Jak sto lat temu

W sobotę 20 września w Krakowie odbyły się uroczystości związane ze setną rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Bolesnej – Smętnej Dobrodziejki Krakowa. Mszy przewodniczył metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, a okolicznościowe kazanie wygłosił metropolita przemyski abp Józef Michalik.

„Dziś mamy sytuację jak sto lat temu. Wówczas też mszy przewodniczył metropolita krakowski (kard. Jan Puzyna – przyp. red.), a kazanie głosił metropolita przemyski (św. Józef Sebastian Pelczar (przyp. red.)” – zauważył kard. Dziwisz.

Pasterz archidiecezji krakowskiej polecał wstawiennictwu Maryi matki oczekujące potomstwa, doświadczające trudności w wychowaniu własnych dzieci, małżeństwa przeżywające kryzysy, chorych, cierpiących, młodzież, kapłanów, osoby konsekrowane i miasto Kraków.

Abp Michalik powiedział wiernym licznie zgromadzonym w bazylice franciszkanów, że prawdziwi czciciele Chrystusa i Maryi naśladują Ich i idą Ich drogami.

Wśród zadań, które stoją przed wierzącymi wyliczył: „wierność obowiązkom, głoszenie Ewangelii, troska o zbawienie każdego człowieka, nawrócenie go ze złej drogi”.

Przewodniczący Episkopatu Polski powiedział, że „dziś Polska potrzebuje świętych polityków i dziennikarzy, świętych zakonników i księży, ofiarnych ludzi i krystalicznych elit”.

Wieczorem w bazylice odbył się specjalny koncert muzyczny. Po raz pierwszy został wykonany utwór pt. „Mater Dolorosa”, skomponowany specjalnie na jubileusz przez Henryka Batora. Dzieło wykonali orkiestra kameralna „Orfeusz” pod dyr. Jana Baryły oraz soliści – Klaudia Romek i Agnieszka Monasterska. Melomani usłyszeli ponadto „Stabat Mater” Giovanniego Battisty Pergolesiego.

Obchodom jubileuszowym towarzyszy wystawa filatelistyczna, przygotowana przez Zarząd Małopolskiego Okręgu Polskiego Związku Filatelistycznego w Krakowie.

Do najbliższego wtorku na wystawie można będzie zobaczyć znaczki, bloczki, okolicznościowe kasowniki, arkusiki, karty pocztowe. A na nich madonny wielkich mistrzów, najważniejsze i największe sanktuaria świata, tajemnice różańcowe, najważniejsze wydarzenia z życia Najświętszej Maryi Panny czy miłośnicy i szerzyciele modlitwy różańcowej.

Od samego początku obraz Smętnej Dobrodziejki Krakowa otoczony był ogromną czcią i kultem wiernych. Świadczą o tym liczne wota. „Jest ich blisko trzy tysiące” – powiedział nam br. Andrzej Buczek, który przez ostatnie miesiące wraz z grupą osób czyścił, konserwował i układał je.

Nie brakuje też świadectw o łaskach doznanych przez proszących. Nawet jeden z numerów miesięcznika rodzin katolickich „Cuda i łaski Boże” został im poświęcony. Ale największym cudem – jak mówi nam jeden z zakonników – jest dwukrotne ocalenie obrazu z pożarów, które w XVII i XIX w. doszczętnie zniszczyły kościół i klasztor.

Przed obrazem modlili się święci i błogosławieni, choćby wspomnieć: św. bpa Józefa Sebastiana Pelczara i św. abpa Józefa Bilczewskiego czy bł. Anielę Salawę. Wielokrotnie – Sługa Boży Jan Paweł II, najpierw jako metropolita krakowski, później jako papież podczas pielgrzymek apostolskich do ojczyzny w 1979 r. i 1991 r.

Podczas audiencji w Rzymie w 1999 r. Ojciec Święty powiedział do Polaków: „Spotykamy się w dniu 15 września, we wspomnienie Matki Bożej Bolesnej. W tym dniu moja pamięć i moje myśli powracają do wielu sanktuariów Matki Bożej Bolesnej, w szczególności do bliskiego mi sanktuarium Smętnej Dobrodziejki w kościele franciszkanów w Krakowie”.

Obraz Matki Bożej Bolesnej to późnogotycki obraz z pierwszej połowy XV wieku (ok. 1440), namalowany na desce. Wielu historyków przypisuje jego autorstwo Mistrzowi Jerzemu, znanemu z innych dzieł, m. in. na Wawelu, lub komuś z jego szkoły.

Artysta po mistrzowsku przedstawił w rysach twarzy i całej postaci zastygłą boleść i smutek. Zaczerwienione i przepełnione łzami oczy, układ ust, załamane ręce, a także strój: suknia koloru brunatnego, niebieski płaszcz i okolona białą chustą twarz – wszystkie te elementy podkreślają boleść Matki patrzącej na cierpiącego Syna. Dodatkowo Jej boleść symbolizuje miecz przeszywający serce. Tło obrazu ma złoty deseń (nieco ginie na nim ów miecz), na którym czterej aniołowie trzymają narzędzia Męki Pańskiej.

jms