400. rocznica śmierci Matki Katarzyny z Kłobucka

– Nie ma innej drogi zbawienia jak Jezus Chrystus, nie ma innej prawdy o Bogu i człowieku niż ta, którą On sobą, swoim życiem i nauczaniem objawił – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. w parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej, odprawionej w 400. rocznicę śmierci Matki Katarzyny z Kłobucka.

W niedzielne południe, uroczystej Eucharystii w krakowskim kościele św. Katarzyny Aleksandryjskiej przewodniczył abp Marek Jędraszewski. W czasie Mszy św. modlono się o łaskę wyniesienia na ołtarze Matki Katarzyny z Kłobucka oraz o rozwój duchowy i liczebny Zgromadzenia Sióstr Augustianek. Arcybiskupa oraz wszystkich zebranych powitał proboszcz parafii o. Marek Donaj.

Na początku homilii arcybiskup stwierdził, że trzecia niedziela zwykła została przez Ojca Świętego Franciszka ustanowiona Niedzielą Słowa Bożego. Nawiązał do słów św. Hieronima: „Kto nie zna Pisma Świętego, ten nie zna Chrystusa” i podkreślił, że zagłębianie się w Słowo Boże pozwala poznać Zbawiciela.

Przypomniał początki działalności publicznej Jezusa, gdy wypełniła się zapowiedź proroka Izajasza: mieszkańcom Galilei, ziemi żydowskiej pokoleń Zabulona i Neftalego zaświeciła światłość. W Kafarnaum Chrystus powiedział: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia”. Zbawiciel oświetla drogę życia człowieka, ale domaga się nawrócenia.  – Nie wystarczy znać Chrystusa i Ewangelię od strony teoretycznej. Trzeba ją przyjąć i żyć według niej. To wymaga przemiany serca i domaga się nawrócenia – podkreślił arcybiskup.

Przez kolejne wieki dziejów Kościoła chrześcijanie dawali swe świadectwo, głosili nieustannie Dobrą Nowinę, niosąc ją także ludom przybyłym na teren Imperium Rzymskiego. W ten sposób narodziła się chrześcijańska Europa. – Europa mimo trudności i wyzwań żyła przez kolejne wieki światłością, którą jest Jezus Chrystus – podkreślił metropolita. Przyznał, że w oświeceniu doszło do odwrócenia pojęć i znaczeń, ponieważ ogłoszono, że światło pochodzi wyłącznie z rozumu ludzkiego, odrzucając Pismo Święte. Konsekwencją tego było coraz bardziej radyklane obchodzenie od Boga, wiek XIX stał się czasem ateizmu, a w wieku XX pojawiły się tragiczne konsekwencje negacji Boga. – Zawsze tak było, że gdy człowiek odrzuca Boga, odrzuca samego siebie: swoją godność człowieczeństwo, przeznaczenie do wieczności – powiedział metropolita. Stwierdził, że ludzki rozum po odrzuceniu Boga jest w stanie zaakceptować największe zło.

Działalność św. Jana Pawła II to głoszenie światu Chrystusa w imię dobra ludzkości. Jedynie Jezus wie, co w swym sercu kryje człowiek i może obdarzyć go pokojem, dając nadzieję. Nauczanie Ojca Świętego spotykało się z oporem świata, którego symbolem stał się zamach na papieża 13 maja 1981 roku.

Arcybiskup przyznał, że współcześnie głosi się nowe ideologie, obiecując lepszy świat, poniżając człowieka w imię tolerancji. Powiedział, że wywierają one wpływ również na życie uniwersyteckie i przywołał sytuację, która dotknęła prof. Ewę Budzyńską. Udzieliła ona wywiadu „Gościowi Niedzielnemu”. Stwierdziła w nim, że niektórzy studenci donieśli na nią, ponieważ głosiła poglądy katolickie, nie godząc się na aborcję, wskazując, że pełną rodzinę stanowią ojciec, matka i dzieci. Oskarżono ją o brak tolerancji i piętnowanie niektórych osób. Prof. Budzyńska zauważyła, że dochodzi do tzw. „miękkiego totalitaryzmu”, lęku przed mówieniem prawdy, krycia się ze swymi poglądami.

Ojciec Święty w swoim liście Motu Proprio Aperuit illis napisał, że Biblia nie jest zbiorem kronik historycznych, ale celem ich powstania jest zbawienie ludzi, ocalenie ich przed złem i śmiercią. Chrystus mówił: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. – Nie ma innej drogi zbawienia jak Jezus Chrystus, nie ma innej prawdy o Bogu i człowieku niż ta, którą On sobą, swoim życiem i nauczaniem objawił. Nie ma innego życia wiecznego, jak to, które daje nam nadzieję, jeśli uwierzymy Chrystusowi – powiedział.

Przypomniał, że w roku 1583 generał Zakonu Augustianek i król Stefan Batory wyrazili swą aprobatę dla powstania zgromadzenia, którego przełożoną została Matka Katarzyna. Św. Augustyn był nazywany „nauczycielem Zachodu”, ponieważ wskazywał, co to znaczy zdążać do Chrystusa wbrew złudnym herezjom. Matka Katarzyna była świadoma, że Ewangelię należy nieść wszystkim i dlatego założyła przyklasztorną szkołę. –Te różne instytucje wychowawcze i edukacyjne, które prowadzą dzisiaj siostry augustianki są głoszeniem Prawdy, którą jest Chrystus dla dobra człowieka, by się nie zagubił, by odkrywał swą godność i swym głębokim humanizmem dzielił się z innymi. Za tę wielką myśl edukacyjną Matki Katarzyny z Kłobucka dziękujemy dziś Bogu z całego serca, prosząc tego, który jest Prawdą, aby patronował wszystkim wysiłkom wychowawczym i nauczycielskim, by nowe pokolenie Polaków mogło zachwycić się Prawdą, którą jest Chrystus. By mieli dość siły i mocy Ducha Świętego, by tę prawdę głosić światu w porę i nie w porę, dla dobra człowieka, naszej Ojczyzny i Kościoła – zakończył arcybiskup.

Bezpośrednio po Eucharystii w kościele św. Katarzyny abp Marek Jędraszewski poświęcił pamiątkową tablicę i przełożonym augustiańskich wspólnot zakonnych wręczył lampy oliwne, aby podtrzymywały światło, które ponad cztery wieki temu rozpaliła założycielka zgromadzenia.

Matka Katarzyna z Kłobucka urodziła się w 1551 lub 1552 w Kłobucku. Mając 25 lat owdowiała, a 25 sierpnia 1579 r. złożyła śluby zakonne. Była jedną z założycielek Zgromadzenia Sióstr Świętego Augustyna w Polsce i pierwszą jego przełożoną w Krakowie. Wspólnota w 1583 roku uzyskała oficjalną aprobatę generała zakonu, biskupa i króla Stanisława Batorego. Matka Katarzyna rozpoczęła budowę klasztoru przy ul. Skałecznej, gorliwie i ofiarnie troszcząc się o dobro powierzonej jej wspólnoty. Zmarła 26 stycznia 1620 roku. W 2004 roku rozpoczęły się przygotowania do otwarcia jej procesu beatyfikacyjnego, w Zgromadzeniu Sióstr Augustianek trwają modlitwy o wyniesienie jej na ołtarze.

Za: www.diecezja.pl