Proboszcz ze Strefy Gazy

Katolickie zakonnice w Strefie Gazy zaapelowały do chrześcijan na całym świecie o modlitwę w intencji tego regionu. Natomiast tamtejszy proboszcz oświadczył, że ataki izraelskie powodują, że coraz więcej młodych ludzi sięga po broń i przyłącza do Hamasu.

Przełożona sióstr ze Zgromadzenia Różańca Świętego, które prowadzą szkołę chrześcijańską w Gazie poinformowała na stronie internetowej Terrasanta.net, że powtarzające się izraelskie naloty bombowe znacznie pogorszyły sytuację miejscowej ludności.

Sklepy są zamknięte, nigdzie nie można kupić żywności. Najbardziej dotkliwym problemem jest brak prądu. Po zapadnięciu zmroku można korzystać tylko ze świec. Szczególnie dramatyczna jest sytuacja w przepełnionych szpitalach, w których nie ma już wolnych łóżek. Również szkoła prowadzona przez siostry ze zgromadzenia Świętego Krzyża odczuwa różne niedogodności związane ze skutkami niedawnego nalotu bombowego.

Siostra Salima ze Zgromadzenia Małych Sióstr od Jezusa zwróciła natomiast uwagę na brak zaopatrzenia w wodę. Powtarzające się naloty całkowicie zdezorganizowały i tak już trudne życie mieszkańców Strefy Gazy. W Nowy Rok do sióstr zgłosiła się młoda kobieta, której mieszkanie zostało całkowicie zniszczone i została bez dachu nad głową i bez środków do życia. Katolicki proboszcz w Strefie Gazy, ks. Manuel Musallam czyni wszystko, aby nikt potrzebujący pomocy nie odszedł z pustymi rękami.

W Strefie Gazy pośród 1,5 mln muzułmanów żyje ok. 3 tysięcy chrześcijan. Do dwóch szkół katolickich uczęszczają głównie dzieci muzułmańskie. W orędziu na Boże Narodzenie łaciński patriarcha Jerozolimy Fouad Twal określił blokadę Strefy Gazy jako „największe bezprawie” powodujące, że region staje się „fabryką przemocy”.

Ks. Musallam powiedział w rozmowie z katolicką agencją Misna, że w Strefie Gazy brakuje dosłownie wszystkiego. Ataki lotnictwa izraelskiego i trwająca od wielu miesięcy blokada Strefy Gazy spowodowały, że wśród ludności panuje nastrój przygnębienia i zmęczenia. – Ta droga do niczego nie prowadzi i nie przyniesie pokoju – stwierdził katolicki kapłan.

Według proboszcza w Strefie Gazy nikt nie zna celu, jakim kieruje się Izrael. – Ale jeśli tym celem miałoby być całkowite zniszczenia Hamasu, to mogę powiedzieć, że w Gazie nie słyszy się ani jednego głosu przeciwko Hamasowi. Przeciwnie: bombardowania, ofiary śmiertelne, poszkodowani – wszystko to powoduje, że w ostatnich dniach coraz więcej młodych ludzi przyłącza się do tego ruchu i sięga po broń – stwierdzi ks. Musallam.

W regionie brakuje leków. Lekarze pomagają w miarę możliwości, przeprowadzają zabiegi również na korytarzach szpitalnych, nie stosują znieczulenia. Do drzwi szpitalnych cisną się setki rannych, wszyscy żyją w strachu, że mogą zginąć od "inteligentnej bomby". Niebezpiecznie jest też przebywać w pobliżu budynku, uznanego przez Izrael jako "cel strategiczny". – Moje serce przepełnia ból i żałoba – stwierdził ks. Musallam.

za: www.niedziela.pl