Rekolekcje dla bezdomnych

091123a.jpg W dniach od 26 października do 1 listopada br. w Ojcówku k. Grodziska Mazowieckiego odbyły się kolejne rekolekcje dla bezdomnych z Warszawy. Rekolekcje zorganizowane przez Siostry Misjonarki Miłości (Siostry św. Matki Teresy z Kalkuty), które wynajmują ośrodek w Ojcówku, prowadzili bracia kapucyni: br. Zbigniew Kołodziejczyk z klasztoru w Gdańsku oraz trzej klerycy z kapucyńskiego seminarium w Lublinie: Adam Zwierz, Krzysztof Kempiński i Tomasz Mantyk.

Pierwszym punktem było skompletowanie uczestników
rekolekcji. W tym celu bracia i siostry podzieleni na ekipy misyjne
wyruszyli tramwajami w różne części Warszawy, do znanych Siostrom
Misjonarkom środowisk bezdomnych. Zapraszanie miało specyficzną formę,
bo właściwie to oni sami, znając siostry, podchodzili i pytali o różne
rzeczy a ponieważ już kilka dni wcześniej byli przez siostry
informowani o możliwości skorzystania z ćwiczeń duchowych nie dziwili
się obecności kapucynów i propozycji wyjazdu na rekolekcje. Zapraszano
pojedyncze osoby i całe grupy np. ekipa, która pojechała na dworzec PKP
spotkała kilku bezdomnych stojących razem i od razu, za pierwszym
podejściem, zaprosiła 6 osób. Warunkami uczestnictwa w rekolekcjach
była chęć i trzeźwość – i takich mężczyzn znalazło się 38.

Wynajętym
autokarem pojechali wszyscy do Ojcówka, gdzie każdy z uczestników
otrzymał ubranie na zmianę, mógł się wykąpać i skorzystać z pomocy
medycznej.
Rekolekcje były prowadzone w oparciu o Ewangelię według
Świętego Marka. Nie miały ściśle określonego programu z uwagi na
specyficzną grupę uczestników. Podstawowym celem było ukazać i
przekonać tych ludzi, że pomimo swej sytuacji życiowej są nadal dziećmi
Bożymi, upragnionymi przez Niego i kochanymi. Nie było to zadanie
łatwe: rozpiętość wiekowa była duża, bo najmłodszy miał 25 a najstarszy
65 lat, część z nich było alkoholikami a sporo zaliczyło karę w
więzieniu. Łączył ich jeden fakt – bezdomność.


Każdego dnia po
śniadaniu odbywała się pierwsza konferencja omawiająca poszczególne
rozdziały Ewangelii. Centrum dnia stanowiła Eucharystia, której
przygotowaniem zajmowali bracia klerycy: br. Adam posługiwał jako
diakon, a bracia Krzysztof i Tomek prowadzili śpiew.

Po obiedzie
odbywało się drugie spotkanie rekolekcyjne, gdzie najpierw była
konferencja wprowadzającej a po niej medytacja fragmentu Ewangelii
trwająca ok. 30 minut. Po medytacji zaś bracia prowadzili w grupach
dzielenie się usłyszanym słowem.

– Zaskakujące było dla mnie było
to – mówi br. Krzysztof – że uczestnicy bardzo poważnie podeszli to
tego ćwiczenia. Niektórzy powiedzieli z rozbrajającą szczerością, że
mieli zamiar wyspać się tutaj, najeść i zaopatrzyć w nowe rzeczy ale w
trakcie rekolekcji coś się odmieniło. Podczas jednego spotkania p.
Sławek powiedział: „Ostatni raz u spowiedzi byłem na pogrzebie Mamy,
było to jakieś 18 lat temu. Dziś się wyspowiadałem. Wiem, że za dwa dni
wracam do kanału i nie wiem, co będzie ale chcę żyć inaczej”.

Po dzieleniu się słowem następowała adoracja Najświętszego Sakramentu, podczas której odmawiano różaniec.

Wieczorem,
po kolacji chętni spotykali się na rekreacji, gdzie była okazja
spotkania i poznania sie w nieco inny sposób. Br. Zbigniew grał na
gitarze i śpiewał piosenki, których co prawda młodsi nie znali, ale
starsze pokolenie bawiło się przy nich świetnie. Rekreacje miały na
celu integrację grupy, ale i pokazanie, że możliwe jest miłe spędzenie
czasu bez alkoholu. Ile śmiechu było, gdy p. Mirek zapowiedział swój
recital, zaintonował pieśń a po kilku wersach urwał w pół zdania, gdyż
zapomniał dalszych słów. Opowiadanie dowcipów też zostało w pewnym
momencie przerwane, bo sami panowie stwierdzili, że „te, które
przychodzą im na myśl nie nadają się do opowiedzenia przy braciach a
wszystkie inne już się skończyły”.

Ostatnim punktm rekolekcji
była Msza święta sprawowana w kościele Braci Kapucynów przy ul.
Miodowej w Warszawie. Homilię wygłosił br. Piotr Wardawy, który na co
dzień zajmuje się kuchnią dla ubogich działającą przy klasztorze. Mówił
o świętości i powołaniu każdego człowieka do zjednoczenia się z Bogiem.

Br.
Krzysztof podsumował rekolekcje słowami: „dla nas, braci kleryków, był
to czas spotkania z "trędowatymi naszych czasów". Mogliśmy doświadczyć
czegoś podobnego co doświadczył św. Franciszek z Asyżu, że, to co po
ludzku wydaje się gorzkie i odpychające z pomocą łaski bożej staje się
słodkie i może wydać błogosławione owoce”.

 
Biuro ds. informacji