Jubileuszowa, 30. Pielgrzymka Ludzi Pracy na Jasną Górę

Od 30 lat trzecia niedziela września to dla ludzi „Solidarności” dzień skupienia i modlitwy na Jasnej Górze. Zapoczątkowana przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę Pielgrzymka Ludzi Pracy co roku gromadzi w duchowej stolicy Polski tysiące członków i sympatyków „Solidarności”. 

Punktem kulminacyjnym tegorocznej, Jubileuszowej 30. Pielgrzymki Ludzi Pracy jest uroczysta Msza św., rozpoczęta o godz. 11.00 na Szczycie jasnogórskim. Eucharystii przewodniczy kard. Henryk Gulbinowicz, kardynał senior z Wrocławia, homilię wygłosił bp Antoni Dydycz, biskup drohiczyński, a koncelebruje bp Kazimierz Ryczan, biskup kielecki, Krajowy Duszpasterz Ludzi Pracy. W Pielgrzymce Ludzi Pracy uczestniczy ok. 30 tys. osób. Jak co roku obecna jest na jasnogórskiej pielgrzymce obecna jest Marianna Popiełuszko, matka bł. ks. Jerzego, inicjatora Pielgrzymek Ludzi Pracy na Jasną Górę.

Tuż przed rozpoczęciem Mszy św. głos zabrał Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. „Dzisiejsza pielgrzymka zapoczątkowana 30 lat temu przez bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, to podziękowanie dla Jasnogórskiej Pani za opiekę nad ludźmi pracy – mówił przed Piotr Duda – Ale to także moment na refleksję, w jakim miejscu jest Polska praca i polski pracownik. Z tego wzgórza trzeba głośno powiedzieć słowami goryczy i rozczarowania – polski pracownik i polska praca umiera! Umiera, bo rządzący w naszym kraju z pracownika chcą zrobić bezduszny automat do produkcji dóbr, z których korzystać mają tylko nieliczni. Dziś coraz więcej polskich pracowników to pracujący biedacy. Pracują ciężko, i mimo to muszą korzystać z pomocy społecznej”.

„W naszym kraju już prawie 4 mln ludzi pracuje na umowach śmieciowych, umowach, które traktują człowieka jak przedmiot, pozbawiają go stabilizacji w zatrudnieniu, prawa do urlopu wypoczynkowego, bezpieczeństwa socjalnego, bez składek emerytalno-rentowych, i pozostałych praw pracowniczych. Szczególnie dotyczy to ludzi młodych, którzy rozpoczynają pracę zawodową – kontynuował przewodniczący ‘Solidarności’ – NSZZ ‘Solidarność’ nie jest ani lewicowym, ani prawicowym związkiem zawodowym. Jest chrześcijańsko-pracowniczy. Dlatego wywodząc swój statut ze społecznej nauki Kościoła, postrzega relację pracownik-pracodawca-państwo w kategoriach wzajemnych praw i obowiązków. Jeżeli jest kryzys, wspólnie i sprawiedliwie ponosimy jego koszty. Jeżeli jest dobra koniunktura, wspólnie czerpiemy korzyści. A co mamy? Państwo, które sięga do kieszeni obywateli, łatając dziurę w zadłużonym przez siebie budżecie. Pracodawców, nie wszystkich oczywiście, którzy obniżają sobie koszty wyzyskując pracowników, i osiągając przy tym rekordowe zyski. A pracowników i ich rodziny dotyka coraz większe ubóstwo. Trzeba z tego miejsca powiedzieć to, co wiemy od 5 lat, głośno: rząd premiera Tuska to rząd antypracowniczy!” (oklaski).

„My się nie poddajemy. Nie poddaje się ‘Solidarność’, i przedstawia rządowi kolejne propozycje rozwiązań tych problemów. Ale rządzący nie chcą rozmawiać o problemach polskich pracowników, nie widzą potrzeby prowadzenia dialogu w tak ważnych sprawach dla ludzi pracy w naszej Ojczyźnie” – mówił Piotr Duda i przypomniał walkę ‘Solidarności’ z ustawą o podwyższeniu wieku emerytalnego i skargę do Trybunału Konstytucyjnego o sprawdzenie zgodności z Konstytucją tej ustawy, a także złożenie projektów ustaw o składkowaniu umów śmieciowych i agencjach pracy tymczasowej, wniosek obywatelski w sprawie zmiany ustawy o płacy minimalnej, skargę do Komisji Europejskiej w sprawie umów na czas określony – jako działania Związku związane z prawami pracowniczymi. Zachęcił także wszystkich zebranych do organizowania się i do uczestnictwa 29 września w Warszawie w Marszu „Obudź się Polsko”.

„Z tego miejsca zapewniam w imieniu swoim, a także Komisji Krajowej, że ‘Solidarność’ was nie zostawiła, i nie zostawi samych z waszymi problemami pracowniczymi. Ale wy także musicie nam w tym trudnym dziele pomóc” – podkreślił Piotr Duda.

Słowa powitana do zebranych w imieniu ojców i braci paulinów słowa powitania wypowiedział o. Sebastian Matecki, podprzeor sanktuarium. Mówił: „Bardzo serdecznie pragnę powitać i pozdrowić wszystkich uczestników 30. Jubileuszowej Pielgrzymki Ludzi Pracy. Jesteśmy świadomi, że nad nami roztacza się płaszcz opieki Najświętsze Maryi Panny, ale również jesteśmy świadomi, że są z nami nasi wspaniali patronowie, patronowie Ojczyzny naszej, a w szczególny sposób patronowie świata pracy: bł. Jan Paweł II i bł. ks. Jerzy Popiełuszko”.

W kazaniu bp Antoni Dydycz, biskup drohiczyński nawiązał do sierpniowych postulatów robotniczych z 1980 roku, w których domagali się oni utworzenia wolnych związków zawodowych, przestrzegania konstytucyjnych praw i wolności, zniesienia przywilejów partyjnych oraz poprawy warunków bytowych. „Nawet tam, gdzie jest mowa o podwyżkach – nie chodziło przecież o nadzwyczajnie sumy, strajkujący zabiegali jedynie o godniejsze życie, a do tego potrzebna jest godziwa zapłata. A dzisiaj wielu przyznaje się do solidarnościowego rodowodu. Ale jak to rozumieć, skoro przed laty zabiegali o wolne soboty, o przejście na emeryturę w wielu lat 50 dla kobiet i 55 dla mężczyzn? A czego domagają się obecnie? I do tego nie oferując żadnej pracy. Jest w dawnych postulatach mowa o pełnej wolności przestrzeni medialnej. A czym wytłumaczyć to obstrukcyjne działanie samozwańczych właścicieli przestrzeni medialnej w odniesieniu choćby do Telewizji Trwam? Dlaczego lekceważy się te dwa miliony przeszło ludzkich głosów? A przecież to trzeci postulat mówi, że należy udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli różnych wyznań. I można by przytaczać wiele innych odstępstw od tego, o co rzekomo dawnej współcześni rządcy naszego państwa walczyli. Naliczylibyśmy 14 postulatów, które nie są zachowywane obecnie. A więc, kochani tzw. solidarnościowcy z ekip rządzących, jak to jest z wasza pamięcią, jak to jest z wiernością słowu?” – pytał ks. biskup.

„Kiedy widzimy, jak pustoszeją nasze wioski i miasta, jak nasi rodacy zmuszani są do opuszczania Ojczyzny (…) W odpowiedzi na tego rodzaju pytania, pytania o niesprawiedliwość, o marnowanie majątku publicznego, o rozkradanie przedsiębiorstw, odpowiedzią są cyniczne kpiny, kpiny z człowieka, obywatela, Polaka” – stwierdził bp Antoni Dydycz.

„Straszliwe kłopoty mamy z prawem. Stałe nowelizacje pogmatwały jeszcze bardziej i tak mało jasne przepisy . A cóż dopiero, gdy weźmiemy pod uwagę egzekucję praw, kto jest za nią odpowiedzialny? – pytał kaznodzieja – Sejm powinien w tej materii kontrolować rząd. A jest całkiem odwrotnie. Sejm nie wypełnia swojej podstawowej misji. Tak czyni większość. Opozycja jest totalnie torpedowania. Wychodzi na to, że to nie Sejm kontroluje rząd, ale rząd steruje wbrew konstytucji Sejmem. A nawet może nie rząd, może to robi jedna partia. Czy można sobie wyobrazić większe zagrożenie dla demokracji? Czy można sobie wyobrazić, jak to się stało, że cofnęliśmy się w tej dziedzinie 30 lat do tyłu?”

„Czy dziwią nas te potworne nadużycia, ta wzrastająca odległość, dystans pomiędzy bogacącymi się na koszt innych, a biedniejącymi obywatelami? – pytał ks. biskup – Parę dni temu jeden z prominentnych posłów partii rządzonej chwalił się, że w Polsce wynagrodzenie średnio wynosi ok. 3 tys. zł. na jednego. Tylko chyba udawał, że nie wie, że ta średnia bierze się stąd, iż jeden otrzymuje 110 tys. miesięcznie, a 50-ciu dostaje zaledwie po tysiącu? To wcale nie oznacza rozwoju społecznego, to ciągłe cofanie się. Ale inaczej być nie może, jeśli się przepłaca wykonawców? (…) Wystarczy Euro – to nic, że nawet minimalnego sukcesu nie odnieśliśmy, ale trzeba się pokazać, a po jakimś czasie drogi się rozłażą, swoim podwykonawcom nie ma czym płacić, upadają przedsiębiorstwa, wzrasta bezrobocie. Książęce gesty mają nasi ministrowie. Tylko jeśli nie są one oparte na własnym dorobku, uczciwie zgromadzonym, to przestają być gestem, są pospolitą kradzieżą, są największym grzechem, bo dotyczą okradania swoich obywateli, zwłaszcza najbiedniejszych. Nie tędy prowadzi droga do rozwoju, autentycznego, jakiegokolwiek dobrobytu. (…) Panowie, chciałoby się powiedzieć, zwracają się do rządzących – to nie ta droga, to hańba i wstyd dla rządzących”.

„Trzeba myśleć o nawróceniu, o poprawie, nie można patrzeć beztrosko na to, co się dzieje. Gdzie się dotkniemy, to zaraz smród: i sądownictwo, i prokuratura, i oświata, i służba zdrowia, administracja! Z boleścią to mówimy, żal nam naszej Ojczyzny. Zgromadzeni tutaj przed Tronem naszej Matki wołajmy – Duchu Święty, daj nam, daj Polsce ludzi sumienia! A jak trzeba, umiejmy wyruszyć na ulice, wziąć udział w manifestacjach – z pokorą, z kulturą, z cichością, z chrześcijańską pieśnią, z patriotycznymi wezwaniami. Jeszcze ten przywilej nam pozostał! Nie docierają nasze głosy do urzędów, do różnych osób odpowiedzialnych, dlatego twórzmy tę wspólnotę, która publicznie śle modły do Pana, aby nam dopomógł”.

Mszę św. transmituje TV Trwam i Radio Maryja.

*

„’Solidarność walczy z tak zwanymi ‘umowami śmieciowymi’, dzisiaj prawie 30% zatrudnionych jest na tych ‘umowach śmieciowych’, to są krótkoterminowe umowy, wielokrotnie przedłużane, przez to nie można wziąć kredytu, człowiek jest niepewny, przeżywa stresy. To jest problem, który podnosimy jako ‘Solidarność’ w Polsce, żeby ograniczyć ilość tych ‘umów śmieciowych’- mówi Stanisław Kwaśniowski, Komisja Zakładowa NSZZ ‘Solidarność’ Politechnika Wrocławska – Jasna Góra jest stolicą naszej wiary, tutaj od lat się gromadzimy, tutaj tradycyjnie od wieków przychodzili nasi dziadowie. ‘Solidarność’ przeżywała tutaj swoje największe uroczystości, sygnalizowała swoje problemy i była dobrze przyjmowana, dlatego my szanując tą tradycję i wierząc w to, że tu można uzyskać pomoc i naładować akumulatory, tak samo przyjeżdżamy dzisiaj pomodlić się, i że to cudowne miejsce, i że Matka, którą czcimy jako Królową Narodu nas wysłucha, i nas weźmie w swoją opiekę, i dlatego tutaj jesteśmy”.

„Te generalne, społeczne intencje powtarzają się co roku, niestety prawda jest taka, że w tym momencie to poczucie zagrożenia, skala dotykanych dramatem utraty pracy pogłębia się, coraz mniejsze jest poczucie bezpieczeństwa wynikające z plagi ’umów śmieciowych’. Każdy z nas potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, i stąd sercem, i z prośbami zwracamy się do Matki” – opowiada Janusz Śniadek, poseł na Sejm RP, były przewodniczący ‘Solidarności’.

„Przychodzimy na Pielgrzymkę Ludzi Pracy prosić o pracę, o normalność w pracy, o wypłacanie wynagrodzenia w terminie, o to, aby pracodawca traktował pracownika godnie, bo to pracownik wypracowuje zysk pracodawcy i na jego rzecz pracuje i chce tylko za tą dobrze wykonaną pracę godne wynagrodzenie” – mówi Mirosław Kowalik, przewodniczący Oddziału częstochowskiej ‘Solidarności’

o. Stanisław Tomoń 
BPJG/ dr, mś 

Więcej na: www.jasnagora.com