowadzona Edyta Stein. Dwoje
męczenników wyniesionych na ołtarze… Przychodzą mi na myśl
słowa Jana Pawła, wypowiedziane w Oświęcimiu podczas pierwszej
pielgrzymki do Ojczyzny: „Ile innych zwycięstw, podobnych do tych
miało miejsce w tym obozie? Były one odniesione przez mężczyzn i
kobiety różnych religii i światopoglądów a także przez
niewierzących".

My
to wszystko dzisiaj przypominamy nie po to, żeby otwierać bolesne
rany, żeby budzić uczucia nienawiści i pragnienie zemsty. My
chcemy tym osobom hołd złożyć i uświadomić wszystkim, że te
ponure wydarzenia mają być dla nas współczesnych przesłaniem
nadziei i wołaniem o odpowiedzialność w budowaniu naszej historii.
Dla nas Oświęcim jest ciągle aktualnym ostrzeżeniem. Niech nigdy
więcej, w żadnym zakątku ziemi nie powtórzy się to, czego
doświadczyli ci mężczyźni i te kobiety!.

Bracia
i siostry. Miejsce na którym się znajdujemy nie jest jedynie
miejscem historycznym. Jak uczył nas na tym miejscu papież
Benedykt: przeszłość nigdy nie jest tylko przeszłością.
Przeszłość nas dotyczy i pokazuje nam drogi po których iść nie
wolno, a także te po których iść należy. Przeszłość tego
miejsca przynagla nas także do modlitwy o pokój. W tej godzinie
wszyscy uświadamiamy sobie konieczność zwrócenia się do Pana i
błagania o wielki dar pokoju. Konieczne jest aby wzniosła się ku
niebu prośba wszystkich ludzi dobrej woli a szczególnie tych,
którzy podobnie jak my, są dumni z imienia uczniów Jezusa.

Na
tym miejscu trzeba zrozumieć, że pokój musi się narodzić w sercu
każdego mężczyzny i każdej kobiety, którzy w sposób wolny i
ochotny przyjmują Bożą miłość. Jeżeli ludzkie serca będzie
przepełniać nienawiść i zazdrość, niechęć i uprzedzenia to
nie będzie mógł w nich zakiełkować ten tak delikatny kwiat.
Trzeba więc oczyścić serca z przywiązania do grzechu ażeby w
rodzinach, w społeczeństwach i na całym świecie mogło się
rozprzestrzenić „królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju",
które Chrystus przyniósł na ziemię.

„Serce"
w znaczeniu biblijnym jest najbardziej intymną głębią człowieka
w jego relacji do dobra, do innych i do Boga. Nie chodzi o jego
uczucia ale o jego sumienie, o przekonania, o sposób myślenia i o
namiętności, które nim kierują. To właśnie poprzez serce
człowiek jest wrażliwy na absolutną wartość dobra, na
sprawiedliwość, na braterstwo i pokój. A zatem jeżeli Bóg w
tobie mieszka, nie lękaj się; nie żyj więcej w niepokoju. Bożego
pokoju doświadczysz także pośród życiowych utrapień.

My
dzisiaj uczestnicząc w Eucharystii módlmy się o pokój słowami
modlitwy Jana Pawła:

 

Boże
naszych ojców

wielki
i łaskawy

Panie
pokoju i życia,

Ojcze
wszystkich.

Twoi,
zamysłem jest pokój a nie ucisk

potępiaj
wojny

pokonaj
dumę tych, którzy kierują się przemocą

Ty
wysłałeś Twojego Syna Jezusa

aby
głosił pokój bliskim i dalekim,

i
zgromadził ludzi każdej rasy i każdego narodu

w
jedną rodzinę.

Usłysz
wołanie Twoich dzieci,

pokorną
prośbę całej ludzkości.

Nigdy
więcej wojny, spirali cierpienia i przemocy;

zagrożenia
dla Twoich stworzeń

w
niebie, na ziemi i na morzu.

W
jedności z Maryją, Matką Jezusa,

jeszcze raz
prosimy Cię:

przemawiaj
do serc osób odpowiedzialnych za losy narodów,

zatrzymaj
się logiką odwetu i zemsty,

Podpowiedz
nowe rozwiązania w Twoim Duchu,

gesty
hojne i honorowe,

przestrzenie
dla dialogu i cierpliwego oczekiwania

Najbardziej
owocne w szybkie zakończenie wojen.

Daj
naszym czasom dni pokoju.

Nigdy
więcej wojny. Amen.