Jasna Góra. Jubileusz 50-lecia Sióstr Sercanek

Złoty jubileusz 50-lecia ślubów zakonnych świętowały na Jasnej Górze w piątek, 5 lipca cztery siostry ze Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego z Krakowa, potocznie nazywane sercankami. Intencją modlitewną sióstr było również dziękczynienie za 125 lat istnienia zgromadzenia. 

Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego powstało 15 kwietnia 1894 w Krakowie. Jego założycielem jest św. Józef Sebastian Pelczar, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, biskup przemyski, a współzałożycielką i pierwszą przełożoną generalną bł. Klara Ludwika Szczęsna. Siostry zajmują się głównie działalnością dydaktyczno-wychowawczą i charytatywną: prowadzą schroniska dla dziewcząt pracujących, ochronki, sierocińce, szkoły, pracują w szpitalach i zakładach opieki społecznej, posługują w parafiach jako organistki, zakrystianki, w kancelariach. 

Siostry jubilatki: s. Oriola Salamon, s. Ancilla Dunikowska, s. Anita Rusnarczyk i s. Cecylia Bylewska uczestniczyły we Mszy św. w Kaplicy Cudownego Obrazu o godz. 15.30, oraz modlitwie różańcowej. Obecna była Przełożona Prowincjalna s. Marianna Łacina z Częstochowy. 

„Jesteśmy Panu Bogu i Matce Bożej za wszystko wdzięczne – mówi s. Cecylia, jubilatka – Prosimy o opiekę nad naszym zgromadzeniem, prosimy o powołania zakonne, których nam bardzo brakuje”. 

„Zadzwoniłam do sióstr, czy byśmy nie mogły zamówić Mszy św. w Częstochowie i podziękować Matce Bożej za dar powołania – mówi o pomyśle świętowania na Jasnej Górze s. Cecylia – Tym bardziej, że ja tak mam z tym miejscem, że idąc do klasztoru, zamiast wysłać tam podanie, to ja przyjechałam do Częstochowy, na Jasną Górę, wrzuciłam je Matce Bożej do skrzynki i napisałam ‘Matko Boża, przyjmij mnie do klasztoru – Danusia’ – opowiada z uśmiechem jubilatka, od 50-ciu lat nosząca zakonne imię siostra Cecylia. 

Gdyby raz jeszcze przyszło wybierać drogę życia to: „Na pewno, na 102 byśmy powiedziały, że idziemy – zapewnia s. Cecylia – Ja nie żałuję ani jednego dnia. To nie jest łatwe powołanie, ale jak patrzę na życie ludzi świeckich, czy w małżeństwach, czy na osoby, które są samotne w domach, to bym powiedziała, że chwilami może mają ciężej jak my”. 

Jedną z ważnych intencji modlitewnych sióstr jubilatek była prośba o nowe powołania zakonne. „Brak powołań jest zauważalny chyba we wszystkich zgromadzeniach” – przyznaje s. Cecylia, przyczyn tego stanu rzeczy upatrując w przyzwyczajeniu młodych ludzi do wygodnego życia: „Boją się tego trudu. Jak rozmawiamy z dziewczętami, to dziwią się, ‘jak siostra może wytrzymać, żeby słuchać cały czas kogoś i nie mieć swoich pieniędzy’”. 

o. Stanisław Tomoń 

Za: www.jasnagora.com