Wielki Odpust Kalwaryjski w Kalwarii Pacławskiej

Tegoroczny Wielki Odpust Kalwaryjski w Kalwarii Pacławskiej k. Przemyśla okazał się większy niż dotychczas. Trwał jeden dzień dłużej. Rozpoczął się już w niedzielę 10 sierpnia, a zakończył się w piątek 15 sierpnia.

Jednak nie było więcej ludzi niż wcześniej, bo jak mówi o. Krzysztof Hura, w tym roku obchody przypadły w większości na dni powszednie, zwł. 13 sierpnia, dzień Dróżek Pogrzebu Matki Bożej, który zwykle ściąga największe tłumy pielgrzymów.

Mimo tego w tym dniu i tak było 15 tys. wiernych, a pątników na dróżkach można było spotkać już o 4 rano. „Przez cały Odpust przewinęło się ponad 50 tys. osób – szacuje kustosz sanktuarium o. Paweł Krzysztof Solecki.

„Tylko grób zorganizowanych było zgłoszonych blisko sześćdziesiąt. Najliczniejsza z Odrzechowa liczyła 200 osób” – mówi nam br. Roman Janusz z Recepcji Sanktuarium.

Wiele osób przybyło zza wschodniej granicy: z Gródka, Lwowa, Mościsk i okolic. Ok. 400 osób. Ale to i tak prawie pięciokrotnie mniej niż w ubiegłe lata. „Wszystko to przez przystąpienie Polski do strefy Schengen i komplikacje wizowe z tym związane” – tłumaczy o. dk Stanisław Nuckowski, franciszkanin z Ukrainy, studiujący w Krakowie.

Pątnicy mieszkali w Domu Pielgrzyma, na wielu polach namiotowych, na strychach i w stodołach u gospodarzy dwóch wsi Pogórza Przemyskiego: Kalwarii i Pacławia.

Podczas całego Odpustu non stop od wczesnych godzin porannych do późna w nocy, czasami do 23.00 spowiadało 13 kapłanów. „W niektórych godzinach ponad 30” – mówi główny ceremoniarz o. Tomasz Czajka. A i tak dziś kłębiły się tłumy przy konfesjonałach.

„Bo zmienił się charakter pielgrzymowania do Kalwarii” – tłumaczy o. Jan Grzywna, dyr. Domu Pielgrzyma w Kalwarii Pacławskiej. „Kiedyś ci sami ludzie uczestniczyli w całym odpuście. Dziś bardzo wielu przybywa tylko w wybrane dni, a szczególnie w najważniejszy dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia” – mówi.

„Coraz więcej ludzi pracuje, coraz więcej ma własne samochody, a w tym roku dodatkowo żniwa są opóźnione na Podkarpaciu” – dodaje inny zakonnik.

12 sierpnia był dniem służb mundurowych. Do Kalwarii przybyły delegacje z dowódcami i pocztami sztandarowymi Wojska Polskiego, straży miejskiej, straży pożarnej, policji i straży granicznej.

Przez cały odpust msze św. były sprawowane na placu kościelnym, w świątyni i na dróżkach. Podczas głównych mszy św. kapłani rozdawali po 7 tys. Komunii.

Pątnicy przemierzali dróżki Pana Jezusa i Matki Bożej. Śpiewali Godzinki. Brali udział w nabożeństwach do bożego Miłosierdzia, ku czci bł. Jakuba Strzemię i szli kilka razy w procesji z figurą Matki Bożej. Wysłuchali także koncertu franciszkańskiego zespołu „Fioretti”, który w tym roku obchodzi 40-lecie swojego istnienia.

Ostatnie dwie msze św. o północy z 14 na 15 sierpnia i w południe 15 sierpnia odprawił ordynariusz krakowskiej prowincji franciszkanów o. Jarosław Zachariasz.

Wiernym zebranym pod galerią powiedział, że „z nadzieją spoglądamy w niebo, które przyjęło Matkę Bożą, ufając, że kiedyś przyjmie ono i nas”.

„Dzisiejsza uroczystość jest zatem po raz kolejny sposobnym czasem, by wśród wielu modlitw składanych przed Jej cudownym obrazem na pierwszym miejscu postawić modlitwę, by każdy człowiek pozwolił się wziąć na ręce Maryi i na nowo napełnić się Bogiem” – mówił w homilii prowincjał.

Kustosz sanktuarium o. Paweł Solecki na zakończenie Wielkiego Odpustu Kalwaryjskiego życzył wszystkim pątnikom, aby ich pielgrzymowanie choćby o krok przybliżyło ich do Boga.

Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej Kalwaryjskiej w Parku Krajobrazowym Pogórza Przemyskiego istnieje w Kalwarii Pacławskiej od XVII w.

jms