Bp Jacek Kiciński CMF. Być Bratem Boga

Refleksje w świetle watykańskiego  dokumentu Tożsamość i misja brata zakonnego .

Wystąpienie podczas XXXVII pielgrzymki Braci zakonnych na Jasną Górę 17 października 2019 r.

Każde powołanie zakonne niesie ze sobą dar Boga, a zarazem tajemnicę. Dar Boga, ponieważ nikt nie zasługuje na to, by być obdarzonym tak wielką łaską, zaś tajemnicą ponieważ na drodze powołania cały czas człowiek odkrywa piękno Bożej miłości. W tej przestrzeni powołania sytuuje się powołanie brackie. Jest ono wpisane w powołanie świeckich konsekrowanych.

W naszym rozważaniu w pierwszej kolejności spojrzymy na powołanie brata zakonnego, który jest powołany przez Boga, następnie na powołanie brata, który jest we wspólnocie zakonnej i wskażemy na misję brata zakonnego, który jest w Kościele i żyje w świecie współczesnym. Powołanie brata zakonnego jest więc darem, który:

  •  otrzymuje od Boga (jest tajemnicą),
  •  dzieli z innymi (służy komunii),
  •  przekazuje dalej (staje się misją).

W końcowej zaś części naszej refleksji podamy kilka myśli dotyczących aktualnej sytuacji braci zakonnych, wskazując na jawiące się zagrożenia i wyzwania dla ich powołania i misji.

Według danych statystycznych bracia zakonni stanowią dziś około jednej piątej wszystkich zakonników w Kościele. Niektórzy z nich należą do instytutów kleryckich, inni do instytutów mieszanych, a jeszcze inni są członkami instytutów brackich. Samo określenie „brat” charakteryzuje powołanie i misję danej osoby. W dokumencie Tożsamość i misja brata zakonnego czytamy, że zakonnicy ci są powołani, aby być braćmi Chrystusa, głęboko zjednoczonymi z Nim – «pierworodnym między wielu braćmi» (Rz 8,29); aby być braćmi jedni drugich, we wzajemnej miłości i we wspólnej służbie dobru Kościoła; braćmi każdego człowieka poprzez świadectwo miłości Chrystusa wobec wszystkich, zwłaszcza najmniejszych i najbardziej potrzebujących; braćmi budującymi powszechne braterstwo Kościoła (TMBZ 1).

Być bratem Boga

Na samym początku podejmiemy refleksję nad istotą powołania brata zakonnego, czyli zastanowimy się nad tym, co znaczy „być bratem Boga”. Określenie „być bratem Boga” wskazuje na pewną bliskość, a nawet zażyłość. Jest to zatem powołanie do kontemplacji oblicza Boga, do wsłuchiwania się w Jego słowo i do świadczenia o Bożej miłości w dzisiejszym świecie. Warto tu nawiązać do słów Psalmu 42: „jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Boga” oraz do Psalmu 63: „Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza, za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona, bez wody”. Powołanie brata polega więc z jednej strony na szukaniu i na byciu odbiorcą miłości Boga, a z drugiej na byciu pośrednikiem tego daru. Słowo „brat” w tym kontekście znaczy to samo, co „pośrednik miłości Boga” – Boga, który „tak umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16).

Być „bratem Boga” to być pośrednikiem miłości Chrystusa, najdoskonalszego Pośrednika, który do końca nas umiłował (por. J 13,1) i prosił nas o to, abyśmy miłowali się nawzajem tak, jak On nas umiłował (por. J 13,34).

W kontemplowaniu oblicza Boga i Jego zbawczego dzieła brat zakonny odkrywa siebie stając się narzędziem, którym posługuje się sam Pan Bóg. Wszystko po to, by ukazać wyraźniej swoje Boskie przymierze, swoją miłość i swoje zatroskanie o każdego człowieka, a zwłaszcza o najsłabszych, skazanych na margines życia społecznego. Otrzymując tak wielki dar od Boga realizuje go w pierwszej kolejności we wspólnocie zakonnej, do której został powołany, a następnie dzieli się nim z innymi.

Być bratem pośród swoich braci zakonnych

Bracia zakonni przeżywają swoje powołanie jako członkowie rodzin zakonnych. Wiele z tych wspólnot ma swoje korzenie sięgające starożytności, niektóre z nich zostały poddane głębokiej odnowie. Inne zaś powstają jako owoc eklezjologii komunii, zainicjowanej przez Sobór Watykański II. Nowo powstałe instytuty ukazują nowy sposób życia i budowania Kościoła; nowy sposób wspólnego pełnienia misji i wykorzystywania różnych darów, jakie Duch Święty udziela wiernym. Instytuty te ukazują „nowy i bardzo obiecujący rozdział w dziejach relacji między osobami konsekrowanymi a laikatem”. Ich życie naznaczone jest radykalizmem i ewangelicznym entuzjazmem.

 Brat zakonny, realizując swoje powołanie winien znajdować w swojej rodzinie zakonnej przestrzeń sprzyjającą rozwojowi jego tożsamości. Istotne jest to, aby w dzisiejszym świecie tak bardzo podzielonym bracia dzielili sie ze współbraćmi doświadczeniem komunii i promowali duchowość komunii. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa św. Jana Pawła II na temat duchowości komunii zawartych w Nowo millennio ineunte: Duchowość komunii to przede wszystkim spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy Świętej, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach braci żyjących wokół nas. Duchowość komunii to także zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki głębokiej jedności Mistycznego Ciała, a zatem postrzegania go jako kogoś bliskiego, co pozwala dzielić jego radości i cierpienia, odgadywać jego pragnienia i zaspokajać jego potrzeby, ofiarować mu prawdziwą i głęboką przyjaźń. Duchowość komunii, to umiejętność dostrzegania w drugim człowieku przede wszystkim tego, co jest pozytywne, a co należy przyjąć i cenić jako dar Boży: dar nie tylko dla brata, który bezpośrednio go otrzymał, ale także dar dla mnie. Duchowość komunii to wreszcie umiejętność czynienia miejsca bratu, wzajemnego noszenia brzemion i odrzucenia egoizmu, które nieustannie nam zagrażają, rodząc rywalizację, bezwzględne dążenie do kariery, nieufność i zazdrość (zob. NMI 44).

Być bratem każdego człowieka – misja barta zakonnego w Kościele i w świecie

Doświadczenie spotkania z Bogiem sprawia, że brat zakonny nie zatrzymuje tego wydarzenia tylko dla siebie i swojej wspólnoty. Napełniony miłością Boga, realizując swoje powołanie w konkretnej wspólnocie zakonnej czuje się on posłany do każdego człowieka. Ojciec święty Franciszek używa tu określenia duszpasterstwo obecności. Duszpasterstwo obecności to nic innego jak bycie znakiem miłującego Boga pośród dzisiejszego świata. Mając przed sobą takie zadanie należy pamiętać o istotnych założeniach dotyczących znaku:

  • znak, jeśli ma spełniać właściwą rolę w życiu człowieka, musi być umieszczony we właściwym miejscu;
  • znak winien być czytelny dla tych, którzy przechodzą obok niego;
  • znak nie może budzić wątpliwości i dwuznaczności.

Jeśli znak nie spełnia wyżej wymienionych kryteriów traci swoją skuteczność oddziaływania. Warto przy okazji zaznaczyć, że w historii ludzkości wygląd znaków zmieniał się (znaki były bowiem dostosowywane do danych czasów, epok itp.), jednak nie zmieniała się treść, którą komunikowały. Może się zatem zmienić zewnętrzna strona życia konsekrowanego i rzeczywiście się zmienia (np. habity), lecz istota przesłania pozostaje ta sama – wskazywać na Boga i Jego Królestwo.

Mówiąc o powołaniu brata zakonnego jako brata każdego człowieka należy podkreślić to, że istotnym jego zadaniem jest towarzyszyć innym na drodze zbawienia. Dziś szczególnym wyrazem towarzyszenia jest obecność; obecność nienarzucająca się i niekiedy milcząca, ale zawsze wierna. Współczesny człowiek bardziej niż kiedykolwiek cierpi na głód obecności drugiego człowieka. Cierpi na notoryczny brak czasu i żyje pod presją spraw koniecznych. Wszystko to sprawia, że potrzeba dziś tych, którzy będą po prostu obecni. I tak jak papież Franciszek wspomina o pasterzach, tak trzeba powiedzieć i w kontekście powołania brackiego – brat ma pachnieć owczarnią, a do owczarni nieść zapach Boga.

Współczesne zagrożenia i wyzwania wobec braci zakonnych

 Bracia zakonni, troszcząc się o zaspokojenie potrzeb misji im powierzonej, mogą niekiedy ulegać pokusie aktywizmu. Ten zaś z kolei może bardzo szybko pozbawić ich ewangelicznych motywacji i nie pozwolić im kontemplować dzieła Bożego, które jest realizowane w ich działalności apostolskiej. Ulegając takiej postawie zatapiają się w sprawach doczesnych i mogą ulec pokusie zastąpienia poszukiwania Boga i Jego woli szukaniem samych siebie.

Właściwym sposobem na przeciwstawienie się tej pokusie jest kontemplowanie obrazu Marty i Marii, które Jezus odwiedził w ich domu (Łk 10,38-42). Między siostrami zapanowało pewne napięcie. Z drugiej strony potrzebują się nawzajem. I choć ich życie pod jednym dachem nie zawsze jest łatwe, to rozdzielenie ich byłoby ze szkodą dla nich samych i przychodzącego do nich Jezusa. Pomimo tej wzajemności Jezus stwierdza, że Maria wybrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona, podczas gdy Marta troszczy się i niepokoi o wiele.

Ewangelista Łukasz opowiada nam powyższą scenę z życia dwóch sióstr Marty i Marii zaraz po przypowieści o miłosiernym Samarytaninie (zob. Łk 10,30-37), o człowieku, który okazał się bratem dla potrzebującego. Przesłania tych dwóch scen przedstawionych przez Jezusa, uzupełniając się wzajemnie, przypominają braciom zakonnym o tym, co stanowi klucz ich powołania i misji – jest nim trwanie w miłości Chrystusa. Brat zakonny ma być ogniwem w przekazywaniu miłości i przymierza, które zsyła Ojciec przez Jezusa i którego on doświadcza osobiście. Jednakże nie powinien przy tym zapominać, że spełniając tę funkcję, jest tylko narzędziem poruszanym przez Ducha w dziele Boga i dlatego winien zawsze mieć w pamięci słowa Jezusa: beze Mnie nic nie możecie uczynić(J 15,5). 

Wyzwania wobec powołania brackiego

Na każdym etapie życia zakonnego niezwykle ważna jest troska o właściwą formację. Formacja stała braci zmierza do tego, by mogli oni przemierzać na nowo w naszych czasach szlak, który przebyli założyciele ich wspólnot zakonnych oraz odkrywać i stosować w teraźniejszości dynamizm, który ich poruszył. Bracia zakonni winni zatem odczytywać na nowo swój charyzmat w świetle aktualnych wyzwań i możliwości, inspirować się nim i w jego świetle rozwiązywać problemy, jakie niesie współczesny świat.

Na szczególną uwagę zasługuje dziś formacja stała braci starszych. Wielu z nich przeżywa swoją misję, wykonując zawody świeckie. Konieczne jest więc solidne wcześniejsze przygotowanie, aby uniknąć sytuacji, w której odejście na np. na emeryturę w pracy miałoby pociągać za sobą także emeryturę zakonną. Należy tu jasno podkreślić, że w życiu zakonnym emerytura nie istnieje. Każdy bowiem zakonnik do końca życia służy Bogu i braciom. Na różne sposoby – stosownie do wieku, zdrowia i umiejętności – wykonuje powierzone mu zadania. Współcześnie właściwe przeżywanie jesieni życia wydaje się być jednym z najważniejszych aspektów. W tej przestrzeni działalność, jakiej oczekuje się od osób starszych, to przede wszystkim umiejętność bycia we wspólnocie nauczycielami modlitwy, życia i nadziei. Ważna jest tu gotowość towarzyszenia w drodze i trudzie tym, którzy są zaangażowani w zewnętrzne zadania apostolskie. W ten sposób bracia starsi przyczyniają się do tego, by wspólnota stawała się autentycznym, prorockim znakiem wiary, miłości i nadziei dla współczesnego człowieka.

Wobec powyższego, instytutom życia konsekrowanego zaleca się pilne przygotowanie nowych struktur oraz planów formacji początkowej i stałej braci zakonnych, które pomogą kandydatom oraz braciom w trakcie formacji odkryć i docenić swoją tożsamość w nowym kontekście kościelnym i społecznym. Pasterzy zaś i hierarchów Kościoła zachęca się, aby przyczyniali się do poznawania i doceniania roli brata zakonnego w Kościołach lokalnych, promując to powołanie, zwłaszcza w duszpasterstwie młodzieży oraz postępując tak, aby bracia i siostry zakonne uczestniczyli aktywnie w organach doradczych, decyzyjnych i wykonawczych Kościoła lokalnego.

Zakończenie – Trwajcie w miłości mojej!

W punkcie 40 wspomnianego dokumentu Tożsamość i misja brata zakonnego znajdujemy polecenie samego Jezusa Chrystusa – Trwajcie w miłości mojej! (J 15,9). Bracia z zapałem poświęcający się byciu braćmi dzisiaj muszą stale powtarzać: Nie zgubmy wątku opowiadania!. Ten wątek, który stale przewija się w ich życiu, to doświadczenie, że czują się posłani jako znak macierzyńskiej czułości Boga i braterskiej miłości Chrystusa. Jest to wątekprzewodni, który łączy wszystkie działania i wszystkie wydarzenia, aby układać z nich historię zbawienia. Kiedy ten wątek się gubi, życie rozpada się na historyjki, które nie odsyłają już do Boga ani do Jego królestwa, lecz zamieniają się w gesty autopromocji (TMBZ 40).