Jubileusz 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej, Pani Ziemi Żywieckiej

prymaspolski.pl„To, co nas wciąż oddziela od Boga i od człowieka, to, co powoduje, że rosną między nami mury, zburzyć może tylko Jezus Chrystus. I czyni to przez swój krzyż” – mówił abp Wojciech Polak

podczas jubileuszu koronacji łaskami słynącego obrazu Matki Bożej w Rychwałdzie na Żywiecczyźnie. 

Prymas Polski wraz z kard. Stanisławem Dziwiszem i biskupami celebrował uroczystą Mszę św. przy ołtarzu polowym w pobliżu sanktuarium. W słowie wygłoszonym do licznie przybyłych pielgrzymów przypomniał okoliczności koronacji Żywieckiej Pani, powtarzając zachętę swojego poprzednika, kard. Stefana Wyszyńskiego, który koronacji dokonał, by patrzeć z ufnością na Maryję, ale i na Jezusa, na którego Ona wskazuje. „Maryja do Jezusa – Jezus do Maryi: najlepsza Matka jako wzór dla rodzin i matek” – powtórzył za Prymasem Tysiąclecia abp Polak.

Wskazując na przeżywany jubileusz podkreślił, że jest on niewątpliwie okazją do spojrzenia w przeszłość z wdzięcznością. Mamy to jednak czynić – przestrzegał za papieżem Franciszkiem – nie po to, by kultywować, czcić bezużyteczną nostalgię, ale aby zachować żywą tożsamość, uchwycić inspirującą iskrę, którą może być ponowne odczytanie okiem miłości tego, co przedstawia cudownym wizerunek Żywickiej Pani, a w nim wskazówka dana przez Prymasa Tysiąclecia: „nauka Jezusa Chrystusa: patrzcie z ufnością na Matkę! Ale też nauka Maryi: patrzcie z ufnością na Jezusa Chrystusa!”

„A zatem popatrzymy z ufnością na Matkę! – mówił Prymas. – W tym Cudownym Wizerunku przybyła tutaj, przed wiekami na Żywiecką Ziemię z Wielkopolski. I pozostała w pobożności i miłości ludu tej ziemi – podkreślił dodając za papieżem Franciszkiem, że Maryja nie ma własnego programu, nie przychodzi, żeby powiedzieć nam coś nowego, po prostu Jej wiara towarzyszy naszej wierze. „Patrzcie z ufnością na Jezusa! To jest Jej program. To jest Jej matczyna zachęta dla nas. To jest Jej przesłanie, z którym przychodzi wciąż do nas! Patrzcie z ufnością na Jezusa!” – tłumaczył metropolita gnieźnieński.

Wskazał też na czytaną Ewangelię o rozmnożeniu chleba – tę samą, którą odczytano podczas uroczystości koronacji przed półwieczem – podkreślając, że to wspaniały znak, który świadczy o potędze Boga. Cud, który w Eucharystii powtarza się nieustannie na naszych oczach. „A zatem: patrzcie z ufnością na Jezusa! To znaczy: słuchajcie tego, co naucza! Przyjmijcie Jego zbawczą moc, gdy łamie dla nas chleb i pragnie nas nim nakarmić! Czy dziś nie potrzeba wszystkim nam takiej właśnie zachęty? Czy nie potrzeba, abyśmy właśnie to jeszcze raz usłyszeli i przyjęli? Przyjęli to wezwanie i tę zachętę jako ludzie tego czasu, którzy tak często słuchają różnych głosów i różnych opinii. Przyjęli tę zachętę, która w natłoku tak wielu ludzkich sądów i przytaczanych argumentów, może nam pomóc odnaleźć słuszną drogę. Przyjęli, to znaczy uwierzyli, że to, czego uczy nas Jezus ma moc nas zbawić. Nie stoją bowiem za tym tylko słowa. Nie stoją zręczne uzasadnienia czy uwodzenia jedynie podszyte ludzką mądrością. Jest za tym On, który – jak zwiastował nam dziś święty Paweł – dosłownie w swoim ciele, w sobie samym przez krzyż, zwyciężył śmierć, zadał śmierć wrogości, pojednał nas z Bogiem, a w ten sposób jednych i drugich zbliżył ku sobie”.

„To, bowiem, co nas wciąż oddziela od Boga i od człowieka – mówił dalej Prymas Polski – to, co powoduje, że rosną między nami mury – jak wskazywał w 1997 roku w Gnieźnie święty Jan Paweł II – zrodzone z lęku i agresji, z egoizmu politycznego i gospodarczego, z osłabienia wrażliwości na wartość życia ludzkiego i godność każdego człowieka, zburzyć może tylko Jezus Chrystus. I czyni to przez swój krzyż. Dlatego tylko Krzyż, Chrystusowy Krzyż, może być prawdziwym źródłem pojednania i zgody. Albowiem to właśnie z Krzyża rodzi się odwaga, którą czerpali również pięćdziesiąt lat temu, w tym samym pamiętnym 1965 roku biskupi polscy, by w braterskim geście wyciągnąć ręce do biskupów niemieckich, przebaczając i prosząc o przebaczenie. Potrzeba nam i dziś tej odwagi płynącej z krzyża”.

W czasie uroczystości abp Polak poświęcił obraz, tabernakulum i nową szatę – „suknię wdzięczności” – dla ikony MB Rychwałdzkiej wraz z nowymi koronami. To wotum wdzięczności mieszkańców Żywiecczyzny za liczne łaski i cuda wypraszane w tutejszym sanktuarium.

Za: www.prymaspolski.pl


Pełny tekst homilii Ks. Prymasa:

Najdostojniejszy Księże Kardynale Stanisławie, Metropolito Krakowski,
Dostojny Biskupie Romanie, Pasterzu Kościoła Bielsko-Żywieckiego,
Drodzy Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,
Ojcze Generale i Ojcze Prowincjale,
Wszystkie Osoby Życia Konsekrowanego,
Przedstawiciele życia publicznego,
Siostry i Bracia w Chrystusie Panu,

1.    W dziewiątym, ostatnim roku Wielkiej Nowenny przed obchodami 1000-lecia Chrztu Polski, Kardynał Stefan Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, koronował papieskimi koronami w całej Polsce osiem obrazów i figur maryjnych. Podczas jednej z tych koronacji mówił, że w ten właśnie sposób pragniemy na Sacrum Poloniae Millenium przygotować się należycie, aby w całej chwale ukazać Córę Królewską, która towarzyszyła dziejom naszego Narodu przez dziesięć wieków, od pieśni Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiena Maryjo aż do Apelu Jasnogórskiego (…) Pragniemy, aby Maryja prowadziła nas w wiary nowe Tysiąclecie.

Wyrazem tego pragnienia i tej wielkiej czci oddawanej Matce Bożej była również koronacja w Rychwałdzie. Pięćdziesiąt lat temu, 18 lipca 1965 roku, Prymas Tysiąclecia wraz z ówczesnym metropolitą krakowskim, Kardynałem Karolem Wojtyłą, dokonali koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej. Spójrzcie w tej chwili okiem miłości ku temu obrazowi – zachęcał w swym kazaniu Prymas Tysiąclecia – Dziecię Boże patrzy z ufnością na Maryję, a Maryja ukazuje dłonią swoją Jezusa. Jest to bardzo znamienne, Najmilsze Dzieci, to jest Jego nauka, Jezusa Chrystusa: patrzcie z ufnością na Matkę! Ale też jest i nauka Maryi: patrzcie z ufnością na Jezusa Chrystusa! Maryja do Jezusa – Jezus do Maryi: najlepsza Matka jako wzór dla rodzin i matek.

2.    Umiłowani Siostry i Bracia! Niebawem, bo już w przyszłym roku, obchodzić będziemy 1050. rocznicę Chrztu Polski. Dziś, jakby u progu tego wydarzenia, jesteśmy razem, aby w złoty jubileusz koronacji uczcić Boga przez Maryję i wzywać Ją tutaj, tak jak pięćdziesiąt lat temu, Prymas Tysiąclecia, stojąc przed Jej Cudownym Wizerunkiem, wyzwał Ją – jak sam mówił – tymi wszystkimi tytułami, którymi Maryja była czczona tutaj: A więc: Pocieszycielko Strapionych! A więc: Matko Przedziwna! A więc: Księżno Żywiecka! A więc: Matko Boża Szkaplerzna! A więc: Święta Boża Rodzicielko! A więc: Zbawienie Ludu Polskiego! I dodał wówczas jeszcze prośbę: ukoronowaliśmy Cię, bądź Królową serc, woli i umysłów! Bądź Królową Rodzin i całego Narodu! A wskazując na strugi padającego wtedy tak obficie deszczu, modlił się: Maryjo, spraw, aby też obmyły i naszą duszę, i naszą Ojczyznę na tę Rocznicę Omycia: Tysiąclecie Chrztu Polski!

3.    Siostry i Bracia w Chrystusie Panu! Niewątpliwie, jubileusz jest i po to, abyśmy spojrzeli w przeszłość z wdzięcznością. Mamy to jednak uczynić nie po to – jak i nas przestrzega papież Franciszek – by dziś, by teraz kultywować, by czcić bezużyteczną nostalgię, ale po to, aby zachować żywą tożsamość, aby – jak wskazuje papież – uchwycić w niej inspirującą iskrę. Czyż więc nie będzie nią najpierw – idąc wciąż za Prymasem Tysiąclecia – szansą na ponowne odczytanie okiem miłości tego, co przedstawia tutejszy Cudowny Wizerunek Żywieckiej Pani? A w nim właśnie to: nauka Jezusa Chrystusa: patrzcie z ufnością na Matkę! Ale też nauka Maryi: patrzcie z ufnością na Jezusa Chrystusa! Słuchając zaś słów Apostoła Narodów z odczytanego nam przed chwilą w drugim czytaniu Listu do Efezjan możemy jeszcze dodać: popatrzmy też z ufnością na samych siebie, którzy – jak pisał święty Paweł – niegdyś tak dalecy Bogu przez grzech, staliśmy się bliscy przez krew Chrystusa. A zatem, Siostry i Bracia, Moi Umiłowani, popatrzymy z ufnością na Matkę! W tym Cudownym Wizerunku przybyła tutaj, przed wiekami na Żywiecką Ziemię z Wielkopolski. I pozostała w pobożności i miłości ludu tej ziemi. W dniu koronacji Matki Bożej Rychwałdzkiej Prymas Tysiąclecia mówił, że wystarczy prześledzić tutaj historię kultu, aby się przekonać, jak żywa jest ta obecność Maryi. W nieco podobnych do naszych okolicznościach, nawiedzając w czasie swej ostatniej podróży apostolskiej, narodowe sanktuarium w Paragwaju, papież Franciszek odpowiadając na pytanie dlaczego Maryja jest z nami, wyjaśniał tak: Maryja zechciała pozostać pośród swego ludu, jego dzieci i jego rodzin. Zawsze szła za Jezusem, razem z tłumem. Jak dobra matka nie chce opuszczać swych dzieci, ale przeciwnie – chce zawsze znajdować się tam, gdzie jakieś dziecko mogłoby Jej potrzebować. Bo po prostu jest Matką. Matką, która nauczyła się słuchać i żyć pośród tak wielu trudności z owym: nie bój się, Pan jest z Tobą. Matką, która nadal mówi nam: zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Ona nie ma jakiegoś własnego programu, nie przychodzi, aby powiedzieć nam coś nowego, po prostu Jej wiara towarzyszy naszej wierze. Wpatrując się w wizerunek Żywieckiej Pani i my po raz kolejny usłyszmy: patrzcie z ufnością na Jezusa! To jest Jej program. To jest Jej matczyna zachęta dla nas. To jest Jej przesłanie, z którym przychodzi wciąż do nas! Patrzcie z ufnością na Jezusa! 

4.    Umiłowani Czciciele Maryi, Pani Ziemi Żywieckiej! Słuchając dziś fragmentu Ewangelii według świętego Marka mogliśmy i my dostrzec ów wielki tłum, tak wielu, którzy przychodzili i odchodzili, o których wspomina Ewangelista, a więc ci wszyscy, którzy ze wszystkich miast i wsi przychodzili do Jezusa i Jego uczniów. Widać w tym fragmencie dzisiejszej Ewangelii jakieś szczególne poruszenie. Ludzie wręcz jakoś natarczywie szukają Jezusa i Jego uczniów. Bacznie obserwują, nieomal śledzą, dokąd zmierzają, tak, że nawet w tym poszukiwaniu uprzedzają Jezusa i Jego uczniów. Co nimi wszystkimi kieruje? Czy tylko ciekawość? Czy tylko skryte potrzeby i nadzieje? Czy cierpienia i trudy, których codziennie doznają? Czemu Go szukają? Czy sami zdają sobie sprawę, że  – jak widział ich Jezus – byli jak owce nie mające pasterza? Odpowiedzią Jezusa wobec tego tłumu nie są dziś jednak jakieś spektakularne znaki i cuda. On zaczął ich nauczać. Dobrze odczytał ich prawdziwą potrzebę. Zaczął więc głosić im prawdę Bożą. Karmił ich słowem. Karmił ich Bogiem. Sprawił, by ich serca otworzyły się na Boga i Jego zbawienie. A gdy skończy się dzień – kontynuuje dalej w swej Ewangelii święty Marek – Jezus nakarmi jeszcze ten lud rozmnożonym chlebem. Pięćdziesiąt lat temu, odczytując w dniu koronacji Matki Bożej Rychwałdzkiej, tę właśnie Ewangelię o rozmnożeniu chleba, Prymas Tysiąclecia wskazywał, że to wspaniały znak, który świadczy o potędze Boga. Cud, który w Eucharystii powtarza się nieustannie na naszych oczach. A zatem: patrzcie z ufnością na Jezusa! To znaczy: słuchajcie tego, co naucza! Przyjmijcie Jego zbawczą moc, gdy łamie dla nas chleb i pragnie nas nim nakarmić! Czy dziś nie potrzeba wszystkim nam takiej właśnie zachęty? Czy nie potrzeba, abyśmy właśnie to jeszcze raz usłyszeli i przyjęli? Przyjęli to wezwanie i tę zachętę z rąk Maryj, bo to jest właśnie – jak mówił Prymas Tysiąclecia – Jej nauka. Przyjęli to wezwanie i tę zachętę jako ludzie tego czasu, którzy tak często słuchają różnych głosów i różnych opinii. Przyjęli tę zachętę, która w natłoku tak wielu ludzkich sądów i przytaczanych argumentów, może nam pomóc odnaleźć słuszną drogę. Przyjęli, to znaczy uwierzyli, że to, czego uczy nas Jezus ma moc nas zbawić. Nie stoją bowiem za tym tylko słowa. Nie stoją zręczne uzasadnienia czy uwodzenia jedynie podszyte ludzką mądrością. Jest za tym On, który – jak zwiastował nam dziś święty Paweł – dosłownie w swoim ciele, w sobie samym przez krzyż, zwyciężył śmierć, zadał śmierć wrogości, pojednał nas z Bogiem, a w ten sposób jednych i drugich zbliżył ku sobie. To, bowiem, co nas wciąż oddziela od Boga i od człowieka, to, co powoduje, że rosną między nami mury – jak wskazywał w 1997 roku w Gnieźnie święty Jan Paweł II – zrodzone z lęku i agresji, z egoizmu politycznego i gospodarczego, z osłabienia wrażliwości na wartość życia ludzkiego i godność każdego człowieka, zburzyć może tylko Jezus Chrystus. I czyni to przez swój krzyż. Dlatego tylko Krzyż, Chrystusowy Krzyż, może być prawdziwym źródłem pojednania i zgody. Albowiem to właśnie z Krzyża rodzi się odwaga, którą czerpali również pięćdziesiąt lat temu, w tym samym pamiętnym 1965 roku biskupi polscy, by w braterskim geście wyciągnąć ręce do biskupów niemieckich, przebaczając i prosząc o przebaczenie. Potrzeba nam i dziś tej odwagi płynącej z krzyża.

5.    Umiłowani Siostry i Bracia! Odczytując okiem miłości Cudowny Wizerunek Rychwałdzkiej Pani, widzimy, że Maryja prowadzi nas do Jezusa, a Jezus do swej Niebieskiej Matki. Razem prowadzą nas też do człowieka. Wciąż bowiem przypominają nam, że za świętym Pawłem możemy powtórzyć, że w Jezusie Chrystusie, sam Bóg odnawia w nas swe Boskie oblicze, odnawia nasze człowieczeństwo, że – jak to dosłownie opisał święty Paweł – stwarza w sobie nowego człowieka. Tak, w Jezusie Chrystusie, człowiek może się odnowić, może zostać na nowo stworzony, pojednany i umocniony do tego, aby z innymi dzielić się nowością tego otrzymanego życia. To jest również ta droga, o którą tak jasno wielokrotnie apelował główny koronator tutejszego Cudownego Wizerunku, Prymas Tysiąclecia. Mówił bowiem, że każdy z nas musi zacząć od siebie, abyśmy się prawdziwie odmienili. A wtedy – dodawał – gdy wszyscy będziemy się odradzać i politycy będą musieli się odmienić, czy będą chcieli czy nie. I prosił, aby sumienie wszystkich się obudziło, żebyśmy zrozumieli naszą odpowiedzialność za Naród.  Trzeba nam również dziś, przed obliczem Matki Bożej Rychwałdzkiej, o to właśnie się modlić. Prosić Boga przez Maryję o naszą odnowę, o nawrócenie naszych umysłów i serc, o to, by sumienie wszystkich się obudziło w duchu solidarności i odpowiedzialności za siebie nawzajem i za to dobro wspólne, którym jest nasza Ojczyzna. Wiele jest jeszcze stalowych serc – mówił pięćdziesiąt lat temu w Rychwałdzie Prymas Tysiąclecia – potrzeba te serca odmienić, a żeby mogły się odmienić, potrzeba serca macierzyńskiego, które by przemawiało do Serca Bożego. Niech więc Pani Rychwałdzka, Maryja przemawia za nami! Święta Maryjo, Matko Boża, oręduj za nami do Syna Twego Jezusa Chrystusa. Amen.

Za: www.diecezja.bielsko.pl