Kanada: salwatoriańskie zaproszenie na żniwa

091030b1.jpg W dniach od 26 do 29 października odbyło się w Chemainus, BC kolejne, jesienne spotkanie Salwatorianów pracujących w Regionie Kanadyjskim. Współbracia pracujący w Kanadzie spotykają się dwa razy w roku: na wiosnę w prowincji Alberta i jesienią w prowincji British Columbia, nad Pacyfikiem.


Spotkania wiosenne połączone są zazwyczaj z
salwatoriańskimi rekolekcjami. W tym roku spotkanie wiosenne odbyło się
w maju w ośrodku rekolekcyjnym Entheos, niedaleko Calgary, a rekolekcje
na temat Ojca Założyciela głosił ks. Adam Teneta pracujący w biurze
postulacyjnym w Rzymie. W czasie spotkań jesiennych natomiast omawiane
są nie tylko codzienne pasterskie doświadczenia salwatorianów, ale
także rozważa się bardzo konkretnie przyszłość Towarzystwa w Kanadzie,
rozwój i ekspansję zgromadzenia w tym rozległym i pięknym kraju, który
potrzebuje jednak całych zastępów duszpasterzy.

Tegoroczne spotkanie Regionu Kanadyjskiego
Salwatorianów, które rozpoczęło się w zakończyło się w środę wieczorem
28 października Eucharystią celebrowaną przez wszystkich obecnych pod
przewodnictwem biskupa Ryszarda Gagnon, ordynariusza diecezji Victoria
na wyspie Vancouver, gdzie od lat pracują polscy salwatorianie.

Do sytuacji w Kanadzie szczególnie można odnieść
słowa Chrystusa: „ żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało;
proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Łk
10,12). Obecnie pracuje w Regionie Kanadyjskim 19 salwatorianów.
Najbardziej na zachód, na wyspie Vancouver pracują księża: Marek
Pączka, Józef Kobos, Waldemar Podlasz i Paweł Szczur. W mieście
Vancouver (na kontynencie) pracują w parafii w Burnaby księża:
Krzysztof Pastuszka, Dariusz Zarębski i nasz senior ks. Zenon Zgudziak.
W katedrze w Vancouver wikariuszem jest ks. Ryszard Zgorzelak.

Bliżej na wschód, w prowincji Alberta, w diecezji
Calgary pracują księża: Mariusz Sztuk, Andrzej Maruszczak, Piotr
Łapiński, Jarosław Dziuba, Krystian Golisz i Maciej Woś. W diecezji
Edmonton pracuje ks. Krzysztof Sobański i ks. Kazimierz Kubat.

Najbardziej na wschód, w diecezji Halifax w
prowincji Nova Scotia pracują księża: Jan Grotkowski i Ireneusz Bem. Ze
swoich parafii w Halifax mają oni bliżej, przez Atlantyk do Polski niż
do współbraci pracujących w zachodniej Kanadzie, w British Columbia.I w
końcu nasz "najmłodszy nabytek" ks. Tadeusz Jordan, który przyjechał
zaledwie kilka dni temu z Tajwanu, po rocznym okresie akomodacji i
nauki języka podejmie pracę w diecezji Edmonton.

Region Kanadyjski stale się rozrastający, czeka
jednak ustawicznie na młodych polskich salwatorianów. Doprawdy „żniwo
wielkie a robotników mało”. Oprócz diecezji i prowincji gdzie już
pracują salwatorianie i gdzie biskupi przyjmą każdą liczbę polskich
księży, ustawicznie ponawiane są nowe zaproszenia od biskupów np. z
diecezji Whitehorse na terytorium Yukon, czy z diecezji Yellowknife na
terytorium Północno-Zachodnim. Diecezja Whitehorse rozciągająca się na
obszarze 482 500 km2 ma zaledwie trzech księży (dla porównania
powierzchnia Polski 312 600 km2). Biskup Gary Gordon prosi o każdą
ilość księży, którzy chcieliby pracować duszpastersko wśród 32 tysięcy 
mieszkańców żyjących na tym terenie. Kiedyś w prywatnej rozmowie
powiedział: „Szukam np. kogoś kto byłby zdolny założyć serwis
internetowy i poprowadzić katechezę chrzcielną, przedślubną,
pierwszokomunijną przez internet. Słyszałem, że Polscy Salwatorianie są
w tym dobrzy, może zdecydowaliby się pracować u mnie?”.

Drugi „północny biskup wielkich połaci śniegu i
lodu” to biskup Murray Chatlain, którego diecezję o powierzchni 1 346
106 km2 (a więc 4 razy większą od Polski) zamieszkuje 43 tysiące
mieszkańców (czyli ludność jednego niewielkiego miasta w Polsce).
Pracuje wśród nich zaledwie 6 księży. Kiedy jeden z naszych współbraci
salwatorianów rozmawiał ostatnio z tym młodym biskupem, ten
odpowiedział mu otwarcie z uśmiechem: „księże przyjedź do mnie, zrobisz
kurs prowadzenia samolotu, dam ci samolot i 30 wiosek rozrzuconych
wśród lodowców. I gwarantuję, pracy ci nie zabraknie”. Czyż młody
ksiądz mógłby się oprzeć takiej pokusie? Zapraszamy do Kanady!

Za: www.sds.pl.