„Człowiek, który cierpi, nie oczekuje słów”

– Człowiek, który cierpi, nie oczekuje słów – mówi 86-letnia matka Anna Maria Canopi, przełożona opactwa benedyktynek na wyspie San Giulio na jeziorze Orta w północnych Włoszech.
 
Siostra od 44 lat przebywa w klasztorze, do którego wysłał ją ówczesny ordynariusz Novary bp Aldo Del Monte. Było tam wtedy sześć mniszek. Obecnie jest ich siedemdziesiąt siedem.

O włoskiej zakonnicy, znawczyni pism Ojców Kościoła, autorce licznych książek na temat duchowości chrześcijańskiej, którą zaproszono do pracy przy wydaniu Biblii episkopatu Włoch oraz Katechizmu Kościoła Katolickiego, pisze mediolański „Corriere della Sera”.
 
Matka Canopi, pisze wysłannik gazety na wyspę San Giulio, „modli się tam czyta, studiuje, odpowiada na listy, pisze wiersze”. Ona sama dodaje: „Cierpią dziś najbardziej ubodzy, pozbawieni tego, co niezbędne do życia, ale cierpią również ludzie zamożni, gdy widzą, że ich bogactwo nie chroni ich przed wielki próbami życia. Cierpią ludzie młodzi z powodu bezrobocia i niesprawiedliwości społecznej, która rani ich ideały. Cierpią osoby w podeszłym wieku, pozostawieni często na marginesie społeczeństwa. Cierpią rodziny, które znalazły się w kłopotach materialnych, doświadczane przez choroby i żałobę i jakże często rozbite… Ale przede wszystkim cierpią dzieci. Ich cierpienie jest rezultatem skandali społecznych: dzieci żołnierze, pedofilia, praca nieletnich, rozwiedzeni rodzice… Dzieci są także ofiarą cierpienia fizycznego z powodu nieuleczalnych chorób raka i białaczki”.
 
Na pytanie, co mówi osobom przybywającym do jej klasztoru „z dziurą w sercu”, włoska benedyktynka odpowiada: „Człowiek, który cierpi, nie oczekuje słów. Trzeba się wsłuchać w jego ból. Czasem tylko to jest potrzebne. Znaleźć serce, które wysłucha i przyjmie łzy. A potem modlić się razem”.
 
Matka Canopi wdzięczna jest papieżowi Franciszkowi za niedawny Rok Miłosierdzia, „po którym pozostał skarb wiary i dobroci. Energiczna zachęta do życia dobrego, do altruizmu wobec wszystkich, otwarcia na przebaczenie i pojednanie. Miłosierdzie to płaszcz, który okrywa winy brata, chroni bezbronnych, gromadzi rozproszonych i rozciąga się w nieskończoność. Czyni z nas pielgrzymów na drogach miłości”.

Za: www.deon.pl.