Licheń. Wspomnienie św. Joanny de Valois

Pod przewodnictwem ks. Bogusława Bindy MIC, przełożonego domu zakonnego księży i braci marianów w Licheniu, modlono się podczas Mszy Św. w związku z uroczystościami ku czci św. Joanny Francuskiej, założycielki zakonu Najświętszej Maryi Panny (03.02). 

Wraz z przeorem licheńskich marianów uroczystą sumę odpustową koncelebrowali: ks. Janusz Bialucha MIC oraz ks. Czesław Pisiak MIC. W słowie skierowanym do wiernych podczas liturgii ks. Binda powiedział, iż dzięki Bożej Opatrzności dane nam było spotkać się w grąblińskiej świątyni, w tym wyjątkowym dla sióstr anuncjatek dniu. – „Zasiadamy w bliskości ołtarza i bliskości Eucharystii. Jednak Pan Bóg chce być jeszcze bliżej – chce być obecny w nas. W tym pomaga nam lektura Pisma Świętego” – wyjaśnił kapłan. 
 
Odnosząc się do bohaterki dzisiejszego dnia, św. Joanny de Valois, marianin wyjaśnił, iż „dzięki mądrości Boga, mogła ona pełnić Jego wolę”. – „Ona w życiu zmierzyła się z miłością egoistyczną. Najpierw jej ojciec, Ludwik XI, był niepogodzony i niepocieszony, gdyż chciał mieć syna, a urodziła mu się córka. Dlatego była to miłość egoistyczna. Podobnie było z jej mężem, Ludwikiem XII. Nie był szczęśliwy, gdyż św. Joanna była osobą niepełnosprawną. Po 22 latach małżeństwo unieważniono” – kontynuował marianin.
 
Mówiąc to, kapłan wskazał, w jaki sposób miłość egoistyczna może zabić w nas Boga. 
 
– „Trzeba otworzyć nasze serca dla Boga, otworzyć się na Słowo Boże. A przykład św. Joanny mówi nam, że ktoś, kto otwiera się na miłość, może wiele udźwignąć. Św. Joanna nie spodobała się ojcu i mężowi, ale spodobała się Królowi Królów – Jezusowi Chrystusowi” – wskazał homileta. 
 
Nawiązując do biblijnego „Kazania na górze”, kapłan wyjaśnił, iż inaczej patrzy człowiek na życie, a inaczej Pan Bóg. – „Trzeba nam spojrzeć oczyma św. Joanny – w duchu Chrystusowym. Jeśli pokój Chrystusa jest we mnie, to będzie emanował na innych. Bo to, co kto ma w sercu, to daje innym od siebie. Niech każdy z nas w sercu usłyszy lekturę Pisma Świętego. To na kanwie wzoru św. Joanny możemy mieć dobre relacje z innymi. Jeśli w naszym życiu nie ma Boga, wówczas nie ma zrozumienia i miłości dla innych”  – powiedział ks. Binda zachęcając do pogłębionej modlitwy o Bożą miłość. 
 
Jego zdaniem jedynym sposobem na radzenie sobie z trudnościami życia jest zasiadanie w bliskości Boga. Trzeba miłości Boga w towarzyszeniu sobie nawzajem. – „Spójrzmy na krzyż – to jest odpowiedź na miłość. Pod krzyżem stała Maryja, która wskazuje nam dziś, abyśmy szli drogą Jej Syna, abyśmy byli duchową rodziną, czyli tymi, którzy słuchają i wypełniają słowa Chrystusa” – zakończył kapłan.
 
Tradycyjnie w dniu wspomnienia św. Joanny de Valois, w trakcie sumy odpustowej, na ołtarzu znalazły się relikwie świętej założycielki zakonu sióstr anuncjatek, której uczestniczący we wspólnej modlitwie wierni oddali cześć poprzez ucałowanie relikwiarza z jej doczesnymi szczątkami. 
 
Po zakończonej liturgii siostry anuncjatki zaprosiły wiernych na spotkanie przy herbacie oraz skromnym poczęstunku do klasztoru znajdującego się tuż przy kościele pw. Matki Bożej Dziesięciu Cnót Ewangelicznych w Grąblinie. 
 
Św. Joanna de Valois urodziła się w 1464 roku jako córka króla Francji, Ludwika XI. W 1502 r. razem ze swoim spowiednikiem, franciszkaninem o. Gabrielem Marią, założyła w Bourges zakon klauzurowy sióstr anuncjatek (Sióstr od Zwiastowania), których celem było naśladowanie cnót Najświętszej Maryi Panny. Joannę de Valois beatyfikował papież Benedykt XIV w 1742 r., a kanonizował – Pius XII w 1950 r. Jest patronką chorych, upośledzonych i opuszczonych. Siostry anucjatki posługują modlitwą w klasztorach znajdujących się we Francji, Belgii, Kostaryce oraz Polsce (od 2010 roku mieszkają w klasztorze w lesie grąblińskim, będącym częścią Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym).