Kapucyni: Bp Padovese zamordowany

100604b.png Bp Luigi Padovese, wikariusz apostolski Anatolii i przewodniczący Episkopatu Turcji został zamordowany we własnym domu w Iskenderun. Został zadźgany nożem. Według przedstawiciela lokalnych władz, zatrzymany podejrzany to kierowca duchownego, który pracował dla niego przez ostanie 4,5 roku. Policja zidentyfikowała go jako Murata A. – pisze agencja Associated Press.
Luigi Padovese urodził się 31 marca 1947 roku. Do zakonu Braci Mniejszych Kapucynów wstąpił 3 października 1964 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 16 czerwca 1973 roku.

Był profesorem tytularnym katedry patrystyki na Papieskim Uniwersytecie
Antonianum i przez 16 lat dyrektorem Franciszkańskiego Instytutu
Duchowości.  Wykładał także na Papieskich Uniwersytetach
Gegorianum i Alfosianum. Przez 10 lat pełnił funkcję wizytatora Kolegium
Orientalum w Rzymie z ramienia Kongregacji ds. Kościołów Wschodnich.
Konsultant w Kongregacji ds. Świętych.

W tych bolesnych chwilach
cały zakon jest blisko współbraci i całej wspólnoty chrześcijan obecnych
w Turcji. Pewność, że Bóg przyjął br. Luigiego do swej chwały za trudy
swej posługi dla Kościoła i zakonu kapucynów niech będzie dla nas
pociechą w tym smutnym momencie.

Ze strony: www.db.ofmcap.org

Z
informacji podawanych m. in. przez telewizję turecką wynika, że
podejrzany o zabójstwo Bpa Luigi Padovese, Murat A. zeznał, że zabił w
imię Allacha. Zadał mu 23 ciosy nożem i na końcu poderżnął gardło.
Zabójca nie jest chrześcijaninem, jest Kurdem, muzułmaninem. Tragiczna
sytuacja jest porównywana do mordu na 3 misjonarzach protestanckich w
Malatya w 2007 roku. Zostali oni brutalnie zamordowani w ten sam sposób.
Zadano im ciosy nożem a następnie poderżnięto gardła. 

Relacja br. Bartosza
Poznańskiego OFMCap z Turcji

Dzisiejszego
popołudnia – w dniu 3 czerwca 2010, w którym świętujemy Uroczystość
Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, a normalnie zaś obchodzimy
wspomnienie świętych męczenników Karola Lwangi i jego Towarzyszy, do
naszej małej wspólnoty chrześcijan mieszkających w Turcji dotarła
tragiczna wiadomość o śmierci biskupa Luigiego Padovese. Został
zamordowany przez swego kierowcę, który od blisko pięciu lat mieszkał i
pracował w parafii Iskenderun. Parafii będącej jednocześnie siedzibą
biskupa.

Luigi Padovese większość swego życia
złączył z ziemią, na której rodziły się pierwsze gminy chrześcijańskie
wraz z panteonem wielkich świętych – Apostoła Pawła i licznych Ojców
Kościoła. To oddanie swego życia Kościołowi na ziemiach dzisiejszej
Turcji w ostatnich latach skonkretyzowało się przez przyjęcie przez
niego posługi biskupiej. Od roku 2004 pełnił urząd biskupa Wikariatu
Apostolskiego Anatolii. W tym czasie niestrudzenie głosił Słowo Boże
organizując zarazem liczne, międzynarodowe konferencje zgłębiające
zarówno dziedzictwo Ojców Kościoła jak także służące coraz głębszemu
dialogowi pomiędzy islamem a chrześcijaństwem.

My,
Bracia Kapucyni obecni w Turcji, z ogromnym bólem przyjęliśmy tę
wiadomość. Zwłaszcza, że biskup Luigi był naszym współbratem, z którym
niejednokrotnie celebrowaliśmy Eucharystię czy też spotykaliśmy się przy
okazji różnych sympozjów. To dlatego w tej krótkiej informacji nie
piszę o szczegółach, bo po pierwsze tych wciąż nie znamy a po drugie z
pewnością zostaną podane przez wielkie agencje informacyjne. W każdym
razie, jutro miał lecieć na Cypr, którego to turecka część stanowi część
jego wikariatu, aby tam spotkać się z Ojcem Świętym rozpoczynającym
swoja wizytę apostolską. Tuż potem, za niespełna cztery dni, mieliśmy
wspólnie już spotkać się na rekolekcjach. Rekolekcjach, które w tym roku
miał nam – swoim współbraciom – wygłosić właśnie on w pustynnej części
swojego wikariatu. Tymczasem Pan Bóg powołał go znacznie wcześniej niż
moglibyśmy się spodziewać i pozostaje nam tylko wiara, że śmierć tego,
który oddał swoje życie i wszystkie jego siły Chrystusowi nie była
bezowocna, ale przyczyni się ku wzrostowi wiary w nas tu mieszkających.
Być może to właśnie wydarzenie staje się swoistą nauką jaką nam
wszystkim wygłosił. Abyśmy zawsze byli gotowi na spotkanie z Panem. Na
pewno taką ma szansę się stać.

Przed chwilą
skończyliśmy Mszę św. Wróciłem właśnie z Eucharystii poruszony słowami
Słowa Bożego przeznaczonego na dzisiejszy dzień. Słowa, które podczas
rannego rozmyślania zdawało się brzmieć zupełnie inaczej, zdawałoby się
mniej wyraziście niźli teraz: „Jeżeliśmy bowiem z Nim współumarli,
wespół z Nim i żyć będziemy. Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim
też królować będziemy. (…) Dołóż starania, byś sam stanął przed Bogiem
jako godny uznania pracownik, który nie przynosi wstydu, trzymając się
prostej linii prawdy. (2 Tm 2, 11-12a. 15)”.

W
pierwszej wspólnej refleksji, wierzymy, że Chrystus Zmartwychwstały,
ten którego Ciałem i Krwią posilał się w całym swoim życiu zamordowany
biskup Luigi, przyjmie go do swojej chwały. Wierzymy, że moc Jego
Zmartwychwstania coraz bardziej oświeci tę wciąż niezrozumiałą śmierć.
Zarazem jednak, tak zwyczajnie i po ludzku, doświadczamy straty. Straty
pasterza, przyjaciela, brata i ojca. Tym bardziej proszę w imieniu swoim
i moich braci abyśmy nie wahali złączyć się w modlitwie dając w ten
sposób pierwsze świadectwo naszej ufnej i mocnej wiary w moc
Zmartwychwstania.

br. Bartosz Poznański,
Turcja

Zamordowanego
Biskupa wspomina br. Sławomir Maria Siczek OFMCap
(Prowincjał w
latach 2003-2009)

Wczoraj dotarła do nas
szokująca wiadomość o zasztyletowaniu w Iskenderun w Turcji naszego
współbrata, biskupa kapucyna, brata Luigiego Padovese, wikariusza
apostolskiego Anatolii. To strata bardzo bolesna dla nas kapucynów i dla
kościoła. To tragedia bardzo trudna do przyjęcia, zwłaszcza dla tych,
którzy go znali osobiście. Był człowiekiem bardzo życzliwym i gotowym do
pomocy, zwłaszcza studentom przybywającym z całego świata na studia na
uczelniach Rzymskich. Przez prawie 30 lat był profesorem patrologii,
wykładał na Gregorianie, na Lateranum, na Patristicum i na Antonianum,
gdzie przez ponad 20 lat pełnił funkcję Dyrektora Instytutu Duchowości
Franciszkańskiej. Przez te wszystkie lata, zwłaszcza studenci,
doświadczali jego wielkiej życzliwości i pomocy.

Jego
szczególną pasją i miłością była Turcja zajmująca tereny, na których
rozwijało się i kwitło życie Kościoła w pierwszych wiekach
chrześcijaństwa, czego wiele świadectw możemy jeszcze spotkać w
dzisiejszej Turcji, także dzięki obecności kapucynów na tureckiej ziemi,
którzy troszczą się o zachowanie od zniszczenia i przekazywanie tego
wspaniałego dziedzictwa chrześcijańskiego. Także Ojciec Luigi Padovese,
przez ponad dwie dekady organizował sympozja w Tarsie i w Efezie
poświęcone św. Pawłowi i św. Janowi, w których uczestniczyli
przedstawiciele nauki i nie tylko, tak ze strony chrześcijańskiej jak i
muzułmańskiej. To był wielki wkład na drodze dialogu między religiami i
kulturami, wkład doceniany przy wielu okazjach przez przedstawicieli
władz tureckich i przez władze kościelne.

Bardzo się cieszył kiedy Ojciec Święty w 2004 roku
mianował go biskupem właśnie tam, w Turcji, która tak wiele miejsca
zajmowała w jego sercu. Zdawał sobie sprawę z tego, że będzie to posługa
trudna, jak by nie było, pośród świata muzułmańskiego ale myślę, że
nigdy nie przypuszczał, że może zakończyć się ona tak szybko i w tak
tragiczny sposób. Miał ciągle wiele planów, podejmował nowe inicjatywy w
swojej posłudze. I to wszystko zostało brutalnie przerwane ciosami
sztyletu dnia 3 czerwca 2010 roku. Na ziemi Kościoła pierwszych wieków,
ziemi zroszonej krwią wielu męczenników, ziemi, którą tak bardzo kochał,
ojciec Luigi też spotkał siostrę śmierć. Oby to dzieło, któremu służył
wzrastało, oby miłość i przebaczenie okazały się potężniejsze od śmierci
i nienawiści.

br. Sławomir Maria Siczek

Za: Sekretariat ds. informacji Prowincji Warszawskiej
Kapucynów.