Jasna Góra: Polskie rodziny z Kresów

Rodziny polonijne z dawnych Kresów – w sumie ok. 40 osób – przyjechały 26 lipca na Jasną Górę. Wizyta w sanktuarium była jednym z punktów programu Spotkań Polonijnych, odbywających się u kieleckich pallotynów w klasztorze na Karczówce w dniach 22-29 lipca. 

Rodziny polonijne zwiedzają kraj przodków, poznają historię i kulturę, ale też mają okazję, by z innymi uczestnikami spotkania porozmawiać o tym, jak jako mniejszość narodowa są traktowani w swoich krajach.

„Tak się przygotowaliśmy, że tu przyjedziemy, żeby Matce Bożej zawierzyć nasze rodziny – wyjaśnia ks. EugeniuszKlimiński, pallotyn – Jeszcze taka jest ogólna motywacja, że ci ludzie przychodzą tutaj po to, żeby dotknąć korzeni, dotknąć ziemi ojców swoich i dziedzictwa całego, no i tutaj jest rola też Jasnej Góry, Matki Bożej. To są Polacy żyjący poza naszymi granicami. To nie jest Polonia, bo Polonia to są ci, co wyemigrowali, a oni zostali odcięci granicami na Wschodzie, ale to są rodziny polskie, ich dzieci mówią po polsku, mają tę głęboką tęsknotę za Polską. Oni są tutaj pierwszy raz na Jasnej Górze i bardzo się z tego powodu cieszą”.

Spotkania rodzin polonijnych trwają już od 12 lat, a po raz drugi organizowane są w regionie świętokrzyskim. Przyjeżdżają na nie rodziny z Litwy, Ukrainy i Białorusi, ale też bywały z Czech, Niemiec czy Francji. Turnusy są organizowane we współpracy ze Stowarzyszeniem Wspólnota Polska.

„Chodzi o to, żeby tym ludziom przybliżyć Polskę, bo wszystkiego nie da się pokazać – mówi Janusz Korzeniowski, organizator spotkań polonijnych – Chodziło o to, żeby tym ludziom pokazać pewne elementy, pewne rzeczy w Polsce, które są istotne dla polskości, pokazać skąd ta Polska, i dlaczego warto te wartości kultywować i szerzyć. Drugim dnem tego wszystkiego jest to, co ci ludzie mówią o tym, jak oni zachowywali polskość. Dla nas, jak tego słuchaliśmy, było to czymś, czego nie mogliśmy docenić, bo u nas czegoś takiego nie było. Jak ich babcia, czy dziadek im przekazywali wiarę, język, to było niesamowite. Po latach, jak sobie przypominam opowiadanie jednej z pań, jak babcia ją uczyła pacierza, jak ze starej książeczki uczyła ją języka polskiego, to mnie łzy ciekły, bo myślałem, jak nam jest łatwo, a jak im było trudno, żeby tę polskość, ten język zachować”.

Tatiana z Landwarowa na Litwie na spotkaniu jest drugi raz. „Przyjeżdżamy, żeby bliżej się poznać, zobaczyć, jak Polacy żyją w innych krajach. Nam na Litwie dobrze się żyje, nie tak źle jak opowiadały rodziny z Białorusi, z Ukrainy, tam im gorzej. U nas w Landwarowie szkoła polska jest i nasze dzieci uczęszczają do polskiej szkoły im. Henryka Sienkiewicza. Czytamy polskie książki, programy polskie oglądamy w telewizji, radia słuchamy – opowiada Tatiana – Bardzo chciałam być na Jasnej Górze. U nas była pielgrzymka w tym roku, ale mi się nie udało i bardzo jestem teraz radosna, że tutaj jestem. U nas jest obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej w Wilnie, i tu uczucia są takie same”.

Maria Maćkowicz przyjechała z rodziną z Ukrainy, z miasteczka Borysław. „Mieszkam tam od urodzenia, na tych terenach była dawna Polska, babcia tam przyjechała do pracy, tam wyszła za mąż, no i po przesunięciu granic, nie wróciła już do Głogowa Małopolskiego skąd się wywodziła, tylko została tam z rodziną – mówi Maria – Rozmawiamy po polsku w rodzinach. Rodziny są oczywiście mieszane, więc język nie jest już taki całkiem polski, tylko też wymieszany. My nie uczyliśmy się tak specjalnie języka, po prostu rozmawialiśmy po polsku”.

Pani Maria nie przyjechała na Jasną Górę po raz pierwszy, ale pierwszy raz przywiozła tu męża i córeczkę. „Tak to było potrójnie przeżywane, że jesteśmy wszyscy razem, jesteśmy jedną rodziną, jesteśmy tutaj u boku Matki Boskiej i zawierzamy swoją rodzinę właśnie Jej opiece”.

Mszę św. dla polskich rodzin z Kresów odprawił w Kaplicy Matki Bożej o godz. 15.30 bp Antoni Długosz z Częstochowy.

„Kochani rodacy zza wschodniej granicy naszego kraju, serdecznie was pozdrawiam i wszystkie wasze sprawy, które przywieźliście do Matki Bożej czynię intencją tej Mszy św.” – mówił bp Długosz.

W ramach homilii krótkie słowo i Akt Zawierzenia Rodzin wygłosił ks. Eugeniusz Klimiński.

o. Stanisław Tomoń 
BPJG / sm 

Za: www.jasnagora.com