Rybnik, Żory, Katowice… Górny Śląsk pielgrzymuje

100808c.png 65. Pielgrzymka Rybnicka, a zarazem 5. Pielgrzymka Arch. Katowickiej dotarła dzisiaj, 7 sierpnia wczesnym popołudniem na Jasną Górę. Ponad 3,5 tys. pątników idących w 8 grupach pod hasłem: „Bóg jest miłością”, pokonało w ciągu 4 dni 115 km. Pielgrzymów prowadził ks. Marek Bernacki.
Wśród pielgrzymów było 20 księży, 16 kleryków, 15 sióstr zakonnych. Najmłodszy pielgrzym był jeszcze w łonie matki, drugi miał jeden roczek, a najstarszy 79 lat, wśród pątników była również Maria Adamczyk z Rybnika, która już po raz 40. pielgrzymuje do sanktuarium na Jasnej Górze.

Pielgrzymi uczestniczyli we Mszy św., która rozpoczęła się o godz. 15.20
na Szczycie. Eucharystii przewodniczył abp Damian Zimoń, metropolita
katowicki.

Słowa powitania w imieniu Jasnej Góry wypowiedział o. Mieczysław Polak, podprzeor sanktuarium.

„Dziś każdy może pielgrzymować na Jasną Górę samochodem, autobusem, pociągiem – mówił w homilii abp Damian Zimoń –
Wy przybyliście pieszo, w zwartych grupach, 4 dni marszu w dosyć dobrej
pogodzie. Mimo zmęczenia dotarliście przed Obraz Jasnogórskiej Pani.
Rozpoczęliście pielgrzymkę z Bazyliki św. Antoniego w Rybniku, jesteście
tu przedstawicielami całego Kościoła katowickiego. Chętnie dołączam do
Was, polecając Matce Bożej, wszystkie intencje wiernych naszego
lokalnego Kościoła”.

„Miłości spragniony jest każdy człowiek – nawiązywał do hasła
pielgrzymki abp Zimoń – Zwłaszcza ubogi, pozbawiony praw, zepchnięty na
margines życia społecznego, bezrobotny, ale jednocześnie człowiek
zamożny, który żyjąc samotnie w cywilizacji konsumpcji materialnej traci
często nadzieję”.

„Pielgrzymowanie, tak często podejmowane w ostatnich latach, do
różnych sanktuariów, w solidarnym trudzie, jest jakąś praktyczną szkołą
pięknej miłości, sprawiedliwości i solidarności. Idziemy urazem, ‘jeden
drugiego nosimy brzemiona’, a Chrystus Eucharystyczny wzmacnia ludzkie
słabe siły” – mówił kaznodzieja.

„Moją intencją było podziękowanie Matce Bożej, bo w poprzednich
latach szedłem z prośbą. Były to poważne prośby w sprawie chorób – mówił
Stanisław
z Żor – Zdrowie dopisuje, można chodzić, bez odcisków”. „Bardzo dobrze
się pielgrzymowało w tym roku" – dodaje również wzruszona Sylwia.

„Pielgrzymowało się fajnie, chociaż czasem było ciężko, ale jakoś przetrwałam – opowiada 12-letnia Paulina
– Poszłam na pielgrzymkę, bo chciałam się pomodlić, prosić Matkę Bożą o
parę rzeczy. Jestem bardzo szczęśliwa i dumna, że tutaj jestem”.

o. Stanisław Tomoń

BPJG/ dr, sm, mś

Za: Biuro Prasowe Jasnej Góry.