„Nie wolno zgodzić się na odrzucenie Boga”

Tłumy krakowian wzięły dziś udział w uroczystej procesji z Wawelu na Skałkę ku czci św. Stanisława BM, patrona miasta i głównego patrona Polski.

W Roku Wiary za pośrednictwem świętego męczennika wierni modlili się, aby gorliwe zaangażowanie w dzieło nowej ewangelizacji przenikało życie parafialne, społeczne i polityczne. Dziękowali również za owoce peregrynacji w archidiecezji krakowskiej Obrazu Jezusa Miłosiernego oraz relikwii św. Faustyny i bł. Jana Pawła II a także prosili o rychłą kanonizację Jana Pawła II.

Na Skałce przy ołtarzu Trzech Tysiącleci została odprawiona Msza św., której przewodniczył abp John Myers z Newark w stanie New Jersey. Homilię wygłosił abp Gerhard Ludwig Müller, prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Na początku Mszy św. kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski przywitał i pozdrowił wszystkich obecnych: „Jestem wam wdzięczny, siostry i bracia, że przychodzicie wiernie co roku, podkreślając waszą przynależność do wspólnoty Kościoła, a także z poczucia patriotyzmu, bo i taki wymiar ma nasza procesja i nabożeństwo”.

W swojej homilii abp Müller nawiązał do osoby św. Stanisława, wzoru dobrego pasterza, „który aż do ostatniej kropli krwi służył Bogu w Kościele” oraz patrona ładu moralnego.

„Jakżeż bardzo trzeba naśladować dziś świętego Biskupa Stanisława w jego odwadze. Nie można już dzisiaj chować głowy w piasek. Miłość do Boga musi motywować nas do odwagi i świadectwa życia. Dzisiejsi uczniowie Dobrego Pasterza nie mogą nie słuchać Go i wędrować za kimś innym. Wpatrując się w naszego Patrona rozumiemy, że nie wolno wstydzić się krzyża, nie wolno patrzeć bezczynnie jak Chrystus jest obrażany, nie wolno zgodzić się na odrzucenie Boga, nie wolno zgodzić się na zamknięcie wiary w tak zwanej dziedzinie prywatności! Dzisiaj trzeba z mocą wyznawać wiarę! Dzisiaj nie wystarczy już nie zabieranie głosu. Uczniowie Dobrego Pasterza, podnieście głowy! Mówcie z mocą dzisiejszemu światu o Bożej Obecności i zbawczej miłości wobec każdego człowieka! Brońcie z mocą prawa Boga do człowieka, który jest Jego stworzeniem” – wzywał.
„Trzeba dziś odwagi w przyznaniu się do Kościoła, który jest jeden, święty, powszechny i apostolski, który jest piękny i który jest naszym domem. Nie dajmy sobie wmówić, że Kościół nie jest potrzebny, że Kościół to obca rzeczywistość, że Kościół nie nadąża za współczesnością. Wspólnie stanowimy Kościół, a jego Głową jest sam Chrystus”.

Hierarcha przywołał słowa bł. Jana Pawła II, który wołał do Synów i Córek Polskiej Ziemi: „Proszę was […], abyście zachowali wierność Chrystusowi, Jego Krzyżowi, Kościołowi i jego pasterzom. „Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa; co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła (…). Niech się tak stanie! Amen!” – zakończył.

Kościół w Polsce czci św. Stanisława jako Patrona ładu moralnego. Jakże bardzo potrzeba w dzisiejszym świecie przywrócenia i ugruntowywania tego ładu. Jakżeż wiele trzeba zrobić w tej dziedzinie, by przywrócić człowiekowi należne mu miejsce, by człowiek zachował swą godność, by usłyszał w swym sercu na nowo Boże wezwanie do świętości.

W procesji wzięli udział: abp Celestino Migliore, nuncjusz apostolski; abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych; abp Józef Kowalczyk, prymas Polski; arcybiskupi i biskupi z Katowic, Wrocławia, Częstochowy, Tarnowa, Kielc, Rzeszowa, Bielska-Żywca, a także Gdańska; przedstawiciele Episkopatu Polski; biskupi z zagranicy; kanonicy kapituł katedralnych i kolegiackich, przedstawiciele duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, wyżsi przełożeni zakonni, sióstry zakonne; przedstawiciele stowarzyszeń, bractw i instytucji krakowskich; a także Kawalerowie Maltańscy, rycerze i damy Grobu Pańskiego, rycerze Kolumba, członkowie Zakonu Szpitalnego św. Łazarza; Bractwo Kurkowe; Wojsko Polskie i służby mundurowe; orkiestry; rektorzy i profesorowie wyższych uczelni oraz alumni seminariów duchownych i studenci szkół kościelnych.

W uroczystościach uczestniczyły także władze Krakowa,  województwa małopolskiego, politycy oraz przedstawiciele gmin Małopolski.

W procesji niesione były relikwie świętych i błogosławionych archidiecezji krakowskiej, między innymi: świętego Stanisława, św. Brata Alberta, św. Faustyny, św. Jacka, bł. Jana Pawła II oraz przywiezione z Gniezna przez prymasa Polski wraz z Kapitułą gnieźnieńską relikwie św. Wojciecha.

Tradycja procesji z relikwiami św. Stanisława sięga średniowiecza. Pierwsza procesja odbyła się po kanonizacji biskupa Stanisława w 1253 roku. W ciągu wieków utrwalił się zwyczaj przejścia z relikwiami w niedzielę po 8 maja, czyli w oktawę uroczystości patronalnej św. Stanisława.

ks. Robert Pietrzyk

Za: www.deon.pl


Homilia abp. Gerharda L. Müllera, Prefekta Kongregacji Nauki Wiary podczas Mszy św. ku czci św. Stanisława BM.

Celebrując dziś uroczystość św. Stanisława, jednego z głównych Patronów Polski, uwielbiamy Chrystusa – Dobrego Pasterza za Jego miłość do Kościoła, który założył i którego jest Głową. Uwielbiamy dziś Dobrego Pasterza za to, że i teraz wypełniają się Jego słowa z Góry Wniebowstąpienia: „Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28,20). Wiara w tę prawdę dodawała sił pokoleniom uczniów Pana na przestrzeni dwóch tysięcy lat. Była ona źródłem mocy dla św. Stanisława i dla wielkiego Papieża – bł. Jana Pawła II. Jest wreszcie także dla nas mocnym i bezpiecznym fundamentem.

1. Dobry Pasterz

Chrystus na nowo zapewnia nas, że jest Dobrym Pasterzem. Odczytujemy w dzisiejszym fragmencie Ewangelii to, co Zbawiciel mówi o sobie: jest Dobrym Pasterzem. Jest Pasterzem, którego z owcami łączą szczególne więzy znajomości. Jest Pasterzem, który swoje życie oddaje za owce. Jest wreszcie Pasterzem, który z zatroskaniem spogląda w stronę owiec, które zagubiły się i znalazły w jakiejś innej owczarni. Jest Pasterzem, którego Serce pragnie ich powrotu. „Porta fidei” („Podwoje wiary”) są przecież zawsze otwarte (por. Porta fidei, nr 1). „Piotr naszych czasów” – Ojciec Święty Franciszek tłumaczy nam z mocą: „Bóg myśli zawsze z miłosierdziem […]!

Bóg myśli jak ojciec, który czeka na powrót syna i wychodzi mu na spotkanie […]. Bóg myśli jak Samarytanin, który nie przechodzi obok człowieka, który popadł w tarapaty, litując się albo patrząc w drugą stronę, ale spieszy mu z pomocą, nie oczekując niczego w zamian […]. Bóg myśli jak pasterz, który oddaje swoje życie, aby bronić i ratować owce” (Audiencja Generalna, 27 III 2013 r.).

Chrystus, dokonując autoprezentacji i ukazując swą niepojętą miłość wpisaną w Boży plan zbawienia, używa obrazu z życia pasterzy. Zdumiewa nas dzisiaj wciąż na nowo ta wielka i niepojęta miłość Boga samego! Zdumiewa nas ta Boża miłość, której adresatem jest każdy człowiek, każdy z nas! Stąd człowiek, który doświadczył ogromu tej miłości, będzie wyznawał za Psalmistą: „Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną”! (Ps 23,4).

Dobry Pasterz oczekuje na odpowiedź pełną miłości. Stąd też we wcześniejszych wierszach Ewangelii o Dobrym Pasterzu Chrystus będzie zwracał uwagę, że owce słuchają i naśladują Dobrego Pasterza, swojego Pasterza. Papież Benedykt uczył, że terminy „słuchać” i „naśladować” „oznaczają podstawowe cechy charakterystyczne tych, którzy żyją, krocząc za Panem. Przede wszystkim słuchanie Jego słowa, z którego rodzi się i którym karmi się wiara. Tylko ten, kto wsłuchuje się w głos Pana, jest w stanie docenić we własnym sumieniu słuszne decyzje, aby działać zgodnie z Bogiem. Ze słuchania wywodzi się bowiem naśladowanie Jezusa: działamy bowiem jako uczniowie po usłyszeniu i wysłuchaniu w swym wnętrzu nauczania Mistrza, aby żyć nim na co dzień” (Regina coeli, 11 V 2011 r.).

2. Pasterze dobrzy

Miłość Chrystusa do Kościoła została szczególnie ukazana w zbawczym misterium Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Pana, bo przecież „Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10, 11). Miłość Boża przejawia się i w tym, że to On sam – Najwyższy Pasterz daje Kościołowi pasterzy według Serca swego (por. Jr 3,15). Wybiera ich, wzywa po imieniu, namaszcza, konsekruje i posyła, by przewodzili innym na drogach wiary w pielgrzymce przez ziemię. Mają oni – wsłuchując się nieustannie w głos Dobrego Pasterza – naśladować Go, upodabniać się do Niego i w ten sposób stawać się pasterzami dobrymi.

Iluż takich odważnych Świadków Zmartwychwstałego dał Kościołowi Bóg. Jakież bogactwo tych wspaniałych postaci kryją w sobie dzieje Kościoła w Polsce. Oni żyją, bo „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście […], a oni trwają w pokoju” (Mdr 3,1-3). W tym gronie jest św. Wojciech i święci Polscy Bracia Męczennicy, a dziś dziękujemy Najwyższemu Pasterzowi za życie, posługę i odwagę św. Stanisława.

„Dar i Tajemnicę” swego powołania odczytywał tutaj, na tej ziemi, św. Stanisław, Biskup i Męczennik. Tu wzrastał, tutaj uczył się miłości do Boga i ludzi, i tu podejmował coraz to nowe zadania, jakie w Kościele wyznaczał mu Chrystus. Tutaj wreszcie otrzymał godność pasterską, by był bratem, ojcem i przewodnikiem. Wskazywał Drogę, którą jest Chrystus (por. J 14,6) – jedyny Odkupiciel człowieka. Żył Ewangelią i odważnie ją głosił, „nastając w porę i nie w porę” (por. 2 Tm 4,2). Był radykalny, bo przecież „trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5,29). Odważnie upominał władcę i wykazywał błąd – „Myślał może Stanisław: słowo moje zaboli ciebie i nawróci” (K. Wojtyła, Stanisław). Król zabił Biskupa. Krew Stanisława spłynęła na ołtarz, przy którym celebrował Eucharystię. „Ciało i Krew nie zdążyły jeszcze się narodzić – miecz ugodził o kielich z metalu i pszenny chleb” (K. Wojtyła, Stanisław). Zabrzmiało znów biblijne pytanie Boga: „Cóżeś uczynił? Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!” (Rdz 4,10). Ale przecież jednocześnie „krew męczenników jest posiewem nowych chrześcijan” (Tertulian), gdyż „we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował” (Rz 8,37).

Z dziedzictwa męczeńskiej krwi Biskupa Stanisława wzrastali w dziejach Polski kolejni pasterze dobrzy – Świadkowie Zmartwychwstałego: bł. Wincenty Kadłubek, św. Jan Kanty, św. Andrzej Bobola, błogosławieni Męczennicy z Pratulina, św. Maksymilian Maria Kolbe, bł. Michał Kozal, grupa Stu Ośmiu Błogosławionych Męczenników ostatniej wojny, bł. ksiądz Jerzy Popiełuszko i tak wielu, wielu innych. Nie można w tym miejscu nie wspomnieć jeszcze jednego Świadka wiary naszych czasów – bł. Jana Pawła II. Kościele Krakowski i Kościele Polski, przyjmij dziś na nowo słowa wdzięczności za dar tego Wielkiego Papieża – dar dla Kościoła na świecie i dla świata całego! Niech Bóg będzie dziś uwielbiony w tych wszystkich naszych Braciach i Siostrach związanych z Polską Ziemią, którzy cieszą się chwałą ołtarzy! „Gaude, Mater Polonia, prole fecunda nobili”!

3. Dojrzałość wiary

Raz jeszcze powróćmy do ostatniego etapu ziemskiego życia św. Stanisława. Oddał swoje życie, zginął – w kategoriach czysto materialnych przegrał. I nawet fakt wygnania króla nie stanowił przecież dla niego już żadnej pociechy.

Warto więc pytać o to, co dawało mu tak wielką siłę i odwagę. Odpowiedź podpowiada nam dziś św. Paweł: „Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam? […] Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? (Rz 8,31.35). W ludzkie życie jest więc wpisana rzeczywistość nadprzyrodzona, której wyrazem jest wiara. Mocą Stanisława była jego dojrzała wiara i miłość do Boga. One stanowiły fundament jego życia i pasterskiej posługi. Dojrzała wiara i miłość nadają sens wydarzeniom sprzed ponad dziewięciu wieków. Bez odniesienia do Boga żywego próżno szukać odpowiedzi na pytanie o sens tamtych wydarzeń.

W Roku Wiary chcemy więc zachwycić się wiarą św. Biskupa Stanisława i z niej obficie czerpać. W Liście Apostolskim „Porta fidei” czytamy, że „z powodu wiary męczennicy oddali swe życie, by zaświadczyć o prawdzie Ewangelii, która ich przemieniła i uczyniła zdolnymi do największego daru miłości, jakim jest przebaczenie swoim prześladowcom” (nr 13). Kard. Karol Wojtyła, odnosząc się do śmierci świętego Biskupa, pisał: „Słowo nie nawróciło, nawróci krew” (Stanisław). Przelana krew Męczennika Stanisława stała się źródłem nowej mocy: dla świętego Biskupa i dla całego Narodu Polskiego. Stała się także znakiem przebaczenia oprawcy i wyrazem zjednoczenia z Ofiarą Chrystusa – Baranka i Pasterza. Wiara w Boga, w Kościół święty i w życie wieczne ukazała się w postawie św. Stanisława w godzinie jego śmierci.

4. Aktualność lekcji zadanej przez św. Stanisława

Wiara świętego Biskupa owocowała męstwem w wyznawaniu Chrystusa. Od początku dziejów Kościoła podkreślano wartość świadectwa Męczenników. Ich krew wciąż woła do Boga i do nas. Ich świadectwo nie może zostać zapomniane! (por. Tertio Millennio Adveniente, nr 37).

Kościół w Polsce czci św. Stanisława jako Patrona ładu moralnego. Jakże bardzo potrzeba w dzisiejszym świecie przywrócenia i ugruntowywania tego ładu. Jakżeż wiele trzeba zrobić w tej dziedzinie, by przywrócić człowiekowi należne mu miejsce, by człowiek zachował swą godność, by usłyszał w swym sercu na nowo Boże wezwanie do świętości. Powtarzam tu, na tym krakowskim wzgórzu za Janem Pawłem II: „Musicie być mocni, drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego! Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć, jak to objawił św. Stanisław […]” (10 VI 1979 r.).

Jakżeż bardzo trzeba naśladować dziś świętego Biskupa Stanisława w jego odwadze. Nie można już dzisiaj chować głowy w piasek. Miłość do Boga musi motywować nas do odwagi i świadectwa życia. Dzisiejsi uczniowie Dobrego Pasterza nie mogą nie słuchać Go i wędrować za kimś innym. Wpatrując się w naszego Patrona rozumiemy, że nie wolno wstydzić się krzyża, nie wolno patrzeć bezczynnie jak Chrystus jest obrażany, nie wolno zgodzić się na odrzucenie Boga, nie wolno zgodzić się na zamknięcie wiary w tak zwanej „dziedzinie prywatności”! Dzisiaj trzeba z mocą wyznawać wiarę! Dzisiaj nie wystarczy już nie zabieranie głosu. Uczniowie Dobrego Pasterza, podnieście głowy! Mówcie z mocą dzisiejszemu światu o Bożej Obecności i zbawczej miłości wobec każdego człowieka! Brońcie z mocą prawa Boga do człowieka, który jest Jego stworzeniem. Wołam tu, w Krakowie za Janem Pawłem II: „Nie lękajcie się, otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi. […] Pozwólcie Chrystusowi mówić do człowieka! On jeden ma słowa życia, tak, życia wiecznego” (22 X 1978 r.).

Św. Stanisław jest wzorem pasterza dobrego, który aż do ostatniej kropli krwi służył Bogu w Kościele. Trzeba dziś odwagi w przyznaniu się do Kościoła, który jest jeden, święty, powszechny i apostolski, który jest piękny i który jest naszym domem. Nie dajmy sobie wmówić, że Kościół nie jest potrzebny, że Kościół to obca rzeczywistość, że Kościół nie nadąża za współczesnością. Wspólnie stanowimy Kościół, a jego Głową jest sam Chrystus. Wołam wraz z Janem Pawłem II do każdego z Synów i Córek Polskiej Ziemi: „Proszę was […], abyście zachowali wierność Chrystusowi, Jego Krzyżowi, Kościołowi i jego pasterzom. Proszę, abyście przeciwstawiali się wszystkiemu, co uwłacza ludzkiej godności i poniża obyczaje zdrowego społeczeństwa; co czasem może aż zagrażać jego egzystencji i dobru wspólnemu, co może umniejszać jego wkład do wspólnego skarbca ludzkości, narodów chrześcijańskich, Chrystusowego Kościoła” (23 X 1978 r.).

Św. Stanisławie, wypraszaj nam łaskę odwagi wiary. Wypraszaj nam miłość, która jest silniejsza niż strach i śmierć. Wypraszaj nam głębokie rozumienie rzeczywistości Kościoła, który jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Ucz nas naśladowania Maryi, Matki Kościoła i Panny wiernej, w zasłuchaniu w Boże Słowo i w Jej zawierzeniu. Uproś nam łaskę wypełniania z zapałem profetycznego wezwania Twojego Następcy na stolicy biskupów krakowskich, który wołał: „Nie lękajcie się chcieć świętości! Nie lękajcie się być świętymi! Uczyńcie […] nowe tysiąclecie erą ludzi świętych!” (Jan Paweł II, 16 VI 1999 r.).

Za: www.deon.pl