Najstarszy michalita – jubileusz ks. S. Hędrzaka

W sobotę 17 września 2011 r., od godz. 11.00, do domu zakonnego przy Wydawnictwie Michalineum w Markach, przybywali goście, aby dziękować Panu Bogu za dar osoby ks. Stanisława Hędrzaka CSMA. W tym roku skończył on 97 lat (9 września). W lipcu minęło 75 lat od pierwszej profesji zakonnej, a wrześniowy św. Stanisław Kostka to jego Patron, więc imieniny musiały być huczne.


W kaplicy domowej, na samym szczycie domu, najbliżej nieba w Michalineum, o godz. 11.30, pod przewodnictwem przełożonego generalnego ks. Kazimierza Radzika, rozpoczęła się dziękczynna Msza święta. Ksiądz dyrektor Krzysztof Kuźnik CSMA przywitał współbraci z Marek, Młochowa i Warszawy Bemowo oraz przedstawicieli Zarządu Zgromadzenia, a następnie zaprosił do wspólnej Eucharystii. Ksiądz Jubilat promieniał. Odczytał Ewangelię o siewcy, który siał, a ziarno padało na różną glebę… Tak samo nasz Jubilat: sieje przez całe swe kapłańskie i zakonne życie. Bóg jedyny wie, jaki owoc wydaje jego zasiew.

Później ks. dr Roman Majka CSMA wygłosił kazanie – krótkie, bo tak się umówili z Jubilatem. Dlatego przeczytajmy, co powiedział:

Dostojny Jubilacie, Ks. Stanisławie! Najprzewielebniejszy Ojcze Generale! Czcigodni Bracia w kapłaństwie! Drodzy Bracia zakonni!

Trzy szczególne liczby wpisują się w dzisiejszą uroczystość ks. Stanisława Hędrzaka: 97 lat życia, 75 lat życia zakonnego i 64 lata w kapłaństwie. W zaciszu swego rodzinnego domu w Bukowie k. Brzozowa odkrywałeś głos Boży razem z Twoją Matką i nauczycielką panią Ludwiką Gołębianką – powołanie do Zgromadzenia św. Michała Archanioła i do kapłaństwa. Z drżeniem serca pozostałeś w Miejscu Piastowym, gdy wozem o zaprzęgu konnym odjechali rodzice do Bukowej. Zakochany w Bogu szybko wszedłeś w struktury Zakładu Wychowawczego, a później w Zgromadzenie św. Michała Archanioła. Charyzmatem kapłaństwa zostałeś obdarzony przez włożenie rąk ks. bp. Stanisława Rosponda 29 czerwca 1947 r. w Krakowie, w dzielnicy Dębniki w kościele p.w. św. Stanisława Kostki.

Wyrażamy słowa wdzięczności i oddajemy wszyscy tutaj zebrani należny szacunek wobec dostojnego Jubilata. Lata kapłaństwa i życia zakonnego ukazują obfitość Bożej łaski, otrzymane dary i błogosławieństwo we wzrastaniu, wśród zmagań życia codziennego kiedyś w Zakładzie Wychowawczym, a obecnie w Zgromadzeniu. Przeżywał Jubilat lata radości, otrzymując wdzięczność za pełnione obowiązki i poświęcenia w dziele wychowawczym Zgromadzenia, lata ofiary i cierpienia szczególnie w czasie działań II wojny światowej. Do bogactwa Kościoła wnosi Jubilat umiłowanie swego kapłaństwa, żarliwą modlitwę i poświęcenie w pełnionych obowiązkach. W Zgromadzenie wnosi dostojny Jubilat głęboką wiarę, nadzieję i miłość, służbę Bogu i ludziom szczególnie w dzieciach, swoich wychowankach. Znajdował czas w swoim życiu, aby troski i radości przedstawiać Jezusowi w kaplicy przed Najświętszym Sakramentem, Matce Najświętszej i swemu patronowi św. Stanisławowi Kostce. Święty ten, kiedyś w Zakładach Wychowawczych, jak i obecnie w Zgromadzeniu, odbiera swoją cześć. Służył Jubilat jako ojciec duchowny w rozmowach indywidualnych współbraciom w Zgromadzeniu, jako spowiednik w konfesjonale, szczególnie siostrom zakonnym i jako wychowawca dzieciom i młodzieży. Jakże wiele ludzkich spraw przeszło przez jego serce i jak wiele osób skorzystało z Jego posługi.

Należy Jubilat do spokojnych głosicieli tego, co prawdziwe – prawdy, która ma swoje źródło w Bogu i Bóg go uzdalnia, darząc zdrowiem i potrzebnymi łaskami. Kiedy był pytany przez różnych ludzi dorosłych o swój ogromny wpływ na młode umysły dzieci i młodzieży, zawsze zadziwiał szczerością i prostotą swych odpowiedzi. Spełniał w życiu to, co św. Paweł Apostoł pisał w liście do Tymoteusza: „Najmilszy, nakazuję w obliczu Boga, który ożywia wszystko i Chrystusa Jezusa (…), abyś zachowywał przykazania nieskalane, bez zarzutu aż do objawienia się naszego Pana Jezusa Chrystusa…".

Gratulujemy pięknego jubileuszu życia, zakonności i kapłaństwa, i spełnionego życia w Zgromadzeniu. Chcemy podziękować dziś Jubilatowi za otrzymane dobro w Jego osobie dla Zgromadzenia. Dziękujemy Bogu za ziarno Słowa Bożego, które padło na żyzną glebę serca Jubilata i wydaje owoce stokrotne. Życzymy Bożego błogosławieństwa na dalsze lata życia wśród nas i kolejnych jeszcze jubileuszów. Wspieramy w noszeniu dolegliwości, które są związane z upływającymi latami życia. Oby nigdy nie zabrakło opieki Matki Najświętszej, św. Michała Archanioła, bł. Bronisława Markiewicza i naszych błogosławionych Męczenników Wojciecha Nierychlewskiego i Władysława Błądzińskiego. Szczęść Boże! Amen.

Po Mszy św. były zdjęcia w kaplicy i jedno przed domem, bo pogoda była piękna. A na jadalni czekały dwa torty: „97 urodziny ks. Stanisława" oraz „75 lat ślubów zakonnych". Przy pierwszym śpiewano „Plurimos annos…" – wiadomo dlaczego… A przy drugim „Sto lat…" oraz „Niech żyje nam…". Były życzenia, później obiad i tortowy deser. I przemówił Jubilat i Solenizant w jednej osobie, że 75 lat w zakonie, to trochę jest… Że cieszy się, jak tylu Współbraci do niego przyjechało i stale o nim pamiętają. Że Bogu dziękuje i ducha nie gasi…

A później – jak co roku – martwił się, czy wszyscy szczęśliwie do domów powracali.

Księże Stanisławie – pamiętamy w modlitwie, życzymy zdrowia oraz sił na każdy dzień życia.

tekst: ks. Sylwester Łącki CSMA
zdjęcie: kl. Marcin Gierada CSMA

Za: www.michalici.pl