Oblaci: Upamiętniono kapelana legendarnego Dywizjonu 303

100420a.png Uchwałą Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach rondo uliczne w Bobrownikach Śląskich otrzymało nazwę ks. kpt. Wilhelma Stempora OMI, kapelana legendarnego Dywizjonu 303 im. Tadeusza Kościuszki.
W sobotę 17 kwietnia w Bobrownikach Śląskich, rodzinnej miejscowości zakonnika, podczas oficjalnych uroczystości wmurowano pamiątkową tablicę. Następnie w kościele parafialnym odprawiono Mszę św. w intencji zmarłego ojca Stempora w 20. rocznicę jego śmierci.
W czasie uroczystość przypomniano sylwetkę ojca Wilhelma Stempora.

Urodził się 24 czerwca
1913 roku w Piekarach-Rudnych (Bobrowniki)
w rodzinie mistrza piekarskiego. W wieku 14 lat wstąpił do Niższego
Seminarium Duchownego Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Lublińcu
na Śląsku. Do nowicjatu oblackiego w Markowicach na Kujawach wstąpił
w 1933 roku i po roku złożył pierwsze śluby zakonne. Studia
filozoficzno-teologiczne
kontynuował w Wyższym Seminarium Duchownym w Obrze w latach 1934-1939.  

Z powodu wybuchu II
wojny światowej wrócił do domu rodzinnego w Piekarach Rudnych,
gdzie początkowo pracował jako pomocnik w piekarni. Jednocześnie
podjął działania umożliwiające kontynuację studiów. Poprzez Wiedeń
udało mu się dostać do Włoch i podjąć studia w seminarium w Cineto
Romano, a następnie w Roviano. Po opowiedzeniu się Mussoliniego po
stronie Niemców Wilhelm Stempor uciekł do Francji, gdzie podjął
studia pod Paryżem. Jednak i tutaj nie przebywał długo. Wtargnięcie
Niemców do Francji spowodowało zamknięcie seminarium. Wilhelm wraz
z grupą kleryków uciekał na południe, w przeciągu jedenastu dni
pokonali pieszo ponad 500 km, docierając do Agen. Po zawieszeniu broni
skierowano ich do Bordeaux, a następnie do Seminarium Misjonarzy Oblatów
Maryi Niepokalanej do miejscowości Notre Dame de Lumières
pod Anignom. Tam Wilhelm Stempor skończył studia i otrzymał
święcenia kapłańskie 23 lutego 1941 roku.  

W 1941 roku objął
placówkę w Montestruc sur Gers jako kapelan zdemobilizowanych polskich
żołnierzy. Ponadto dojeżdżał do miejscowości Auch, gdzie również
odprawiał Msze św. dla żołnierzy. Polski Czerwony Krzyż powierzył
w tym czasie ojcu Stemporowi opiekę nad rozrzuconymi w całym
departamencie
Gers Polakami. W jednym z największych skupisk Polaków w miasteczku
Fleurance założył, wraz z żołnierzem Tuczapskim, szkołę dla polskich
dzieci wysiedlonych z Alzacji i Lotaryngii. Obok nauki języka polskiego,
religii, historii i geografii ojciec Stempor przygotowywał dzieci do
I-szej Komunii świętej. Pracował wśród polskich żołnierzy i ludności
cywilnej aż do 1943 roku. 

W tym czasie ojciec
Wilhelm Stempor organizował dla żołnierzy pielgrzymki do Lourdes,
pomagając przy okazji w ucieczkach do Anglii przez Hiszpanię. Dzięki
komendantowi obozu, który darzył Polaków sympatią wielu żołnierzy
uciekło z obozu. Również ojciec Wilhelm Stempor wraz z ks. Adolfem
Stopą, dwoma lekarzami obozowymi i jednym Marokańczykiem uciekł dzięki
pomocy zaprzyjaźnionych Francuzów z obozu. Po dwóch miesiącach legalnie
dotarł do Villa Real w Portugalii, a stamtąd statkiem do Gibraltaru.
Pod koniec listopada 1943 roku, po dziesięciodniowym rejsie statkiem
dotarł do Glasgow w Szkocji. W zaplombowanym wagonie przewieziono go
wraz z innymi do obozu dla uciekinierów w Londynie. Dzięki interwencji
Polowej Kurii Biskupiej w Wigilię Bożego Narodzenia został wypuszczony.
Najpierw pełnił posługę w kościele na Devonia Road, po czym otrzymał
10 stycznia 1944 roku nominację z rąk biskupa Józefa Gawliny nominację
na kapelana myśliwskiego Dywizjonu 303 im. Tadeusza Kościuszki (3
Polskie Skrzydło Myśliwskie).  

W styczniu 1944 roku
Dywizjon stacjonował w północnej Irlandii, w niewielkiej miejscowości
Ballyhalbert, dotąd Dywizjon nie posiadał własnego kapelana, więc
ojca Stempora przyjęto bardzo życzliwie. Jednocześnie sprawował
funkcję kapelana w stacjonującym w Anglii, koło Blackpool Dywizjonie
316. Po odprawieniu Mszy w Dywizjonie 303 ojciec Stempor leciał
samolotem
(pilotowanym przez wyznaczonego pilota – żartobliwie zwanego
ministrantem),
aby o godzinie 11.00 odprawić Mszę św. dla Dywizjonu 316.  

Po zakończeniu wojny
ojciec Wilhelm Stempor  wrócił do Polski i rozpoczął w 1947
roku pracę jako wychowawca profesor języka francuskiego i angielskiego
w Niższym Seminarium w Lublińcu. Niestety, po roku ciężko zachorował.
Po kilkumiesięcznej kuracji w sanatorium odzyskał siły i rozpoczął
pracę misjonarza, głosząc rekolekcje i misje święte. W 1949 roku
ojciec Wilhelm Stempor został mianowany rektorem Kościoła w Grotnikach.
Później pełnił m.in. funkcję
przełożonego wspólnoty zakonnej
we Wrocławiu. W ostatnich latach życia pełnił posługę w parafii
w rodzinnej parafii. Zmarł 16 kwietnia 1990 roku i został pochowany
jako pierwszy kapłan na cmentarzu parafialnym w Bobrownikach Śląskich.

Za: www.oblaci.pl.