Chęciny: osoby uzależnione z franciszkańskiego „San Damiano” szykują się do świąt

Rekolekcje dla odbywających terapię osób uzależnionych, pierwsze piątki miesiąca z możliwością spowiedzi, przygotowywanie świątecznych jasełek do wystawienia przy żywej szopce – tak wyglądają przygotowania adwentowe w ośrodku San Damiano, prowadzonym przez Wspólnotę Braci Mniejszych Konwentualnych w Chęcinach.

Już na początku Adwentu klasztor i dziedziniec tętnią przygotowaniami, gdyż od lat franciszkanie zgodnie ze swoją tradycją zapraszają na żywą szopkę i jasełka w wykonaniu mieszkańców ośrodka. – Szopka będzie okazała, więc już teraz budują płoty, szykują choinki, planują dekoracje, dzielą role do przedstawienia o Narodzeniu Pańskim – mówi dyrektor „San Damiano”, o. Chmura. Szopka jest budowana na dziedzińcu klasztoru.

Franciszkanie z Chęcin w 2004 r. powołali do życia Ośrodek Leczenia Uzależnień od Środków Psychoaktywnych „San Damiano”. Przez blisko 20 lat terapię odbywali tu ludzie z całej Polski. Części z nich udało się wyjść z nałogu – czują się związani z miejscem, z terapeutami, przyjeżdżają na wigilię.

Integralne części „San Damiano” stanowią: oddział rehabilitacyjno–readaptacyjny, ośrodek leczenia uzależnień bliżej niescharakteryzowanych, poradnia leczenia uzależnień, poradnia leczenia uzależnień od substancji psychoaktywnych, hostel dla uzależnionych od narkotyków oraz hostel dla uzależnionych od alkoholu w Połańcu.

Te działania łączą się z opieką duchową. Prowadzone są specjalnie zajęcia z duchowości pod kierunkiem o. Tomasza Trawińskiego. – Nie wszyscy korzystają, część deklaruje się jako osoby niewierzące – zauważa o. Chmura. Rekolekcje adwentowe dla pacjentów poprowadzi w tym roku o. Grzegorz Siwek, duszpasterz akademicki z Krakowa. Trzydniowe rekolekcje odbywają się także w Połańcu.

Zespół klasztorny franciszkanów w Chęcinach powstał z fundacji Kazimierza Wielkiego w 1368 r. Dziedziniec otoczony jest budynkami oraz XVII-wiecznym murem kamiennym. Kościół był wielokrotnie niszczony przez wojny i pożary. Car Aleksander I przeznaczył obiekt na jedno z najcięższych więzień w Górach Świętokrzyskich. W późniejszym okresie działały tu kolejno szkoła kamieniarska, zakłady mięsne, warsztaty tkackie, łaźnia miejska, schronisko PTTK. W latach 60. XX w. zespół odrestaurowano i zaadaptowano na cele turystyczne – w kościele mieściła się restauracja i hotele. Mimo ustawicznych protestów, kierowanych do ówczesnych władz partyjnych i państwowych, stan taki trwał aż 19 lat. W 1991 r. klasztor po wielu latach ponownie przejęli franciszkanie.

Za: www.niedziela.pl