Jak skromna zakonnica zbudowała wielkie centrum pomocy?

Był moment, w którym w budowie drugiego piętra pomogła jej pewna nowenna. Skromna zakonnica zbudowała wielkie centrum pomocy. Jak jej się to udało? Nowenna do której świętej okazała się ogromnym wsparciem?

Jak czytamy na portalu gosc.pl: siostra Jolanta wspomina dość dramatyczne chwile, gdy udało się zbudować pierwsze piętro i wtedy… robota zupełnie utknęła. Nie działo się nic, znikąd pomocy i potrzebnych środków.

– Zaczęłam odmawiać Nowennę do Józefy Menendez, a krótko po jej zakończeniu państwo Waksmundzcy postanowili wybudować całe drugie piętro! Dla mnie to był widoczny znak opieki matki Józefy. Od tamtej pory nowennę do niej odmawiam cały czas. Kończę jedną, zaczynam drugą. Matka musi wiedzieć o potrzebach swoich dzieci – mówi s. Jola.

Dodaje, że poprzez ośrodek będzie głosić jej orędzie o dobroci i miłosierdziu: – Przecież to sam Jezus mówił jej o grzesznikach, o tym, że warto się nad nimi pochylać i ratować ich, o swoim przebitym boku, z którego płyną wielkie łaski… Centrum to ukoronowanie ponad 20-letniej pracy s. Joli z osobami wykluczonymi i uzależnionymi. 

Jej powołanie to zaskakująca historia. Nic nie wskazywało na to, że zostanie zakonnicą. Po ukończeniu studiów zostawiła wszystko i wybrała się w podróż do Indii, by pomagać Matce Teresie. Gdy po powrocie do Polski złożyła śluby zakonne, myślała, że jako psycholog poświęci się pracy z osobami konsekrowanymi. Ale nawet tu Bóg ją zaskoczył.

Dziś zajmuje się narkomanami i prawie nie mając pieniędzy, buduje dla nich dom. Poznaj historię siostry Jolanty Glapki rscj.

Więcej informacji o dziele zapoczątkowanym przez siostrę Jolantę: pasjazycia.org

Za: www.deon.pl