Franciszkanie – Rychwałd: Tęcza Boga

W dniach 12 i 13 listopada 2012 roku gościł w Rychwałdzie i rekolekcje wygłosił Jose Maniparambil znany biblista z Indii. „Tęcza Boga” – to hasło pod którym się one odbyły. Na konferencji ojciec Jose przedstawił nowe rozumienie Eucharystii jako daru Bożej miłości w kontekście Chleba Życia i sposób, w jaki ewoluowało ono w Piśmie Świętym. Zaprezentował Komunię Świętą z perspektywy zawierania przymierza i czym jest grzech i przebaczenie.

Angielski uczony Izaak Newton powiedział, że kiedy biały promień uderzy w pryzmat, to po drugiej stronie pojawia się spektrum siedmiu kolorów, czyli tęcza. Biały promień to promień Bożej miłości. Gdy uderzy w pryzmat naszej miłości, to zaczyna promieniować spektrum różnych wartości i zaczyna zmieniać wnętrze człowieka.

Kiedy biały promień miłości Bożej dotknął Maryji w Nazarecie, to promień wydał tęczę miłości. Musimy otworzyć drzwi wiary i otworzyć siebie na tę wiarę, aby promień miłości Bożej nas dotknął. Wtedy wyjdzie spektrum kolorów, czyli tęcza. Wszystko zależy od tego, jak się otworzymy. Bóg pragnie mieszkać w naszych sercach, ponieważ nas kocha i chce być kochanym. Dlatego stał się Chlebem Życia i staje się częścią naszego życia, jego tańcem i muzyką.

W języku greckim istnieją cztery słowa, które oddają sens pojęcia „miłość”. Pierwsze słowo „storge” oznacza miłość rodziców do dzieci. Drugie słowo to „philia” to miłość pomiędzy przyjaciółmi lub krewnymi. Trzecim greckim określeniem jest słowo „eros” to miłość seksualna, erotyczna, pomiędzy mężczyzną a kobietą. W dzisiejszym świecie to pojęcie ma negatywne zabarwienie. Czwarte słowo to „agape” jest to najwyższa forma miłości bezwarunkowej i bezinteresownej, która nic nie chce w zamian.

Ogniem miłości Bożej czyli „eros” jest Msza Święta. Jezus zawarł swoje przymierze z ludźmi poprzez chleb – Chleb Eucharystyczny , który połamał na kawałki i rozdał uczniom, a oni spożyli go. Przymierze zostało zaakceptowane, uprawomocnione i dopełnione. Obecnie kapłan przy ołtarzu zastępuje Jezusa, który daje swoje życie pod zastaw w bochenku chleba i mówi „to jest moje przymierze krwi , oddaję moje życie jako gwarancję, będę wierny do końca.”

Kiedy wymawiamy słowo „amen” obiecujemy Panu, że będziemy Mu wierni. Oddajemy w zastaw swoje życie poprzez Ciało i Krew Jezusa. Bóg obiecuje chronić nasze życie i naszą własność. My obiecujemy strzec postanowień zawartych w przymierzu, czyli przestrzegać Dziesięć Przykazań. Jest to poważna obietnica.

Boska sprawiedliwość żąda przelania krwi na odkupienie grzechu. Bóg nie może zbawić świata słowem. Dlatego dał nam swojego Syna , który umarł na krzyżu – „Przez krew Jego zostaliśmy usprawiedliwieni” (Rz 5,9). W dawnych wierzeniach składano krwawe ofiary zwierząt – krowy, kozły, byki, czy koguty, aby otrzymać zadośćuczynienie za grzechy (Hbr 10, 4 – 10). Ten, kto popełnia grzech, powinien za niego odpokutować. Ponieważ tylko ludzie popełniają grzechy, to ich krew musi być przelana, aby się z grzechów oczyścić, a nie krew zwierząt.

Bóg wziął na siebie wszystkie grzechy świata. Bóg ofiaruje swoje życie pod postacią chleba, które przeistacza się w życie Jego Syna. Eucharystia jest najwspanialszym aktem Bożej miłości, która tęskni za zjednoczeniem z ludźmi. W czasie Eucharystii przyjmujemy Komunię Świętą. Komunia oznacza zjednoczenie dwóch osób. Bóg wchodzi w człowieka w najgłębszy sposób i stają się jednym ciałem. Św. Paweł pisze „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”(Gal 2,20). Zobacz co Bóg nam daje!!

Święty Maria Vianney powiedział: „Jeśli wiedzielibyśmy czym jest Eucharystia, umarlibyśmy nie ze strachu lecz z miłości”. Bez nas Bóg czuje się samotny, dokładnie tak samo jak my bez Niego. Jesteśmy stworzeni jako dynamiczny obraz Boga. Grzech niszczy obraz Boga w człowieku. Jeśli trwamy w grzechu, pojawia się mgła i światło Bożej miłości nie może dotrzeć i nie może wytworzyć czystej duchowej tęczy.

Trzeba korzeń naszego grzechu usunąć, aby w nas zajaśniała duchowa tęcza. Jeden grzech powoduje łańcuch grzechów. Dlatego powinniśmy się wystrzegać grzechów, nawet tych małych. Kiedy grzeszymy, nie możemy spać, a nawet normalnie funkcjonować. Każdy z nas jest blisko Boga, ale w każdym z nas jest potencjał upadków – grzechów. Jezus „Baranek Boży” bierze grzechy świata i gładzi je.

Jezus stał się „Hilasterionem”, „Tronem Łaski”, który oczyszcza ludzi z ich grzechów. On jest odkupieniem, pojednaniem. Dlatego musimy skorzystać z sakramentu pojednania. Bóg czeka na nas, biegnie, bierze w ramiona, całuje, daje nową szatę, pierścień, sandały i z nami świętuje. Jesteśmy nowymi osobami, przemienionymi.

Tak właśnie czyni Bóg, Jeśli jesteśmy gotowi Mu się podobać, spali On wszystkie nasze grzechy i ułomności w Swoim ogniu miłości. Niektórzy ludzie są w stanie przebaczyć, a inni nie. Ważny jest akt pojednania się z Bogiem poprzez wcześniejsze pojednanie się z bliźnim. Łaska Boża nie działa jednostronnie, bez naszej współpracy. Jeśli nie jesteśmy gotowi przebaczyć, Bóg nie chce przebywać w nas. Odpuszczenie grzechów dokonuje się przez rozlanie krwi Boga – człowieka.

Tym Bogiem – człowiekiem bez grzechu jest Słowo, które stało się ciałem, Jezus z Nazaretu (Hbr 4,15). Im bliżej jesteśmy Jezusa, tym bardziej nasze serce jest czyste. Nie chodzi tu o odległość w wymiarze fizycznym, lecz duchowym.

Trzeba umieć zobaczyć Jezusa w drugim człowieku. Wiara nie jest tylko dla garstki ludzi czy ludzi wybranych, wszyscy zostaliśmy powołani do świętości. Bóg nas wybrał. Niech dotknie nas promień Bożej miłości i niech Pan stanie się tańcem i muzyką w naszym życiu. Pozwólmy Duchowi Świętemu prowadzić się i działać w nas.

Bernadeta Targosz

Za: www.franciszkanie.pl