25 lat „Dialogu” na Białorusi

Z biskupem Jerzym Mazurem SVD i bratem Kornelem Konskiem SVD o powstaniu i obecnej działalności czasopisma „Dialog” rozmawia Krzysztof Kołodyński SVD

Czy mógłby Biskup przybliżyć nam początki „Dialogu”? Jak wyglądały Wasze pierwsze kroki na Białorusi?

JM: Tak się złożyło, że ja byłem poniekąd inicjatorem oraz pierwszym redaktorem czasopisma. „Dialog” to dar boży dla odradzającego się Kościoła na Białorusi. Z chwilą rozpoczęcia działalności ewangelizacyjnej przez werbistów na Wschodzie, na Białorusi, ciągle towarzyszyła mi myśl, aby całe zaangażowanie zgromadzenia było prowadzone zgodnie z charyzmatem zakonnym. Jednym z nich jest docieranie z Ewangelią, z Dobrą Nowiną o zbawieniu, przez środki społecznego przekazu. Szukaliśmy możliwości, żeby mieć własne czasopismo, bo na Białorusi nie było katolickiego czasopisma. Zastanawiałem się nad tytułem. Były różne pomysły. Chcieliśmy, aby czasopismo było związane z nadzieją. Najbardziej trafnym okazał się „Dialog” – dialog z kulturą, dialog z religiami, dialog ekumeniczny, dialog językowy. Na początku pismo było wydawane w trzech językach: w białoruskim, rosyjskim i polskim. W ten sposób chcieliśmy podkreślić, że chcemy dotrzeć do jak największej grupy osób i to nie tylko katolików.

A pierwsza redakcja? Kto współtworzył „Dialog” 25 lat temu?

JM: Wiedziałem, że oprócz oficjalnego zezwolenia potrzebni są ludzie. Od 1992 r. w Baranowiczach prowadziliśmy Kolegium Katechetyczne. Dawało to możliwość spotykania się z różnymi osobami, które mogły zaangażować się w taką działalność. W zajęciach Kolegium brała wtedy udział studentka – dziennikarka pani Tatiana Szymkowicz, która szybko podjęła wyzwanie i przez wiele lat pracowała w czasopiśmie. Wiele pomocy okazała też pani Alina Nowikowa z Mińska, czy Margarita Sviridowa. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu 4 stycznia 1994 roku, otrzymaliśmy zgodę na czasopismo kulturalno-religijne. Kiedy wszystko się nam już jakoś klarowało, przyszło zmierzyć się nam z kolejnym pytaniem: gdzie będzie znajdowała się redakcja pisma? Nie mieliśmy zaplecza, ani potrzebnego wyposażenia. Na początku w moim pokoju zmieścił się komputer, drukarka i ksero, nie można było przecież zatrzymywać się na tak prozaicznych trudnościach.

Wiem, że pismo bardzo dobrze zostało przyjęte przez czytelników na Białorusi.

JM: Pierwszy numer wyszedł w 200 egzemplarzach. Był powielany na ksero. Pismo zostało wspaniale przyjęte przez odbiorców. To dało impuls do rozwoju pisma. Do sztabu redakcyjnego bardzo szybko dołączył o. Zbigniew Ołdyński SVD, o. Jan Glinka SVD, br. Krzysztof Miszczyk SVD i kolejni współbracia oraz Siostry Misjonarki Świętej Rodziny. „Dialog” stał się też impulsem do powstania innych pism o treściach religijno-kulturowych. W tamtych latach było duże zapotrzebowanie na literaturę religijną, na czasopisma, na informacje z życia Kościoła powszechnego i na Białorusi. Już trzeci numer „Dialogu” wyszedł jako miesięcznik nakładem 3,5 tys. W bardzo krótkim czasie nakład urósł nam do 13,5 tys. egzemplarzy. To był dla nas znak, że ludzie takiego czasopisma potrzebują.

To porozmawiajmy teraz o sytuacji obecnej. Jak często ukazuje się Dialog i gdzie dociera?

KK: Już od 25 lat czasopismo „Dialog” wychodzi 11 razy w roku. Numer lipiec-sierpień jest podwójny, żeby pracownicy mogli skorzystać z urlopu. Jeśli chodzi o zawartość, to z biegiem lat się zmieniała i rozwijała. „Dialog” dociera dziś do około 215 odbiorców w całej Białorusi, tyle mamy adresów. Są to zazwyczaj parafialne sklepiki, osoby indywidualne, które rozprowadzają miesięcznik w swoim środowisku. Wysyłamy gratisowe numery do placówek Caritas i do 5 więzień na Białorusi. Cały nakład jest w większości rozprowadzany pocztą. Nakład waha się od 4 do 4,5 tys. egzemplarzy. Od 2013 roku jesteśmy obecni w Internecie www.dialog1994.by.

Wiadomo, że takie dzieło wymaga współpracy. Kto tworzy czasopismo i jaki w tym jest udział Brata?

KK: Redakcję „Dialogu” tworzą cztery osoby, które są zatrudnione na stałe. Jest redaktor, grafik, księgowa i fotograf. Personel redakcyjny to bolączka nie tylko naszej redakcji. Z tego co wiem, to problem wszystkich katolickich mediów. Innym problemem jest brak zezwoleń na pracę dla obcokrajowców. Każdy kapłan czy zakonnik, zakonnica musi otrzymać zezwolenie od władz państwowych, na podjęcie pracy w Kościele. Takich nowych zezwoleń się nie wydaje. Ze strony zgromadzenia jestem odpowiedzialny za redakcję „Dialogu” i pracuję na etacie fotografa. Mamy kilku współpracowników, którzy pomagają nam w zbieraniu materiałów. Na ile pozwalają nam możliwości, proszę współbraci do pomocy w redagowaniu naszego czasopisma, choćby o. Konrada Potykę SVD, o. Dariusza Pielaka SVD, o. Michała Marhefkę SVD, o. Jakuba Błaszczyszyna SVD. Moim zadaniem jest prowadzenie redakcji, szukanie tematów i autorów z zewnątrz redakcji, no i przygotowanie zdjęć dla większości artykułów i całego wydania.

Czy ma Brat okazje, aby poznać opinie czytelników na temat „Dialogu”? Jak czytelnicy odbierają treści, które publikujecie?

KK: Św. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała: „nigdy się nie dowiesz, ile dobroci można zrobić, jednym małym uśmiechem”. W pełni się z tym zgadzam. Pracujemy na białoruskiej ziemi już 25 lat. Ludzie czytają nas i znają. Informacja zwrotna przychodzi do nas podczas spotkań z czytelnikami, wtedy dowiadujemy się jaki wpływ na społeczeństwo ma „Dialog”. Kiedyś podeszła do mnie studentka naszego Kolegium Katechetycznego z podziękowaniami za „Dialog”. Przeczytała któryś z artykułów związanych z nałogami, a sama miała poważny problem z alkoholem, i tak poruszył ją ten tekst, że poddała się terapii i nie pije już dwa lata.
Na Białoruś przyjechałem w czerwcu 1998 roku. Nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że żelazna kurtyna mogła być tak szczelna i jakie szkody zostawił komunizm w sercach tutejszych ludzi. Zbierając materiały do „Dialogu” przejechaliśmy chyba całą Białoruś, spotykaliśmy różnych ludzi i napotkaliśmy różne sytuacje. Zazwyczaj były to dobre i radosne sytuacje. Dziś po tych kilku latach mojej pracy na Białorusi, mogę powiedzieć, że spotkałem bardzo dobrych ludzi, z otwartymi sercami. Są bardzo wdzięczni za to, że przyjechaliśmy do nich. Czuję się tu potrzebny, dziękuję Bogu, że dał mi możliwość pracy w tym kraju.

Czy według Brata ewangelizacja przez słowo drukowane ma nadal siłę przebicia, na tak trudnym rynku medialnym?

KK: Myślę, że miała, ma i zawsze będzie miała! Jeżeli wydajemy miesięcznik, to czytelnik powinien wiedzieć, że znajdzie w nim coś dla siebie. Będzie czekał na swoje pismo. Musi być sporo przystępnej informacji. Dzisiaj bardziej chłoniemy informacje obrazkowe. Informacja musi być skondensowana, podparta dobrym zdjęciem. Taki przekaz w pigułce! Artykuły muszą być interesujące, a zarazem krótkie. Czasopismo potrzebuje też żywych materiałów typu reportaże, wywiady. Czytelnicy są zainteresowani informacjami o Kościele, o jego działalności misyjnej, czekają na informacje o życiu misjonarzy i ich pracy.

To może powiedzmy kilka słów o świętowaniu jubileuszu powstania i działalności Dialogu.

KK: Główne obchody były 23 lutego 2019 roku. Cieszę się, że udało nam się zebrać na tej uroczystości wielu zacnych gości z kraju i zagranicy. Wiele radości sprawił mi przyjazd władz Polskiej Prowincji, na czele z ojcem prowincjałem Sylwestrem Grabowskim SVD. Nie tylko „Dialog”, ale i cała nasza Regia, była i jest ściśle związana z Polską Prowincją. Pracujemy i rośniemy w Jej cieniu. Za to jestem bardzo wdzięczny.

Księże Biskupie może kilka słów refleksji o Dialogu z okazji tego pięknego jubileuszu? 

JM: Przez pierwsze cztery lata byłem głównym redaktorem „Dialogu”. Kiedy pracowałem na Syberii moi współbracia przesyłali mi kolejne numery pisma. Odkąd jestem w Ełku otrzymuję każdy numer „Dialogu”. Dostrzegam zmiany, które świadczą, że „Dialog” się rozwija. Myślę, że jest wierny pierwszej idei. Zmieniają się formy, szpalty, szata graficzna, wykorzystywane są nowe techniki. Wiele zmieniło się na plus. Cieszę się, że przez te 25 lat „Dialog”, spełnia swoją rolę, do której został powołany.

Serdecznie dziękuję za przedstawienie współbraciom pięknej historii ewangelizacji na Białorusi przez „Dialog”! Życzę kolejnych, owocnych lat tej ważnej działalności.

Za: Komunikaty SVD

Za: www.werbisci.pl