‚Labirynt’ do Oscara?

100815a.png Dziś w kinach Nowego Jorku i Los Angeles premiera filmu „Labirynt” o Marianie Kołodzieju i jego ekspozycji rysunków nt. gehenny obozowej i heroicznej postawy św. Maksymiliana Marii Kolbego w KL Auschwitz.
38 minutowy film dokumentalny Schmidtów zostanie przedstawiony w ramach tegorocznych pokazów DocuWeeks, a stamtąd już otwarta droga do oscarowych nominacji, uważają filmoznawcy.

Film powstał w zeszłym roku.
Został ukończony tuż przed śmiercią artysty. Jego
autorami są Ron Schmidt i jego syn Jason. Obydwaj pochodzą z
rodziny o bogatych tradycjach filmowych. Ron Schmidt po śmierci żony
wstąpił do jezuitów i dalej tworzy filmy dokumentalne, ale już jako
zakonnik. 

Ekspozycja „Klisze pamięci.
Labirynty”, o których opowiada film na co dzień znajduje się we
franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana w Harmężach k. Oświęcimia.
Jej głównymi bohaterami są św. Maksymilian Maria Kolbe i śp. Marian
Kołodziej. 

Marian Kołodziej urodził 
się w Raszkowie 6 grudnia 1921 roku. Po wybuchu II wojny światowej
próbował przedostać się do polskiego wojska we Francji. Aresztowany
przez gestapo, 14 czerwca 1940 r. trafił do obozu KL Auschwitz wraz
z pierwszym transportem więźniów. Więziony był także w obozach
w Gross-Rosen, Buchenwaldzie, Sachsenhausen i Mauthausen-Gusen. Po powrocie
z obozów przyjął nazwisko swojego przyjaciela zamordowanego w Auschwitz. 

Po wojnie ukończył wydział 
scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Współpracował 
głównie z teatrami w Gdańsku i Warszawie. Stworzył dekoracje
m.in. do „Tragedii o bogaczu i łazarzu” Anonima Gdańskiego (1968
i 1971), „Sztukmistrza z Lublina” wg Singera (1988) oraz do wielu
inscenizacji Adama Hanuszkiewicza (m.in. „Nie-Boska komedia” Krasińskiego
1969), Kazimierza Kutza, Stanisława Różewicza oraz dla filmów takich
jak m.in. „Westerplatte”, „Krzyż Walecznych”. 

Był twórcą ołtarzy
papieskich w Gdańsku podczas pielgrzymek papieża Jana Pawła II w
latach 1987 i 1999.  

W ostatnich latach w swojej twórczości
zaczął poruszać tematykę obozową. Stworzył cykl
rysunków „Klisze pamięci. Labirynty”. Pracę nad nimi rozpoczął
po blisko pięćdziesięcioletnim milczeniu na temat obozowych przeżyć.
Dzieło tworzył do ostatnich swoich dni. Ekspozycja znajduje się w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach
k. Oświęcimia
, w miejscu
dawnego podobozu KL Auschwitz Harmense. 

W „Kliszach” przedstawia artystyczną
wizję gehenny obozowej, a jednocześnie podkreśla heroiczne zwycięstwo
odniesione w obozie przez św.
Maksymiliana Kolbego

„Twoje dzieło pozostanie, aby
odświeżać pamięć przyszłych pokoleń i będziesz wspominany jako
Homer-Picasso obozów koncentracyjnych” – w ten sposób o ekspozycji
rysunków byłego więźnia KL Auschwitz wyraził się profesor literatury
z San Remo we Włoszech, Amelio Giuseppe, który zwiedził wystawę
„Klisze pamięci. Labirynty”. Kilkanaście lat temu w podobnym tonie
o wystawie wypowiadał się ks. prof. Józef Tischner, który na łamach
„Znaku” napisał: „prawdziwy Oświęcim jest na tej wystawie”. 

W 1997 roku wyróżniony został 
przez Gdańsk Honorowym Obywatelstwem Miasta. 

Krakowska prowincja
franciszkanów pw. św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię
, wyrażając szacunek i uznanie "wobec
nieugiętej wiary w godność i wielkość człowieka oraz okazując
wdzięczność za dar serca, dla Centrum św. Maksymiliana w Harmężach,
jakim są ‚Klisze pamięci – Labirynty Mariana Kołodzieja’, mając
także na uwadze szczególny stosunek do byłego więźnia i swojego
współbrata św. Maksymiliana Kolbego przyjęła w 1998 roku Mariana
Kołodzieja do kręgu honorowych Braci i Przyjaciół swojej franciszkańskiej
Rodziny" – czytamy w uzasadnieniu. W 2002 roku został uhonorowany,
jako pierwszy, statuetką św. Franciszka z Asyżu, nagrodą krakowskich
franciszkanów. 

Prof. Marian Kołodziej zmarł 
w Gdańsku 13 października 2009 r., w wieku 88 lat. Prochy profesora
zostały złożone w krypcie kościoła franciszkanów w Centrum św.
Maksymiliana w Harmężach k. Oświęcimia. 

jms

Za: Redakcja.