Otwarcie Parafialnej Grupy Jeździeckiej EMAUS w Koczurkach

Od jakiegoś czasu w Koczurkach, staraniem ks. Krzysztofa Dorny SDS i innych osób, powstaje Parafialna Grupa Jeździecka „Emaus”. W niedzielę 7 września br. po mszy św. o godz. 8:30 odbyło się jej uroczyste otwarcie.

Grupa ta funkcjonuje podobnie jak inne grupy młodzieżowe, oazowe przy parafiach. W czasie spotkań będą poruszane również tematy duchowe i religijne.

Pomysł na stworzenie grupy jeździeckiej powstał jeszcze gdy ks. Krzysztof, salwatorianin, był katechetą w Trzebnicy. Zaczęło się od jego fascynacji jazdą konną i idei zorganizowania pielgrzymki konnej do Lichenia. – Wszystko zaczęło się oczywiście od pielgrzymki konnej, ona jest i trwa w ciągu całego roku – opowiada ks. Krzysztof i dodaje: – Będąc na parafii w Koczurkach stworzyły się możliwości zrobienia czegoś więcej tzn. wyjścia do dzieciaków, udostępnienia im i stworzenia możliwości, aby mogły po obcować z koniem, oswoić się z nim, dotknąć go i pogłaskać.

W stajni parafialnej znajdują się obecnie dwa konie Joker i Fauna. Na terenie jest również możliwość zrobienia ogniska i wspólnego spędzenia czasu.

– To całe dzieło, chcę żeby szło w kierunku wytworzenia pewnej stałej grupy, uczącej się jazdy na koniu, która stanowiłaby trzon – mówi ks. Krzysztof i dodaje: – Wiadomo, jedne dzieci przychodzą sobie tutaj usiąść na konia, pogłaskać konia, zrobić dwie rundki i im to wystarcza, inni chcą czegoś więcej. Wytworzenie pewnej stałej grupy, powoduje, że będziemy dalej podnosić ich umiejętności, ale również poszukiwać drogi do Pana Boga na koniu. To całe dzieło powstaje dzięki przełożonym zakonnym i księdzu proboszczowi Arturowi Kochmańskiemu, którzy się zgodzili na ten pomysł.

– Podziękowania należą się wszystkim koniarzom, oni mi dużo pomogli. Wielką trudnością było załatwienie koni. Konie są od prywatnych właścicieli, którzy mi zaufali i wiele nauczyli. Każdy z koniarzy dał tu swój wkład – mówi ks. Krzysztof i dodaje: – samemu było by trudno to stworzyć, ale właśnie dzięki pracy, pomocy całej grupy anonimowych osób niemożliwe stało się możliwym.

Do stworzenia tak wspaniałego dzieła przyczyniła się również modlitwa, o którą prosił często ks. Krzysztof.

Trzeba także podkreślić zainteresowanie i pomoc parafian, którzy przynoszą owies, siano i słomę. Pomoc z ich strony jest bardzo miła. – Kiedyś przyjeżdżam, a tutaj leżą trzy duże bele siana. Nikt się nie przyznał kto. Innym razem po Mszy św. podeszła do mnie pewna osoba i mówi ‘widzę, że ksiądz ma tu koniki, mamy całą stodołę siana, niech ksiądz powie to przywieziemy’.

Parafialna grupa jeździecka „Emaus” ma mieć dwa kierunki. Jeden kierunek to właśnie jeździectwo, możliwość obcowania z koniem. Natomiast drugi wymiar to wymiar duchowy. – Chcę, żeby raz na dwa tygodnie albo raz na miesiąc była wspólna Msza św. dla całej grupy i wspólna formacja – mówi ks. Dorna – Po Mszy będzie się odbywało spotkanie w radości. A w ciągu tygodnia, miesiąca byłyby indywidualne lekcje, według możliwości.

za: www.sds.pl